Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Jako autor wierszyka nie oceniam, jednakże, sytuacja jest banalna: on i ona, wiosna, księżyc, mgły i łzy - jakby nie patrzeć - rykowisko! :)) Ale... ;) napisałaś: nastrojowy - dziwne słowo, powinno być nasdwojowy, przy trojgu trudno intymność. No, chyba że... lubimy zbiorowo.:))) Pozdrawiam. Niektórzy lubią zbiorowo, i to jest też intymne, a mniej banalne. ;-) Jeśli więc miarą niekiczowatości w erotyku jest niepowtarzalna sytuacja liryczna, to następny wiersz napisz o święcie Kolady albo o Bachanaliach, albo najlepiej o Kamasutrze. ;-)))
  2. Kochana Izbo! Nie od dziś twierdzę, że podobnie odczuwamy świat i same siebie. :-) Tak, wiersz jest bardzo szczery i spontaniczny, napisany pod wpływem dopiero co odbytej wędrówki brzegami Świdra - jednej z najurokliwszych rzek Polski. Ja tak samo jak Ty uwielbiam włóczęgi po Polsce, to jest także mój sposób na życie, na istnienie - inne spędzanie czasu jest mniej ważne. Piesze, dłuuugie eskapady po naszych lasach, łąkach, bagnach, uroczyskach, brzegami jezior i rzek, są dla mnie lekiem na całe zło i nie znam lepszego. I ja też uważam, że nasza ziemia jest najpiękniejsza - nie widziałam ładniejszego kraju, a jeśli jest, to nie na naszym kontynencie. Gdyby mnie zamknięto w złotej klatce z wszelkimi luksusami, to umarłabym z tęsknoty za życiem. Obawiam się, że tak właśnie może wyglądać Raj... Pozdrawiam najserdeczniej. Joaśka.
  3. Jeśli jest tak, jak mówisz - że taki wiersz przyszedł Ci łatwo i lekko jak pomniejszy kaprys - to jesteś niesłychanie zdolna.
  4. Krysiu, dziękuję Ci serdecznie za miły koment i odczytanie wiersza zgodne z moją intencją - podobnie jak Ewa; obie dałyście mi dowód na to, że wiersz jest zrozumiały, a to mnie bardzo cieszy. Pozdrawiam wiośnianie. Joasia.
  5. Pewnie, że nie żaden kicz. Naprawdę piękny wiersz, bardzo nastrojowy. I nie dlatego to piszę, że w pierwszym rzędzie dałeś go mnie (choć nie ukrywam, że czuję się tym wyróżniona i jest mi bardzo miło). :-) Pozdrawiam, Almare, i do zobaczenia na wieczorku w sobotę!
  6. O, to do mojej imienniczki! Czyli dobrze trafiłeś, bo Joaśki są super! ;-D Dlaczego "w dziewiąte usta"? U nas we Warszawce na podstarzałe zalotniczki mówi się dość niegrzecznie: "stara dziewiątka" (zamiast "stara dziewa", co dawniej oznaczało starą pannę). Czy u Was we Wrocku też funkcjonuje takie określonko? Chyba nie chciałeś samookreślić Peela jako "starego dziewiątka"? ;-)
  7. O tak, obojętność jest dobijająca. Znacznie lepsza od apatii jest wściekłość czy przerażenie, czy ból - jakakolwiek gorączka emocjonalna, napędzająca działanie. Oryginalna wersyfikacja i nienachalne rymy. Dobra forma.
  8. Krysiu, przepraszam, że najpierw zwróciłam się tutaj nie do Ciebie; to pod wpływem impulsu. A wiersz faktycznie piękny, nastrojowy, liryczny, melancholijny. O dobrze mi znanych nastrojach.
  9. Materiał na haiku. Mówiłem już, że masz dar opisywania tego co nas otacza? :) Pozdrawiam. Przecież haiku nie powinno zawierać metafor - tak mnie uczyłeś, Mistrzu!
  10. Piękny antysonet, że tak powiem. Dziękuję. Zabieram do albumu, rzecz jasna. Zresztą zabrałam już inne Twoje ładne wiersze, jakie tu dziś znalazłam. ;-)
  11. Ale piękny i głęboki wiersz! Aż mi się gardło ścisnęło. No, jesteś w pełni sobą! Co za ulga i radość nareszcie! Do mnie przemawiają szczególnie te fragmenty: tam kiedyś ja zawołam Boga a ty Swojego i... zwyciężymy się - za Moim stoi przecież wiecznie! przy Twoim nigdy nie jest śmierć! za - naszym - czyha straszna trwoga[...] wspomnieniem o łzach zapłaczemy bo się okaże, że nie ma nas?[...] (Ten znak zapytania - ta maleńka nadzieja). dlaczego... dlaczego rozpacz w sobie mam nigdy nie widzianych ludzkich mas? niewinną krwią tak chlupie czas - od bólu do bólu już tylko trwam?[...] (Ja też. Choruję na to samo współczucie). i jaką tęsknotą kwitnienie pól[...] (Właśnie. Kwitnienie jest tęsknotą za nieśmiertelnością, ziszczonym pragnieniem życia po życiu. Ja tak samo odczuwam smutek kwiatów). znam, że na końcu ciszą sen i tylko dalej nie wiem co to sens.... Przepiękne. Smutne. Ale gdyby świat był wieczny i my wieczni, i gdyby wszystkie sensy wraz z ostatecznym były nam znane i objawione, to... jaki byłby sens życia? Nie trzeba by było o nie walczyć ani dbać, więc nie miałoby wartości. Nie można by było odsłaniać tajemnic i rozwiązywać zagadek, więc byłoby nieciekawe. Nie, zdecydowanie wolę naszą fascynującą śmiertelność.
