Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Dzięki za uwagę i opinię, Doroto. A gdzie jest ten zgrzyt w formie? I na czym polega?
  2. Dziękuję, Krzysztofie. Tak, to "szszsz" miało powodować efekt szeptów przy łóżku chorego. Wielu ludziom wydaje się, że chorzy w śpiączce l.ub w stanie nieprzytomności nie słyszą, co się przy nich mówi. A to nieprawda - na ogół słyszą doskonale. Słuch jest ostatnim zmysłem, który przestaje funkcjonować. Ja także serdecznie pozdrawiam.
  3. Witam nowego Gościa i ślicznie dziękuję - bardzo mi miło. :-)
  4. Miasto się skrada pod twoje okna cichym, podstępnym lękiem, przez giętką szybę cię podgląda, wsuwa powolnie rękę. Noc się ciągnie jak guma do żucia, kleista i wilgotna. Nie wiesz, czy kiedyś do dnia wrócisz, czy już na zawsze otchłań. Niebo koszmarem się zaniosło, ciemność się w kątach czai, duszna i lepka ta samotność, skuta w świadomy paraliż. Za dnia rozmowy słyszysz bliskich i szkliste dźwięki szpitala… Próbujesz zasnąć, porzucić wszystkich - lecz nieruchomo się spalasz.
  5. ...To ptaszki już robią gniazdka?... Miłe. :-)
  6. Ty chyba jesteś pijany?... Co do "Gramatyki szkoła podstawowa", to mam nawet studia z tego przedmiotu. No cześć.
  7. Pięknie powiedziane... Ba! Żeby tylko jeszcze jakiś samotny mężczyzna na świecie naprawdę umiał to docenić! Niestety - rzadko tacy się trafiają... :-( Mężczyźni (pewnie i kobiety też) w większości wolą partnerki spokojne, przewidywalne, wykonujące codziennie w kółko te same, rutynowe czynności. Bo to jest bezpieczne, chociaż nudne. Niestety. Pozdrawiam serdecznie, Kuba! I dzięki za ten poetycki post! Problem jest chyba w rozumieniu "bezpieczeństwa", ono nie może być zatrzaśniętą szufladą, w której człowiek żółknie jak stare papierzyska, żarte przez mole...Nie da się w pełni smakować życia bez "ryzyka", sprawdzenia co jest za górą, za rogiem, za przymkniętymi powiekami. Moje "bezpieczeństwo", to skorupka ślimaka wędrowniczka (koniecznie dwuosobowa) z napisem na drzwiach - "Tu mieszka Indiana Jones i Indian Jonesa. Nie wchodzić bez pukania a najlepiej wcale !" :)) Ach!... Indian Jonesa to szczęściara...
  8. Pięknie powiedziane... Ba! Żeby tylko jeszcze jakiś samotny mężczyzna na świecie naprawdę umiał to docenić! Niestety - rzadko tacy się trafiają... :-( Mężczyźni (pewnie i kobiety też) w większości wolą partnerki spokojne, przewidywalne, wykonujące codziennie w kółko te same, rutynowe czynności. Bo to jest bezpieczne, chociaż nudne. Niestety. Pozdrawiam serdecznie, Kuba! I dzięki za ten poetycki post!
  9. Oczywiście, że do niczego to nie prowadzi, albowiem każde z nas ma prawo pozostawać przy swoim rozumieniu wiersza i przy swoim widzeniuu świata. Właśnie to usiłuję Ci wytłumaczyć od dłuższego czasu. Cieszę się, że nareszcie zaczynamy dochodzić do tych samych wniosków. Masz rację - nie wyjaśniaj. Mam swoje zdanie na temat tego, co i o czym mówię. A czego niby nie rozumiesz? Bo ja nadal nie wiem. I nic takiego nie twierdzę. Ani nawet nie przyszło mi to do głowy. Nie. "Jak zmatowiałe okulary różowawą naiwność"??? Że przepraszam?...
