Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Byłam, czytałam już 2 razy, podoba mi się, choć bardziej śmieszy niżby łzy miało wyciskać - i chyba tak miało być? :-) Pozdrawiam. Oxy.
  2. No właśnie, czyli się zgadzamy zasadniczo. Większość ludzi nie czyta, a przynajmniej nie czyta długich tekstów, wybiera jak najkrótsze - to jest pierwszoplanowe kryterium oceniania tekstu! (Z tego samego powodu znacznie więcej ludzi czyta prasę niż książki). Zostanę zaproszona? Oj, to mogę coś narozrabiać! :-)
  3. Dziękujemy najserdeczniej! Niech żyje Angello! Hurrraaa!!!
  4. A dlaczego? Jak też i tsunami grafomanii prozatorskiej, Marcinie. Czyż nie widzisz grafomanów na Prozie? Poezja.org jest głównie portalem poetyckim, to prawda, z kolei np. Opowiadania.pl są głównie prozatorskie. Nie widzę w tym nic złego. I nie czuję, żebym cokolwiek szkodziła prozaikom, pisząc wiersze. Bądźmy tolerancyjni i nie uprawiajmy gier "stadionowych". ;-) Pozdrówka.
  5. Nie, to chyba nie tak. myślę, że jeśli kilka osób daje po 1,5 pkt, to liczy się średnią na osobę, praewda? A nie ilość punktów - bo to byłoby niesprawiedliwe! Kiedy wystawiam uczniowi ocenę na semestr, to wyliczam najpierw średnią ocen za klasówki, średnią za prace domowe, za udział w lekcji itp., a potem średnia "ważoną" z tych ocen (nieważne, co to znaczy - nauczyciele wiedzą), ale nigdy nie stawiam jako oceny sumy punktów uzyskanych w semestrze! Tak się nie robi w żadnej szkole na świecie. Może, ale nie musi. Niekoniecznie. Zobacz, jakie dłuuugie bywają dyskusje i ile jest odczytań pod najsłabszymi, grafomańskimi tekstami! Właśnie grafomańskie teksty często są porażające, dlatego takie długie targają się pod nimi dyskusje. Tu na Forum to bardzo częste zjawisko (i nie tylko tutaj). No właśnie tego nie jestem pewna. Często bywa tak, że czytelnicy najliczniej czytają i punktują po prostu krótsze teksty, a najrzadziej czytają długie, więc też długie dostaną najmniej punktów. To też bardzo wyraźne i częste zjawisko na naszym Forum (i nie tylko). Mnie się wydaje, Marcinie, że najlepiej byłoby jednak powołać jakieś sprawiedliwe jury z 3-5 osób o różnych gustach i stylach pisania. No, ale to Twój konkurs. Pozdrówka dla obu Rozmówców. Oxy.
  6. Arku, księgarnie nie chcą przyjmować poezji, bo poezja "słabo schodzi". Właśnie dlatego wydawnictwa nie chcą brać dystrybucji na siebie i nie wydają tomików za własne pieniądze, tylko za forsę poety, a on potem sam się buja ze sprzedażą. Dlatego nie warto wydawać w większym nakładzie, niż się wie, że się sprzeda. Czyli na pewno nie więcej niż 200 egzemplarzy jednorazowo, a to i tak bardzo dużo. Ok. 20 odsyła się do bibliotek narodowych, a z tego, co zostaje, rozdaje się za darmo połowę (rodzinie, znajomym, przyjaciołom, szefom w pracy, krytykom z prasy, redaktorom, etc.), a resztę sprzedaje się latami. Nie radzę rozdawać wszystkiego, bo ludzie biorą tomiki darmowe jak ulotki i zaraz "za rogiem" je wyrzucają na śmietnik. To bez sensu. Ceńmy się, Bracia Poeci. A co do wydawnictw, bywają droższe i tańsze, a te tańsze wcale nie wydają gorzej, nawet czasami dużo lepiej i ładniej. Znane wydawnictwa oczywiście wydają bardzo drogo (nawet po 6000,- za nakład 200 egz.), ale znam w Warszawie i Kielcach tanie, dobre wydawnictwa niskonakładowe (wydają za ok. 2000,- zł taką sama ilość egz.).
