nad ranem możemy włóczyć się
po spelunkach nocnych barach
nie myśląc o tym gdzie
najciemniejsze miejsca ukryte
kołyszą metalowe stoliki
obite ściany przydymionym
wzrokiem spogląda barmanka
sącząc drinka w rytm przeboju
zabłąkane potrawy na złączonych
stolikach bywalców tabuny
przytłoczone kodowaną rozmową
oznajmiają musimy zamykać
Drogi Jacku!
Sprawiłeś mi radość swoją interpretacją:))
Z pewnością Gwiazdka jest bardziej radosna.
Adaś również ma wielkie poczucie humoru
więc uśmiechnie się do wiersza:))
Dziękuję bardzo.Uśmiechu na każdy dzień.
Jimmy !
Zmieniłabym nieco wersyfikację.
Odnalazłam wiele ciekawych wersów;
''w ramach bezsprzecznie
bezdzietnej działalności''
oraz;
''tych nie-mych za mysie
firanki''
Lubię wieloznaczności,
a wiersz można interpretować na wiele sposobów.
Uśmiechu.
Adasiowi
na horyzoncie zielona kreska
las łączy razem niebo i wodę
wiatr mocno dmucha gdzie oczy
poniosą na krańce naszej wyprawy
łódka na brzegu nieco kołysze
zapomniano zabrać dwu wioseł
siądziemy każdy po swojej stronie
a teraz na pełną wodę spychaj
granice szybko się rozcieńczają
woda przepuszcza zieleń w jezioro
niebo chce w lustrze się odbijać
i kapie do dna niebieskim złotem
znaleziona gwiazdka nocą się zorzy
Tomku!
Nie gniewam:))
Dziekuję, że dopisałeś do pointy.
Cieszę się ,bo wiersz pobudza w jakiś sposób czytelnika do zastanowienia.
W poincie chciałam zaznaczyć, że peelka oczekuje,
ponieważ ''skrawek jednego nieba'' jest piękny ale mały.
Radości.