Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Eee, bez przesady. Poważny konflikt jest dla mmnie wtedy, kiedy kończy się na policji albo w sądzie. Tutaj to głupstwo. W każdym razie jeszcze raz dziękuję. :) A, i oczywiście wiem, że nie miałeś z tym nic wspólnego. Nawet mi coś takiego nie przyszło do głowy. Dlaczego tak pomyślałeś? Bo i z Tobą chciałam pogadać w Nowy Rok? To miała być naprawdę zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem - jeszcze wtedy nawet nie podejrzewałam, że on chce mnie ocyganić. :-) Dziękuję Najwyższemu, że uniemożliwił tę "zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem". A "to głupstwo" nie upoważnia do odsądzania innego czlowieka od czci i wiary. trzeba znać rangę i umiar. Publiczne insynuacje i pomawiane są czymś nad wyraz obrzydliwym. Ty też uważasz, że to Sojan jest moją ofiarą, a nie ja jego? Zwariowałeś???
  2. Aha, no to świetnie. Z Twojego tonu wynikałoby co innego, ale może to nie było dyktowane negatywnymi emocjami? (Np. tytułowanie mnie Jaśnie Panią - to tak z sympatii? No bo nie dlatego, że nie muszę pracować za pieniądze i że brzydzę się tego - bo muszę i się nie brzydzę). ;-))) Ano, i ja życzę powodzenia, oczywiście.
  3. P.S. a ta cała reszta wywodu listowego, Oxywio J. to po co? Już napisałam: po to, żeby ostrzec wszystkich - między innymi i Ciebie - że Jacek wcale nie jest tym, kogo odgrywa: daleko mu do bycia krystalicznie uczciwym, mądrym, kulturalnym, prawym, uduchowionym, rycerskim wobec kobiet katolikiem - a przeciwnie: kłamie, wyłudza, oszukuje, zwodzi - zwyczajnie nabrał mnie i dalej próbuje nabierać na Waszych oczach (bo teraz jego kłamstwa są już tylko dla Was). Naprawdę nie rozumiesz? Czy się zgrywasz?
  4. Czy Ty mnie za coś strofujesz? No nie wiem: to ja tu jestem winna, a Jacek moją ofiarą? Tak Ci się widzi ta sprawa?... Zabiegany Jacek S. napisał, że wysłał żądaną kwotę na adres Oxywii, a temat wałkowany jest dalej? Żadnej kwoty nie wysłał, kłamie jak kłamał od początku, droga Marianno. ....a ja współczuję...temu tomikowi:)..."toć" to może zepsuć ostatnie namaszczenie:)....a tak apropos...jaki jest tytuł?...a zresztą… ...jak masz Oxyvio...jeszcze luźne egzemplarze... to wyślij dla Henia:)...muszę go mieć!!!...a za ten z "zadymy" jestem skłonny ...zapłacić podwójną stawkę!!!...:))))-Henryk:) Ha ha ha! Miły Henryku, rozbawiłeś mnie i rozczuliłeś! Naprawdę! Mam dla Ciebie od teraz mnóstwo sympatii! Oczywiście nie chcę od Ciebie żadnej podwójnej zapłaty za książkę wysłaną Sojanowi (to nie jest tomik wierszy, tylko powiastka fantastyczno-filozoficzno-humorystyczna, pisana prozą poetycką i werszami, nie tylko moimi, ale i Marka Boskich Kaloszy - a o szczegółach napiszę Ci na privie). Pozdrawiam serdecznie! :-)
  5. Oczywiście, że "ci którzy należą do pierwszych"... ;) Kobiety zdecydowanie nie powinny opowiadać dowcipów, i to nie tylko w Iranie... ;) A na pewno - nie przy zakompleksionych muzułmanach, i to nie tylko w Iranie... ;-)))
  6. Czy Ty mnie za coś strofujesz? No nie wiem: to ja tu jestem winna, a Jacek moją ofiarą? Tak Ci się widzi ta sprawa?... Zabiegany Jacek S. napisał, że wysłał żądaną kwotę na adres Oxywii, a temat wałkowany jest dalej? Żadnej kwoty nie wysłał, kłamie jak kłamał od początku, droga Marianno.
  7. Jestem tego samego zdania, co Anubis. :-) Nie mniej i ja mam czasami wrażenie, że moje zwoje łączą się jakąś tajemną siecią niewidzialnych kabli z całym wszechświatem - i wszystko, co myślę i co wiem, spływa do moich szarych komórek właśnie stamtąd... A marzenia nie pdolegają kasacji, tylko mogą się ukryć, kiedy bardzo bolą. Ale warto je reaktywować. :-) Fajny wiersz, jak to u Ciebie.
