Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Starożytna przypowieść opowiedziana Twoimi słowami. Nie jest to złe, aczkolwiek nie wnosi nic nowego, niczego nie uwspółcześnia, nie daje spojrzenia z nowej perspektywy... Ot, okolicznościówka na Wielkanoc. Literówka: "o świ[color=#FF0000]s[/color]taniu płacząca" - o świtaniu. Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt Wielkanocnych! Joaśka.
  2. Wątki u Biernackiego? Biernacki to cały wierszyk napisał - czy o to Ci chodzi? (Ale chyba nie, sądząc z fragmentów, które przytoczyłeś). Biernacki-Rodoć Mikołaj Idylla maleńka taka Idylla maleńka taka: Wróbel połyka robaka, Wróbla kot dusi niecnota, Pies chętnie rozdziera kota, Psa wilk z lubością pożera, Wilka zadławia pantera. Panterę lew rwie na ćwierci, Lwa - człowiek; a sam, po śmierci Staje się łupem robaka. Idylla maleńka taka.
  3. Ale ja nie zapraszałam Cię na Wieczór Papieski. To nie ja organizowałam Wieczór Poezji Papieskiej. Zresztą organizatorka go odwołała. A ja co miesiąc w każdą pierwszą sobotę zapraszam na wieczór autorski dwoje poetów. I nie są to wieczory religijne, nie mają nic wspólnego z religią. Są to bardzo różni poeci: lirycy, fraszkarze, rymowani, biali, tradycyjni, awangardowi, śpiewający, kabareciarze, tacy, siacy, inni - najróżniejsi. Z kilku ostatnich spotkań są filmiki i zdjęcia w wątkach na tym Forum. Nie musisz przychodzić, oczywiście, ale nie mów, że wolisz poetów krakowsko-chorzowskich, bo widzę, że warszawskich nawet nie obejrzałeś na filmikach i nie wiesz, o czym w ogóle piszę. Zresztą u mnie bywają nie tylko warszawscy poeci. Ostatnio byli podkarpaccy. Bywali też otwoccy, a będą ciechanowscy (choćby Messalin), pewnie żyrardowscy, może gdańscy... I nie przesadzam, że kiedy głosisz, iż wolisz potów krakowskich i chorzowskich niż mazowieckich, to plujesz we własne gniazdo i że cudze chwalisz, a swego nie znasz - tak właśnie postępujesz, Mr Żubr. Pozdrawiam. Oxy.
  4. Ha ha! Nie, IPN ma ważniejsze sprawy na głowie - wiesz, teczki i te rzeczy... Pan Linda nie miał brać udziału w Wieczorze Papieskim. Wieczór pana Lindy i Basi Mazurkiewicz już się odbył 4 kwietnia (są zdjęcia ruchome i nieruchome z ich imprezy parę wątków niżej).
  5. Joanno, każdy ma prawo do własnych odczuć na temat wiersza. Skoro większość czytelników reaguje podobnie, to znaczy, że ten akurat wiersz nie trafił do nas. I już. Nie ma co się martwić. Tak się zdarza najlepszym poetom. Przecież to tylko zabawa. Pozdrawiam serdecznie i życzę jak najwięcej humoru i dystansu do siebie, świata, swojej twórczości. Baw się jak najweselej! Joanna.
  6. Acha. No, dzięki w Ich imieniu. Nie wiem, dlaczego, w każdym razie należysz do Polaków, którzy swego nie znają, a cudze chwalą i przy tym we własne gniazdo plują, no i w dodatku podcinasz gałąź, na której sam siedzisz. Klasyczne dla wielu Polaków, niestety. Bardzo nam przykro. Choć pewnie nie tak bardzo, jakbyś chciał.
  7. Fajnie wyszliście. Tylko czy nie byłoby dobrze podpisywać ludzi nie tylko nazwiskami, ale także ksywami portalowymi? I dodawać, kto gdzie pisze? Byliby identyfikowalni dla wszystkich. Tomik? Z jakiego cyklu? Kto w nim publikuje? Będzie na sprzedaż? Ty to się nawet do pobliskiego Anina nie możesz wybrać, a co dopiero do Krakowa. Już się przestań odgrażać, bo najwyraźniej niemocnyś. ;-)
  8. Najmocniej przepraszam, choć to nie z mojej winy ani przyczyny. Wieczór nie ja organizowałam i nie ja go odwołałam w ostatniej chwili. Niestety stało się, więc informuję o tym publicznie, bo nie chcę, aby ktoś z Państwa przyszedł do Biblioteki na Trawiastej i pocałował klamkę. Wieczór Papieski został przeniesiony na 17 października, o czym jeszcze poinformuję po potwierdzeniu tego terminu we wrześniu.
