Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Acha, w ten sposób. Bo ja to inaczej widzę (to zjawisko samotności "z wyboru"). Wzięłam Zośkę za taki typ człowieka, który jest mało komunikatywny i dość ekscentryczny, a przy tym bardzo inteligentny, oczytany i wykształcony, ale wyizolowany z rzeczywistego świata i spomiędzy ludzi - właśnie z powodu tych cech. Tacy ludzie wcale nie bywają szczęśliwi. Często kończy się to depresją, załamaniami nerwowymi, nawet schizofrenią (zwłaszcza w dojrzałym oraz starszym wieku). Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
  2. No to teraz prawie wszystkim tu komentującym się narażę. Moje odczucie jest następujące. Wiersz - aczkolwiek na pewno nie jest arcydziełem i nie leży na najwyższej półce - ale też nie jest z tej najniższej. Nie ma w nim nic nowatorskiego, ale o nowatorstwo w naszych czasach trudno, zresztą sądzę, że w każdych czasach było trudno, od kiedy ludzie zaczęli tworzyć jakąkolwiek sztukę. Nie mniej jest to wierszyk liryczny, metaforyczny, wyrażający uczucia peelki w sposób jasny, bezpretensjonalny, ładny, nieagresywny. Odbieram go jako skargę młodej kobiety (dziewczyny), która przeżyła kilka pierwszych rozczarowań miłosnych i w tej chwili zaczyna tracić wiarę w to, czy warto dalej poszukiwać bliskiego człowieka - czy znalezienie go jest w ogóle możliwe. Myślę, że każda kobieta (i pewnie nie tylko) przeżywa lub przeżywała czasem tego typu wątpliwości, a nawet stany depresyjne z powodu niemożności spełnienia tej podstawowej dla ludzi potrzeby emocjonalnej. Nie widzę w tym wierszu nic głupiego. Nie widzę też żadnych błędów, ani językowych, ani w sferze zasad poetyki. Wiersz może się podobać lub nie, jak każdy inny utwór. Ale czy Wy nie przesadzacie znowu z tą krytyką? Czytam tu bardzo agresywne napaści na Autorkę, niegrzeczne, czasem wulgarne, a za to pozbawione uzasadnień i konstruktywnych wskazówek. Wybaczcie, ale mam wrażenie, iż jest tu spora grupa ludzi, którzy działają na zasadzie stada: najpierw rzucają się na każdego nowego przybysza, widząc w nim potencjalne zagrożenie i nową konkurencję, a potem - jeśli ten przybysz nie potrafi skutecznie się obronić lub wkupić w łaski stada, albo jeśli jest "czarną owcą", czyli choćby trochę inny i bardziej oryginalny niż reszta (jak było np. z Dżinem) - wówczas stado przy każdym ruchu i wydaniu głosu przez przybysza rzuca się na niego z całą zajadłością, żeby go rozszarpać lub przepędzić. Przyjrzyjcie się, proszę, większości komentarzy pod tym i innymi wierszami Ivonne i osądźcie, czy nie mam racji. Pozdrawiam Autorkę i wszystkich Komentatorów.
  3. I kto to mówi?!... ;-)))
  4. Oj, Jimmy, głupio wyskoczyłeś! Najlepiej byłoby szybko przeprosić... A co do wiersza - niezły. Znów o pewnej dewiacji, skrzywieniu emocjonalnym, coraz pospolitszym i coraz groźniejszym w naszym "świątobliwym" społeczeństwie. Bardzo mi się podoba ten "szary bożek", trzymający za ja... krocze. I ta cała pustka, łącznie z kontem, jako rzekoma przyczyna i "usprawiedliwienie" peela. Cienki Bolek i maczo wobec kobiet - taki model "mężczyzny" mnoży się teraz jak grzyby po deszczu. (Wiem, wiem, ze są i fajni faceci - na szczęście; nie jestem seksistką). Pozdrawiam. :-)
  5. Ale to chyba nie jest o pupie Dr-a Oyeya? Co, Sebastianie?...
  6. No właśnie, o to chodzi. Ja też jej bardzo współczuję. Znam takich ludzi, dokładnie takich, jak w wierszu. Nie jest to wesołe ani śmieszne. I tak naprawdę nie rozumiem (podobnie jak oni), dlaczego są wyizolowani ze świata i nikomu niepotrzebni. Bardzo to smutne.
  7. Dzięki, Kazelocie. O to mi chodziło. :-)
  8. Ładne. Każdemu czasem tak się marzy... Zwłaszcza w górach lub nad morzem, nie? Ale chyba masz błędzik w trzecim od końca wersie - czy nie powinno być: uskrzydleni?Pozdrawiam.
