-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Cezary, bardzo dziękuję! Cieszę się, że wiersz Ci się podoba. :-))) Jednak, że on odsłania całą moją strukturę - z tym się zgodzić nie mogę. :-) Zazdrości też tu nie widzę, ale... w końcu każdy czyta w wierszach swoją prawdę - i ma do tego prawo. Dzięki jeszcze raz i zapraszam ponownie! :-)
-
Cuda i cudeńka
Oxyvia odpowiedział(a) na Mateusz Kielan utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo proszę, Emm, czuję się zaszczycona. :) -
Mam propozycję i to nie głupią niechaj koguta ci ukatrupią bo choć żylasty i sama skóra życie ocali (patrz: jedna) kura. Pozdrawiam HJ Żal mi tych kogutów tak samo jak kur, żal mi kolorowych grzebyków i piór, żal mi ich radości, miłości i łez, żal mi życia ptaków (i nie-ptaków też). Ojciec mój w dzieciństwie dostal kogucika, który tak pokochał swojego chłopczyka, że mu na ramieniu siadał i jadł z dłoni, wszędzie za nim chodził i jak pies go bronił. Pozdrawiam. :)
-
Tu w ogóle nie ma żadnego morału. Ale humoreska fajna... gdyby nie to, że żal mi tych kur, które pożeram. :-( I to żal mi całkiem serio.
-
Fajny wiersz - o tym, że "co nagle, to po diable" - zgadzam się z tym. Ni ema jak wysublimowane, powolne delektowanie się i stopniowanie napięcia. ;-) Tylko w tym kontekście nei pasuje mi zwrot: "bez krępowania" - bo albo powściągliwość (która jednak jest krępowaniem nagich instynktów), albo brak krępowania i jakichkolwiek hamulców... Ale może czegoś nie rozumiem? Bozdrawiam. :)
-
Panie administratorze! Jak to możliwe....?
Oxyvia odpowiedział(a) na JacekSojan utwór w Forum dyskusyjne o portalu
niech żyje kasa :) Jaśnie Panowie zapewne nie muszą pracować za pieniądze? Ale Wam nie zazdroszczę - straznie to nudne. A co robicie charytatywnie? Ciekawość... -
Czytając widzę łzę, jak płynie po policzku, potem kapie i lecąc w świetle słońca staje się na chwilę pryzmatem, tęczą, wszystkimi kolorami światła - rozbłyskuje szczęściem na moment, zanim rozbije się o ziemię; ale już się nie martwi tym, że to nieuchronne - jak człowiek, który znalazł i wypełnił sens swojego istnienia. Podoba mi się. :)
-
O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :) a guzik tam :) Już to wyjaśniłem wyżej - "Wiedząc, gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, myślę, że problemu nie powinno być." Ponadto drugi wers logicznie dopełnia pierwszy. Przypomnę może, że: orzeczenie, to ta część zdania, która opisuje czynność podmiotu. A ponieważ wiadomym jest, że podmiotem nie może być "bardzo" ;), wychodzi na moje, że to "kobieta", jako podmiot wszystkiemu jest winna. ;p Pozdrawiam. Masz ewidentny błąd gramatyczny, który nawet ma swoją nazwę, Mądralo. :) I bardzo mi to zaburza spójne czytanie wiersza. Twoje tłumaczenie, że wiadomo (niby), iż to kobiety sa podmiotem, niczego nie zmienia. To tak, jakbyś tłumaczył, że w zdaniu: "Mając siedem lat, ojciec kupił mi rower" - wiadomo, że to ojciec jest podmiotem, a nie "mi", więc też wiadomo, że to ojciec kupił rower swojemu synowi. A guzik, wcale to nie musi być jasne, bo jest tu błąd gramatyczny! Taka "jasność" jest tylko dla samego Autora, bo wie, co miał na myśli. A wykładać gramatyki mi nie musisz, bo jestem z zawodu nauczycielką polskiego i korektorką. Może właśnie dlatego mam duże trudności z rozumieniem tekstów z błędami? A może dlatego, że zakładam, iż poeci ich nie robią? :) Wiem Oxyvio, że jesteś nauczycielką. Ale jakie to ma znaczenie? Nauczycielka jęz. polskiego do mojego syna mówiła: - "wyjm książki z tornistra". Pani, po polonistyce :) Przykład błędu z zeszytów szkolnych akurat ma się nijak do tego o czym mówimy tutaj. Wyobraź