-
Postów
312 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Proszalny
-
@Jacek_Suchowicz zapalam świecę z obu końców nie jestem kościelną gromnicą jak Victor Kruger płonę miast wędzić się w dymie kadzideł Słonecznej soboty :)
-
Przypadkiem znalazłem starą płytę ze zdjęciami sprzed ośmiu lat. Jedno z nich pokazuje naszą ziemię tuż po kupieniu – a więc pionierskie czasy. W miejscu, gdzie robiłem ogniska, są teraz grządki i kwietne tarasy mistrza. Teren zmienił się nie do poznania; ja także. Człowiek na fotografii wydaje się być kimś tak obcym, jak czas dzielący mnie od niego. Każdy dzień zmagań ze sobą przyniósł oczekiwany rezultat i czuję się pokonany. Mam miłość, dom, ogród i las – wszystko, co chciałem i na czym mi zależało. Kupony po zrealizowanych marzeniach spaliłem w piecu, by ogrzać dom i pustkę w sercu. Nie jestem już sobą, lecz kimś wymyślonym, stworzonym według wyobrażeń swoich i mistrza; jestem kimś stworzonym na obraz i podobieństwo naszych pragnień. Jestem też głupcem, bo kiedy noc jest tak jasna jak ta dzisiejsza, kiedy światło księżyca odbija się na masce topielca, który na chwilę wyjrzał ze studni, to czuję niedosyt. Patrzę na siebie i zastanawiam się, gdzie podział się tamten człowiek. Na szczęście nie rozmieniłem go na drobne; mam rzeczy stałe i pewne, lecz nadal są to tylko rzeczy. Mnie już nie ma – tak samo ten dzisiejszy zniknie za kilka lat i pojawi się ktoś, kto nadal będzie się czuł niespełniony. Spełnienie jest przecież nudne, nie przynosi nic nowego, dlatego wciąż trzeba sobie stawiać nowe cele. Mam jednak coraz mniej sił i chęci. Poczucie sytości przeradza się w ból przejedzenia – nie istnienia, lecz właśnie przejedzenia. Straciłem nie tylko siebie. Nie ma już ze mną mojej kochanej psicy ze zdjęcia, nie ma Synseia, dawnych radości i biedy. Gdy Synsei był mały, klepaliśmy taką biedę, że jedyną przyjemnością, na jaką mogłem sobie pozwolić, była paczka chrupek przy wypłacie. To dzisiaj nie do uwierzenia, ale tak było. A jednak byłem wtedy szczęśliwy. Bałem się każdego dnia i nie myślałem o jutrze, a jednak życie we mnie tętniło. Wiem, że to są kombatanckie opowieści i sam się ich brzydzę, jak każdego objawu słabości. Nigdy nie pozwalałem sobie na słabość – być może teraz przyszedł na nią właściwy czas. Nie mam już dokąd iść, nie mam nowych kierunków, jestem człowiekiem osiadłym. A przecież na początku chciałem być wędrowcem. Bez domu i bez przeszłości.
-
tam gdzie ogniska - grządki kwietne tarasy kierunek zmiany jestem kimś obcym koroną drzewa czasem dzielącym od korzeni znalazłem miłość kupon loterii spaliłem w piecu stworzyłem świat według pragnień jestem ogrodem gdy noc na masce topielca rozmieniam siebie na drobne niczym monety wrzucam w głąb studni przesyt na samym dnie mały ból nie - istnienia ból przejedzenia
-
Symbol świąt to niezłe jaja.
-
"się" w dwu wersach pod rząd to zdecydowanie za dużo. Poezja podobano nie lubi dopowiedzeń. Dlatego "tajemniczy amulet" jest taką kawą na ławę. Przed wykrzyknikiem masz niepotrzebną spację. Widziałbym to tak: Trzymałem amulet. Niepokoiła tajemnica. „Medal” odwrócił się. Zadrżałem! Zanim odczytałem znaki.
-
@Berenika97 Narrator jest obecny w większości moich tekstów. Bohaterowie zazwyczaj są cieniami, nie mówią zbyt dużo – dlatego narrator jest niezbędny. Jest demiurgiem. Mam taki problem z dialogami, że wokół mnie i we mnie nie ma ludzi. Jest tylko Mistrz, ale z nią porozumiewam się w języku ptaków. Bardzo lubię ten tekst. Napisany na jednym oddechu, w przeciwieństwie do wierszy, których układanie przypomina mi rozwiązywanie krzyżówki. Chciałbym napisać wiersz prosto z serca, nie używając głowy – wiersz bijący w rytm serca. Słowami najprostszymi, nie popadając w banał. Może kiedyś się uda. Muszę się tylko otworzyć. Melancholia to zaborcza pani. Jej siostrą jest depresja. Nie polecam.
-
"jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze a tu są nasze, a tu są nasze, a tu są nasze" Myślę, że Klaruchna stała się jednym z obłoków nad lasem. Dzięki niej niebo jest blisko. Na wyciągnięcie ręki. Chciałbym mieć za kim tak tęsknić. Klaruchna... nadal jest piękna.
