Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

jjzielezinski

Użytkownicy
  • Postów

    231
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jjzielezinski

  1. @Alicja_Wysocka A gdy hultaj hultaja spotka na swej ścieżce Wtedy wiejska dróżka zamienia się w western! Walczą, dziobią, gdaczą, wydłubują oczy, Żaden nie odpuści, ni na bok nie zboczy. Napisałaś naprawdę świetny wierszyk z morałem Alu. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  2. @Alicja_Wysocka Hahaha :) Cóż.. Sam też lubię łakocie, ale raczej cukierki cytrusowe niż czekoladę. :) - i też śladów "zbrodni" nie zostawiam. ;) Naprawdę świetny wierszyk - piękne rymy, rytm i przesłanie. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  3. @Alicja_Wysocka Przepiękne i takie... romantyczne... Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  4. @Alicja_Wysocka Bardzo ciekawy i miły wiersz o czekaniu na coś fajnego i trochę „magicznego”, co w głowie wydaje się wielkie i wyjątkowe, a kończy się zwyczajnie i trochę śmiesznie. Taki uroczy zawód, ale bez dramatu. :) Za dziecka mieszkałem na wsi, a potem co wakacje u Babci - coś wiem o pianiu tego skurczybyka - ba! żeby jednego... :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  5. @Berenika97 Bardzo podoba mi się ten wiersz, chociaż w moim odczuciu raczej jestem romantykiem niż stoikiem, ale to w tym wypadku nie ma aż takiego znaczenia. Wiersz jest mądry i ma w sobie życiową mądrość. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  6. @Berenika97 Tak samo jak i nadzieja, tak i wolność - dopóki ją mamy sami w sobie, dopóty zawsze będziemy ją potrafili odnaleźć i być wolnymi - na przekór wszystkiemu. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  7. @Alicja_Wysocka Części ci u mnie deficyt Ale potrafię naprawiać Ładnymi rymami wierszyka Problemy spróbować "pospawać" Napisałaś Alu bardzo ładny i mądry wierszyk. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  8. Tak.. "Popularne", "Sporty", "Karo". Kiedyś zaciągnąłem się (już nie pamiętam czy tymi z filtrem czy bez filtra, bo i takie były) a w domu dostałem taką nauczkę "dyscyliną", że skutecznie oduczyło mnie to iść w używki (chociaż popalałem i papierosy i cygara, ale -dzięki Panu Bogu- nigdy nie popadłem w nałóg). Świetny wiersz Wiolu łączący w sobie metaforę, którą tak lubię, ale też i "czar" minionej epoki PRL. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński P.S. Niezbyt dobrze wspominam PRL (bieda, szarość, czasem terror), ale były też i momenty miłe, a niektóre śmieszne - mam taki jakby "syndrom sztokholmski"... ;)
  9. @Berenika97 Dziękuję za przepiękny, rymowany komentarz i przepraszam, że odpisuję z opóźnieniem, ale byłem chory - co też opisałem po krótce w wierszu (zgodnie z zaleceniami osobistego "lekarza"). Naprawdę byłem chory. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński @viola arvensis Wiolu, dostać tak przepiękny komentarz od Poetki, która wydała już dwa tomiki przepięknych wierszy to podwójny komplement. Jest mi tak miło, że aż nie wiem co napisać. Przede wszystkim uważam, że ja to jestem taki malutki poeta (jeśli w ogóle), ale jest mi bardzo miło, że tak piszesz. :) Z mojego punktu widzenia to raczej Twoje wiersze powinny znaleźć się na uczelniach jako pierwsze, bo uczą mądrości, a moje to takie bardziej reporterskie, czasem z jakimś tam morałem. Tymi to oto słowami życzę Ci Wiolu, aby Twoja praca poetycka została doceniona na uczelniach, w Polsce (i na Świecie), a także żebyś może kiedyś dostała medal Gloria Victis dla zasłużonych kultury polskiej. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński P.S. Przepraszam, że odpisuję z opóźnieniem, ale byłem chory.