sobie, że zapisujemy to tak: bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc przyjaźnie nowe dobierają same. zgadza się prawda? Zgadza. To teraz powiedz mi, czy wyrażenie - więc "przyjaźnie nowe" można zastąpić wyrażeniem - więc "je". Na sto procent można. I teraz sprawa zasadnicza. Gdybym napisał: bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc "je" dobierają same. to tego można jeszcze się ucapić, ale ja dopisałem po "je" jeszcze taki mały drobiazg - "tuż po ślubie", który w połączeniu z "dobierają same" jednoznacznie określa do kogo się to całe wyrażenie odnosi, dodatkowo w kolejności odpowiadającej orzeczeniu i podmiotowi. bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc "je" tuż po ślubie dobierają same Nie wzięłaś jeszcze pod uwagę tego, że to jest pewna forma poetycka, albo jak wolisz - kabaretowa (pisałem o tym wyżej) i wyrecytowana z odpowiednim akcentem, tym bardziej nie pozostawi żadnych wątpliwości. Oxyvio, jak dotąd, jesteś jedyną osobą, która ma z tym jakiś problem i nie "czuje" o co chodzi. Zresztą nie pierwszy raz. Ostatnio też nie zrozumiałaś o czym pisałem w wierszu - również jako jedyna. Obróciłem to w żart. Jako osoba wykształcona na pewno wiesz czym jest kuplet, szmonces i wiele innych tego typu form. Zarzucasz mi błąd gramatyczny podając jakiś przykład "od czapy", a może problem tkwi gdzie indziej. Pozdrawiam. I po co tyle gadania? Po prostu masz ewidentny błąd gramatyczny - i nic tego nie zmienia. Zaimek "je" nie może nijak zastąpić podmiotu "przyjaźń" ani go określać. Może mam jako jedyna problemy ze zrozumieniem treści Twoich wierszy, bo jako jedyna je analizuję, zakładając, że nie ma w nich błędów? Inni może tak nie zakładają i może nie analizują tak szczegółowo znaczenia form gramatycznych? Już pisałam o tym. Ale też widziałam tu gdzieś wpis, że po poprawkach Twój wiersz stał się bardziej jasny - a więc jednak nie tylko ja mam problemy ze zrozumieniem, o co biega. Nie ma to jednak znaczenia. Błąd pozostaje błędem i koniec. Błędy gramatyczne są bezdyskusyjne. I wiesz, dziwi mnie Twoja irytacja. O co właściwie?
-
Spółko, w takim razie bardzo się z tego cieszę. I zapraszam na przyszłość. :)
-
Ja też nie wierzę, żeby świat mógł być aż tak straszny. Dzięki za poczytanie, Magda. Serdeczeństwa. :)
-
tym razem dogrywki nie b�dzie
Oxyvia odpowiedział(a) na teresa943 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajnie wyrażona konkurencyjność - chyba nie tylko w miłości (tym razem), ale tak w ogóle - w życiu. :-) Czy to tak z okazji Euro 2012? ;-) -
Cuda i cudeńka
Oxyvia odpowiedział(a) na Mateusz Kielan utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No właśnie. A jeśli ktoś pędził dla całej ludzkości?... Gigant-przekręt! ;-) -
Cuda i cudeńka
Oxyvia odpowiedział(a) na Mateusz Kielan utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ha ha ha! Dobre, chociaż w moim odbiorze nie jest to wiersz, tylko monolog. Ale fajny. ;-) Przypomniał mi sie taki kawał: Do domu, w którym przebywał Jezus z apostołami, ktoś zapukał. Otwiera Jezus. - Czy ty jesteś Jezus zwany Chrystusem, syn Józefa? - pyta jeden z dwóch panów. - Jam ci jest. Zostawcie wszystko i chodźcie za mną. - Nie, nie. To pan zostawi wszystko i pójdzie z nami. Obywatel Judasz doniósł, że w Kanie Galilejskiej produkuje pan alkohol bez akcyzy. Toś się, chłopie, doigrał. Po nowelizacji kodeksu karnego grozi za to ukrzyżowanie... Pozdrawiam. :-) -
Ja zawsze tak wchodzę. A można w ogóle jakoś inaczej wejść? Ale jednak MASZ krzaczki w tym wierszu. Inni ich nie mają (poza Krysią), a Ty je masz, choć po prawidłowych literach - nie wiem, jak to się dzieje.
