-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Proza i wiersze na egzamin do szkoły teatralnej - dla dziewczyny
Oxyvia odpowiedział(a) na Agnieszka_Horodyska utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Dla mnie aktorstwo jest potworną nudą. Nie wytrzymałabym jej, mam nazbyt wybujały temperament. Codzienne próby tego samego, codzienne odgrywanie tych samych przedstawień, codziennie te same kostiumy, gesty, słowa, uśmiechy, płacze... I jeszcze wieczne uczenie się na pamięć pokładów tekstu. O nie! - to na pewno nie dla mnie! Mam kolegę aktora. Żebyś wiedziała, jaki jest znudzony tym wszystkim! Jak on ma tego już dosyć! Zresztą kiedy patrzy się na aktorów, którzy właśnie idą wieczorem do pracy, widać ich niesłychanie znudzone miny - o rany, od samych min można dostać depresji! ;-) A niejaki Jaracz przed wojną uciekł był sprzed teatru, zwiał zwyczajnie z pracy. Po prostu spotkał kumpla (chyba któregoś poetę) i razem z nim wyjechał do Łowicza, a tam obaj udawali zupełnie nieznanych nikomu facetów i chlali przez tydzień, dopóki ktoś w końcu ich nie rozpoznał! Ta historia jest opisana w książce pt. "Z pamiętników bywalca" Jerzego Zaruby. A jaka praca nie jest nudna? Otóż praca nauczycielki. :-) Pozdrawiam i życzę powodzenia, także w wyborze zawodu. -
Aniu, dziękuję za "pozytywne" słowa dla wiersza. :-) Jak widać, to raczej mnie się napisało coś odstającego od typowych wiosennych nastrojów... :-) Zupełnie niechcący i wyjątkowo, bo raczej jestem z tych smutnych wierszokletów.
-
Deszczyk wiosenny
Oxyvia odpowiedział(a) na Agnieszka_Horodyska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Cholera, o deszczu wiosną to jeszcze więcej po Tobie małpowało... Cała masa jest tego. Ty lepiej nie pokazuj swoich wierszów w Intyrnecie. A Tuwim to nie polski poeta, ino żydowski, tak samo jak ten Słonimski. ;-))))) -
Oczywiście? No to znaczy, że jestem strasznie tępa i nie umiem czytać wierszy.
-
Bez związku? A mi się zdaje, że właśnie wiosna często powoduje tego typu samotnicze chandry... Pewnie, że nie odstraszył, dobry jest. :-)
-
Deszczyk wiosenny
Oxyvia odpowiedział(a) na Agnieszka_Horodyska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
I nie tylko Słonimski pisał o wiosennym deszczu oraz o blachach: Kapuśniaczek Jak wesoły milion drobnych, wilgotnych muszek, Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek, Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek, Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek. Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi, Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze, Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki, Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem. Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy, Miasto siec na ukos chlustającą chłostą, W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży, Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą... Tak to sobie marzy kapanina biedna, Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu... Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna. Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu. Julian Tuwim Ładny jest Twój wiersz. :-) -
Ładne i dla mnie smutne - o miłości, która złapała się w sieć złudzeń i nie potrafi się wyplątać, chociaż już widzi, że to dla niej koniec... Heh! Kiedy coś takiego się człowiekowi przytrafia, to najbardziej chyba żal własnych marzeń, tego, że już nie ma o kim śnić i rozmyślać nocami, że już brak materiału dla złudzeń.
-
Zabrakło mi słów
Oxyvia odpowiedział(a) na krzywy olek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ha ha ha! To chyba dla mojej siostry? Co roku latem strzyże się na łyso i co roku jej facet dziamgocze na ten temat wyrazy dezaprobaty, a ona się dobrotliwie uśmiecha. Ech!... ;-))) -
Bardzo piękny, smutny i prawdziwy wiersz - ludzie na ogół mają straszne pretensje do tych, którzy "za bardzo" ich kochają. Nie mogę tego zrozumieć, ale tak jest najczęściej. Tylko jedna uwaga, jeśli można: "jeszcze jej odpuść, że taka pochyła, jak świeca nadto pochyła w upale," - powtórzenie słowa "pochyła" w zbyt bliskim sąsiedztwie - chyba niepotrzebne, w każdym razie ja nie widzę celu takiego zabiegu (jeśli to był zabieg, a nie pomyłka). Pozdrawiam.
-
Uważam, Oxy, że to są zdrowe reakcje. Wiemy przecież, że nie idzie tu o dosłowne użycie jakiejś armaty :))) Za rozumienie peelka dziękuje. :)) Pozdrawiam serdecznie, Grażyna. No nie, nie dosłowne. Bo nie posiadam żadnej dosłownej armaty - oprócz takiej tylnej i coraz cięższej... ;-) Ale zostawmy ten temat. Większym problemem i zmartwieniem jest ta lawa jednak. Pozdrówka.
-
Stasiu kochana, dziękuję za dziesiątkę i brawo dla wiersza! Strasznie mi miło! :-))) No, jeśli ktoś wymyśli melodię i zamieści na Orgii MP-trójkę, to może zaczniemy śpiewać, Bracia i Siostry? Jasne, że słuchacza trza mieć - rozmówca to nie tylko gadacz, ale i słuchacz właśnie! Buziaki, Staszko!