  12. Dokładnie tak - odczytałaś wiersz zgodnie z założeniem autorki. :-) Cieszę się, że jest zrozumiały. Bardzo Ci dziękuję za zabranie, Ewo. :-) Na przyjazd się szykuję niezmiennie, bądź pewna, że zwalę Ci się na głowę. ;-)))
  13. Bernardetto, fajnie, że jesteś. :-) Nie wiem, być może wiersz jeszcze nie dojrzał; jest we mnie rozbuchana wiosna i stan euforii dla życia, więc napisałam to na zasadzie wentylu bezpieczeństwa i od razu wrzuciłam do Was na Org. Rzadko tak robię, na ogół wklejam teksty nieco odleżane i doszlifowane po kilku tygodniach czy miesiącach, a nawet latach. Na razie nie widzę wad tego wiersza, nie jestem w stanie, ale wrócę do niego za jakiś czas i może jeszcze go kiedyś tu przywrócę w innej postaci. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
  14. Powiedziałbym raczej, że odlotny :) Nawet Ziemia nigdy nie jest w tym samym miejscu czasoprzestrzeni co kiedyś. Taaa... Wszystko jest zmienne i takie przez to smutne, tak pięknie cenne i śmiertelnie absolutne, i ciągle nowe w tym strasznie starym świecie, tak... odlotowe, jak powidok dawnych olśnień na powiece.
  15. No właśnie. Doskonale to rozumiem. Nie wiedziałam, że tu jesteś i kiedy mi odpisywałeś, dopisałam co nieco do poprzedniego komentu. Może teraz wyraziłam się jaśniej?
  16. nie powiedziałbym. materialiści to ślepcy. wiadomo, że kiedy patrzeć w gwiazdy nie widać własnych butów ale czy to oznacza, że patrzący jest ślepcem? Materialiści to ślepcy, jeśli widzą tylko rzeczy materialne. Zgadza się. Ale jeśli ktoś ma w dupie cudze umieranie i ma też w dupie cudzą miłość do żony lub też uważa tę żonę za przedmiot posiadany przez innego człowieka (za jego rzecz), to też jest z całą pewnością ślepcem. Zresztą napisałam to już w poprzednim komentarzu, ale chyba mnie nie zrozumiano. Nie, Marek. Ten wiersz mi się nie podoba. Emanuje jakąś wrogością wobec ludzi, nie tylko wobec materialistów. Wrogością wobec mężczyzn i traktowaniem kobiet jak przedmioty, w najlepszym razie na równi z dziełami sztuki. Prawdziwi i wielcy artyści czy naukowcy często rujnują sobie życie dla wielkiej sprawy - po to, żeby dać ludziom wszystko, na co ich stać, całych siebie. I nigdy nie mają ludzi w dupie. Bo nie wszystko się kręci wokół d... Pięknie wyraził to Kornel Makuszyński w następującym wierszu: Inwokacja Może się łaską Twą na chleb zamieni me słowo że nim nakarmić potrafię albowiem cisi są błogosławieni albowiem cisi są... naucz modlitwy serce moje młode o jednym bowiem marzy w snów pogodę oto chce szczere być i chce być proste spojrzyj w me serce Najjaśniejsza Pani i choć przez chwilę usłysz co w nim śpiewa a ujrzysz wielką miłość w tej otchłani co kocha ludzi kamienie i drzewa chcę serce moje jako bochen chleba pokrajać dla tych których głód uśmierca Ty proszę spraw to o Panienko z nieba Aby dla wszystkich mi starczyło serca Tylko nie złość się na mnie, Przyjacielu. Podejdź do tego z dystansem. Ale z dystansem, a nie z d... ;-) Pozdrówka.
  17. Almare, dziękuję za kolejny piękny wiersz! Mam już albumik z wierszami, które mi dałeś w prezencie. :-) Kiedy się pojawisz po odbiór zamówienia? Jesteś już w Warszawie czy dalej się pławisz w ciepłych wodach? :-) Pozdrawiam najwiosenniej. :-)))
  18. Dobranocki nie muszą być gorsze niż poezja dla dorosłych. Poza tym moja "ścieżka pośród pól" ma drugie denko, co niekoniecznie jest zrozumiałe dla małych dzieci - zwłaszcza ostateczna puenta. :-) Dziękuję za koment i pozdrawiam równie wiosennie.