  10. „Mrucząca kuracja” Jak tu pisać wiersze? Szczerze... Kiedy taki chory leżę? Wczoraj bez nakrycia głowy, Dzisiaj chory i „gotowy”. Wiosna to baba fałszywa, A ja biedny dogorywam! Szczęściem mam ja witaminę, Czyli moją ex dziewczynę. Znaczy, Żona asystuje i mną dzielnie się zajmuje. Zaś gdzie boli: głowa, kości, Lekarz Kotu się umościł Grzeje i nad uchem mruczy, Aby mi mój rozum wrócił. Po kociemu mi tłumaczy, Żebym na swój ubiór baczył. Że choć nie tak głupi jestem, To na dworzu zima jeszcze... Szepcze, tłumaczy z mozołem, Aż na koniec ja zasnąłem. „A sen dobry jest na wszystko...” – Dalej mruczy mi kocisko Pociesza przyjaciel zwinny: „Jutro wstaniesz zdrowy, silny!” „Za to, że ulżyłem w męce, Jutro napisz wiersz w podzięce.” Tak więc siadłem, napisałem, A lekarza wygłaskałem.
  11. Tak, to prawda. Wydaje mi się, że tym bardziej stanowi to powód do zastanowienia nad różnorodnością i pięknem tego świata. Dziękuję za Twój komentarz. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  12. Dedykuję Wojskom Inżynieryjnym Wojska Polskiego i wszystkim dzielnym saperom, którzy nie raz, kładąc na szali swe własne życie, walczą o setki, tysiące żyć innych. 16 Kwietnia - Święto Wojsk Inżynieryjnych - Święto Sapera ------------------------------------- „Polskim saperom” Kochani nasi polscy saperzy, Komu jak komu, ale im się wierzy, tłumaczy się, by młodzi przeżyli: że „polski saper się tylko raz myli” A kto nie pojmie lub przeinaczy, Niechże mu dobry Pan Bóg wybaczy, aby w ułamku życia istnienia do Nieba się dostał bez rozgrzeszenia Módlmy się dla nich o dar rozumu, aby Polaków strzegli od tłumu gdzie moc „atrakcji” jest wybuchowych, wśród niebezpieczeństw i imprez masowych. --------------------------- źródło zdjęcia: https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/12287
  13. @Berenika97 Na chwilę obecną posiada on tytuł hrabiego i generała, a ambicje ma jeszcze większe... ;) Dziękuję za miły komentarz Bereniko97. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  14. Znam, znam ten wierszyk ;) -ale jego morał jest taki... taki trochę koci... ;) -ALE... Zgodnie z prośbą podrapałem tego kocura (ponoć tak wg książki "Frankie" powinno mówić się na Kota). On akurat wrócił z "nocki", więc był dość zmęczony. Pogłaskałem, podrapałem parę razy go za uchem... On Zmróżył oczka, filurentnie do mnie nimi mrygnął, zmróżył oczka znowu, zamruczał, zamruczał i... zasnął. Drapiąc dałem mu do zrozumienia, że to od pani Ali Wysockiej Poetki z poezja.org (to wtedy co mrugnął i tak filurentnie zamrugał ten skubany słodziak). Dziękuję za miły komentarz. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  15. @Berenika97 Bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję za te słowa Bereniko97... Wzruszenie odbiera mi głos... Jest tak jak napisałaś. Bardzo to doceniam. Babci przekażę, a mój Dziadek cioteczny myślę, że w jakiś sposób obserwuje to wszystko z Niebios. Niedługo wstawię swój wiersz pt."Polskim Żołnierzom Niezłomnym", który im to właśnie dedykowałem. Pozdrawiam ciepło i serdecznie! J. J. Zieleziński
  16. @Nata_Kruk Dziękuję z całego serca. Również z wzajemnością życzę wszystkiego co dobre i miłe. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński @Waldemar_Talar_Talar Dobry wieczór, Bardzo dziękuję za pozytywny odbiór. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  17. Dedykuję dla mojego kochanego Kota, który budzi mnie co noc o 1:00, 2:00, 3:00, 4:00, a ja... ...i tak go kocham, i on mnie -chyba- też ;) --------------------------------------------------- „Dla Kota” Kotek to niby zwierzątko małe, ale to wielki Przyjaciel sercem. Choć mniejszy od ludzi swym kocim wzrostem, to swej miłości ma o wiele więcej. Ta mała, biało-czarna „pantera” czasem z czułością ugryzie w rękę i pouciska, gdzie ból doskwiera, kociej miłości uroni kropelkę.