  8. Zrobię wszystko, żeby przyjść. I raczej będę. :-) Już się cieszę. :-)))
  9. Ładny wiersz, brzmi jak piękne, liryczne przeprosiny po lepszej awanturze. Podobno awantury są właśnie po to, żeby móc się potem przepraszać i zbliżać do siebie. :-)
  10. Skojarzyło mi się z walczykiem. Ale trzeba by było wyrównać strofy, ujednolicić je i dać takt wszędzie na trzy. Ładny walczyk. :-)
  11. Znowu bardzo zmutny wiersz, powiedziałabym, depresyjny. Bo w samotności budzi się depresja. Szczególnie, kiedy straciło się coś ważnego, np. rodzinę. Ale - póki życia, póty nadziei. Dlatego - ducha nie gaście. W końcu - czas leczy wszystkie rany.
  12. Dzięki, Fan. Te ich kamyki zbiorowe zwyczajnie mnie śmieszą. Normalnie cała artyleria przeciw kobiecie, która została oszukana przez faceta - i teraz oni wszyscy muszą bronić tego nieszczęśnika przede mną! Rzeczywiście boją się nas nie mniej niż Arabowie! ;-)))
  13. i jeśli ktoś tu stracił, to na pewno Autorka tego wątku, bo nawet gdyby to było 250 zł, absolutnie nie upoważnia do publicznego obsmarowywania bliźniego. Paskudztwo, które niestety dość powszechnie się rozpanoszyło, tylko przykre, że tu - na orgu też. Biedny Sojan, padł moją ofiarą... Muszą go przede mną bronić faceci, i to całą kupą! Ale ze mnie groźna przestępczyni!
  14. Nie wyłącznie między nami, bo Sojan robi z siebie cnotliwego także tu, na Orgu.
  15. Eee, bez przesady. Poważny konflikt jest dla mmnie wtedy, kiedy kończy się na policji albo w sądzie. Tutaj to głupstwo. W każdym razie jeszcze raz dziękuję. :) A, i oczywiście wiem, że nie miałeś z tym nic wspólnego. Nawet mi coś takiego nie przyszło do głowy. Dlaczego tak pomyślałeś? Bo i z Tobą chciałam pogadać w Nowy Rok? To miała być naprawdę zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem - jeszcze wtedy nawet nie podejrzewałam, że on chce mnie ocyganić. :-)
  16. dla ciekawości Jaśnie Pani: odbiło mi i za swoją kasę (i dzięki pomocy Pana Redaktora) wydrukowałem tomik który następnie puściłem chętnym za darmochę, natomiast z prośbą o datek na konkretne dziecko chore na raka. tomiki wysłałem za swoją kasę i z przekazem na konto "charytatywne". przy okazji dziękuję każdemu, kto coś dorzucił temu chłopczykowi. swoją drogą, jeśli abonament to dla wszystkich (jak w "Przekroju" - pewnie znasz, płatny portal to nie nowość) a nie tylko dla "wyróżniających się", a właściwie takie mam wrażenie - chcących się wyróżnić jakby na siłę. a jak nie to zamknąć portal i tyle. Osobiście nie widzę nic a nic złego w tym, że niektóre darmowe portale są płatne dla chętnych i sprzedaja w ten sposób tzw. konta premium. Dlaczego tak Cię to drażni? A co do akcji charytatywnych - chwalebne to, oczywiście. Ja też je robię właściwie nieustająco w szkole, w której pracuję. Ale to nikogo nie zobowiązuje do akcji charytatywnych - nikt tego robić nie musi.
  17. Czy Ty mnie za coś strofujesz? No nie wiem: to ja tu jestem winna, a Jacek moją ofiarą? Tak Ci się widzi ta sprawa?...
  18. O to to to - o to tylko szło! Dzięki za zrozumienie, Dziewuszko. Jasne, że tu nie o sumę chodzi i zaznaczyłam to na wstępie. Pozdrawiam. :)
  19. O, no widzisz, jakie masz u niego względy? No popatrz!... Gratulacje normalnie! To pewnie jest dobry człowiek, że krzywdzi tylko kobiety?...
