-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Według mnie jest tu odniesienie do drogi krzyżowej Chrystusa i do Jego zmartwychwstania. "Paradoks miłości" - bo miłość wzbudza nienawiść, niestety. Ale też niesie nadzieję na zmartwychwstanie - na odnalezienie szczęścia i sensu życia; i na zmartwychwstanie w pamięci tych, którzy nas kochali. "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", jak słusznie stwierdził Marek Koterski.
-
Rachel, oczywiście, że od początku wiadomo, że pokazany w wierszu odyniec jest uosobieniem pewnych określonych cech ludzkich, które należą do dominujących wad naszego społeczeństwa, i że jest to próba wyśmiania, ośmieszenia tych wad i zachowań. Ale czy rzeczywiście da się od początku wyczuć puentę, że świnia się zeczłowieczyła, a nie odwrotnie, jak zwykło się myśleć? Dziękuję za komentarz i pozdrawiam wiosennie. :-) Oxy. PS. Acha, co "sprośną"? Nie rozumiem, do czego to odnieść.
-
Izbo droga, dziękuję Ci bardzo za pochwałę wiersza i za jego świetną interpretację. Oczywiście, że to nie o kościele. Ale i kościół - to część naszego społeczeństwa. Pozdrawiam serdecznie. ;-))) Oxy.
-
Ooo, w ulu! Jakże się czuję zaszczycona! Dziękuję, drogi Ewokosie! :-))) Ja planuję przyjazd do Ciebie, jak najbardziej, tylko czekam, aż Stasia wydobrzeje i jeśli można, zwalimy się do Ciebie razem, co? Może już w czerwcowy długi łykend na Boże Ciało? Mogłoby być? Pozdrawiam również serdecznie. :-))) Oxy.
-
Dzięki, Bernardetto. Cieszę się, że wiersz się podoba i że lubisz moją lirykę! Bardzo mi miło. Pozdrawiam.
-
Ha ha! Almare, wiem, że się zgrywasz, ale nie mogę tu nie napisać, że picie nie jest częścią naszej zwierzęcej natury. Zwierzęta nie piją, a więc i nie upijają się, nie rzygają alkoholem na ulicach, nie śmierdzą wódą i nie bekają mi do ucha w autobusach. O nie, żadne zwierzę jeszcze się tak nie zeczłowieczyło! Co do rui, też ta zwierzęca bardziej mi się podoba niż niektórych osobników naszego gatunku. No, ale tu już prędzej można mówić o naszej zwierzęcej naturze. Żarcie bez umiaru też jest naszą zwierzęcą stroną, to się zgadza. I masz rację: w Polsce nie jest standardem ruja i poróbstwo. Niestety. W Polsce standardem jest nieleczona impotencja na tle emocjonalnym, u mężczyzn najczęściej po 40-tce, a u kobiet po 50-tce. I to niestety też odróżnia nas od zwierząt w dół, że tak powiem. Ech!... :-( Pozdrawiam.
-
Michał, to jest wiersz satyryczny, a w tej strofie jest sarkazm - ja bynajmniej nie uważa, żeby nasz naród był "niszczony przez sąsiadów, komuchów, żydostwo i głód". Z sąsiadami miewaliśmy potyczki i wojny, i raz oni nam włazili w szkodę, raz my im - różnie bywało. Komuchy - to przecież także my, nasz naród, część naszej historii, choć nie każdy lubi się do tego przyznawać; komuchy nie przyszły do nas z kosmosu. "Żydostwo" - cóż to w ogóle znaczy? Jakaś nadprzyrodzona, magiczna siła, która rządzi nami z zaświatów, zawzięła się i próbuje nas wyniszczyć. ;-) To wszystko napisałam z sarkazmem. A prywaciarze i bogacze? Pewnie, że są skąpi i nie zawsze uczciwi. Ale nie powiedziałabym, że to akurat oni są największą zakałą naszego narodu. My się sami niszczymy, wszyscy, głównie przez nieumiejętność dogadywania się, choć nie tylko. Ale to już inna bajka. Dzięki za wizytę i obszerny komentarz. Pozdrawiam.