  19. Zbyt wyreżyserowane jak dla mnie. Przykładem jest łan zboża na wiosnę ;) Pozdrawiam. Łan zboża jest specjalnie, bo chodzi tu nie tylko o wiosnę, ale też o to, co nowego zobaczymy "za wiosną" oraz za każdym zakrętem - drogi i życia. Ale masz prawo do własnego zdania. Dziękuję za odwiedziny.
  20. Witaj, Pancolku, miło Cię widzieć. Dziękuję za zaproszenie na Z. Ale wiesz, ja już tam kiedyś byłam i skończyło się to wielką rozróbą. ;-))) Tutaj nie ma agresji, jest miły spokój. Zresztą wróciłam tu za namową dwóch osób, które bardzo lubię i cenię, a które piszą niemal wyłącznie tutaj. Dzięki i pozdrawiam.
  21. tak, ale kucharz który był poetą nie jest poetą. zmiana punktu widzenia. widzę ,ze niżej HAYQ odczytał to właściwie - chodzi o dystans. poeta jako ten który buja w obłokach nie jest tak bardzo zaabsorbowany rzeczami zwykłymi dla śmiertelnika i trzeba niekiedy wręcz siłą ściągać go na ziemie. nie słyszałaś o poetach, malarzach, artystach a nawet uczonych (to też często fantaści) którzy zrujnowali zdrowie tworząc coś wielkiego? i wcale nie chodziło im o pieniądze. E tam. Poeci, którzy bujają w obłokach i nie są zaabsorbowani rzeczami zwykłymi dla śmiertelnika, to nie są żadni poeci. To są ślepcy. O.
  22. Raczej nie chodzi o "jeszcze" tylko wręcz przeciwnie - o to, że nie będzie jeszcze jeszcze :) A w takim razie nawet to co wydaje nam się dziś złe czy bolesne ma swoją unikalną wartość bo... JEST. Dziękuję i pozdrawiam. Wiem, rozumiem. Sama też o tym pisałam w villanelli "Muszę zapomnieć". Fajnie, że myślimy tak samo. A świat taki piękny i ulotny... :-)
  23. Znów wiosna. Wonność białych odcieni w koronie lasu. I my odurzeni. Ciepły klimat powrócił zza morza i pulsuje od nieba do korzeni. Dalej, dalej. Jeszcze tamtą drogą. Chodźmy zobaczyć, co jest tam, nad wodą. Za tym pagórkiem. Za łanem zboża. Szybciej, prędzej, nim nogi zawiodą. Oglądać życie zachłannie, pięknie! Zmienność za każdą wiosną i zakrętem. Ścigać horyzont, zachody zorzy. Aż po nieznaną, ostateczną puentę.
  24. Bardzo mi się podoba nastrój wiersza (przede wszystkim w pierwszej wersji). Temat, atmosfera, śpiewność, rzewność, melancholia - lubię takie klimaty. Niestety dwie ostatnie strofy raptem łamią rytm przez jego całkowitą zmianę - zupełnie inaczej rozmieszczone akcenty: z łezką w oku wspominasz minione [=][-][=][-][-][=][-][-][=][-] retro nutki uczucia wciąż żywe [=][-][=][-][-][=][-][-][=][-] co przetrwały pamięcią chronione [=][-][=][-][-][=][-][-][=][-] dotąd piękne i takie prawdziwe [=][-][=][-][-][=][-][-][=][-] listek brunatny rudość kasztana [=][-][-][=][-][=][-][-][=][-] jesień urocza w ciepłych kolorach [=][-][-][=][-][=][-][-][=][-] i znów powraca pierwsze kochanie [-][=][-][=][-][=][-][-][=][-] jakby to było zaledwie wczoraj [=][-][-][=][-][-][=][-][=][-] Pozdrawiam serdecznie. Oxy.
  25. Witaj, Bernardetto! Rzeczywiście nie widać, że wiersz jest o poezji. Nikt chyba tak go nie odebrał. Jeśli o poezji, to znów powraca pytanie, co robi tam doczesność i wieczność? Bo poezja też nie jest wieczna, a na pewno nie jest niebytem. Może to ona właśnie jest tą granicą? Czy też: tworem na granicy? Pierwotnie odczytałam Twój wiersz inaczej: jako nawiązanie do Biblii - gdzie "słowo stało się ciałem" - tutaj akt stworzenia czy raczej odtworzenia drzewa, które dotyka nieba (wieczności) - a wszystko jako metaforyczny obraz odradzania się życia na wiosnę, odradzania się w pniu, który przez pół roku był martwy. Drzewa są na pograniczu świata ożywionego i nieożywionego, przez to właśnie, że przez pół roku są w stanie pozornej śmierci (ale gdzieś to życie się kryje przecież, tylko gdzie?), a przez drugie pół żyją bardzo intensywnie i szybko. Pozdrawiam. Oxy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...