-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Dziękuję za pochwałę, Aniu! Gdyby zmienić wers tak, jak proponujesz, to zniknąłby rym. Natomiast tak, jak jest, też akcenty rozkładają się regularnie - tak samo. Ale dziękuję za wysunięcie propozycji poprawy. Pozdrówka ciepłe.
-
Alu, bardzo Ci dziękuję. Niejedna osoba mówiła mi, że po przeczytaniu wiersza była pewna, że to o kimś z moich bliskich lub znajomych. Ale nie - nie znam osobiście nikogo pogrążonego w śpiączce. Natomiast ta choroba robi na mnie ogromne wrażenie i bardzo współczują tym ludziom. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Joa.
-
Bardzo dziękuję za wejście do wiersza i za wierszowany dopisek. To mnie utwierdza w przekonaniu, że tym razem napisałam zrozumiale i że wiersz robi wrażenie na Czytelnikach. Bardzo się cieszę. Pozdrawiam także serdecznie.
-
Dziękuję, HAYQ. Miło mi. Twoja wersja jest ciekawa, ale to Twoja wersja. Pozostanę przy mojej. Pozdrawiam.
-
Ależ marudź, marudź, czemuż by nie? :-) Wiem chyba, co czują osoby w śpiączce, bo sama miewam takie stany: zapadam w chwilową śpiączkę, półsen, z którego nie mogę się wyrwać. Wtedy doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się dzieje ze mną i wokół mnie, mam [u]całkowitą i pełną[/u] świadomość, ale nie mogę się poruszyć. Czasami nawet przestaję oddychać, wpadam w tzw. bezdech - to jest okropne! Ale do tej pory za każdym razem jakimś niesłychanym wysiłkiem woli udawało mi się z tych stanów wyjść po kilku minutach. Gdyby się jednak nie udawało latami... Nie wiem, czy nie wolałabym umrzeć - czy ten mąż nie miał racji.
-
Magda, dzięki za wejście w mój wiersz. To nie ja jestem peelką, tylko osoba w śpiączce. Dla tych ludzi niestety nie będzie wiosny... Ale dla nas będzie, a nawet już jest. :-) Buziak.
-
Dzięki za uwagę i opinię, Doroto. A gdzie jest ten zgrzyt w formie? I na czym polega?
-
Dziękuję, Krzysztofie. Tak, to "szszsz" miało powodować efekt szeptów przy łóżku chorego. Wielu ludziom wydaje się, że chorzy w śpiączce l.ub w stanie nieprzytomności nie słyszą, co się przy nich mówi. A to nieprawda - na ogół słyszą doskonale. Słuch jest ostatnim zmysłem, który przestaje funkcjonować. Ja także serdecznie pozdrawiam.
-
Witam nowego Gościa i ślicznie dziękuję - bardzo mi miło. :-)
-
Miasto się skrada pod twoje okna cichym, podstępnym lękiem, przez giętką szybę cię podgląda, wsuwa powolnie rękę. Noc się ciągnie jak guma do żucia, kleista i wilgotna. Nie wiesz, czy kiedyś do dnia wrócisz, czy już na zawsze otchłań. Niebo koszmarem się zaniosło, ciemność się w kątach czai, duszna i lepka ta samotność, skuta w świadomy paraliż. Za dnia rozmowy słyszysz bliskich i szkliste dźwięki szpitala… Próbujesz zasnąć, porzucić wszystkich - lecz nieruchomo się spalasz.
-
...To ptaszki już robią gniazdka?... Miłe. :-)
-
Ty chyba jesteś pijany?... Co do "Gramatyki szkoła podstawowa", to mam nawet studia z tego przedmiotu. No cześć.
-
Pięknie powiedziane... Ba! Żeby tylko jeszcze jakiś samotny mężczyzna na świecie naprawdę umiał to docenić! Niestety - rzadko tacy się trafiają... :-( Mężczyźni (pewnie i kobiety też) w większości wolą partnerki spokojne, przewidywalne, wykonujące codziennie w kółko te same, rutynowe czynności. Bo to jest bezpieczne, chociaż nudne. Niestety. Pozdrawiam serdecznie, Kuba! I dzięki za ten poetycki post! Problem jest chyba w rozumieniu "bezpieczeństwa", ono nie może być zatrzaśniętą szufladą, w której człowiek żółknie jak stare papierzyska, żarte przez mole...Nie da się w pełni smakować życia bez "ryzyka", sprawdzenia co jest za górą, za rogiem, za przymkniętymi powiekami. Moje "bezpieczeństwo", to skorupka ślimaka wędrowniczka (koniecznie dwuosobowa) z napisem na drzwiach - "Tu mieszka Indiana Jones i Indian Jonesa. Nie wchodzić bez pukania a najlepiej wcale !" :)) Ach!... Indian Jonesa to szczęściara...
-
Pięknie powiedziane... Ba! Żeby tylko jeszcze jakiś samotny mężczyzna na świecie naprawdę umiał to docenić! Niestety - rzadko tacy się trafiają... :-( Mężczyźni (pewnie i kobiety też) w większości wolą partnerki spokojne, przewidywalne, wykonujące codziennie w kółko te same, rutynowe czynności. Bo to jest bezpieczne, chociaż nudne. Niestety. Pozdrawiam serdecznie, Kuba! I dzięki za ten poetycki post!