-
dzieki Oxyvio:)taki mi cosik wyszedł rozśpiewany- nie wiem czy to źle czy dobrze:):)pozdr. Dla mnie bardzo dobrze. :-)
-
Raz pewien wieprzek, świńskim różem zanudzony, postanowił wyjść z chlewu i pozwiedzać świat. Ucałował prosięta, szepnął: „Pa!” do żony, włożył garnitur, krawat i ruszył jak wiatr. Pod wieczór było, kiedy ujrzał Polaczkowo – zaścianek katolickich wartości i cnót, krzywdzony przez sąsiadów przez całą dziejowość, niszczony przez komuchów, żydostwo i głód. W tej dziurze stanął kaban, szukając noclegu, a po ulicach tańczył ze śmieciami zmierzch; świntuch spytał przechodniów pierwszych lepszych z brzegu, czy jest tu gdzieś koryto, może nawet chlew? Ludzie objęli wieprza, setnie rozbawieni, rozumiejąc pytanie jako miły żart; a że był w garniturze, jak ci dżentelmeni, więc – swój facet, biznesmen, zakumplenia wart! Do knajpy zaprosili, takiej ze striptisem, by do różowych samic kwikać, chrumkać, wyć; dymiły po gorzale golone łby łyse, że czasem nie odróżnisz, czy czerep, czy rzyć. Nad ranem knur powracał z kompanią radosną przez śpiące Polaczkowo w tę stronę, gdzie chlew, śpiewajkę rycząc skoczną, fałszywą a sprosną, aż w oknach budził światła ten pierwotny zew. Rozmowy przeraźliwe w antraktach piosenek niczym pieprzny i wieprzny, twardy przekleństw stek, charkośmiechy, dowszipy o szipach panienek, plucie, szcianie po szcianie, ryńsztok, kanał, szciek. W tym stanie luzackiego interupojenia odyniec z ludźmi raźno puka do swych wrót; lecz mu locha w ryj rzuca, kwicząc z obrzydzenia: „Aleś się zeczłowieczył! Wracaj w ten wasz smród!”
-
Ładna liryka, lubię taki styl. Taneczna piosenka. Ciekawa wersyfikacja - ten rym międzystrofowy. Dodaje melodyjności i scala wiersz jeszcze silniej. Treść też fajna, taka wiosenno-miłosna, choć z nutą żalu, niepokoju, nawet bólu rozstania, nawet przerażenia... Pozdrawiam wiosennie. Oxy.
-
Mnie się Twój wiersz podoba, Kasiu. Aczkolwiek nigdy nie jest tak, żeby nie można było poprawić na jeszcze lepiej. (No, poza arcydziełami, oczywiście - tylko w nich nic się nie da zmienić na lepsze). Pozdrawiam wiosennie.
-
To jest wiersz edukacyjny. :-) Na tym zdjęciu dopiero widzę, że mucha potrafi być ładna! A takie są denerwujące przez całe lato, cholery!
-
W sklepie meblowym
Oxyvia odpowiedział(a) na Wałodzia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ja ciągle nie rozumiem tego Sfinksa. Fotel - tak, kominek - owszem; widzę sklep meblowy i Peela, który nie może sobie tego wszystkiego kupić, bo ma "przeszkodę" w portfelu - czyli brak pieniędzy, więc serce mu pika... Ale ten Sfinks? Skąd się tam... No cóż. Wierszyk - jak na pierwszą próbę takiej poetyki - całkiem niezły. Pozdrawiam. -
szara eminencja
Oxyvia odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Stasiu, bardzo mi się ten wiersz podoba! Dla mnie jest wzruszający z powodu zakończenia - ja też lubię to, co szare i nie stara się przyciągnąć uwagi: mam słabość do ludzi nieśmiałych, do dzieci, które chowają się w tłumie. Co prawda wróble akurat są wrzaskliwe i wcale nie nieśmiałe, o nie! Ale są bezpretensjonalne, takie... normalne. Dlatego je lubię. Czy nie wzbudzają uśmiechu? Jestem zgoła innego zdania! Kiedy je obserwuję, zawsze mimowolnie się uśmiecham. Są takie pocieszne! Jak dzieci. :-) I masz rację, że w stadzie siła. To jest prawda uniwersalna. A zeszłej wiosny widziałam przepiękne zjawisko. Zakochana parę. On skakał i zbierał z chodnika jakieś smakowite okruszki, przynosił do niej i wkładał jej do dziobka. A wtedy ona w podzięce ślicznie tańczyła przed nim, trzepocząc i szeleszcząc bardzo szybko skrzydełkami, nieledwie jak świerszcz! Wtedy on znów szukał smakołyków na chodniku i dawał ukochanej do dziobka.I tak w kółko. Uroczy widok! -
Anińska Biblioteka - tym razem podwójnie!