  10. HAYQ!... Masz prawo do własnego odczytania wiersza. Ale zrozum, że ja mam prawo do własnego - tak samo, jak Ty. Szczególnie, że to mój wiersz (ale gdyby nie był mój, też miałabym prawo odczytywać go po swojemu, a nie po Twojemu koniecznie). Zrozum to i przestań się złościć, że widzimy świat nieco inaczej. Wolno nam! Poniatno? :-) Napisałam: "donosi po mnie niemodne widzenie świata stare matczyne pojęcia jak zmatowiałe okulary naiwnie różowawe" - wszystko to - cały ten fragment - jest metaforą niemodnej wizji świata, optymistycznej, przestarzałej - i mieszczą się tu zarówno "ciuchy", jak i "okulary". Jedno i drugie. OK? I ja wcale nie udaję, że nie wiem, o co chodzi! Skąd taki pomysł? Pozdrówka. JJ.
  11. "Ile jeszcze pustostanów bez kwitnienia" zamieniłabym na: "Ile jeszcze pustokwiatów". Kropka. Poza tym ładny wiersz, pełen metaforyki i liryzmu, a także nieugiętości, jaką mają w sobie kochające kobiety. :-) Pozdrówka. Joa.
  12. Myślę, że "wracający" peel, staje się w jakimś stopniu stoikiem, co pozwala utrzymać krew we właściwej temperaturze :) Dziękuję. :) Bo ja wiem? Nie każdy się staje stoikiem. O mnie raczej tego rzec nie można... :-) Jestem ponoć wyjątkowo impulsywna i spontaniczna, a także - mówią - nadwrażliwa. Męczę się ze sobą, owszem, przyjaciele za mną także, ale mnie lubią i mówią, że jestem przez to "ciekawie nieprzewidywalna", a ponadto przeżywam też niesłychanej wysokości euforie szczęścia i zachwytu. :-)
  13. A najbardziej uwielbiane są te baby z zakalcami, wszelkie wiedźmy, famfatale, zołzy, co umieją mamić. :-))) Pozdrawiam i życzę łakomemu Autorowi, żeby jak najrzadziej źle wybierał. :-)
  14. To prawda, ale nie wiem jak oni to robili. jak my to kiedyś robiliśmy. Teraz brakuje na wszystko czasu, bieganina, a wrażenie, że z robota stoi w miejscu. Już sama nie wiem, czasem wydaje mi się, że ta cała gonitwa nie ma sensu, ale przecież ktoś to wszystko musi! Życie zaczyna się ponoć po czterdziestce, ale po pięćdziesiątce - zacina! Dziękuję Joasiu, bardzo miło mi się z Tobą gwarzy! Ściskam - Iza Nie strasz mnie, bo właśnie stuknął mi 50-ty krzyżyk! Ale - Izo - nie mam najmniejszego zamiaru się zaciąć! Tak mi się miło i fajnie żyje, że ani myślę! ;-))) I pamiętaj - nic nie musisz!!! Jesteś wolnym Człowiekiem i tylko od Ciebie zależy, co chcesz robić i za co się bierzesz. Żadnego przymusu nie ma, zawsze masz wybór, w każdej chwili. Trzeba tylko być tego świadomym i pamiętać o tym. Jak to mówił bohater "Stowarzyszenia umarłych Poetów" - Od tego, co jest życiem, nauczcie się oddzielać to, co życiem nie jest. Buziaki serdeczne, Izo! I baw się dobrze na tym jedynym balu! :-)
  15. Bardzo dobry wiersz. Człowiekowi prawie do końca wydaje się, że to, co najważniejsze i największe w jego życiu, ciągle jest jeszcze przed nim, że on ciągle do tego czegoś wielkiego zmierza... A tymczasem już wraca do punktu wyjścia. Świetne, aż mrozi krew.
  16. A mi się przypomniał 40-latek: A kiedy czas pogania, przodem puszczaj drania, bo masz 40 nowych lat! Bardzo dobry wiersz, Babo! Nie dajmy się! dawniej ludzie nie pędzili, mieli czas dla siebie nawzajem i dla siebie samych, a robili znacznie więcej ważnych rzeczy niż my - popatrzcie na historię! Buziaki. Joa.