-
Oczywiście, że do niczego to nie prowadzi, albowiem każde z nas ma prawo pozostawać przy swoim rozumieniu wiersza i przy swoim widzeniuu świata. Właśnie to usiłuję Ci wytłumaczyć od dłuższego czasu. Cieszę się, że nareszcie zaczynamy dochodzić do tych samych wniosków. Masz rację - nie wyjaśniaj. Mam swoje zdanie na temat tego, co i o czym mówię. A czego niby nie rozumiesz? Bo ja nadal nie wiem. I nic takiego nie twierdzę. Ani nawet nie przyszło mi to do głowy. Nie. "Jak zmatowiałe okulary różowawą naiwność"??? Że przepraszam?...
-
HAYQ!... Masz prawo do własnego odczytania wiersza. Ale zrozum, że ja mam prawo do własnego - tak samo, jak Ty. Szczególnie, że to mój wiersz (ale gdyby nie był mój, też miałabym prawo odczytywać go po swojemu, a nie po Twojemu koniecznie). Zrozum to i przestań się złościć, że widzimy świat nieco inaczej. Wolno nam! Poniatno? :-) Napisałam: "donosi po mnie niemodne widzenie świata stare matczyne pojęcia jak zmatowiałe okulary naiwnie różowawe" - wszystko to - cały ten fragment - jest metaforą niemodnej wizji świata, optymistycznej, przestarzałej - i mieszczą się tu zarówno "ciuchy", jak i "okulary". Jedno i drugie. OK? I ja wcale nie udaję, że nie wiem, o co chodzi! Skąd taki pomysł? Pozdrówka. JJ.
-
"Ile jeszcze pustostanów bez kwitnienia" zamieniłabym na: "Ile jeszcze pustokwiatów". Kropka. Poza tym ładny wiersz, pełen metaforyki i liryzmu, a także nieugiętości, jaką mają w sobie kochające kobiety. :-) Pozdrówka. Joa.
-
Myślę, że "wracający" peel, staje się w jakimś stopniu stoikiem, co pozwala utrzymać krew we właściwej temperaturze :) Dziękuję. :) Bo ja wiem? Nie każdy się staje stoikiem. O mnie raczej tego rzec nie można... :-) Jestem ponoć wyjątkowo impulsywna i spontaniczna, a także - mówią - nadwrażliwa. Męczę się ze sobą, owszem, przyjaciele za mną także, ale mnie lubią i mówią, że jestem przez to "ciekawie nieprzewidywalna", a ponadto przeżywam też niesłychanej wysokości euforie szczęścia i zachwytu. :-)
-
Apetyczne Babki
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A najbardziej uwielbiane są te baby z zakalcami, wszelkie wiedźmy, famfatale, zołzy, co umieją mamić. :-))) Pozdrawiam i życzę łakomemu Autorowi, żeby jak najrzadziej źle wybierał. :-) -
To prawda, ale nie wiem jak oni to robili. jak my to kiedyś robiliśmy. Teraz brakuje na wszystko czasu, bieganina, a wrażenie, że z robota stoi w miejscu. Już sama nie wiem, czasem wydaje mi się, że ta cała gonitwa nie ma sensu, ale przecież ktoś to wszystko musi! Życie zaczyna się ponoć po czterdziestce, ale po pięćdziesiątce - zacina! Dziękuję Joasiu, bardzo miło mi się z Tobą gwarzy! Ściskam - Iza Nie strasz mnie, bo właśnie stuknął mi 50-ty krzyżyk! Ale - Izo - nie mam najmniejszego zamiaru się zaciąć! Tak mi się miło i fajnie żyje, że ani myślę! ;-))) I pamiętaj - nic nie musisz!!! Jesteś wolnym Człowiekiem i tylko od Ciebie zależy, co chcesz robić i za co się bierzesz. Żadnego przymusu nie ma, zawsze masz wybór, w każdej chwili. Trzeba tylko być tego świadomym i pamiętać o tym. Jak to mówił bohater "Stowarzyszenia umarłych Poetów" - Od tego, co jest życiem, nauczcie się oddzielać to, co życiem nie jest. Buziaki serdeczne, Izo! I baw się dobrze na tym jedynym balu! :-)
-
Bardzo dobry wiersz. Człowiekowi prawie do końca wydaje się, że to, co najważniejsze i największe w jego życiu, ciągle jest jeszcze przed nim, że on ciągle do tego czegoś wielkiego zmierza... A tymczasem już wraca do punktu wyjścia. Świetne, aż mrozi krew.
-
A mi się przypomniał 40-latek: A kiedy czas pogania, przodem puszczaj drania, bo masz 40 nowych lat! Bardzo dobry wiersz, Babo! Nie dajmy się! dawniej ludzie nie pędzili, mieli czas dla siebie nawzajem i dla siebie samych, a robili znacznie więcej ważnych rzeczy niż my - popatrzcie na historię! Buziaki. Joa.
-
Wierszyki dla Walentynian
Oxyvia odpowiedział(a) na Almare utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
O, ile wierszy o miłości! Aż się wiosenniej robi! :-) -
Izo, bardzo Ci dziękuję za tak wspaniały komentarz! Nie jestem przekonana, czy wiersz jest rzeczywiście dobry. Ja nie jestem specjalistką od białych wierszy, dlatego bardzo niepewnie się w nich czuję. Ale czasami chcę spróbować swoich sił i w tej konwencji. Tutaj akurat jakoś nie pasowały mi żadne rymy, chociaż sama nie wiem, dlaczego. Gdybyś widziała jakieś niedociągnięcia, to oczywiście zawsze mi pisz szczerze. Pozdrawiam Cię serdecznie. Oxy.
-
Nie rozumiesz, co czytasz. "Niemodne widzenie świata" to właśnie te "znoszone, różowawe okulary". To metafora przestarzałego widzenia świata, starych poglądów. Poza tym jesteś niegrzeczny, a to mnie wkurza. Zmień ton, bo to nie dyskusja.