Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Bardzo ładny obrazek! Fala naprawdę mi się bardzo podoba! Masz talent malarski! Co do wiersza - niestety zgadzam się z moim Kotem. Bajago, takie wiersze piszą moi uczniowie w wieku ok. 10-12 lat. Nie gniewaj się. Ale wiem, że umiesz pisać lepsze rzeczy, bo widziałam. A może napisz coś o tej cudnej fali morskiej? Oczywiście z drugim dnem, nie tylko tym morskim...
  2. Dlaczego koniec? Baw się dalej z nami! Po prostu wiersz musi być zrozumiały. Metafora nie oznacza niezrozumiałości, nie powinno tak być. Ale ten wiersz mi się podoba, mimo fragmentów, których i ja nie rozumiem. Jednak jest w nim nastrój i coś mistycznego. Co nie znaczy, że nie dałoby się go tu i tam nieco poprawić. :) Serdeczności, Justyno.
  3. No i martwienie się o Kota. :(
  4. Anastazjo, dzięki stokrotne za ten cudowny, krzepiący komentarz! Strasznie się cieszę, że tak przypadł Ci do serca mój wiersz! Tak, jest prawdziwy do cna, to prawda. Serdecznie Cię pozdrawiam. :)
  5. W rzeczy samej! Casami farbuje się na rudo. I bardzo mu w tym do twarzy. :)))
  6. Dziękuję Ci, Bajago! :)
  7. No1 Żebyś wiedział, jaki Kot dzisiaj jest miluśmy i przytulaśny! :))) Dziękuję za miły komentarz, Bolku. Pozdrawiam ciepło, chociaż za oknami mróz. :)
  8. Dziękuję bardzo, Waldemarze, miło mi ogromnie. :) Miłego wieczoru niedzielnego.
  9. Po takim komentarzu wnioskuję, że to Ty nie masz siły biegać po swoich długich wierszach? Odpozdrawiam.
  10. Wiem, Annie, że masz inne zapatrywania. Ale jak by się nie zapatrywać - człowiek to istota ziemska, cielesna; a kiedy ciało umrze, to dalej nie ma już człowieka. Nie wiadomo, co jest i czy coś w ogóle, natomiast wiadomo, że człowieka (na szczęście) już nie ma). A więc też nie ma cielesności uczuć. A ja kocham mojego Kota "cieleśnie" - kocham w nim to wszytko, co napisałam w wierszu, i co przeminie, i co jest jednorazowe, unikatowe, i dlatego ma taką wielką, ogromną wartość. Pozdrawiam ciepło.
  11. Hahahahaha! :))) Dziękuję za dwa serduszka. :) Najcenniejsze jest to, którego nie widać.
  12. Bardzo miło mi, Beto, że tak działa na Twoją wyobraźnię mój wiersz. Strasznie się cieszę. :)
  13. Dziękuję, Luule! Bardzo miło mi to czytać! :) Kot znowu rozrabiał? No cóż, takie są koty - trzeba się do nich przyzwyczaić. ;)
  14. Dziękuję, Marku. Wszystko tu jest takie na zawsze. :) Ale fajnie, że masz swoje ulubione miejsce w wierszu. Serdeczności.
  15. A ja - nauczycielką polskiego (Filologia Polska na UW) i bibliotekarką (Studium Podyplomowe Bibliotekoznawstwa na UW). :) Ale awans zrobiłam tylko do mianowania i dalej nie będę startować. Z kilku przyczyn. Serdeczności!
  16. Jeśli to prawda z tym sercem, to wpadaj częściej, a nie sporadycznie. Dlaczego miałyby nie wrócić stare, dobre czasy na Orgu?
  17. O, nawet nie masz pojęcia jakie to śpioszysko z tego Miśka. Swoje odbierze. Nie bój się Śpię tyle, żeby być zdrowa, wesoła i wyspana. :) Przecież nie pisałam tego komentu późno. To było na pewno przed północą... Za to Kot to prawie wcale nie śpi. I wygląda na przemęczonego: oczy jak szparki, wory pod oczami, mina smutna... Ja usypiam - Kot przy komputerze. Budzę się - Kot przy komputerze. Zapytaj lepiej, kiedy Kot śpi. :)
  18. Mojemu Kotu Szaroburemu Twoje oczy – szaro-cicha woda, co opływa mnie jak ciepłe światło. Twoje ręce – mocne: już nie oddasz. A Twój oddech – najgorętsze lato. Twoje usta – lekki ptak wędrowny, wciąż lecący do cieplejszych wrażeń. Twoje szepty – wiersze niewymowne. Twoja skóra – miękkie, morskie plaże. Twoja twarz tak bardzo już znajoma, jakby była tuż przy mojej zawsze. Czuły uścisk – powrót w progi domu. Nikły uśmiech – pełen wielkich znaczeń. Kocham zmarszczki Twoich chmurnych myśli, srebro włosów, wspólną drogę w nicość. Chcę tę miłość materialną wyśnić z jej najgłębszą, żywą tajemnicą.
