-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Taniec wojownika
Oxyvia odpowiedział(a) na Kamertonka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Tak dominant w mężnym ciele z zachłanności zmienił rolę zatracając się w aniele i poddając mu w niewolę" Płońta doskonała! O to chodzi: każdy maczo w końcu odkrywa, że to nie on rządzi... ;-))) Bardzo fajny wiersz, Kamertonko! -
Przypomniała mi się przedwojenna piosenka: Mów do mnie jeszcze, mów do mnie, ja bajki tak lubię ogromnie... ;-))) No i oczywiście to: Mów do mnie jeszcze ... Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową tęskniłem lata... Każde twoje słowo słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze - mów do mnie jeszcze... Mów do mnie jeszcze... ludzie nas nie słyszą Słowa twe dziwnie poją i kołyszą, Jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę - Mów do mnie jeszcze... Kazimierz Przerwa-Tetmajer Dzięki Ci za przysłanie mi tych skojarzeń i przypomnienie Tetmajera, Almare.
-
O, bardzo fajny wiersz! To o agresji emanującej ze współczesnej mody damskiej? ;-) Tak, ja też to odczuwam! "kiecki bezwstydnie w górę podkasane grzeszny uśmieszek na przejrzystych bluzkach w żyłach gęstnieje smolisty atrament na ustach- kły czerwonych ustach........- tu bym dodała sylabę dla zachowania rytmu: "na czerwonych ustach" zaczynam zaraz wilcze polowanie strzeż się anonimowo" ...........skoro wiersz jest rymowany, to i tu przydałyby się rymy, bo inaczej strofka "odpada" od reszty; można by na przykład tak: zaczynam od zaraz wilcze polowanie strzeżcie się anonimowo panowie i panie ;-)
-
a do brzasku jeszcze tak daleko
Oxyvia odpowiedział(a) na teresa943 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo nastrojowy wiersz, mocny - lubię takie. Moje nastroje też są na ogół mocne. I dobrze znam takie niespokojne noce. -
bo nigdy nie wie co z tego wyniknie
Oxyvia odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jabłka są kuszące od czasów Raju. Ale dlaczego "więzią sygnały"? Czy to te słynne "jabłka mądrości i wiadomości"? Wobec tego Peelka jest Ewą. I w naturalny, ludzki sposób pragnie Adama. Ale z tym Adamem... zawsze trzeba być czujną i napiętą. ;-) "Naprzeciw" pisze się razem. Buziaki, Stasieńko. -
Kołysanka dla Magdy
Oxyvia odpowiedział(a) na BEa.tUS utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
zdolna dziewczyna, prawda?? ach, tak beatusem zakręcić ;) :)) Nooo!... ;-D -
Kamertonko, jakże mi miło! Dziękuję! Przeceniasz mnie, ale to bardzo przyjemne! :-)))
-
Jesienna miłość
Oxyvia odpowiedział(a) na Artur_Bielawa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ładniutka piosenka. Tylko rytm się załamuje w ostatnim wersie, ale to może specjalnie? -
Kołysanka dla Magdy
Oxyvia odpowiedział(a) na BEa.tUS utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oba wiersze fajne - ubawiły mnie! Ale Magda ma powodzenie! Taka to se pomuzuje! ;-))) -
Niedokładnie zrozumiałem, "jak może być", bo nie skończyłaś myśli, ale powiem tak: Ano może być, bo to wcale nieprawda, że ksiądz musi żyć w celibacie, albo uciekać od normalnego życia. :) Jestem wyrozumiały ;)) Miałam na myśli dokładnie to, o czym piszesz powyżej - że hermetyczne środowiska powodują wynaturzenia. Bo to jest oderwanie od natury. ...A zakonnice? Też mogą być zwykłymi kochankami, żonami, matkami? Widzę, że w gruncie rzeczy myślimy bardzo podobnie. :-)
-
Dla mnie to sama radość. Uwielbiam pisać i szlifować, to jeden z moich największych koników. :-)
-
Acha, zaczynam rozumieć. Ciekawe podejście. Tak, ludzie różnie odczuwają czas i przemijanie. Bardzo Ci dziękuję jeszcze raz. :-)
-
Acha.
-
Nie, komentarza o córce nie uważam za żartobliwy. Nie o tym komentarzu mówiłam. Rozbawił mnie ten pierwszy koment Magdy. A wiersz rzeczywiście dotyczy spowiedzi??? Ha ha ha! No kto by pomyślał! :-DDD Co do kleru, to nie od dziś wiem, że duża część tego środowiska to dewianci. No bo jak może być wśród ludzi, którzy uciekają od normalnego życia - w rodzinie, miłości, pieszczotach, dla żony, męża, dzieci, wnuków - do samotności, ciągłych modlitw, medytacji i celibatu? Żeby jeszcze angażowali się w jakąś chlubną działalność dla świata. Ale przecież rzadko który duchowny to robi. Dobrze, że oprócz skurwysynów są tam także autorytety.
-
? Oj, tak się niewinnie wygłupiam! No bo Gierek gadał godzinami i wszystko miał zawsze napisane na karteczkach, nawet w czasie konferencji prasowych. ;-D
-
W takim razie dzięki jeszcze raz i zapraszam jak najczęściej, nawet, jeśli nie wszystkie moje wiersze będą Ci się podobać. :-)
-
Bardzo serdecznie dziękuję za ten piękny komentarz, miło mi ogromnie. :-))) Pozdrawiam również.