  18. @viola arvensis Dzięki Ci, Violu, za komentarz przepiękny, bo szanuję Żonę w myśl przysięgi świętej. Czasem łobuz ze mnie, bo mam język cięty. Jestem wtedy zdrowo, tak zdrowo fiśnięty. Pozdrawiam! J. J. Zieleziński
  19. No i jeszcze żeby autor tego wierszyka mógł być pilotem jak autor ksiażki o "Małym Księciu" Antoine Saint-Exupéry to już byłoby naprawdę pięknie... :) Ach, co mi szkodzi się rozmażyć... :) Dziękuję za miły dla oka komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński Wypisz wymaluj jak u mnie w życiu (no prawie) ;) Dziękuję za miły komentarz. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  20. @Berenika97Przepięknie dobrane słowa białej / wolnej poezji... Przypuszczam, że zarówno por. Adam "Woyna" Haniewicz, jak i por. Konrad "Wir" Bartoszewski, jak i też inni Żołnierze Armii Krajowej będący pod ich rozkazami, spoglądają jakoś z niebiosów na Twój poetycki trud Bereniko97, tak wiernie oddający tamte, wojenne dni. Znam dużo więcej niuansów niż w samej książce. Cóż, ja po prostu tam z moją Babcią mieszkałem (do lat 3-ech), a potem praktycznie co lato tam przyjeżdżałem na całe wakacje... No i tak to było, że siedzieliśmy razem, ona (moja Babcia Anielcia) nad jakąś krzyżówką, albo coś szyła, ja sobie coś tam rysowałem, albo budowałem kościoły z takich drewnianych klocków, w tle leciało "Lato z radiem", a wnuczek pytał, pytał i wciąż Babcię pytał o historię jej i jej Kolegów z Oddziału por."Woyny" i por."Wira" i nigdy nie miał dość żeby cierpliwie jej wysłuchać. No i tak chłonąłem te wszystkie opowieści (oczywiście nie od razu wszystkie usłyszałem, ale moja cierpliwość i ciekawość zostawała w miarę upływu czasu odpowiednio nagradzana). Niektóre na zawsze wrosły mi w pamięć, inne przypominam sobie czytając "Paprocie zakwitły krwią partyzantów", "Szpital 665" lub inne książki. Kiedyś zapytałem moją Babcię czy ona kiedykolwiek rozmawiała z porucznikiem "Woyną", na co ona mi odpowiedziała mniej/więcej tak:"(...) Wiesz wnuczku, my tam krawcowe, choć byliśmy przy samym sztabie zgrupowania to raczej nie zaczepialiśmy oficerów ani oni nas (to jakby było w pewnym sensie zabronione, w sensie kultury, w sensie takiego jakby "savuavir vivre"), ale pewnego razu kiedy por. "Woyna" patrzył jak my krawcowe pracujemy, podszedł bliżej mnie kiedy akurat szyłam mu kołnierzyk do białej koszuli (z materiału ze spadochronu) i w taki oto miły sposób skomentował moją pracę: "Nieźle to bijesz "Mała"... Nieźle to bijesz "Mała" - po czym uśmiechnął się z zadowoleniem i odszedł. Odebrałam to jako swoisty komplement i prawdziwą pochwałę od mojego dowódcy. (...)". Moja Babcia Anielcia Terlecka miała w Armii Krajowej pseudonim "Mała". Za to później w życiu (kiedy byłem dorosły, ale jeszcze nie doświadczony życiem i naiwny) często bywało tak, że jak nieopacznie nie w tym środowisku wspomniałem o mojej Babci, czy też ciotecznym Dziadku Bronku Barczyńskim (który był w oddziale "Wira" i brał czynny udział w "Bitwie pod Osuchami") to często drzwi do wielu możliwości, które potencjalnie stały dla mnie otworem, nagle okazywało się, że z niewiadomych wówczas dla mnie powodów są nagle zamknięte. Myślę, że podobnie mieli inni moi rówieśnicy z tzw. trzeciego pokolenia AK. Co by tam nie było, lub cokolwiek by mnie jeszcze spotkać miało, ja ZAWSZE będę dumny i z mojej Babci i z mojego ciotecznego Dziadka i z innych Prawdziwych Patriotów, którzy byli Żołnierzami Polskich Patriotycznych Formacji i do końca pozostali wierni przysiędze, którą wówczas składało się wobec Krzyża, Boga w Trójcy Jedynego i Przenajświętszej Panienki Maryi Panny. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  21. @KapiriniaDziękuję za piękny komentarz Kapirinia. Tak, róże - zwłaszcza te czerwone- to zdecydowanie moje ulubione kwiaty. A z tym tytułem książęczym to oczywiście metafora ;) tak trochę sobie dworuję ;) - odrobina ułańskiej fantazji nie zaszkodzi ;) :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  22. „Mały Książę” Jestem sobie mały Książę wciąż wytrwale do gwiazd dążę Mam też swoją wierną Muzę której jako mąż wciąż służę Róża to mój ulubiony kwiat widzę w nim przez pryzmat świat W niej jest miłość co wciąż płonie Składam ją w ofierze Żonie Marzeń moc fantazji snuję Żona mnie w tym dopinguje Tak też sobie pomagamy i wzajemnie się wspieramy
