-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
jeśli miłość, to niech będzie niezwalczona niech nie zniknie nagle w cieniu za zakrętem niech nie idzie w ślad za losem i mamoną niech los za nią sobie goni w swoją piętkę jeśli szczerość, to niech będzie dwutwarzowa twoja ze mną, moja z tobą, z samym sobą za współczuciem niech bolesnych prawd nie chowa niech przeniknie każdy czyn i każde słowo jeśli ufać, to naiwnie i bez granic przyjąć z wiarą wszelkie gesty i wyznania i nie szukać śladów fałszu, by nie ranić nie zamykać ptaków uczuć w ciasnych ścianach jeśli dawać, to bez reszty całe światy i brać wszystko, co nam daje ukochanie zło i dobro, łzy i śmiechy, chwasty, kwiaty czułość, gorycz, serce, młotek, słońce, zamieć jeśli burze, to niech uczą nas wybaczać niech pomogą znów się zbliżyć i dorosnąć niech pioruny nam pomogą jasno patrzeć jeśli miłość, to niech burze ją umocnią
-
człowiek jest tym czym jest albo czym być pragnie
Oxyvia odpowiedział(a) na Baba_Izba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pięknie to ujęłaś Oxy! Ja tak baardzo lubię włóczęgi, wiele wędrowałam; pieszo i na rowerze. Niestety, teraz nie mogę. Mam nadzieję, że może jeszcze kedyś! Dziękuję, serdeczne uściski - baba Wiem, Iza, że lubisz włóczęgi i że jesteśmy bratnie dusze. Jestem pewna, że kiedyś uda Ci się od tego wrócić. A powiedz mi - kiedyś Cie zapytałam o to pod Twoim wierszem, ale potem zniknęłaś na dłużej - jak należy zachować się w czasie burzy w lesie? Bo wiesz, w tym roku latem o mało nie zginęłyśmy z córką od piorunu w górach. Tego samego dnia w niedalekich Bieszczadach zginęła w burzy czteroosobowa rodzina. -
A ja tam wolę zostać sceptykiem, który w pół drogi na piwo zbacza tłumacząc wybór irracjonalnie - droga do celu też się wypacza. Serdecznie pozdrawiam HJ Ha ha ha! To zupełnie tak, jak ja!
-
A ja uważam, że każdy może być ideałem - lepiej lub gorzej - to znaczy dążyć do tego stanu, wiedząc, że nigdy nie ziści planu. Bardzo dobry wiersz. :)
-
Nie jestem wierząca, ale świat bynajmniej nie jawi mi się jako żadne więzienie. Bo dlaczegóż? Podoba mi się kolęda, jest oryginalna i dobrze napisana.
-
człowiek jest tym czym jest albo czym być pragnie
Oxyvia odpowiedział(a) na Baba_Izba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękny wiersz-piosenka. Ja mam tak samo: na zmartwienia są marzenia, na udręki są włóczęgi. :) Pozdrawiam serdecznie. -
Ha ha ha! No pewnie, że mam takie wrażenia przy czytaniu wierszy wybitnych poetów! Zresztą bywały tutaj onegdaj takie numery, że ludzie dla zgrywów wklejali wiersze znanych poetów jako swoje - i spokojnie czekali, aż się uzbiera kilkanaście mądralińskich krytyk - a potem ujawniali prawdziwego autora; była tu zmiażdżona Poświatowska (kilka razy), zmieszano z błotem Jastruna, wykpiono i wysłano do piaskownicy Ziemianina, rozszaropano przynajmniej jeden wiersz Miłosza...
-
Oxyvio tak mi miło i tak się cieszę , że Twoja empatia przebija wszystko! Serdeczności i szczęścia życzę Wam ! Hania Dziękujemy za życzenia i za Twoją serdeczność!
-
Alunko, życzę Ci, żebys miała szczęśliwe Święta bez niepokojów serca, z gwiazdką z nieba, siecią promieni, pirogami z księżyców i z czym tylko sobie życzysz jeszcze!
-
Ha ha, fajny obrazek. Ja co prawda nigdy nie byłam oszukiwana, że istnieje święty Mikołaj, zawsze wiedziałam, że prezenty dostaję od moich kochanych bliskich i to mnie strasznie cieszyło zawsze. A opowieści o świętym Mikołaju i inne baśnie zawsze uwielbiałam. :)
-
Kingo, nie wszystko w wierszu jest dla mnie jasne, ale tytuł mówi o odchodzeniu w niepamięć. Bardzo to smutne, taki nastrój czuję w wierszu. Ale nei wszystko rozumiem, niestety.
