-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
O, następny z cyklu o Słodkiej! Piękny. A jeszcze jakieś półtora roku temu nie chciałeś jej poznać i zamknąłeś przed nią okno... Pamiętasz? ;) Jak to się wszystko na tym świecie zmienia, panie dzieju. Ten wiersz o Słodkiej jest ładniejszy niż ten z góry, choć górny porusza sprawy bardziej górnolotne: sami jesteśmy własnym złudzeniem i złudzeniem świata, który sobie tworzymy, bo prawdziwego nie rozumiemy i nie jesteśmy w stanie go ogarnąć zmysłami. Tak go zrozumiałam. Zabieram sobie oba, oczywiście. :) Edit - zapomniałam! Jest chyba błąd: nie nas tak się szczerzy Czy nie powinno być: nie na nas tak się szczerzy?
-
Dlaczego? A może myślisz, że handel ciałem nie wymaga umiejętności intelektualnych? No to spróbuj nagle być dobrą tancerką czy aktorką. I zapewne zbieracze, rolnicy, łowcy itd. porzucali trupy przodków na podwórku?
-
Ani nie przyszło mi do głowy, że chciałbyś kogokolwiek obrazić, ani ja nie chciałam obrazić Ciebie. Dlaczego poczułeś się urażony? Nie bardzo rozumiem. Słowem "kompleks" bynajmniej nie zamierzałam Cię dotknąć - kompleksy nie są niczym wstydliwym ani obraźliwym. Ja sama je mam jako warszawianka, bo nieraz czuję niechęć otoczenia do mnie z tego powodu. "Wyliczanka" z większymi połowami ;-) miała na celu wykazanie, że moja rodzina jest wymieszana dokładnie, jeśli chodzi o "rodowody" ("czysto" warszawskie oraz "nieczysto" warszawskie). ;-))) To wymieszanie właśnie sprawia, że nie mam żadnych uprzedzeń ani do warszawiaków "rodowitych", ani do "napływowych". Skoro tak obcesowo napisałeś: "nikogo to nie obchodzi", to myślę, że coś tu źle zrozumiałeś. Co do "błękitnokrwistych", nie wypowiadam się, bo nie mam zdania na ten temat. Wydaje mi się, że też nie należy mieć uprzedzeń co do ludzi, których rodziny dawniej były szlacheckie - szlachta również bywała rozmaita, dobra i zła, patriotyczna sprzedajna, pracowita i warcholska - tak samo jak wszystkie inne kasty w Polsce (i nie tylko). Ja nawet co do osławionej "czerwonej szlachty" nie mam uprzedzeń. Wiem, że i w PZPR byli ludzie dobrej woli. Wiem, bo takich akurat znam kilku. Po prostu były takie czasy, kiedy każdy, ktokolwiek chciał coś zdziałać dla dobra publicznego, musiał to robić w ramach partii komunistycznej - nie miał innej możliwości działania na społecznej niwie. Pozdrawiam i zapewniam, że nie zamierzałam Cię urazić. Oxy. Nic nie jest czarne ani białe. Dlatego staram się unikać uogólnień, jeżeli chodzi o grupy społeczne.
-
Określenie słońca - "co na niebie" - jest Ci potrzebne tylko po to, żeby się rymowało - nie pełni tu żadnej innej roli, niczego nie pogłębia ani o niczym nie informuje. Taki zabieg nazywa się, że rymy prowadzą autora, a nie autor rymy. :-) Nadal nie wiem (naprawdę!), co to znaczy, że "gwiazdy muszą spaść z wieczora"? Możliwe, że to przez moją niegramotność.
-
Jacku, bardzo fajny wiersz i sprawnie sklecony, ale mam kilka drobnych uwag. Po pierwsze, w wersie: on wraz ze słońcem co na niebie - niepotrzebna jest informacja, że słońce jest na niebie, bo to oczywistość; aby się rymowało, można by to zmienić np. tak: on wraz ze słońcem, gwiazdą, niebem - wtedy także unikniemy pospolitego rymu dokładnego, "wytartego" przez pokolenia poetów; po drugie - strofa: zdenerwowany już doganiam [u]sprawami[/u] które są na wczoraj a on z księżycem ma spotkanie [u]gwiazdy powinny spaść z wieczora[/u] - "doganiam sprawami" - błąd gramatyczny; mogłoby być np. "zdenerwowany już doganiam / te sprawy które są na wczoraj"; co to znaczy (w tym kontekście), że "gwiazdy powinny spaść z wieczora"? - zmieniłabym tu coś, choć nie wiem, co , bo nie rozumiem dokładnie Twojej intencji w tym wersie; słowo "wieczór" nie musi tutaj mieć takiej formy gramatycznej, żeby rymował się bardzo dokładnie z "wczoraj" - może być "wieczorem", "wieczoru" - to też się rymuje ze względu na dużą ilość podobnych głosek w obu wyrazach; po trzecie - wers: prośby popłyną milionami - kiedy popłyną? - czy nie powinien tu być raczej czas teraźniejszy? prośby wciąż płyną milionami i chociaż żadna się nie spełni teraz go ludzie mają za nic snują marzenia bo przyjemnie - w ten sposób masz zgodność form gramatycnych w całym zdaniu. Reszta moim zdaniem bardzo dobra i bezbłędna. Pozdrawiam Cię serdecznie. :) PS. Jak się podoba tomik Boskiego?