-
O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :) a guzik tam :) Już to wyjaśniłem wyżej - "Wiedząc, gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, myślę, że problemu nie powinno być." Ponadto drugi wers logicznie dopełnia pierwszy. Przypomnę może, że: orzeczenie, to ta część zdania, która opisuje czynność podmiotu. A ponieważ wiadomym jest, że podmiotem nie może być "bardzo" ;), wychodzi na moje, że to "kobieta", jako podmiot wszystkiemu jest winna. ;p Pozdrawiam. Masz ewidentny błąd gramatyczny, który nawet ma swoją nazwę, Mądralo. :) I bardzo mi to zaburza spójne czytanie wiersza. Twoje tłumaczenie, że wiadomo (niby), iż to kobiety sa podmiotem, niczego nie zmienia. To tak, jakbyś tłumaczył, że w zdaniu: "Mając siedem lat, ojciec kupił mi rower" - wiadomo, że to ojciec jest podmiotem, a nie "mi", więc też wiadomo, że to ojciec kupił rower swojemu synowi. A guzik, wcale to nie musi być jasne, bo jest tu błąd gramatyczny! Taka "jasność" jest tylko dla samego Autora, bo wie, co miał na myśli. A wykładać gramatyki mi nie musisz, bo jestem z zawodu nauczycielką polskiego i korektorką. Może właśnie dlatego mam duże trudności z rozumieniem tekstów z błędami? A może dlatego, że zakładam, iż poeci ich nie robią? :)
-
Gdybym tak miała błądzić tu sama po nieskończoność w pomrokach Ziemi, tracić kochanych, przeżywać zmiany, samej niezmienną być w dziejach cieni, to nie chcę żadnych zbędnych zmartwychwstań, nie pragnę nigdy smutnych odrodzeń, chcę tylko czas swój przeżyć artystką, która do końca sama się tworzy. Dzięki za wiersz-pytanie retoryczne. :) Serdeczności, Bolku!
-
Przez Peelkę przemawia gorycz rozczarowania miłością, która zostala zwabiona i oszukana "parszywym słowem". Strasznie smutny i bolesny wiersz, jakby odpowiedź na wiersz Emila Grabicza o cyniku-uwodzicielu. Bardzo mi sie podoba, chociaz krzaczki okrutnie mi przeszkadzają w odbiorze.
-
tym razem dogrywki nie b�dzie
Oxyvia odpowiedział(a) na teresa943 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Krysiu, popraw "krzaczki", bo się nie da czytać! :) -
O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :)
-
Grażyna, strasznie mi się podoba Twój wpis - bardziej niz mój wiersz! Nawet nie zauważyłam, że faktycznie to z niego okrutnie wynika - ta bezwzględność przemijania i tracenia wszystkiego, ale i nasza siła miłości, która pozwala to przetrwać. Jak Ty to pięknie ujęłaś! Serdeczności!
-
Krysiu, dzięki za miłą wizytę. W wierszu ta niemożność - to nie ograniczenie zmysłami, ale lęk przed ewentualnością zaistnienia po życiu w innej, niematerialnej postaci, natomiast z tą samą świadomością i własną, ludzką pamięcią - to byłby koszmar dla mnie zbyt okrutny, żeby mógł być prawdziwy. Ściskam serdecznie.
-
łaskotanie jest fajne, ale nie przeceniam. chemia, sny, byty na granicy światów, to mnie porusza, oprócz głupot czasem lubię zanurzyć się głębiej. i to by było na tyle:)) Bardzo się cieszę, bo to moje klimaty. A "głupoty" też. :)
-
Dobry wiersz. Dużo w nim treści. Jest wielki zawód życiowy, rozczarowanie miłością i samodzielnością. Jest przerażenie życiem, niechęć do dorosłości. Jest ucieczka pod skrzydła mamy i błaganie o powrót beztroskiego dzieciństwa - nie wiadomo, czy realnie, czy tylko w marzeniach. A kto z nas nigdy tego wszystkiego nie doświadczył? Podoba się. Plusz. :)
-
kręci się walentynkowy kołowrotek
Oxyvia odpowiedział(a) na Emmka_Szlajfka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetne! ;-))) Ale miłość to wcale nie durnoty! I Ty dobrze o tym wiesz, Emm! Ani Twój wierszyk to nie durnoty! Zapluszam, oczywiście. :-) -
A dla mnie jest to niejsne nadal: "bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc je tuż po ślubie dobierają same" - kto dobiera? i co dobiera? albo może kogo? - nie rozumiem. :-( W każdym razie jest tu jakiś błąd gramatyczny, to pewne. Sorki, HAYQ.