  7. Jimmy, dzięki za uznanie i za własne zdanie, ale moje wiersze dostały się wszystkie - łącznie z tym, co "wymiata"! :-) A tak z ciekawości: który Tobie się nie podoba i dlaczego? Oraz - który "wymiata"? Bo o szkole są dwa, wesoły i smutny. Ha ha ha! Noto mamy sytuację typową w polskiej kulturze! Miło, że to akurat Poezja.org wydaje Twój wiersz po polsku - to znaczy, że nasze Forum ma klasę! Czyż nie? Dziękuję Wszystkim, którzy nam gratulują - czuję się wybranką bogów. ;-))) I ja także gratuluję Współzwycięzcom oraz wszystkim Współkonkursantom. Konkursy mają to do siebie, że nie mogą wygrać wszyscy, dlatego Jurorzy muszą subiektywnie coś tam wybierać, a coś odrzucać - ale to nie znaczy, że obiektywnie coś wybranego jest lepsze, a coś niewybranego - gorsze. Nie ma obiektywnych ocen nigdy i w niczym, a już szczególnie w tak skomplikowanej i indywidualnej materii, jaką jest poezja. Fajnie, że wzięliśmy udział w tej zabawie - Konkursanci i Jurorzy - i to jest najważniejsze. Koniecznie trzeba to powtórzyć! A najlepiej powtarzać systematycznie!
  8. Takito madaro jakito ma! Fajne! Gratulacje! Ha ha ha!
  9. O, niezawodny Cyklopie, jak miło znów Cie widzieć u mnie w gościach! :-) Może za dużo "się". Pomyślę. Ale nie zawsze da się poprawić, czasami można już tylko zepsuć albo zmienić całą konstrukcję. Czyli - napisać nowy wiersz. Pozdrawiam serdecznie. Joa.
  10. O, teraz jest świetnie. Cieszę się, że na coś mogłam się przydać. :-) Pozdrówka.
  11. O, jaki fajny wiersz! Peel sam sobie jest... królem i majestatem. Znam to. ;-) Rzeczywiście diabeł zamiata ogonem takich. :-))) Ale się opłaca. A tu coś z irlandzkiej filozofii na pokrewny temat: Są tylko dwie rzeczy, o które można się martwić: Czy jest się zdrowym, czy jest się chorym. Jeśli jest się zdrowym, To nie ma się czym martwić Jeśli jest się chorym, To są dwie rzeczy, o które można się martwić: Albo się polepszy, albo umrzesz. Jeśli się polepszy To nie ma się czym martwić Jeśli umrzesz, To są dwie rzeczy, o które można się martwić: Albo pójdziesz do nieba, albo do piekła. Jeśli pójdziesz do nieba, To nie ma się czym martwić. Ale jeśli pójdziesz do piekła, Będziesz tak cholernie zajęty witaniem się Ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi, Że nie będziesz mieć czasu, żeby się MARTWIĆ!! WIĘC PO CO SIĘ MARTWIĆ? Pozdrówka.
  12. Ciekawy wiersz, nieważne, organiczny czy orgazmowy, kosmiczny czy kosmogeniczny, ale interesujący. Wyczytuję w nim jakiś antyświat, odwrotność naszego. Bardzo różnie można to interpretować i najrozmaitsze budzi skojarzenia. Tylko te "czerwone róże w kolorze krwi" - niepotrzebnie czerwone, skoro w kolorze krwi, poza tym przydałoby się, żeby też były odwrotnością naszych, np. jakieś czarne albo szare, albo - bezkolczaste?...
  13. To jest doskonały aforyzm: kłamstwo można przegryźć prawdą Bardzo dobra pointa! Pozdrawiam, Krysiu.
  14. Bardzo ładny wiersz, zabieram do ulubionych, zdecydowanie, mało co tak mnie rozrzewnia. Tylko... ten błękit pod paznokciami źle mi się kojarzy - jak brud albo skutki uboczne agresji (podrapania), a nie jak niebo. Ale to tylko moje osobiste skojarzenia.
  15. He he! Fajowski wierszyk, Babo! Jeszcze tylko dorób melodię i chwyty gitarowe, i - na estradę! ;-)
  16. Bolku, byłaby ładna, sentymentalna piosenka, gdyby nie to, że w tym miejscy łamie się rytm: Zduszone słowo gaśnie w krtani stajesz na krawędzi rozpaczy, wreszcie szepnąłeś:-To do bani a zresztą, jeszcze się zobaczy. Poza tym powtarzasz dwa razy "myśli", a wyraz "niespełnione" pisze się razem. No i brak przecinków w ostatniej strofie między wyliczeniami. Pozdrawiam. Oxy.