-
Ireneuszu-Lulku, dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Latawcu, dwa kółka same - bardziej wymowne? Ale sam piszesz, że te dwa kółka wywołały u Ciebie wyobrażenie roweru. Z samymi kółkami wiersz mógłby być nie do końca zrozumiały. Nieprawdaż?
-
A z kolei temu "najstarszemu" zawodowi świata zawsze pikanterii dodawała sztuka i otoczenie artystów. (Co prawda podobno najstarszym zawodem świata jest grabarz, ale mniejsza z tym). :)
-
W takim razie, Pani Rachel, proponuję, żebyśmy nie były sobie Paniami, tylko Kumpelami na Ty. :) Miło mi będzie być Kumpelą takiej Kumpeli. :)))
-
Nato, bardzo dziękuję za poczytanie i koment. Znaczy, podobało się? Tym bardziej mi miło. :) Latawcu, fajnie, że przynajmniej "okropnie fajny początek". :) Tak, wiersz fabularny - czy to wada? Ja lubię fabularne. A kolczyki są złe? Dlaczego? Kolczyki też lubię, szczególnie okrągłe, tradycyjne. Dzięki za odwiedziny.
-
Wiem, HAYQ, żeś i Ty z Warszawy, boś wyraził swój kompleks tymże wierszem. :) Teraz rozumiem, skąd ta niechęć do fałszywych "autochtonów". Ale - jak sam piszesz - wśród chamów największego pokroju trafiają się też "rodowici warszawiacy". A wśród "podmiejskich" znam najprzesympatyczniejszych ludzi, choćby stąd: Fanaberka, Jacek Suchowicz, pewnie też wielu innych; znam mnóstwo świetnych ludzi z Anina (dokąd zapraszam Wszystkich serdecznie na organizowane przeze mnie imprezy literackie i plastyczne - najbliższa w sobotę 3 stycznia), z Wołomina (!), Zielonki (!), Kobyłki (!), Mińska, Żyrardowa... i Ciechanowa (nie, nie Doda, tylko jej Nauczyciel - sam Messalin Nagietka). ;) Nawiasem, akurat ja mieszkam w samym Centrum stołecznego molocha, gdzie jest największe skupisko zarówno chamstwa i cwaniactwa, jak i kultury w najszerszym rozumieniu: teatrów, kin, redakcji, wydawnictw, domów kultury, uczelni. Wielu ludzi przyjeżdża tutaj gościnnie lub na stałe właśnie dla kontaktu z tak "rozmachniętą" kulturą. Jeśli chodzi o stopień "tubylczości" - połowa mojej rodziny jest od dłuższego czasu "rodowita" (ze strony babci - matki ojca: od wielu pokoleń Niemcy warszawscy, od czterech pokoleń całkowicie spolszczeni), a druga, większa połowa - napływowa (ze strony dziadka - ojca ojca, a także całość ze strony matki). Nie mam więc kompleksów na tym tle, że jestem "napływowa" albo że jestem "rodowita" - w tej materii naprawdę jest mi wszystko jedno, kto jest kim i od ilu pokoleń. I doskonale widzę, że "tubylczość" nie jest cechą charakteru i nijak na niczyją osobowość nie wpływa. Madziu, cieszę się, że i Ty z Warszawy - taka sympatyczna i wrażliwa na poezję Dziewczyna. :) Skrzydło, dziękuję Ci za poparcie. (U nas się mawia: wszędzie są ludzie i parapety). :) Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
-
Prostytutki (wysokiej klasy) i artyści zawsze byli blisko siebie. Proszę zauważyć, że sztuka jest bardzo sexy. A największe powodzenie spośród artystów mają tak: aktorzy, wokaliści, tancerze i właśnie poeci. Artyści sprzedają swoją sztukę, co niektórzy ludzie uważają za rodzaj prostytucji. A co Państwo na to? Natomiast zawodowe prostytutki często bywają również artystkami: tancerkami, piosenkarkami, aktorkami, a także - poetkami (choć może najrzadziej). Poza tym to dla nich często artyści piszą i malują, często zresztą prawdziwe arcydzieła. Sama prostytucja zresztą - jeśli towarzyszą jej uniesienia emocjonalne i fascynacje o tym samym natężeniu, co w trakcie odbioru dzieła artystycznego - jest rodzajem sztuki. Przez cały okres ludzkich dziejów zarówno prostytutki, jak i artyści, byli raz stawiani na piedestałach i traktowani nieledwie jak owiani mitem święci, a raz wdeptywani w rynsztok i mieszani z błotem, obrzucani pogardą jak przestępcy. Najczęściej zaś w jednej i tej samej epoce różne grupy społeczne diametralnie różnie traktowały przedstawicieli tych zawodów. A jak jest dzisiaj?... (Na razie dwa głosy - prócz mojego oraz Twórcy wątku - sprzyjające).