  9. Bardzo smutne. I ładnie a oryginalnie napisane, choć temat nie nowy. Podoba mi się. Pozdrawiam.
  10. Czy to może inspirowane "poezyją" niejakiego Sławomira Żeromskiego?... Pozdrawiam. ;-)
  11. Jacku, ależ ja wyczuwam w tym figiel! I śmieję się! Zapytałam tylko, czy śmiejemy się z tego samego. Bo ja na ten przykład rechoczę również z siebie, ale z Ciebie - o, to bym nie śmiała! Pozdrowienia Noworoczne! ;-)
  12. Ale ludzie po powrocie z tunelu śmierci klinicznej jeszcze mniej wiedzą o tym, kim są, niż wiedzieli przedtem... Zaczynają żyć w całkowitym chaosie. Na ogół. A cóż dopiero po bezpowrotnym przejściu na stronę Atlantydy?... :-( Bardzo dobry i ciekawy wiersz.
  13. Kogo nie ma? Świętych, bogów, herosów, idoli? Nie ma świętości Matki i Ojca? Jest pustka zalewana winem? Ciało Chrystusa - na pożarcie, Jego krew - na upicie się? Czy ja to dobrze interpretuję? Wiersz oryginalny, ciekawy. Zieje grozą.
  14. Lubię ładne, miłe wiersze o przyrodzie. Jeśli jeszcze są odrobinkę ckliwe... Pozdrawiam.
  15. Bardzo fajny. Ten Twój język - niesamowite! Mówisz jakby innym, jakby starym jakimś, słowiańskim językiem, ale tak, że wszystko jest zrozumiałe. Nikt inny tak nie potrafi! :-)
  16. Klaus Kalarus: Dzięki. Widzę, ze muszę tu częściej żartować! :-) Jacek Sojan: Ta jest! Marsza czas zacząć! :-) M. Krzywak: Zwłoki nie zawsze idą do gleby - w każdym razie nie w literaturze. :-) No cóż, moja piosenka nie musi się wszystkim podobać. Ale słuszne spostrzeżenie, że prostota techniki ma tu odpowiadać prostocie myśli. Wiersz nie jest skomplikowany i nie w tym akurat miała się zawierać jego uroda... Dzięki za koment oraz za dwuwiersz (ten ostatni) - ubawił mnie setnie! ;-))) Ano, sądzę, że w każdej kwestii już niewiele nowego można wymyślić. Ale po to jest literatura, żeby wciąż nowymi słowami przypominać o tym samym, żeby nie zapomnieć o tym wszystkim, co ważne, piękne, smutne, tragiczne lub po prostu śmieszne. :-) Fanaberka: Dzięki, Twoje słowa są dla mnie pochwałą, choć nie wiem, czy w całości tak miały brzmieć. To dziki taniec, w rzeczy samej, to trans, zgadza się. I wiesz, z tą teatralnością to też coś w tym jest, bo ja pisuję także dramaty, często z piosenkami. Pisząc ten "Marsz" również miałam przed oczami pewną konkretną choreografię. A co byś proponowała zamiast słowa: lezę? Messalin Nagietka: No tak, prziznałam się siama, jak ziawsie. ;-) Ja naprawdę uważam, że katarynkowość, rymy gramatyczne czy żartobliwość są tak samo dobrymi środkami wyrazu w wierszu jak (w innym wierszu) np. oksymorony, apostrofy, pytania retoryczne, skomplikowane metafory itd. Wszystko zależy jedynie od tego, czemu ma wiersz służyć. Ten ma być rozrywkową piosenką ze zwróceniem uwagi na pewien aspekt nonsensowności naszej codziennej krzątaniny i ciężkiej krwawicy. I ma to być podane w lekkiej, prześmiewczej formie. Ale to nie znaczy przecież, że wiersz - tylko dlatego, że lekki - jest gorszy od tych ciężkich, poważnych, "seriastycznych". Najlepsi poeci zawsze pisywali również humorystyczne utwory. Dla mnie one nie są czymś "niższym" ani nawet łatwiejszym do wykonania (sądząc po tym, jak często ludzie mi nie wierzą, że mam łatwość właśnie do wierszy regularnych). Kamil Cecherz: Cieszę się, że dobry. Nie wiem, czy to miała być pochwała, czy krytyka, ale właśnie o taki styl rytmu mi chodziło: o dobry punk'rock, rock'n'roll lub po prostu rock. :-) Paweł Andrzejewski: Dzięki, to mamy przynajmniej jedno wspólne zamiłowanie. ;-) Stefan Rewiński: Bo to jest poezja dwuwymiarowa; następnym razem będzie taki mix: szmal + szał + sex = 3 w 1. Tak, to dobry mix. Dzięki. ;-))) Ewa Kos: No właśnie - jeśli mój "Marsz" kojarzy się z marszem wojskowym, to znaczy, że cel został osiągnięty! Ja też życzę wszystkiego najlepszego w 2007! Dzięki! :-) Jacek Suchowicz: Dziękuję serdecznie! Czy aż doskonała?... Ale Twój koment na pewno jest budujący i daje mi bodziec do dalszego tworzenia. Postaram się nie przestać "śpiewać". :-) Ja też życzę Ci weny w 2007 roku! Leszek: Przyprawiłam ogonek, dziękuję, gapa ze mnie. I dzięki za dostrzeżenie głębszej myśli w mojej piosence. Rozrywkowe utwory też poruszają poważne zjawiska, najczęściej te duże, na skalę społeczną lub nawet światową... Mój wiersz dotyka wręcz pewnej grozy, choć ujmuje ją w sposób lekki i możliwy do przełknięcia. I ja pozdrawiam Cię Noworocznie. :-)
