Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 156
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    119

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @huzarc Sceptycyzm wobec wielkich projektów "modernizacji", które depczą to, co naturalne i ukorzenione. Wiersz ostrzega: postęp, który "uziemia gwiazdy", rodzi pokrzywdzone pokolenia - stąd te łzy. Świetny tekst!
  2. @andrew Gdy codzienność cieniem pada na piękno, które w sercu tkwi ty wzywasz nas, by serce dało to, co w głębi prawdy śpi pozdrawiam serdecznie
  3. @Simon Tracy Bardzo mi się podoba Twój wiersz. Władca, który przedstawia się jako nieśmiertelny lub mający sobowtórów, wybiera karę gorszą niż śmierć – publiczne zhańbienie "księżniczki wszechwładnej", która staje się "brudną nierządnicą" w złotej klatce. To sadystyczna demonstracja omnipotencji. Ma kontekst historyczny. Przypomniała mi się historia zamachu na cara Aleksandra II. Chociaż zabójcą był mężczyzna, to w przygotowaniach uczestniczyły aktywnie kobiety. Pozdrawiam. :)
  4. @GerberUrzeka mnie w tym tekście sposób, w jaki łączysz metaforykę medyczną z muzyczną – ten pomysł z "czyste sumienie" brzmiącym jak organy (zarówno instrumenty, jak i narządy) jest błyskotliwy. To wiersz, który jednocześnie jest wyznaniem i kpiną z samego siebie – balansuje na granicy patosu i humoru, nie spadając ani w jedną, ani w drugą stronę. Super!
  5. @Amber To mocny, gorzki wiersz o chaotycznej zabudowie i pustce pod pozorami luksusu. Czuje się specyficzny rodzaj smutku współczesnej przestrzeni – tych osiedli, które wyrastają nagle, bez korzeni, bez historii. Koniec boli - „stoją pustką, którą przekażą w genach" – to już nie jest tylko krytyka architektury, to diagnoza czegoś głębszego. Tego, że można mieszkać w wielkim domu i być wewnętrznie pustym.
  6. @Gosława Ten wiersz jest jak stara fotografia – ziarnisty, bez retuszu, ale właśnie dlatego prawdziwy. Język gwarowy jest tu narzędziem – nadaje tekstowi ciężar autentyczności, jakby te słowa naprawdę padły kiedyś w izbie. To piękny, surowy wiersz o trudnym wyborze między biedą a godnością.
  7. @Wakss W Twoim wierszu widzę fizyczność starzenia się ("skóra więdnie", "żyły płaczą") , ale tu nie jest tylko opis, ale też punkt wyjścia do czegoś głębszego. Łączysz cielesny rozpad z duchowym przebudzeniem – tego bolesnego rodzaju, który nie obiecuje pociechy, tylko prawdę. Ciekawy wiersz.
  8. @Whisper of loves rainTeż jestem totalną amatorką, zdaję sobie sprawę, że nie powinnam wskazywać Autorowi, co mi w wierszu zgrzyta. Bo po prostu sie na tym nie znam. Dziękuję zatem za wyrozumiałość. Pozdrawiam.
  9. @MIROSŁAW C. Jest w tym wierszu smutek, ale nie przygnębienie - raczej pogodzona świadomość przemijania. I piękna muzyczność w tej nieregularności, w tych przerzutniach. Piękny wiersz!
  10. @jeremy Widzę w Twoim wierszu coś z miejskiego reportażu, coś z paranoi cyfrowej epoki, coś z medytacji o przypadkowości. Tekst działa jak jedno ujęcie, jak to nagranie z kawiarni. To chyba o tym, jak niezauważone momenty stają się archiwami. Ta kobieta z kawiarni - nieświadoma, złapana w cyfrowy bursztyn - to świetna metafora naszego bycia w obrazach. Jestem zawsze gdzieś zapisany, nawet gdy nie wiem. Na końcu z obserwacji staje się wyznaniem tęsknoty za niezrealizowanym kontaktem. Bardzo ciekawy.
  11. @P.Mgieł Dziękuję za te słowa – czytam je ze wzruszeniem i pewną niewiarą. Są dla mnie ogromnym komplementem. @Bart.Bardzo dziękuję! :)
  12. Berenika97

