-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Haniu, Twoja prośba jest dla mnie wielkim zaszczytem! Oczywiście, że bierz i czytaj, ile tylko chcesz! Serdeczności i życzę dużo zdrowia, miłości i ciepła - takiego, jakim Ty obdarowujesz innych!
-
Lilu, dziękuję za wszystkie miłe słowa. przeceniasz mój warsztat, to naprawdę nic takiego. :) Jeśli zaś chodzi o treść, to dla mnie tylko taki związek można nazwać miłością. Wszystko, co nie spełnia tych warunków - czyli brak wybaczania, zrozumienia, dogadywania się, brak zaufania, tolerancji, szczerości - czyli obcość i wrogość - to nie jest miłość. (Ale wiem, że w Polsce takie są obyczaje, więc nie każdy wierzy, że w ogóle może być inaczej; bardzo to smutne). Ja także pozdrawiam Cię serdecznie i ciepło. :)
-
Znaczy, Izo, dla mnie wszelkie ideały to coś nieosiągalnego, co istnieje tylko w wyobraźni. Można i trzeba do tego dążyć (po to jest ta wyobraźnia), podchodzić jak najbliżej, ale ze świadomścią, że idealnie nigdy nie będzie i nikt z nas nigdy nie będzie idealny. Optymalny czy wymarzony - to tak. :) Myślę, że taka miłość jest nie tylko możliwa, ale wręcz jedyna możliwa - wszelkie toksyczne związki są zabijaniem miłości. Serdeczności, Izo miła! :)
-
Dla dzieci - Wigilia
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A nawet sztacha. ;) Ale pamiętam, jak była moda, że pół klasy żuło tę samą gumę. :) Wtedy nie skojarzyło mi się to z wychowaniem chrześcijańskim. ;-D Serdeczności, Sylwestrze! -
Dla dzieci - Wigilia
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ładne, miłe, pełne ciepła. Niestety dzieci w dużych miastach trzeba uczyć, żeby nie wpuszczały do domu nikogo obcego. :( -
Bardzo dobry wiersz. Jesień potęguje depresje i chandry, wszelkie poczucie smutku, nie wyłączając świadomości przemijania. Nawet, kiedy jest piękna.
-
W bibliotece mojego ojca
Oxyvia odpowiedział(a) na marek_miros utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo dobry, pełen nastroju wiersz. Widzę niemal tę bibliotekę i siedzącego przy stoliku z różami chłopca, piszącego na przykład pamiętnik, a w nim tylko ważne i poważne sprawy, bo o innych nie wypada pisać w tak dostojnym i mądrym miejscu jak biblioteka ojca. Bardzo mi się to podoba. Gdyby każdy ojciec umiał i chciał mieć taki autorytet!... -
zmęczony motyl przestaje machać skrzydłami
Oxyvia odpowiedział(a) na sława_zaczek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Strasznie smutne. No tak: radializacja, sterydy - nie skojarzyłam w pierwszym momencie. Ale nastrój tworzysz świetnie. -
Niestety zgadzam się co do słowa, mam identyczne odczucie. Ja też nie utożsamiam autora z peelem, nie mniej wiersz jest obraźliwy wobec kobiet. Po ostatnim wersie ciśnie mi się na usta wulgarna odpowiedź do peela: pie... się sam.