  20. Ha ha ha! ;-P Bardzo dziękuję za ten komiczny, świetny wpis. Rozbawiłeś mnie, chociaz w tej sprawie akurat mi nie było do śmiechu. Pozdrawiam! :-)
  21. I jeszcze raz dziękuję, także i tutaj, Bezecie.
  22. No właśnie: gdyby byl nędzarzem i miał do zapłacenia dwie stówki... Pewnie potrakotwałabym go jak żebraka i dałabym spokój. Ale nie jest nędzarzem i nie są to dwie stówki. Bardzo dziękuję za życzliwy wpis, Pancolku. :)
  23. Bezecie, bardzo dziękuję za zrozumienie i wyrazy onego. Ja też mam nadzieję, aczkolwiek nikłą, mówiąc szczerze. Minęły prawie 3 miesiące, a należności na moim koncie ni widu ni słychu... Tak to jest, kiedy się jest naiwną, albowiem uczciwą. Dzięki raz jeszcze.
  24. Mam propozycję i to nie głupią niechaj koguta ci ukatrupią bo choć żylasty i sama skóra życie ocali (patrz: jedna) kura. Pozdrawiam HJ Żal mi tych kogutów tak samo jak kur, żal mi kolorowych grzebyków i piór, żal mi ich radości, miłości i łez, żal mi życia ptaków (i nie-ptaków też). Ojciec mój w dzieciństwie dostal kogucika, który tak pokochał swojego chłopczyka, że mu na ramieniu siadał i jadł z dłoni, wszędzie za nim chodził i jak pies go bronił. Pozdrawiam. :) Gdy pies wyczuje dobro człowieka to go nie gryzie ani nie szczeka, merda ogonem, czule się łasi lecz gdy to robił gatunek ptasi to sytuacja jest niecodzienna ale tym bardziej miła i cenna bo stereotyp obala taki, że móżdżek ptasi miewają ptaki albowiem trzeba nieźle główkować by człowiekowi zaimponować nie barwą skrzydeł, ptasim śpiewaniem ale przyjaźnią i przywiązaniem. Pozdrawiam :)) HJ Mówią: "Ptasi móżdżek", lecz nie mają racji. Kto ma we łbie przyrząd lotnej nawigacji, że dwa razy w roku leci nad lądami lądując bez pudła w gnieździe wciąż tym samym? Mówią: "Ptasi móżdżek" - jakież to krzywdzące! Choćby dla papużek - małych nierozłączek: kiedy jedna zginie, to druga markotna nie je i nie fruwa, aż umrze samotna. Jakież to krzywdzące także dla łabędzi, wiernie kochających małżonków do śmierci, a gdy jedno skona, drugie leci w niebo i spada jak kamień, by nie żyć bez niego. Gdzież ten "ptasi móżdżek" choćby i u kwoki, która swe pisklęta zasłania od sroki, a nawet i z lisem walczyć jest gotowa i oddać swe życie, by dzieci ratować. Wniosek sam tu się nasuwa a poparty przykładami uświadamia, że niektórzy są daleko za ptakami choć ich mózgi się rozrosły zakres pojęć jest ubogi, nie potrafią dojść do celu bo zbaczają (często) z drogi i poniekąd wbrew logice robią rzeczy niepojęte - mam wrażenie, że być może mają mózgi usunięte a głupota i bezmyślność w miejsce mózgu chyba wrosła - nie użyję porównania bo bym mógł obrazić osła. Pozdrawiam HJ Gdy przedzieram się tłumną ulicą, wciąż deptana, spychana łokciami, czuję, jak mnie dopada... kurwica, co nic nie ma wspólnego z kurami. Stado gdacze i pieje, i wrzeszczy, większość gąb to są dzioby idiotów; żeby chociaż skrzydlatych, to jeszcze, lecz niestety to same nieloty. Więc tratują się na trotuarach, w autobusach do krzeseł w lot biegną, przepychanki w marketach i w barach, wyścig kurów i kur do niczego. Serdecznie. Oxy.
  25. Mithotyn, być może czegoś nie zrozumiałam albo o czymś o prostu nie wiem. Przyjęłam, że chęć przysłania mi przez Matyldę za darmo tomiku Sojana była podyktowana współczuciem i życzliwością, bo inaczej tego nie mogę przyjąć. Ale jeśli Twój wpis był formą bronienia mnie przed czymś, o czym nie wiem lub czego nie rozumiem, to także i Tobie jestem bardzo wdzięczna. Natomiast nadal nie widzę żadnej "winy" ze strony Matyldy, wręcz przeciwnie. Pozdrawiam serdecznie. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...