  17. O, ile wierszy o miłości! Aż się wiosenniej robi! :-)
  18. Izo, bardzo Ci dziękuję za tak wspaniały komentarz! Nie jestem przekonana, czy wiersz jest rzeczywiście dobry. Ja nie jestem specjalistką od białych wierszy, dlatego bardzo niepewnie się w nich czuję. Ale czasami chcę spróbować swoich sił i w tej konwencji. Tutaj akurat jakoś nie pasowały mi żadne rymy, chociaż sama nie wiem, dlaczego. Gdybyś widziała jakieś niedociągnięcia, to oczywiście zawsze mi pisz szczerze. Pozdrawiam Cię serdecznie. Oxy.
  19. Nie rozumiesz, co czytasz. "Niemodne widzenie świata" to właśnie te "znoszone, różowawe okulary". To metafora przestarzałego widzenia świata, starych poglądów. Poza tym jesteś niegrzeczny, a to mnie wkurza. Zmień ton, bo to nie dyskusja.
  20. Bo ja wiem, czy hienami są tutaj wszyscy? Chyba chodziło tylko o takich czytaczy i oglądaczy (oraz dziennikarzy), którzy polują na tragedie i pasjonują się nimi. Jedni traktują je jak filmy sensacyjne, a inni na nich zarabiają. To są te hieny z żółtymi zębami. Ale to przecie nie my wszyscy. Myślę, że mocne określenia pasują do tych hien. Mnie nie rażą. Ale być może jednak jestem już znieczulona. Przez media. ;-) Pozdrawiam obu Panów.
  21. Ha ha ha! Gra słów trochę w stylu Białoszewskiego, a trochę w modnej aktualnie konwencji poezji lingwistycznej. Bawią mnie takie wiersze, owszem. (Bo chyba powinny?). Pozdrówka. :-)
  22. Sylwestrze, jeśli mogę być szczera, czytywałam znacznie lepsze Twoje wiersze. Ten jest taki... naładowany komunałami. Wybacz. Pozdrawiam.
  23. Ale wykład! No no! ;-))) nie wiem Oxyvio co dla Ciebie znaczy "nie mówi się po polsku" tak, czy owak. Otóż właśnie, że się mówi, nie zawsze przecież mówimy czystym literackim językiem. Istnieje jeszcze tzw. mowa potoczna, kolokwializmy, wulgaryzmy itp. itd. Chodzi mi właśnie o mowę potoczną, o tzw. frazeologizmy. Mówi się: "donaszać po kimś ciuchy". To nie jest język literacki. Chodziło mi właśnie o ciuchy (w tym także okulary - to, co się nosi na sobie). Przeca napisałam to wyraźnie! Spójrz trocha wyżej! Tak, jeśli chodzi o gacie czy koszule, to można je dodzierać. Ale okulary?... Wiem, wiem, znam te znaczenia słowa "donosić", też się wychowałam w poprzedniej epoce. ;-))) Tych znaczeń jest o wiele więcej. Ale dzięki za wykład. :-))))) Pewnie, że lepiej :) Pozdrawiam. O, to fajnie. Dzięki za zwięzłą i jasną odpowiedź. Pozdrówka. :-)
  24. Bardzo dobry wiersz. Tak na ogół jest - nie można wiecznie przejmować się tragediami, które codziennie spływają kaskadami z telewizora. Nie da się. Dlatego ludzie przyzwyczajają się do nich i przestają odczuwać cokolwiek. A ja właśnie zrezygnowałam z abonamentu telewizyjnego. Od dawna już nie oglądam telewizji. I nie chcę słyszeć tych strasznych wiadomości, bo po nich nie mogę dojść do siebie. Nie przyzwyczaiłam się. Za każdym razem przeżywam. Jak wariatka - to nie jest normalne ani zdrowe. Pozdrawiam ciepło.
  25. Bardzo ładny wiersz. Ileż tu treści! Miłość, samotność, czekanie, winy i kamienie, wybaczanie, wiara w kochaną osobę, latanie (w marzeniach i pewnie ze szczęścia). Pięknie!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...