-
Uwaga ludzie Poezji związani z Warszawą! VI. Jam Poetycki tuż tuż
Oxyvia odpowiedział(a) na Jerzy_Maria_Siwecki utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Okazuje się, że mamy wspólnych znajomych: Kasia Niedźwiedź ponoć dobrze zna Waszą grupę, a ja znam dobrze Kasię. :) Byłam na Waszym V Jamie i bardzo polecam. Szlachetna i ciekawa inicjatywa. Szkoda tylko, że zrezygnowaliście ze wspólnego pisania wiersza - to mogłoby być bardzo zabawne. -
siedziałem w lesie przez ostatnie pół roku :))). bez internetu, telefonu, radia, telewizora... tylko mi nie zazdrość ;). brakowało Ci sporów ze mną ;), tzn. dyskusji? miałem tego nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać :). zawsze deklarujesz się jako niewierząca, ale Twoje pojmowanie miłości jest zbieżne z tym, jak ją ujmuje chrześcijaństwo :). ja jestem błądzącym katolikiem, wiec Ci nic tu mądrego nie napiszę, ale nasz Katechizm naucza, że Duch Święty działa we wszystkich, ochrzczonych i nie ochrzczonych, wierzących i nie wierzących. Problemem jest tylko to, że jedni się na takie działanie otwierają, inni nie. z góry przepraszam, bo wiem, że nie lubisz takich dywagacji, ale od jakiegoś czasu to za mną chodziło :). ... ale, co to ja miałem... a, młotek jest superrr, przypadkiem go nie wyrzucaj ;) pozdrawiam serdecznie :) W lesie? Pół roku? Bez internetu i tego całego zgiełku? A jednak Ci zazdroszczę! Jakże mogłabym nie zazdrościć! Pewnie, że brakowało mi dyskusji z Tobą! Ale nie sporów - ja ich tek nie postrzegam! Wiem, że moje pojmowanie miłości jest zbieżne z tym, jak ja ujmuje chrześcijaństwo, a także z tym, jak ją ujmuje psychologia współczesna. Ale ja się nie wzoruję w swoich uczuciach na chrześcijaństwie czy psychologii. To czysty przypadek, naprawdę. :-))) Tak poważnie, to po prostu piszę o zdrowych uczuciach, czyli takich, jakie ma w sobie każdy zdrowy człowiek. Dlatego są głoszone przez chrześcijaństwo i psychologię. Dzięki za pochwalenie młotka, bardzo mnie ot cieszy! Nie zamierzam wyrzucać, absolutnie. :) Pozdrawiam! :)
-
Kochana Babo, wiersz mówi o burzach, wybaczaniu, uczeniu się siebie nawzajem - nie o miłości cukierkowej i idealistycznej. Mówi o normalnych, zdrowych uczuciach. Uważam, że tylko takie uczucia można nazwać miłością. Wszystko, co chore i toksyczne, przestaje nią być. Staje się z wolna destrukcyjną nienawiścią. Serdeczności. :) Bezsprzecznie masz rację Oxy; jeśli prawdziwa - to z burzami, piorunami - taka też wg. mnie jest prawdziwa, taką nazywam idealną, "burze ją umocnią". Ściskam -baba Więc prawdziwa czy idealna? Bo już się pogubiłam...
-
Nato, dzięki, zmieniłam "zmuszą" na "uczą", tak rzeczywiście jest dużo lepiej. :) Co do wyliczanki z młotkiem, to ona jest celowa - ma sprawiać wrażenie mnogości, bo miłość niesie ze sobą mnóstwo różnych "darów" - świadomych i nieświadomych, dobrych i złych, i wszystko trzeba z nią przyjąć, cały ten bałagan i ekwipunek, inaczej odrzuca się ją w całości. Skojarzenie dwulicowości dla późniejszego zaskoczenia też jes zaplanowane. :) Cieszę się, że wpadasz i że nie bezkrytycznie czytasz wiersze. Pozdrawiam.
-
Marku, bardzo Ci dziękuję za ten przemiły i oryginalny komentarz. Tylko Ty zwróciłeś uwagę na to słowo. A ono jest takie "ziemskie", bo przecież wiersz tak naprawdę nigdy nie oderwał się od ziemi, cały czas na niej tkwi wszystkimi czterema kopytami. :) Pozdrawiam.