  17. Drodzy i Kochani, nie spodziewałam się, że od przedwczoraj mój wiersz dostał tyle komentarzy! Jestem mile zaskoczona! Jestem też szczerze wzruszona, bo zupełnie nie przypuszczałam, że otrzymam tak dużo pochwał! Dziękuję! Bardzo też jestem wdzięczna za uwagi krytyczne - one także są mi potrzebne, żebym mogła stać twardo na ziemi i nie odlecieć kompletnie!... Wszystkie opinie przemyślę. Odpowiem każdemu, jak zawsze, ale nie w tej chwili, gdyż po prostu nie dysponuję odpowiednio długim czasem. Dzięki, dzięki, dzięki jeszcze raz oraz raz jeszcze! Pozdrawiam Wszystkich! :-)
  18. A to taki żart piosenkowaty, dedykowany wszystkim, którzy podejrzewają, że nie potrafię pisać rytmicznie i sylabotonicznie. Acha, rymy "częstochowskie" i "katarynkowość" są tu znowu jak najbardziej świadome i celowe. ;o)
  19. Idiotyczną idę drogą, gładką, śliską, bez oporu, noga sunie mi za nogą mechanicznie, bez wigoru, równo dudnią tępe kroki, maszynowy, stały ruch. Dokąd zaszły moje zwłoki? Kiedy zwiał tak zwany duch? Dokąd lezę? Co mnie gna? Co jest we mnie? Co mnie pcha? Co za siła w ciemną dal? Nic nie widzę, tylko szmal! szmal! szmal! Maszerują automaty do wygody bez przeszkody, w uszach mają pełno waty, w głowach mają pełno wody; kto zawróci - to stratują - to jest wina super nóg, które same maszerują; kto ma inne, ten jest wróg! Prosto w przepaść lezie brać! Nogi, stójcie! Ludzie, stać! Kto zatrzyma miliard ciał, które wpadły w ślepy szał?! szał?! szał?!
  20. Ciekawe metafory, język, ale wiersz "połamany" rytmicznie, bardzo ciężko się go czyta, no i za długi jak na temat jednego zjawiska atmosferycznego. Przepraszam, ale nie dobrnęłam do końca. Pozdrawiam.
  21. Widzę chyba dwa błędy: "Gdzież jest ten to na świat brednie te wydawa" - powinno być: "ten, CO na świat", prawda? I dalej: "póty będzie kukał a sobie wykuka" - czy nie powinno być: "AŻ sobie wykuka"? A co do treści... Nie wiem, czy jest to szyderstwo z grafomanów (którym wszakże wolno publikować w internecie i wszędzie, gdzie się im to umożliwia), czy też z domorosłych Profesorów Od Wydawania Druzgoczących I Bezdyskusyjnych Krytyk? A może jedno i drugie? Pozdrawiam. :o)
  22. Ciekawy wiersz. Rzeczywiście wielu znaczeń można się tu dopatrzyć. "Tępy obłęd" jest przerażający. Mnie się on kojarzy z coraz szybszym tempem życia - a więc i umierania - z coraz bardziej obłędnym wyścigiem szczurów, czyli biegiem do nikąd, po nic, po "papierowe pomniki" i nic nie warte zaszczyty, z wyścigiem do śmierci. Pozdrawiam.
  23. Mnie się też podoba. To nie jest wychwalanie siebie. Odebrałam to raczej jako złośliwostki i zjadliwostki pod adresem własnym peela (i nie tylko). Peel mówi o swoim tworzeniu wszechstronnych kiczów, o udawaniu, pozerstwie, o byciu "ważnym" dla kobiet tylko przez chwilę... Gdzie tu megalomania? Ale złośliwość - to i owszem, jest, bo wiersz zawiera (nieco zakamuflowane) stwierdzenie, że otoczenie peela kupuje to wszystko, ba, bierze za darmo, ba, bierze to za dobrą monetę - od peela, który serwuje te kiczowate pozory charytatywnie. Naprawdę niezły wiersz, wcale nie kicz, jak dla mnie. A ileż kiczu chłoniemy codziennie, za darmo i za forsę, świadomie i nie? Pozdrawiam.
  24. Gusta gustami, ale o faktach można dyskutować. Ja tu nie widzę żadnych udziwnień ani nadmiaru ozdobników. Dla mnie wiersz jest aż wyjątkowo czytelny i prosty - i to jest jego zaleta w mojej ocenie. Gdzie te udziwnienia? Pozdrawiam.
  25. Smutne, przynajmniej dla mnie. Bardzo kochałam moją Babcię. Wiersz chyba nie wyraża smutku, tylko stwierdza fakt, pewną konieczność i bezradność. Ale ten "relacjonizm" dla mnie jest bardziej tragiczny w wymowie, niż gdyby utwór był naładowany wyrazami żalu i rozpaczy. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...