-
No to tym bardziej się cieszę. :-) I także zapraszam.
-
Nato, dziękuję i bardzo mi miło, że tak wysoko mnie oceniasz, ale widzę, że nie doceniasz siebie! Ależ napisz swój wiersz na ten temat! Napisz! Jestem go bardzo ciekawa! I naprawdę wyzbądź się kompleksów! Co do uwag. Neologizm "rozśmielej" jest celowy; wyraz "śmielej" oznacza... no, wiadomo, co, natomiast "rozśmielej" jest poszerzony znaczeniowo, bo wyraża nie tylko coraz większą śmiałość, ale i coraz większy jej zasięg (terytorialny na przykład, ale też i ogólnoprzyrodniczy, że tak powiem). Poza tym może również kojarzyć się ze stanem wesołości, rozbawienia, radości - z dobrym stanem emocjonalnym. A z tym "już" masz rację, bo jest powtórzone w bliskim sąsiedztwie. Zaraz pomyślę i cos zmienię. Dziękuję serdecznie. I Tobie też życzę życia pełną parą, oczywiście. :-)
-
Bea, dzięki za pochwałę, strasznie się cieszę. :-) To nie tyle zima, ile Zimnica - z wielkiej litery. Przeciwieństwo Ożywicy, kimkolwiek by obie nie były. :-) Zacytowany fragment jest dla mnie ważny. Być może brzmi trochę tramtadracko, bo ja często popadam w taki styl - tak czuję i nic na to nie poradzę. Nawyświecanie się kwiatami - no wiesz, chodzi o pełnię życia i rozkwitu (niekoniecznie i nie tylko kwiatów). A ludzie nie zawsze w ciągu życia dotykają pełni człowieczeństwa, czasami nie mają nawet pojęcia, na czym ono polega. Natomiast dotknąć innego człowieka - to urazić go, skrzywdzić - takie ma znaczenie ta zbitka frazeologiczna. Czy to piosenka? Hmmm... Taki jest na ogół mój styl pisania: wiersze melodyjne, które można zaśpiewać. To mi samo tak wychodzi. Rymy i rytm robi mi się automatycznie w pierwszych słowach, to naturalna melodia języka, tego, co chcę nią wyśpiewać, tego, co akurat mówię. Natomiast nie robię żadnych świadomych założeń przed napisaniem wiersza. (W każdym razie bardzo rzadko). Co nie znaczy oczywiście, że nie szlifuję i nie cyzeluję swoich wierszy po napisaniu.
-
Magdo, cieszę się, że jesteś u mnie! Wiem, że lubisz jesień. Dla mnie ta wczesna jest o tyle piękna, że wówczas wszystko jest w przyrodzie najbujniejsze - koniec sierpnia to burza liści, kwiatów i owoców, to także młodość narodzonych wiosną zwierząt, to loty wielkich chmar ptaków szykujących się do podróży za morza, to kolorowienie się liści, a jednocześnie jeszcze głęboka, ciemna zieloność lasów i łąk. Nie ma to jak sierpień! Natomiast późna jesień - ta deszczowa, szara, szronowa i bezlistna - jednoznacznie kojarzy mi się z zamarzaniem i usypianiem życia, czyli - ze śmiercią. Jak wielu ludziom, oczywiście. Fajnie, że wiersz podoba Ci się. I to jeszcze zostałam skojarzona z Vivaldim, że tak powiem! ;-))) Buźka! :-*
-
Janie, na pewno nie byłoby to nieeleganckie - dlaczego? Ja w komentarzu do Twojego wiersza wspomniałam o swoim i nie widzę w tym nic nietaktownego. Mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziłam? W każdym razie nie miałam najmniejszego zamiaru. Dziękuję za wnikliwe i fachowe porównanie naszych wierszy. Tak, masz rację - teraz widzę, w czym są podobne, a czym się różnią. I chociaż różnic jest wiele, a podobieństwo właściwie tylko jedno - mówią na ten sam temat za pomocą pór roku - to jednak w moim odczuciu bardziej są podobne niż różne. :-) Pozdrawiam.
-
No to baaardzo dziękuję, bo po takim miłym komentarzu nie pozostaje mi nic innego. :-) Pozdrawiam również.
-
Hejka, Kasiu! Fajnie, że wpadłaś i przeczytałaś - miło mi. A to, że nie wszystko się podoba - nie szkodzi. Rozumiem to doskonale. Już kiedyś uzgodniłyśmy, że o ile w komentach rozumiemy sie bardzo dobrze, o tyle w wierszach często mówimy innymi językami. I dobrze, dlaczego Nie? Gdyby wszyscy mówili i czuli identycznie, to przecie świat nie tylko byłby nie do wytrzymania, ale w ogóle by się nie rozwijał - bo wszelki rozwój wynika z różnic, tylko w nich ma swoje źródło. Ale tak nawiasem: ten "spontan rozegzaltowany" nie jest nad/dla samej siebie (nie dla autorki), bo postacią mówiącą w wierszu jest tytułowa Ożywica. :-) Cała egzaltacja i kwiecistość jest więc dla Niej. Kasiu, wpadaj do mnie, wpadaj, bo bardzo fajnie mi się z Tobą dyskutuje. :-) Pozdrówka.
-
Przemiła Krysiu, dziękuję za Twój piękny komentarz i za Ul. :-) Bardzo się cieszę, że trafiłam w Twoje uczucia i że Tobie też się podoba. Buziaki! :-*