-
Witaj, Staszku - nowy mój Czytelniku! :-) Tak, na pewno rozwój sztucznych łączy międzyludzkich (Internetu, telefonów, komunikatorów) powoduje to, że ludzie mniej się kontaktują w realnym świecie. Ale jest też i druga strona medalu, o której pisała Krysia: gdyby nie Internet i inne sztuczne łącza, wielu ludzi nie miałoby w ogóle do kogo gęby otworzyć, bo wszyscy coraz szybciej pędzą i nie mogą nadążyć za uciekającym czasem (a tak naprawdę za maszynami, których wymyślamy coraz więcej). Nie mamy czasu na spotkania, pogaduchy, wspólne zabawy - ta epoka już mija, niestety. Dla mnie jest to tragiczne, ale kijem Wisły nie zawrócisz - trzeba sobie jakoś radzić w nowych, zmieniających się warunkach. A Internet jest tu niezbędny, zresztą inaczej by się tak szybko nie upowszechnił. Pewnie, że dawniej ludzie żyli bardziej naturalnie, "po ludzku". I wielka prawda, że "jaka karma, taki człowiek, bo z obfitości serca mówią słowa". W dzisiejszych czasach też można być w pełni i na wskroś człowiekiem. Pozdrawiam również serdecznie i dziękuję za długi komentarz.
-
Marku, dziękuję za komplementy dla wiersza! Tak, coraz mniej jest przyjaciół z wiekiem - z różnych złożonych przyczyn. Im człowiek starszy, tym bardziej samotny. Ale przecież nie musi tak być i ja się sprzeciwiam temu całą swoją niepokorną duszą. Przez całe życie szukam kontaktu z ludźmi, przyjaciół, bliskich, miłości - także w Internecie. (Tu, na orgii, poznałam już wielu wspaniałych Ludzi). Pozdrowieństwa. :-)
-
Eluale, dzięki najserdeczniejsze za tak gorące pochwały! :-) Co prawda Starszym Panom nie urastam do pięt, ale jest mi niezmiernie miło z powodu takiego skojarzenia! Widzisz, najczęściej przychodzą mi do głowy smętne smęty. Ale chyba i one są potrzebne światu, skoro łeb obsiadają. :-) Ściskam.
-
Dziękuję, Alu - tak, prawdziwe - my się dobrze rozumiemy, jak mi się zdaje. :-) Da się zaśpiewać? Fajnie, tylko brakuje melodii, niestety... Pozdrowieństwa ciepłe.
-
Krysiu, baaardzo Ci dziękuję za entuzjastyczną pochwałę wiersza z tyloma wykrzyknikami! :-))) A ja Ci gratuluję uratowania życia człowieka. Samotność jest straszna, powoduje najczarniejsze depresje i poczucie nonsensowności własnej osoby. I odwrotnie: kiedy ma się z kim pogadać i czuje się czyjąś życzliwość (przynajmniej), od razy świat nabiera barw i sensu. Bo człowiek jest istotą społeczną, nie może żyć sam dla siebie, nawet jeśli nie w pełni to sobie uświadamia. A niestety coraz mniej ludzi to sobie uświadamia - i dlatego coraz trudniej znaleźć sobie prawdziwych, bliskich rozmówców... I ja pozdrawiam serdecznie z zielonego okienka. :-)
-
O, fajnie - będę tfu!-rczynią hymnu orgowego (na początek)! To jest fucha! :-) Dzięki za wyróżniającą propozycję. :-)
-
Dziękuję za "dobre" słowo. :-) Odpozdrawiam.