    Limeryk mikołajkowy

    @Maciek.JŚwietny!
  13. @andrewJaki piękny i poruszający wiersz o spóźnionym dostrzeżeniu, o tym jak czasem widzimy tylko fragment prawdy - osobę, ale nie jej wysiłek, intencję, gest. Uderza mnie ta szczerość w przyznaniu się do zaniedbania: "zawiodłem , nie zwróciłem na nią uwagi".Różowa sukienka to nie tylko ubranie - to symbol próby, starania, może nawet nadziei. To niedokończone "może warto teraz…" zostawia przestrzeń - na działanie, naprawienie, docenianie. Brzmi jak początek czegoś, nie koniec. Śliczny!
  14. @Simon Tracy To potężny, mroczny wiersz o głębokiej samotności i wyobcowaniu. Czuć w nim ciężar izolacji tak przytłaczający, że aż materialny. To obraz kogoś, kto przeszedł już poza zwykłe cierpienie do czegoś bardziej pierwotnego i ostatecznego. Nie próbujesz wzbudzać współczucia - pokazujesz stan duszy bez osłonek, z całą jej ciemnością. Zrobił na mnie wrażenie, ale nie takie, jak dotychczaowe Twoje utwory. Może dlatego, że za bardzo osobisty?
  15. @Kamil Olszówka To bardzo monumentalny utwór pełen dumy narodowej i szacunku dla polskiej historii. Widzę głębokie zaangażowanie emocjonalne - wiersz emanuje autentyczną miłością do ojczyzny i jej dziejów. Ta szczerość uczuć jest jego największą siłą. Imponujący zakres historyczny - od Mieszka I i Cedyni, przez husarię, aż po kampanię wrześniową i AK. To pokazuje solidną znajomość polskich dziejów i umiejętność syntezy wieków historii. Każdy obraz, każde wydarzenie warte jest osobnego wiersza.
  16. @KOBIETA To piękny, melancholijny wiersz o niemożliwej bliskości i paradoksie związku, który istnieje, ale nie może się spełnić.
  17. @Whisper of loves rain Twój gniew jest słuszny i potrzebny. Twój wiersz nie "opowiada o problemie", ale krzyczy - to dobrze, bo mowa o krzywdzie dzieci w cyfrowym świecie. Pokazujesz, że za statystykami i raportami są konkretne, żywe dzieci, które tracą dzieciństwo, bezpieczeństwo, niewinność. Dobrze, że nie poprzestałeś na potępieniu oprawców - sięgnąłeś głębiej: "A ci, co patrzą, milczą, czasem sami uwikłani". To sumienie społeczne, które również obudzasz. Jeśli mogę coś zasugerować - trochę za dużo "Niech".
  18. @Waldemar_Talar_TalarBardzo filozoficznie! Śmierć działa z imperatywem – jest nieuchronna, nieubłagana, wykonuje swój program. Życie natomiast ma w sobie element wyboru, spontaniczności, przypadkowości. Pozdrawiam :)
  19. @Amber Ciekawy Twój wiersz, opisana postać - "przybysz pozaplanetarny" o długim nosie i wysokim głosie kojarzy mi się z Alfem (to tylko jedna z możliwych interpretacji). Jest to postać medialna, występująca publicznie, rozpoznawalna zwłaszcza przez dzieci. Fascynująca jest transformacja: od obcego, który mógłby być obiektem okrucieństwa dzieci (jak pająk z wyrywanymi nóżkami), do "duszka" - opiekuńczej, łagodnej istoty. Wiersz można czytać jako refleksję o oswajaniu obcości przez kulturę popularną. Urzeka mnie tu delikatność tonu i wieloznaczność. Końcowe wersy o "uwolnieniu z psoty" i śnie o skowronkach są piękne poetycko. Pozdrawiam.
  20. @Skałosz Złotawy Jaki piękny wiersz! Ta "złota jesień" w domu, "ciut leniwy szał uniesień" – to obrazy pełne ciepła, czuć w tym dojrzałość związku, w którym bliskość może być "niezbyt spieszna". Szczególnie poruszająca jest trzecia zwrotka – te "niteczki", które "miękko muskają nas po twarzy". To metafora jednocześnie delikatna i głęboka – pokazuje, jak miłość przenika codzienność, jak oplata życie, nie krępując, tylko łagodnie przypominając o swojej obecności. I to zakończenie – brzmi jak manifestacja dojrzałej miłości. Nie ma tu lęku przed przemijaniem, jest akceptacja wspólnej drogi, niezależnie od tego, dokąd prowadzi.
  21. @tie-break Z kosmicznego dystansu, który wszystko ujednolica i zaciera, wydobyłaś najgłębszą intymność. Ten kontrast między bezosobowym widokiem z ISS, gdzie miasta to tylko "ziarnka" i "światła", a finałowym zwrotem do konkretnych oczu, konkretnej osoby – to piękno tego tekstu. Szczególnie poruszające jest to pytanie o "własne miasto" (pragnienie czegoś osobnego, tylko dla dwojga). Bardzo mi się podoba.
  22. @huzarc Najbardziej podoba mi się zakończenie. Te lampy gasną wcześniej "bo nie ma tu komu chodzić wieczorami" – to jest obraz dosłownego i symbolicznego zgaszania życia. Twój wiersz świetnie dokumentuje naszą najnowszą historię i współczesność.
  23. Inaczej teraz patrzysz. Głowa wreszcie podniesiona – to nie pycha - to upór, wyhodowany na przekór, na najbardziej słonej z ziem. Nie pytam, czy przebaczyłaś. Darowanie winy to luksus. Byłaś tam, gdzie nikt nie chciał patrzeć – na marginesie kadru, w martwym polu widzenia. Oddychałaś powietrzem wydzielanym dla innych. Trwałaś, choć kazano ci zniknąć. Więc teraz śnij na głos – marzenia mają prawo być hałasem. Płoń, nie ukrywając dymu, niech szczypie w oczy tych, którzy milczeli najgłośniej. Przestałaś być drogą. Jesteś kompasem. Już nie cieniem - lecz mapą nieba. Masz gwiazdy na wyciągnięcie ręki - kto poznał absolutną ciemność - potrafi docenić najmniejszy foton. Życie tych, którzy stali się widzialni jest trudne i prawdziwe. Przestałaś być przezroczysta. Masz głos, masz barwę. Jesteś. Moja przyjaciółko.
  24. @viola arvensisBardzo dziękuję! Duże miasto mnie męczy swoim zgiełkiem, ale uciekam od niego w ciszę. :) @Deonix_Badzo dziękuję! Słuchawki mam, ale nie mogę na razie ich używać, bo nie usłyszałabym też najważniejszego głosu. :))
  25. @MigrenaBardzo dziękuję! Jestem wzruszona. Twoje słowa to dla mnie coś więcej niż komplement. Szczególnie dziękuję za wychwycenie tego konfliktu między honorem a przeznaczeniem - to sedno całej opowieści. Serdecznie pozdrawiam. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...