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Taaak? A mnie uczono na religii, że spowiedź jest obowiązkiem, a niespowiadanie się - grzechem. I dopóki chodziłam do kościoła, zawsze sprawdzali, kto i kiedy ostatni raz był u spowiedzi, nawet przy spowiedzi ksiądz wymownie pytał: "Kiedy była ostatnia spowiedź?" To Twoje słowa. Ja się nie wypowiadałam ani słowem na temat ludzi ze wsi, że sa mądrzy czy głupi, słuchają księży czy nie, winni czy usprawiedliwieni. To nie ma znaczenia. Żadnego tutaj. Ale Ty ubliżasz ludziom, obrzucasz obelgami bliźnich, których nawet nie znasz. A Pan Bóg patrzy... Ciebie nie wiem, czym. Mnie próbował Kościół straszyć piekłem. Moją córkę również: kiedy była w pierwszej klasie podstawówki, siostra prowadząca religię nakrzyczała na nią, że jeśli jej matka się nie nawróci i nie zacznie chodzić na msze, to kiedyś ją diabli wezmą do piekła. Moje dziecko przez długi czas potem miało koszmary, że nocą diabli wpadają przez okno i mnie porywają albo nawet pożerają (potwory). W końcu pani psycholog stwierdziła, że najlepiej będzie, kiedy mała przestanie chodzić na religię i widywać tę siostrę. No i przestała. Ha ha! Nie wiem, co się w szkołach dzieje? Rozmawiasz z wieloletnią belferką, Pancusiu wszystkowiedzącynajlepiej. Przytaczane przez Ciebie teksty zapewne się zdarzają w środowisku młodzieży trudnej. Ale w podstawówce, kiedy w klasie jest dziecko innej wiary, a większość jego kolegów i koleżanek chodzi na religię, to ono się czuje obco; zwłaszcza, że koledzy mu nie skąpią przycinków. Dlatego większość dzieci chodzi na religię, nawet cudzoziemców, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z katolicyzmem. I o to chodzi z tyą religię w szkole! Historii się nie neguje??? Z czego wnioskujesz, że jestem niewierząca??? Ile lat uczysz w podstawówce? -
O, jaki fajniutki, wiosenny wierszyk! Jak ja bym chciała mieć ogródek, ech!...
-
życie w stawie
Oxyvia odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ha ha ha! Dobry wiersz! I Almare'go tyż dobry! Ha ha ha! -
będą, specjalnie dla ciebie,w innym wierszu. pozdrawiam No, uspokoiłeś mnie. Dzięki. ;-)))
-
Anińska Biblioteka - tym razem podwójnie!
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
A, no i tak jak mówię: poezja jest sprawą gustu, jest niemierzalna - podoba się albo nie. I już. Nie będę tu dyskutować o Panu Lindzie. Po prostu wiem, że niektórym jego wiersze bardzo się podobają i zdobył wiele, naprawdę wiele nagród od różnych, niezależnych od siebie jury. To znaczy, że dla niektórych ludzi jego wiersze nie są bez wartości. Poza tym, Messa, on je też umie śpiewać - jak Ty - i może to jest największą wartością jego sztuki? -
Anińska Biblioteka - tym razem podwójnie!
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Acha, zapomniałam zaznaczyć, choć to chyba dla większości ludzi oczywiste: nie atakuję tu żadnych pojedynczych osób, znam bardzo pozytywnych księży, Papież też był w porzo, na ile pozwolił Mu Watykan - wierzę w Jego najlepsze intencje. W Kościele też zdarzają się różni ludzie, zupełnie tak samo jak w dawnej Partii. Nic nie jest czarne ani białe, jak w baśni czy w westernie. -
Anińska Biblioteka - tym razem podwójnie!
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
pełna zgoda. komuniści poszli o krok dalej, odebrali społeczeństwom możliwość samoorganizacji, usiłując planować i organizować wszystko, co w efekcie prowadzi np. do biedy. kościół( hierachowie - ideolodzy) tak daleko nie poszedł, choć ma w swym gronie wyznawców socjalizmu i to zagorzałych.obie strony uwielbiają celebrować swą "wielkość " zasłaniając się służeniu ideii. :)) Czy poszli o krok dalej? Nie sądzę. Zauważ, że Kościół usiłuje kontrolować wszystko i we wszystko się mieszać, ba! - wszystkim rządzić! Na wsiach Kościół decyduje, na kogo wyborcy mają głosować. Kościół daje odpłatnie śluby, chrzciny, odprawia obrzędy pogrzebowe, każe się (za darmo) spowiadać - wie, kto z kim, co, kiedy, po co i dlaczego. Kościół wie o swoich wiernych absolutnie wszystko i rządzi za pomocą straszenia i "zbawiania". Kościół wprowadził się do szkół i teraz wie, kto wierzący, a kto nie, poza tym w ten sposób niewierzące dzieci czują się w szkole obco, więc też często chodzą na religię, do kościoła i łożą na tacę. Kościół miesza się w politykę i potrząsa największymi mocarstwami. Dla niewiernych i nieposłusznym (krajów i ludzi) zgotował kiedyś wojny krzyżowe i świętą inkwizycję. Czy rzeczywiście komuniści poszli o krok dalej? -
Fagocie, bardzo dziękuję - miło mi i lekko od tej pochwały. :-)
-
Łomatko, Alicjo, zawiało masochizmem! Ja tam lubię się zakochiwać bezkrwawo. ;-)
-
Ha ha ha! Fajne! Humorystyczne i trochę liryczne - tak jak trzeba i w świetnej proporcji!
-
Almare, wiersz nadal piękny, ale gdzieżeś podział te wszystkie uśmiechy, które tam były, kiedy czytałam go pierwszy raz? Gdzie się teraz ...uśmiechasz uśmiechasz uśmiechasz kiedy myśli całują całują nieustannie ??? Brakuje mi tych uśmiechów, one mi się bardzo, bardzo podobały!