-
Kiedy małżeństwo stoi ością w gardle, kiedy rodzeństwo tępi cię zajadle, kiedy w robocie szef cię opiernicza, kiedy kochanka chce mieć królewicza - koniecznie trzeba mieć rozmówcę, niezwłocznie trzeba mieć rozmówcę, bezpiecznie trzeba mieć rozmówcę, zaufanego rozmówcę trza mieć! Kiedy za długa i zbyt sroga zima, kiedy z teściową nie da się wytrzymać, kiedy zawieje i zamiecie wietrzne miotają życiem jak wiotkim listeczkiem, koniecznie trzeba mieć rozmówcę, niezwłocznie trzeba mieć rozmówcę, bezpiecznie trzeba mieć rozmówcę, zaufanego rozmówcę trza mieć! Do tego dobry portal jest randkowy lub jakiś inny port społecznościowy, bądź jakieś forum, czy witryna z czatem, gdzie możesz gadać z niewidzialnym bratem, bo: koniecznie trzeba mieć rozmówcę, niezwłocznie trzeba mieć rozmówcę, bezpiecznie trzeba mieć rozmówcę, zaufanego rozmówcę trza mieć! (I właśnie dlatego powstał Internet, który nas uzależnia, Bracia i Siostry.) ;o)
-
Lawa zalewa nas wszystkich, nie tylko Twoją Peelkę. Mnie nieraz już tak zalewa, że mam ochotę strzelać - tylko nie wiem, do kogo. Ale czy to znaczy, że jestem bardziej przedsiębiorcza niż Peelka? Powiedz jej, Grażyno, że bardzo dobrze ją rozumiem. I jeszcze pozdrawiam. :-)
-
Ot, choćby tu: "po ukłuciu całkiem niechcący tajemnic co chowasz co nikt nie wie jak spowiadasz się" - w ogóle nic się tu nie zgadza gramatycznie, jest tu kilka błędów jeden na drugim. Brak znaków diakrytycznych - to też błędy, tyle że ortograficzne. Jest to niedbalstwo, lekceważenie czytelników i rodzimego języka. Zaś różne niezrozumiałości (dla mnie) są w caluśkim wierszu; żeby dotknąć pierwszych z brzegu przykładów, które mnie najbardziej rażą: "pachnaca ramionami z oczyma dzikiego dziecka" - dlaczego pachnąca ramionami i co to za zapach? - nie ma dalej wyjaśnienia w tekście; no i dlaczego dzikiego dziecka? - na czym ta dzikość polega? - i dlaczego dziecka, skoro to mama, a nie dziecko? "piosenka wesołą a żałobną jak niewygniecione nią łaki za domem" - dlaczego wesołą i żałobną? - nie widzę powodu ani do radości, ani do rozpaczy w tym wierszu. I co to znaczy, że łąki są "niewygniecione piosenką"? Dalej jest fragment o tym, że wioska "ukradła palec boży" i uczyniła go wyrocznią, jak w średniowieczu - można się spodziewać, że chodzi tu o jakiś lincz albo przynajmniej niesprawiedliwe osądzenie kobiety, może za to, że ma nieślubne dziecko albo poczęte ze zdrady, albo że dopuściła się aborcji. Ale ostatnia strofa temu zaprzecza, bo oto dowiadujemy się, że ten palec boży "czuwa nad moją mama kochaną jak kocięta pachnace sianem" - a więc mama ma dziecko żywe i mówiące w wierszu, a Bóg nad nią czuwa i wyrocznia wioski jest po jej stronie. (W dodatku dorosła kobieta jest kochana jak kocięta - to nie najtrafniejsze porównanie). Nie widzę logiki w tym wierszu. Dlatego nie rozumiem uczuć w nim wyrażonych. Rozumiem tylko tyle, że mama jest kochana, bo to jest dosłownie powiedziane w ostatniej strofie. Nic poza tym do mnie nie trafia, chociaż czytałam to wiele razy. I nie dlatego nie trafia, żebym nie umiała uważnie czytać. Po prostu jest źle napisane.
-
au au au auuu!
Oxyvia odpowiedział(a) na Zjajami_Baba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
no bo to nie jest erotyk - nie taki był zamysł:) ja mojemu psu zazdroszczę beztroski... pozdrawiam! O, no właśnie - czyli że dobrze się rozumiemy! Cieszę się. :-) -
Jak zwykle u Ciebie - bardzo dobry wiersz. Grzebień ma tu wiele znaczeń: przeczesywanie - porządkowanie - filtrowanie - wyszukiwanie dobrych pomysłów z całej masy kiepskich - a co za tym idzie, grzebanie tej masy nieudanych pomysłów, niedoróbek. Ja też ciągle mam pełny kosz papierków z niedowierszami. :-) A właściwie to ostatnio nauczyłam się nie pisać tego, co nie jest do końca ułożone w mojej głowie. Nie biorę się za to po prostu. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu. O, jak choćby tu: W półśnieniu gonię mikroolśnienia, ciemne ćmy zaćmy, zapiecne świerszcze, świetliki nocne; a tu dzień biały i pieca nie ma, więc zaraz zgubię te niedowiersze, zaraz się ocknę. Pozdrawiam, Alicjo! I wpadaj częściej!
-
wypędzona z raju
Oxyvia odpowiedział(a) na złamane skrzydło utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetny wiersz. Bardzo dobrze wyrażony ból rozstania, poczucie straty. Świetne sformułowania. Gratulacje, Staśko miła! -
Popsuty!!! Który środek jest odważny?!!! :))) Wierszyka? Czy nie wierszyka? Coś jest w tym tekście o odwiecznym pytaniu "być czy mieć", fakt. Mimo, że nie lubię stawiania tej alternatywy, bo zgadzam się z Tobą w pełni - jedno i drugie potrzebne; nie wadzi sobie. Pozdrowienia serdecznościowe. Elka. Czasami wadzi, jeśli ktoś nie zna miary. Jest to pytanie o podobnym znaczeniu, jak: pracować, żeby żyć - czy żyć, żeby pracować? :-) Być czy mieć - niektórzy całe życie poświęcają na ciągłe i ciągłe powiększanie swojego stanu posiadania najrozmaitszych dóbr. I nic innego ich nie obchodzi, nic innego nie istnieje dla nich - nie żyją. A co do wiersza - śmieszny. Odebrałam go jako przeprosiny kochanki dla kochanki. ;-) Jeśli kocha, to taki drobiazg wybaczy. ;-)))