-
Jesteście cudowni! Naprawdę fajna grupa świetnych Kumpelek i Kumpli! Trochę się bałam tu wrócić, ale coraz wyraźniej widzę, że nie żałuję! :))) A Ty, Messalinie, już całkiem mnie rozczuliłeś!...
-
nowy (roczek)na zielonej trawce
Oxyvia odpowiedział(a) na Baba_Izba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Rzeczywiście, mnie się też kojarzy z nieświeżym (czasami) powietrzem Zetki! Dlatego wolę być tu z Wami. :) Bardzo fajny Nowy Roczek. Mam nawet podobny, choć o innym środowisku: [url]www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=62877[/url] Pozdrawiam. -
Nato, dzięki za odwiedziny i westchnięcie za Świętami - rozumiem, że pod wpływem mojego skromnego wierszyka? Miło mi. :) Moniko z dA - czy to Ty? Ach, jak miło Cię tu widzieć! Dziękuję za wizytę i miły koment! Rozgość się pod tym liściem! :)
-
He he! Rzeczywiście ciekawostka kulturowa. :) A czemu by nie przenieść? Warto byłoby wreszcie ten zawód wyciągnąć z rynsztoka i odchamić, i wysubtelnić. Nie zawsze tam był wdeptany. Bywały czasy, kiedy wynoszono go na piedestały. Kurtyzanami bywały najwspanialsze damy, z którymi było o czym rozmawiać i które umiały zauroczać. Pisywano dla nich piękne wiersze, powieści, dramaty, malowano im wspaniałe portrety. Czemu nie? Co Państwo na to? Hm?
-
Messa, łomatko, a cóż to za jakieś teatralne gesty?! Nie oczekiwałam, że będziesz publicznie klękał przede mną! Wstawaj w tej chwili! Już mi przeszło! Człowieku, przecież ja Cię lubię!
-
Każdy, kto pisze wiersze, jest poetą, niezależnie od ilości czy jakości wierszy. Po prostu "pisarz wierszy" tak się nazywa. Konstruktywna, szczera krytyka jest tutaj. W Zetce przeważa krytykanctwo, zżerania jednych przez drugich, mędrkostwo i zwykłe chamstwo. Zdecydowanie mam dość tamtej strony.
-
Herbert przewraca się w grobie
Oxyvia odpowiedział(a) na złamane skrzydło utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pani Oxywio, ma pani prawo nie zgodzić sie:P ale miło że pisze pani : Wiersz na pewno pisany z talentem i z pazurem, to cieszy! pomimo! macham skrzydłem:) Jesteśmy na "Pani"? To chyba tworzy niepotrzebny dystans w jednym klubie - mamy tę sama pasję i piszemy na tej samej stronie. :) -
Herbert przewraca się w grobie
Oxyvia odpowiedział(a) na złamane skrzydło utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz na pewno pisany z talentem i z pazurem, ale niezupełnie zgadzam się z jego wymową. Myślę, że nasz naród wręcz za bardzo jest zapatrzony w sztambuchy, symbole i pamiątki - wierzy w nie jak pierwotni w totemy i fetysze, te symbole mają nad nami władzę, dlatego łatwo jest manipulować naszymi umysłami za pomocą narodowych symboli. Co oczywiście wcale nie zaprzecza temu, że nie rozumiemy historii i nie umiemy wyciągać z niej wniosków. -
Manifestacja? Nie, raczej unikanie niemiłych sytuacji (przynajmniej ze strony niektórych z nas). Tutaj jest dużo więcej świeżego powietrza. ;P Zresztą przeczytaj, co mam wyjaśnione w sygnaturce. To jest mój zasadniczy powód. A poza tym - czy Ty tutaj nigdy nie piszesz? :)
-
Cześć, Oxy, lubię Twoje "ględzenie". Miałam tu coś ukryte pod przykrywką: ta para może być ta sama, a jednak inna, bo ćwierć wieku później. Dzięki. A, no właśnie, i stąd "my młodzi ciągle z sobą" - właśnie tych "młodych" nie mogłam skumać! (Nie, nie dlatego, żeśmy już niemłodzi - bo my zawsze młodzi - tylko dlatego, że nie wiedziałam, dlaczego to zostało zaznaczone). :) No tak, można to i tak odczytać! Super! Masz jeszcze jakąś przykrywkę?