  19. A tu wyjaśnienie za Wikipedią: Bykowe – określenie należności lub podatku, mające w różnych okresach historycznych odmienne znaczenie. W XVI wieku bykowym nazywano opłatę wnoszoną właścicielowi byka za krycie krów. W ten sposób w XVI i XVII wieku określano także karę za spłodzenie nieślubnego dziecka. Na początku XX wieku słowniki odnotowują także bykowe w znaczeniu „datek pasterzowi za odchowanie krowy” oraz „opłata muzykantom na weselu, uiszczana przez tego, kto chce tańczyć z panną młodą”. W Polsce w okresie po 1945 roku potocznie nazywano w ten sposób podatek (a właściwie podwyższoną kwotę podatku dochodowego) płacony przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21. roku życia (od 1 stycznia 1946 do 29 listopada 1956), a później powyżej 25. roku życia (do 1 stycznia 1973)[3]. W latach 70. w branży kolejowej ten rodzaj podatku nazywano także „osiowym”. Nazwa ta pochodzi od opłaty osiowej pobieranej za przetrzymywanie wagonów.
  20. To było dawno temu, kiedy kobiety były utrzymywane przez mężczyzn (dzieci też, oczywiście). Dlatego mężczyźni mieli obowiązek żenienia się, bo jeśli któryś nie chciał założyć rodziny, to musiał płacić podatek i za to utrzymywano m. in. przytułki dla samotnych kobiet. Nie w każdej epoce małżeństwo zawierano z miłości, przeważnie w historii rodzina była komórką ekonomiczną. Ale to nie znaczy, że nie istniało w niej przywiązanie i oddanie, a to przecież miłość, nawet jeśli nie tak romantyczna jak ta "wymyślona" w XIX wieku. ;)
  21. Świetna satyra! :D Uśmiałam się po pachy! Strasznie mnie denerwuje to, że ciągle ktoś do mnie łapę wyciąga i krzyczy: Daj! A to jakieś Wisi SOS (które ten krzyk emitują w postaci arcy drogiej, szeroko zakrojonej reklamy), a to jakaś akcja Zielonych, a to na taką pomoc, a to na siaką pomoc, a to żebrak chce ode mnie forsę albo papierosa... Gdybym miała na to wszystko dawać, to bym dawno poszła z torbami i też zostałabym żebraczką. A podatki muszę płacić tak czy siak. :) Fajnie, że znów jesteś z nami. :)
  22. O tak, teraz jest bardzo dobrze! Wiersz bez zarzutu. :) Żal mi tego chłopczyka, mimo że samo wydarzenie zabawne. Jesteś nauczycielką plastyki?
  23. O, dziękuję, pewnie przeczytam. Chciałabym. Ale nie rozumiem tego zdania ( z powodu zbyt wielu nawiasów i dygresji): Dobrej nocy, Befano.
  24. Wydaje mi się, że przeoczyłaś miły komentarz Bajagi? A moje odczucie jest takie, że wiersz bardzo fajny, familijny (jak kino dla całej rodziny), nastrojowy, melodyjny, zgrabnie napisany. Ale mam uwagę do tej strofy, która razi też Justynę Adamczewską @Justyna Adamczewska: Dlaczego? Z prostej przyczyny: gdyż załamuje się w niej rym. Wszystkie pozostałe zwrotki są w pełni rymowane, a tu nagle - ni stąd, ni zowąd - dwa ostatnie wersy tej zwrotki się nie rymują. Dlaczego? Nie widzę uzasadnienia tego literackiego zabiegu.
  25. OK, pewnie się mylę w takim razie. Polegałam wyłącznie na tym, co wyczytałam w encyklopediach, mówiąc szczerze. Bo chociaż uważam Sachs za wielką postać poezji europejskiej, to jednak nie interesowałam się dogłębnie jej życiem. Teraz polegam bezkrytycznie na tym, co Ty twierdzisz. I dziękuję za informacje. A w takim razie, czy mogę spytać - bo nie znam faktów - w którym momencie i w którym roku życia rozchorowała się na schizofrenię? I czy udało się jej pomóc na tyle, żeby mogła żyć samodzielnie i dalej tworzyć? (Chyba tak, o ile mi wiadomo).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...