-
O, dokładnie o to chodzi, Leno. O prawdziwe, nieco zapomniane znaczenie tych słów. Pozdrawiam. :)
-
Kochana Babo, wiersz mówi o burzach, wybaczaniu, uczeniu się siebie nawzajem - nie o miłości cukierkowej i idealistycznej. Mówi o normalnych, zdrowych uczuciach. Uważam, że tylko takie uczucia można nazwać miłością. Wszystko, co chore i toksyczne, przestaje nią być. Staje się z wolna destrukcyjną nienawiścią. Serdeczności. :)
-
Tak, Astronomko, wyraz "jeśli" jest tu kluczowy: jest właśnie gdybaniem, że jeśli już kochać, to na całego, całym sobą, bo nie ma miłości połowicznej - coś takiego nie istnieje. Erich Segal powiedział, że "miłość nie jest zajęciem na pół etatu" - i ja się z tym zgadzam w pełni. Pozdrawiam. :)
-
Emanuelu, bingo! Dokładnie o to mi chodziło w tym wierszu. Tamten wyrażał lęki hamujące miłość, a często uniemożliwiające ją, zaś ten jest o otwieraniu się na miłość własną i partnera. Bardzo Ci dziękuję za ten wspaniały komentarz. A także za wysoką ocenę warsztatu. :))) Pozdrawiam. :)
-
Jasiu, nie każdy umie kochać. Niektórzy umieją "kochać" wyłącznie pieniądze i to, co one dają. Inni "kochają" warunkowo - tylko wtedy, kiedy dostają zawsze to, co chcą dostać, a kiedy partner przestaje spełniać żądania, wówczas zostaje wyrzucony na śmietnik. Jeszcze inni w miłości wyłącznie dają wszystko z siebie, nie umiejąc brać - a to (wbrew pozorom) jest niczym innym, jak odpychaniem partnera, okazywaniem mu, że jest niepotrzebny do niczego. Jeszcze inni każdy konflikt uważają za przyczynek do zerwania, gdy tymczasem burze mogą i powinny służyć zbliżaniu się ludzi, coraz lepszemu poznawaniu i rozumieniu, nauce wybaczania i tolerancji - a nie oddalaniu. Co do "dwutwarzowej szczerości" - jest to klasyczny oksymoron, jak najbardziej zamierzony: ma się kojarzyć z dwulicowością, ale przez zaskoczenie ma doprowadzać do zastanowienia, co oznacza tutaj dwutwarzowość - a to jest dość wieloznaczne w tym wierszu, ale na pewno nie oznacza dwulicowości akurat. Szczerość bywa bolesna, ale to nie znaczy, że jest zła. Natomiast, Jasiu, nie należy ludziom mówić przykrych rzeczy wtedy, kiedy nie służy to niczemu. A to już sprawa taktu i zdrowego rozsądku. Wiersz wcale nie jest idealistyczny. Jest tylko o umiejętności kochania. Ale wiem, że w naszym kraju to rzadko spotykana umiejętność. Taka tradycja. Pozdrawiam. :)
-
A ja tam wolę zostać sceptykiem, który w pół drogi na piwo zbacza tłumacząc wybór irracjonalnie - droga do celu też się wypacza. Serdecznie pozdrawiam HJ Ha ha ha! To zupełnie tak, jak ja! Taka zbieżność charakterów stawia nas szeregi zwarte i ruszamy wprost przed siebie na te szlaki nieprzetarte. Serdecznie pozdrawiam HJ I w dodatku my - nieświetni - z takich szlaków, z tego życia, mamy radość jak te dzieci: bez niespełnień i ryzyka.
-
zmęczony motyl przestaje machać skrzydłami
Oxyvia odpowiedział(a) na sława_zaczek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo smutny wiersz. Odczytuję jako obraz uczuć kobiety, która niespodziewanie została sama. Nie wiadomo, dlaczego, ale została sama i nie potrafi tej samotności oswoić - powoli traci życie, przestaje "machać skrzydłami". Zrobił na mnie ogromne wrażenie, więc dla mnie jest bardzo dobry. -
Dziękuję, Nowa Kochana - widzę, że czujesz i rozumiesz, co miałam na myśli - to zawsze niesłychanie cieszy autora! Serdeczeństwa!
-
Dziękuję, Janusz, bardzo miły jest Twój komentarz. Tak, są to życzenia dla wszystkich, dla mnie samej też. Ale może nie tyle, żeby nam "się spełniło", ile - żebyśmy umieli i mogli to [u]sobie spełnić[/u]. Wszyscy powinniśmy. A tak różnie bywa. Serdeczności!
-
Dziękuję, Innocenty, zastanowię się na d Twoją propozycją. Jednak w tym wierszu jest kilka celowych powtórzeń, np. wraca jak refren fraza: "jeśli miłość, to..." - więc powtórzenie tych burz moim zdaniem nie razi, tylko jeszcze bardziej "refrenizuje" wiersz i zamyka ostatnią strofę w wyraźnych klamrach. Jednak na pewno przemyślę to jeszcze.
-
Sylwestrze, dziękuję, cieszę się, że uważasz wiersz za dobry przekaz. :) Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że znowu tu jesteś, bo jakoś dawno Cię nie było.