-
Aleksandra13, Złamane Skrzydło, Rachel Grass, Ewa Kos, Bolesław Pączyński, Baba Izba - serdecznie Wam dziękuję za ciepłe słowa! Jest mi niezmiernie miło! Jestem szczerze zaskoczona - nie przypuszczałam, że aż tak się spodoba! Fanaberko, Tobie także dziękuję za przychył, oczywiście - zwłaszcza, że niełatwo zasłużyć na Twoją pochwałę. ;) Wiersz miał być naiwny, jak na pewno wiesz, ale nie tak naiwny, żeby nie było wiadomo, że miał taki być. (Prawda, że jasno się wyrażam? :P ). Bardzo fajnie i trafnie go zinterpretowałaś - ja bym tak nie umiała. (Tylko krem od dziadka - krem chyba też jest ochronny? - ale kalendarz, owszem, niepokoi, jak każdy dokument przemijania czasu). Pozdrawiam Was wszystkich i życzę szczęśliwego Nowego Roku! :)
-
Widzę, bo do tego nie można się przyzwyczaić. Nieprawda, że nie chodziło Ci o mnie. Napisałeś, że znasz tylko JEDNĄ pozytywna rodzinę z Warszawy. Ja nie jestem tą rodziną, więc wg Ciebie należę do tych cwaniaków i chamów. Przykro mi, bo ja Ci nigdy nic złego nie zrobiłam ani Cię źle nie potraktowałam, natomiast to Ty kiedyś bez powodu zacząłeś mnie ignorować. Teraz sądzę, że to tylko dlatego, że mieszkam w Warszawie. No trudno. PS. Paweł Łęczuk, którego kazałeś pozdrowić, też chyba nie jest tą jedyną rodziną z Warszawy. Wszyscy więc jesteśmy tutaj BE, toteż przepraszam, że kiedyś narzucałam Ci się ze swoimi zaproszeniami na spotkanie poetyckie.
-
Przykro mi, że tak generalizujesz i piszesz to akurat do mnie. Jeśli jestem taka głupia cwaniaczka, to po co ze mną rozmawiasz? nie do Ciebie nie nazwałem Cię tak i tyle przepraszam MN Jak to nie? Zapomniałeś, że ja też jestem z Warszawy? Na tym Forum jest wiele osób z Warszawy - piszą wiersze, niektórzy świetne, a także dyskutują o poezji, i to często na wysokim poziomie wiedzy i kultury. Bardzo nie lubię żadnych uprzedzeń i generalizowania, że np. warszawiacy to wszyscy tacy, a krakowiacy to siacy, a cieszynianie to znów coś tam, a Cyganie to złodzieje, a Rosjanie to pijacy, a Żydzi to komuchy, a komuchy to samo zło - i tym podobne. Napisałam, że to fakt, że w Warszawie akurat najsilniej rozwija się chamstwo - tak, ale po pierwsze: NIE KAŻDY warszawiak jest chamem i cwaniakiem, a po drugie: chamstwo i cwaniactwo rozwija się W CAŁEJ POLSCE, nie tylko w Warszawie. A co do przyczyn - owszem, można dyskutować. Napisałam, że uważam, że one są bardzo złożone. Ale na pewno nie przyjezdni są przyczyną złych obyczajów w Warszawie, bo gdyby tak było, to by oznaczało, że tam, skąd ci przyjezdni przyjeżdżają, musi być jeszcze większe chamstwo - bo niby skąd ci ludzie by się brali?
-
O, dziękuję bardzo za tak miłe przyjęcie! Nie przypuszczałam, że aż tak się spodoba! Bardzo mi miło! :))) Pozdrawiam.