  23. @Berenika97Oczywiście przekażę mojej Babci pozdrowienia i informację, że młodzi ludzie są teraz w dobrych rękach - właśnie m.in. Twoich Bereniko97. Bardzo Ci za to dziękuję. Pozdrawiam serdecznie! Jan Jarosław Zieleziński
  24. @Berenika97 Bereniko97, jeśli pracujesz z dziećmi i nauczasz je to moje wiersze (wszystkie) możesz używać jak chcesz, przekształcać, uczyć na nich (o ile można w ogóle na nich uczyć - nie mam odpowiednich kompetencji pedagogicznych żeby to oceniać), przekształcać (żeby sami się uczyli jak takie sprawy z sylab konstruować) itd. Ja gdzieś tam przy opisie swojego avatara mam taki wierszyk odnośnie praw autorskich i co i jak z wierszykami gdyby ktoś je chciał wykorzystać, ale uważam że prawo autorskie nie do końca jest dobrze sformułowane. Tzn. moje podejście do tego jest takie (podkreślam, że chodzi tu o moje utwory choć fajnie by było, żeby po prostu tak ono działało), że każdy twórca poczuje się miło kiedy wspomni się o nim wykorzystując całe jego dzieło czy jego część - ja także. Natomiast wierzę w to, że ewolucja (w tym w poezji, w muzyce i ogólnie w działach artystycznych) następuje m.in. lub nawet przede wszystkich przez naśladowanie, a więc... POWIELANIE wzorców od tych co robią to jako tako dobrze, albo i są mistrzami. Zmierzam do tego, że nie powinno się karać młodych twórców tylko za to, że użyją wersu czy dwóch w swoich dziełach i "zapomną" dodać informacji skąd to wzięli (o ile to nie ich autorskie dzieło). Tak kiedyś było i w poezji i w muzyce, że wielokrotnie powielano dobre wzorce i nie zawsze wykonawcy byli na tyle uczciwi i mili, żeby o tym wspomnieć. To już świadczy o ich uczciwości, ew. o okolicznościach w jakich nastąpiła ta sprawa (być może pośpiech, a później to skorygowali). Moim zdaniem najważniejsze jest, żeby młodzi czerpali dobre wzorce i żeby ROZWIJALI SIĘ TWÓRCZO, a resztę jakoś tam się ogarnie. ;) W każdym razie wymowny wierszyk o którym mowa (ale który należy DLA UCZNIÓW TRAKTOWAĆ "Z PRZYMRÓŻENIEM OKA" ) leci tak: Osobiście będę zaszczycony jeśli dzieci kiedykolwiek by tam w szkole czy na innych uroczystościach deklamowały moje wierszyki, a jeszcze bardziej gdyby któreś z nich powiedziało:"(...) a bo taki jeden J.J.Zielezinski mnie natchnął i dzięki niemu coś tam się nauczyłem (...)" - myślę, że po cichu każdy z nas tutaj poetów o czymś podobnym marzy... ;)
  25. @viola arvensisBardzo dziękuję Violu za Twój wpis i twoje życzenia - wiem, że na pewno szczere. Bardzo to doceniam. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński @Berenika97Dziękuję Bereniko za obszerny i jakże ważny komentarz i za Twoje miłe słowa odnośnie mojego wiersza. Cóż, staram się jak mogę, chociaż czasem odnoszę wrażenie, że moje wiersze są szorstkie i wzięte na żywca obrazami z tamtych chwil i sam nie wiem czy to dobrze czy źle. To jest taki mój styl nieco reporterski w wierszach gdzie chcę opowiadać młodemu pokoleniu w taki sposób, żeby poczuli się uczestnikami tamtych wydarzeń. W moich opisach nie ma zbyt wielkich achów i ochów, a raczej staram się czytelnika możliwie jak najlepiej skonsfrontować z realiami, które opisuje. A co do zespołu "Sabaton 40/1", którego słuchałem na okrągło to bardzo go podziwiam i jak każdy też chciałbym być może kiedyś zostać tekściarzem ich piosenek, bo robią kolosalną i bardzo dobrą robotę o przywracaniu chwały na bohaterów. Tak, słyszem, że rząd londyński starał się zatuszować incynent z niezaproszeniem Polskiego Dywizjonu na późniejsz mityng /namiastkę defilany ale ostatnie poszła ich minimalna garska (dużo porezygnowało). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
×
×
  • Dodaj nową pozycję...