-
Przypomina mi się ballada Wałów Jagiellońskich: Klechda o dobrym pociągu Kiedyś, gdy byłem jeszcze małym dziecinnym pociągiem Takim z wiecznie zasapaną lokomotywą na początku I z brzuchatą cysterną z napisem "MLEKO" na końcu składu To mówili o mnie: Dobry pociąg, dobry pociąg Wołali za mną z daleka A napotkane semafory kłaniały mi się w pas I mrugały wesoło zielonymi oczami Dobry pociąg-chwalili mnie na każdej stacji I podziwiali skarby jakie obwoziłem ze sobą po całym świecie Skarby jakie powinien wozić ze sobą każdy dobry pociąg Niepotrzebne nikomu kolorowe szkiełka Kamyki tak okrągłe, że drugich takich nigdzie więcej nie znajdziesz Oddział najdzielniejszych pod słońcem ołowianych żołnierzyków I wielki zapas miętowych dropsów A między tymi wszystkimi cudami tłukły się Pochowane na czarną godzinę moje najpiękniejsze sny I im dłużej woziłem je z kąta w kąt Stawały się bardziej kolorowe od szkiełek Bardziej niesforne od żołnierzyków I coraz bardziej pachniały miętą Dobry pociąg-tak o mnie mówili Minęło kilka lat W życie weszło zarządzenie o modernizacji taboru kolejowego Wzięli się za mnie ostro Najpierw odczepili staruszkę lokomotywę I zastąpili ją zieloną, spalinową pokraką Potem odłączyli cysternę na mleko A w jej miejsce podstawili wagon osobowy, drugiej klasy, dla palących I żeby wszystko było zgodne z przepisami Zawiesili na nim czerwoną latarnię Bo przecież każdy szanujący się pociąg Powinien na końcu składu mieć czerwoną latarnię A nie cysternę na mleko A potem dopadli moich pasażerów Na pierwszy ogień poszły szkiełka i kamyki Wyrzucili je bez skrupułów Potem za jazdę na gapę przepędzili ołowianych buntowników Nawet pastylki im przeszkadzały Bo smród szedł na cały peron I tylko niektóre sny udało mi się ocalić A kiedy już zakończyli te swoje porządki Zatarli ręce i powtórzyli z przyzwyczajenia To jest dobry pociąg Głupcy! Nie wiedzieli, że już dawno przestałem być dobrym pociągiem Zacząłem regularne kursy Początkowo szło mi nie najgorzej Zielona pokraka okazała się silną maszyną Pędziłem od stacji do stacji jak burza Spóźniałem się rzadko I jeszcze słyszałem od czasu do czasu śpiewkę o dobrym pociągu Ale wiedziałem że to już jej ostatnie zwrotki Coraz częściej semafory zaczęły łypać na mnie Złymi, czerwonymi ślepiami Coraz rzadziej dojeżdżałem do celu na czas Wreszcie stało się to czego obawiałem się najbardziej Odczepili ode mnie zieloną pokrakę I odstawili mnie na bocznicę Początkowo na krótko Ale potem stałem tam coraz dłużej Aż wreszcie utknąłem na dobre Na mojej zapomnianej bocznicy nic się takiego nie dzieje Czasami mijają mnie obojętnie inne pociągi Niekiedy przetaczają mnie parę metrów W jedną lub drugą stronę I to wszystko Rdzewieję Przedwczoraj nieznani sprawcy Wytłukli mi w ostatnim wagonie wszystkie szyby A jeden z nich zwolnił hamulec bezpieczeństwa Głupcy! Przecież dobrze wiedzą Że już nigdzie stąd nie odjadę A mówili o mnie: dobry pociąg Dobry pociąg, dobry pociąg Tak o mnie mówili: dobry pociąg Dobry pociąg, dobry pociąg Twój wiersz to taka klechda w pigułce. Ale równie wzruszająca.
-
Karuzela dni, lat, całego życia? Tak to rozumiem. Podoba mi się, czuje się tu pęd i zagubienie.
-
Dziękuję, Babo miła! Cieszę się ogromnie, że tak uważasz! :) Serdeczności.
-
Bajaderko, dziękuję pięknie za komplement, zwłaszcza, że nie wiedziałam, że jeszcze czytujesz moje wiersze - jaka miła niespodzianka! Odzywaj się częściej, zawsze będzie mi miło. Pozdrawiam. :)
-
Dzięki, Leno. Powiedziałaś to bardzo prosto i bardzo mądrze, z niezaprzeczalną logiką - genialnie. Naprawdę.
-
Jasne, z tym się zgadzam, jak najbardziej. Dzięki za powrót i miłą rozmowę. Pozdrawiam. :)
-
A nawet nie byłoby to możliwe, bo doskonałość - to bezruch, to brak dążenia do czegokolwiek, to koniec czasu. Dzięki za poparcie i zrozumienie mojego wiersza, a nade wszystko za to piękne słowo na początku - ach, jak mnie to połachotało po próżności! :) Słoneczności, Lilko!
-
Waldemarze, bardzo Ci dziękuję za zrozumienie i cieszę się, że myślisz podobnie. Strasznie mi miło czytać Twoją pochwałę! Nie wiesz, jak się cieszę, widząc tak miłe słowa! Pozdrawiam. :)
-
Fajnie, że mnie rozumiesz i że widzisz to samo. :) Dzięki! Serdeczności.
-
Kochana Kingo, niestety pracuję 11-go w Piasecznie pod Warszawą do godz. 18.30, więc nie ma najmniejszej szansy, żebym dojechała do Poznania na Twój wieczór... Bardzo żałuję. :(
-
I wzajemnie, Kingo! :)
-
Kingo, cieszę się ogromnie, że Cie widze u mnie! Dawno nie zaglądałaś tutaj. :) Bardzo też rada jestem, że zgadzasz się z moim gdybaniem i że przytoczyłaś odnośny cytat z mojego ukochanego Poety chrześciajńskiego, i że lubisz takie wiersze, jak mój. :-))))) Serdeczności!
-
Dziękuję, Haniu, za Twój wiersz, chociaż powiem szczerze, iż nie wiem, co ma wspólnego z moim? Dlaczego tutaj akurat to zacytowałaś? Ale może jestem niegramotna. :) Powalam pointą? Ale przecież ona jest jasna, prosta i oczywista. Chociaż... wciąż chyba są ludzie, którzy wierzą w jakiś dziwny "raj". Ściskam serdecznie. :)
-
Czy uwielbiamy? One są konieczne do tego, żeby móc się rozwijać, kochać i chronić bliskich, coraz lepiej ich poznawać i rozumieć, żeby się do nich zbliżać coraz bardziej z każdą rozwiązaną komplikacją, żeby walczyć o swoje wartości - żeby te wartości w ogóle istniały, bo gdyby nie było komplikacji i walki, i pracy, to nic nie miałoby wartości. Proste. :) Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas. :)