  17. Dziękuję serdecznie, Babo. Masz rację - bo śpiączka jest nieco podobna do długiej, męczącej bezsenności. Koszmar człowieka, który jest najzupełniej świadomy, co się dzieje z nim i wokół niego, ale nie może wyrwać się z odrętwienia i zrobić najmniejszego ruchu. To nie jest sen! To także jest właśnie bezsenność! Chyba najstraszniejsza! Pozdrawiam ciepło i wiosennie. Joa.
  18. zgrzyt /w mojej opinii/ polega na zachwianiu płynności. Czytając, samoistnie przestawiłam nie wiem czy kiedyś powrócisz do dnia Pozdrawiam :) Acha, teraz rozumiem. No tak, być może tak, jak napisałam, jest mniej rytmicznie, ale za to jest rym. Natomiast zbytnia rytmiczność (monotonia i katarynkowość) mnie nie zachwycają. Ale rozumiem, co Cię uderzyło i ponownie dziękuję za uwagę. Pozdrawiam serdecznie. Joanna.
  19. To dla mnie bardzo ważne. Dziękuję serdecznie. Joanna.
  20. Oxyvio... chciałam pokazać chęć powrotu do normalnego życia po wypadku, jakimkolwiek, ale takim, który przygowździ człowieka na jakiś czas do szpitalnego łóżka. Długa linia brzegowa Skandynawii, to w domyśle czas, jaki potrzebny jest do pokonania tego dystansu, co może być frajdą, gdy ktoś sprawny... ale długie leżenie na wyciągu to co innego... i już tutaj tli się nadzieja... Życie we własnym gnieździe (powiedzmy na IV piętrze) z którego nijak samemu się wydostać, to wątpliwa przyjemność dla kogoś na wózku, na przykład. Do tego dochodzą urzędy, które nie ułatwiają zamiany mieszkania na niższe kondygnacje... Wykaz numerów może być liczbą zaleconych ćwiczeń do wykonania każdego poranka, liczbą telefonów, które w końcu pozwolą załatwić ważną sprawę (albo jednym i drugim), zatem... winda do piekła, to tylko metafora, bo to może być takim małym piekiełkiem. Zakończenie... znów pojawia się nadzieja, ale i determinacja, że uda się. "Rozebrałam wiersz do naga"... czego nie lubię robić, ale mam nadzieję, że teraz łatwiej spojrzysz na całość. Dziękuję za to, że byłaś, dla mnie to zawsze przyjemność...:) Pozdrawiam. Dziękuję, Nata. Jak wiesz, brałam pod uwagę i taką możliwość interpretacji. Ale nie kleiła mi się ona w całość i - wybacz - nadal nie klei. Rozumiem, co chciałaś wyrazić. Niemniej wiersz nie naprowadza jednoznacznie na takie skojarzenia, natomiast wprowadza zamęt skojarzeniowy, różnorodność niczym nie powiązanych obrazów... Nie gniewaj się. Lubię Cię i większość Twoich wierszy również. :-) Pozdrówka.
  21. Krysiu, dziękuję za komentarz. Twoje wspomnienie bardzo mnie poruszyło, jak wszystkie znane mi historie osób w śpiączce. Tak, ci ludzie na ogół wszystko słyszą i rozumieją, tylko nie są w stanie dać żadnego znaku. To jest najstraszniejsze w tej chorobie! Pozdrawiam także serdecznie. Joa.
  22. Nie bardzo kapuję, o czym jest ten wiersz - o pracy w biurze? O braku perspektyw? O ograniczeniu umysłowym urzędasów? O szpitalu i nodze na wyciągu? Hmmm... Rozumiem tylko tyle, że kończy się nadzieją, ale na co? Na wyzdrowienie? Na własny rozwój? - podwyższenie lotów?... (Tylko co mają do tego urzędnicy?) Nato, jak dla mnie, czegoś tu brakuje. Ja się nie odnajduję w treści i obrazy Skandynawii, lekarzy, urzędników oraz windy nie sklejają mi się w całość. Pozdrawiam serdecznie.
  23. Alu, bardzo ładnie, śpiewnie, metaforycznie, lirycznie i dobitnie, jak to u Ciebie. I tym razem z kolei smutno. Pozdrawiam wiosennie! Joa.
  24. Sikory już siedzą na jajkach! ;) To super! :-))) Co prawda kilka dni temu, kiedy jeszcze były mrozy, znalazłam na ulicy w śniegu martwe pisklę, nieopierzone. Bardzo smutny widok. Czy to więc czasem nie za wcześnie?...
  25. Nato, właśnie taki miał być zamierzony efekt. :-) Bardzo Ci dziękuję. Pozdrówka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...