-
@Leszczym Mi też się podoba ;)
-
Mrucząc o piątej
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Życie jest testem rzeczywistości. Poezja listą pobożnych życzeń :) -
morze absolutu
Proszalny odpowiedział(a) na bazyl_prost utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Jacek_Suchowicz uśmiechnięta od ucha do ucha pędzi polami siwucha a my nad szklaneczkami kapiemy rzewnymi łzami -
Gdzie rdzewieją miecze: 56. Proporcje szaleństwa
Proszalny odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Szaleństwo pochodzi spoza świata ludzi? Jest zaprzeczeniem boskiej harmonii, czy częścią większego planu? Nie będę w tym szukał sensu. Świat widziany oczami konstruktora machin oblężniczych jest zimny jak stal. miasto przed nami mury nie mają twarzy nie są człowiekiem -
Nie teraz Zaraz Maniana :)
-
morze absolutu
Proszalny odpowiedział(a) na bazyl_prost utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
płynąca rzeka zawracam bieg wody wiosłując kijem wódka absolut nalana do talerza zupa z synapsów Dziękuję za kilka chwil refleksji. Wiersz zatrzymał rzekę. Pozdrawiam :) -
Świadectwo jednego brzegu
Proszalny odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
popatrz na pszczoły by trud ich stał się szlachetny potrzebny truteń który zapłodni myśli królowej ideą lotu -
Świadectwo jednego brzegu
Proszalny odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jacku jesteś bezkompromisowy. Europejczyk powie, że opisujesz zaścianek - patriota, że wolną Polskę. I tak się to kręci od zarania. Brakuje w Polsce miejsca dla wszystkich. -
Jedna z magicznych ksiąg mówi: "Jako na górze, tak i na dole". Wewnętrzne cierpienie "Joanny d'Arc" deformuje przestrzeń - zupełnie jakbyśmy mieli wpływ na kształt rzeczywistości. Przemawia do mnie ścięcie włosów zamiast głowy. Wiele razy tak robiłem, by pozbyć się bólu. Goliłem na zapałkę i przechodziłem w minimalizm, zachowując jedynie funkcje niezbędne do podtrzymania życia. Bardzo podobają mi się czarne kable włosów i martwe węże. Wiem, że wiersz jest krzykiem i nie ma pod nim miejsca na żarty. Wybacz, proszę, nie mogę się powstrzymać. Znam ten rodzaj cierpienia, przerabiałem to wiele razy i z perspektywy czasu nadałbym mu nazwę - Męczeństwo w labiryncie pościeli. Wtedy prawdziwe, teraz... spłonęło w objęciach ognia. Może potrzebujemy takiego bólu. Podobny jest do miłości... wiesz o czym mówię. Feniks z popiołu.
-
Miaukot po raz pierwszy
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Berenika97 Koty są jak ludzie. Kochają jedzenie i komfort. Nie lubią za to ciepłej wody z kranu. To je odróżnia od polityków :)) -
@Berenika97 Las, morze, gwiazdy, księżyc, świat, dni - chciałbym zobaczyć coś więcej. Bycie surowym dla siebie, pozwala uniknąć samozagłady ;) Z cyklu - Myśli w pazłotku :)
-
Czas teraźniejszy przeszły
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Nie znam historii mojej rodziny. Od dziecka mieszkam na Wyspie Umarłych. Tak, z dzieciństwa. Może ten moment, kiedy zobaczyłaś „siebie” pierwszy raz. Pamiętasz? A może coś innego. -
Poliptyk II (wariacja)
Proszalny odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Przecież jestem kotem. Dobranoc. -
Mrucząc o piątej
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Rzecz jasna. Rzeczywistość w konfrontacji z marzeniami o zatrzymaniu szczęśliwego czasu. Skoro się podoba, to proszę podaję więcej. Program robi tylko szorty, dlatego tak pocięło. -
Mrucząc o piątej
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Magdalena Ładnie. Bardzo ładnie. Ale miało być brutalnie i konfrontacyjnie. Kolorowych snów. -
Zmieniamy się w koty gdy budzą ptasie głosy mruczymy w pościeli palimy papierosy Między piątą a szóstą zaspani w ogrodzie tropimy ślady szczęścia w fusach po kawie Myśl cicha jak myszka okręca się na ogonie że będzie taki zawsze świat bez napisu koniec Bóg zbawca z saszetki wiesza zasłony chmur aby zazdrosne anioły nie pogubiły piór Heraklit drapie piórem Wiersze za uchem pchły Stracony czas nie płynie Z Efezu płyną łzy Miau miau na zawsze taki sam jest każdy cień chodzenie po ogrodzie pisanie i kochanie Aż nagle zgrzyt i walka rzucono nam wyzwanie charakter pisma inny z urzędu jest wezwanie
-
Poliptyk II (wariacja)
Proszalny odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piąta rano w ogrodzie Drozd śpiewak znaczy teren: To mój To mój To mój Choć choć choć Bukszpan: Mówi się - chodź. Drozdowa: Ić ić ić ( w cholerę) -
Miaukot po raz pierwszy
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Poet Ka miaumiaumiauk :)