  9. Och, to całe szczęście, bo derekcyja właśnie odwołała wieczór!!!
  10. Anakolutyczne. (cyt. Daremond). ;-) Pozdrawiam, Lechu.
  11. Witaj Joanno! Dawno Cię tu nie było, więc bardzo miło Cię widzieć. :-) Niestety muszę być szczera: znam Cię z dużo lepszych wierszy. ten jest takim niemal suchym opisem, nie tyle prozaicznym, ile prozatorskim. I dla mnie nic nie wnosi: co z tego, że na dworcu obcy sobie tłum, że nikt nie reaguje na cudze kłopoty i wraca do swojego świata, a na dworze wiosna? Tak już jest i nie może być inaczej, bo po prostu nie można zajmować się każdym napotkanym człowiekiem i pomagać mu - to niewykonalne. Ale to nie znaczy, że ludzie są jak nie ludzie, czyli tacy, jakby ich nie było. Nie: są ludźmi właśnie, pogrążonymi każdy we własnych zmartwieniach i ewentualnie w zmartwieniach swoich najbliższych, jeśli ich mają. Pozdrawiam Cię serdecznie. :-) Oxy.
  12. Ja nie widzę tutaj anakolutów. A wiersz ładny i smutny. tradycyjnie liryczny, jak to u Ali. Lubię takie wiersze.
  13. Przeczytałam: "naszych anielskich spotkań" :-D Cze, do następnego. :-) To już w sobotę! Wieczór papieski, tym razem nie ja organizuję, będę sobie gościem, a organizatorką Barbara-dyrektorka. Ale występują "nasze" dziewczyny: Zocha i Iza. Przyjdziesz?
  14. Ale to ładne! Piosenka z lat 20-tych, jak to Twoje piosenki. Bardzo je lubię.
  15. Ładny i smutny wiersz. Odpowiada moim nastrojom. Ale skróciłabym go z niepotrzebnych - w moim odczuciu - fragmentów, które go zamulają i czynią mniej wyrazistym. Wyrzuciłabym z pierwszej strofy ostatni wers - na pewno jest zbędny - i całą drugą strofę: ulica. wiersz z tęsknoty wiosna pachnie powietrzem miasto wykorzystuje takie wieczory do życia trawi je razem z mieszkańcami, podróżnymi i przybłędami dziś się nie śpieszą zimne życie zostało w zimnych murach wiosenne wieczory są dla zakochanych i poetów brzmią saksofonem na rogu ulicy a oni wciąż idą zbyt daleko żeby się objąć zbyt daleko żeby usłyszeć Pozdrawiam wiosennie.
  16. Fanno, bardzo serdecznie dziękuję, jak zwykle stanęłaś na wysokości zadania, a bez ciebie nie byłoby uwiecznienia naszych anińskich spotkań! Podpiszę w najbliższym czasie, kiedy tylko będę miała spokojną, dłuższą chwilę.
  17. Jagodo, bardzo dziękuję, nie spodziewałam się, że mój komentarz tak się komuś spodoba. :-) Pozdrawiam również bardzo serdecznie.
  18. Acha. Eee... teraz to już nic nie rozumiem. :-/
  19. Dzięki. Oj, to Fan już "wrzuciła", a ja jeszcze się nie wzięłam za podpisanie! :-0
  20. czuć, bo cały wiersz polega na odwróceniu ról. PS - o literówkie chodzi ;) Wiersz nie polega na odwróceniu ról, tylko na uosobieniu zwierzęcia. Ale nie przeczę, że przy czytaniu przyszła Ci na myśl ta sama puęta, co i mi przy pisaniu. To dobrze - znaczy, że nie tak znowu inaczej czujemy i myślimy. A co do wyrazu "sprosny" - jest to archaiczna wymowa, tak się do dziś mówi gdzie nigdzie na wsiach, szczególnie na południu Polski - twardo, jak w Czechach. Bardziej pasowała mi tu do rymu. :-) Bardzo dziękuję Ci za wszystkie uwagi i komentarze.
  21. Tak, czytałam coś o tym: niedźwiedzie upijają się jabłkami, a konie - cukrem! Nie należy dawać tym zwierzętom jabłek ani słodyczy, które tak lubią (zarówno misie, jak i koniki). Natomiast nie sądzę, żeby robiły to świadomie. A ludzie - owszem. I to właśnie stawia nas na gorszej pozycji. O! Mnie tam zawsze interesowało. Szczególnie osobników samotnych. Ale faktycznie odbiegamy od wiersza na pewną - choć niedaleką - odległość. ;-) Pozdrówa wiośniana! :-) Oxy.
  22. Kochana Oxyvio, szczerze wyznam, że myślę tak jak Bernadetta, choć wiersz jest fajną satyrą. Budzi refleksje, a to dobrze. Serdecznie pozdrawiam :)) Dziękuję, Krysiu. Cieszy mnie taka opinia, naprawdę, bo dla mnie liryka - i to ta smutna - jest ważniejsza i bardziej z głębi serca niż moje błazeństwa. ;-) Ja również pozdrawiam serdecznie.
  23. Arku, już wyjaśniałam Michałowi Krzywakowi, że druga strofa - to sarkazm! Oczywiście, że to czyste brednie chorych na schizę i paranoję! Krzywdzimy się sami i sami robimy sobie piekło w naszej ojczyźnie słodkiej, zwalając to, na kogo się da. :-) ("Słodka" ojczyzna - to tutaj też sarkazm). Bardzo się cieszę, że pozostała część wiersza Ci się podoba, miło mi. :-) Pozdrawiam.
  24. To być może Twój najpiękniejszy wiersz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...