Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 862
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    157

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @tetu "Ewolucja jednak zostawia pustostany" - jakże gorzko prawdziwe. Szczerość tego wiersza jest bezcenna. Pozdrawiam. :)
  2. @viola arvensis To bardzo poruszający wiersz. Ta intymność z Nadzieją, która jest jednocześnie bliska i krucha, śpiąca i wymagająca czuwania - to piękna i bolesna metafora. Szczególnie wzrusza mnie to wyznanie - "choć bardziej śmierci , niż mi żeś bliższa" - cała paradoksalna natura nadziei w jednym wersie. I ta desperacja w końcówce, gdy "słowa się chwieją"... Piszesz o nadziei jak o ukochanej osobie - z czułością, lękiem przed stratą, świadomością własnej kruchości. To bardzo osobiste i piękne! Śliczny wiersz!
  3. @andrew Ta lekkość formy idealnie oddaje przesłanie - uczucia jak powietrze, bez ciężaru, bez toksyn. "Gdy słowa nie kaleczą, smakują poziomkami" - piękne przypomnienie, że komunikacja może być słodka, a nie ranić. I to zakończenie, tak proste - "bądźmy dobrzy, warto".
  4. @Łukasz Jurczyk Ten fragment poematu to przejmujące studium melancholii i żołnierskiego losu. Narratorem jest hypaspista - postać, która spędziła życie na wojnie, a teraz, patrząc na młodszych kolegów, dokonuje bolesnego rachunku sumienia. Wiersz opiera się na zderzeniu dwóch światów. Z jednej strony są nowożeńcy, którzy symbolizują życie i nadzieję (wierzą, że „życie czeka”). Z drugiej strony mamy narratora, dla którego życie już się niemal dopełniło, choć nie w taki sposób, jakiego by oczekiwał. Dla nich to szansa na „ciąg dalszy”, dla narratora - przypomnienie o tym, co sam stracił. Bardzo poruszającym momentem jest strofa szósta - „Odłożyłem życie , na później, a później , stało się nigdy.” To uniwersalna pułapka, nie tylko dla żołnierza. Narrator uwierzył w iluzję, że na budowanie domu, rodziny i miłości przyjdzie jeszcze czas. Jednak wojna (lub po prostu upływający czas) sprawiła, że to „później” nie nastąpiło. Wspomnienie córki sąsiada z oczami jak oliwki to symbol niewykorzystanej szansy na zwyczajne szczęście. Jako młody żołnierz wyśmiewał rady ojca o „zostawieniu kogoś po sobie”. Tarcza była wtedy ważniejsza niż kołyska.Teraz, by uśmierzyć ból samotności, stosuje swoją filozofię - „lepiej nie mieć nic, niż patrzeć, jak czas to powoli psuje”. To gorzka próba racjonalizacji - wmawia sobie, że brak bliskich to wolność od cierpienia związanego z ich utratą lub starzeniem się. „Gotowy na wiatr” - To metafora śmierci lub dalszej tułaczki. Narrator nie ma korzeni, nic go nie trzyma przy ziemi. Jest gotowy odejść, bo nie zostawia po sobie żadnego śladu (syna, żony, domu). Ten fragment to przestroga przed zbyt długim trwaniem w „stanie gotowości” do życia, które przez to oczekiwanie może nam zupełnie umknąć. Piękny tekst! Zachwycił mnie. :)
  5. @Waldemar_Talar_Talar Jak ładnie, nostalgicznie. :)
  6. @APM Od "kreseczek ulic" do "przepastnych dziur kosmosu" - cała ludzka tragikomedia w kilkunastu wersach. Jesteśmy niewidoczni, ulotni jak jednodniowe motyle, a mimo to budujemy wieże "do samego nieba". Ten kontrast między małością istnienia a wielkością dążeń jest przejmujący.
  7. @Myszolak "Sen wylał cały błękit" - jakże boleśnie dokładne. Tęsknota tak wielka, że odbiera nawet prawo do wymarzonych snów.
  8. @Simon Tracy "Nie mogła liczyć na innego opiekuna" - ten moment, gdy kruk ratuje krzak róży, wyrywa go z mogiły i przenosi poza czas... Mało który wiersz tak przejmująco opowiada o ocaleniu tego, co w życiu najważniejsze, choć dla innych bezwartościowe. Na obrzeżach mego ogrodu rośnie dzika róża - teraz będzie mi przypominać Twój wiersz. Bo to tekst, który zostaje w głowie. :)
  9. @lovej To jest energia w stanie czystym! Żadnego chłodu, żadnych półśrodków - sama lawa i żar. "Wulkan, nie kobieta" to mocne otwarcie. Lubię tę odwagę. :)
  10. @Mitylene Widzę, że poezja dostała po głowie i zasłużyła. Lubię takie teksty, które nie proszą muzy o łaskę, tylko wystawiają jej rachunek za wszystkie uniki. :) Świetne!
  11. @Leszczym Serdecznie dziękuję! :)
  12. @Leszczym Po co rachować, co było i znikło? Nie wszystko da się zamknąć w równaniu. Czasem najlepsze w życiu to, co błysnęło i zostało poza wszelkim wy(rachowaniu).
  13. @Marek.zak1 Dziękuję serdecznie za tak wnikliwy komentarz. Masz rację - interesuje mnie właśnie ta wielowarstwowość prawdy, jej niepełność mimo szczerości. Przywołane cytaty - zarówno amerykańska przysięga, jak i powiedzenie Ks. Tischnera - trafiają w sedno. I to porównanie do oceanu zamiast bezpiecznego brzegu... tak, prawda bywa bolesna, bo wymaga od nas odwagi zejścia w głębinę. Bardzo dziękuję za tę refleksję. Pozdrawiam.:) @Jacek_SuchowiczDziękuję! Pięknie - to właśnie ta prawda o sobie bywa najboleśniejsza - i najtrudniejsza do zaakceptowania. Dziękuję za tę poetycką odpowiedź. "nie chce wybaczać samemu sobie" - to klucz do zrozumienia dlaczego prawda tak boli
  14. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  15. @andrewBardzo dziękuję! Dziękuję za ten piękny komentarz. Uchwyciłeś coś, co było dla mnie istotne w tym wierszu - tę grę kontrastów i relatywność prawdy. :) Pozdrawiam.
  16. @Leszczym Może właśnie o to chodzi - że nie wszystko da się przeliczyć i wyliczyć. Czasem najcenniejsze są te rzeczy, które wymykają się wszelkim kalkulacjom. :)
  17. @Simon Tracy Serdecznie dziękuję! Lubię filozofię :) Pozdrawiam.
  18. @Marek.zak1 Choć rzeczywistość bywa inna niż marzenia, Każdy wybiera, jak ma serce swoje pieścić - czy w ciepłej baśni, czy w chłodzie zwątpienia.
  19. Zjawia się i przemyka między słowami. Jest jak spojrzenie znad krawędzi snu - ledwie uchwytne, a jednak przenika do krwi i zostaje na zawsze. Lgniesz do niej ufnie, jak do jasnej odpowiedzi, która obiecuje uciszyć wszystkie pytania. Ona nie protestuje, po prostu jest - pełna znaczeń, przed którymi nie ma ucieczki. Zanim zdążysz pojąć, że jej bliskość to nie jest bezpieczny brzeg, lecz ocean, który może wchłonąć - ogarnia cię lęk. Zawracasz. A ona, kiedy staje przed lustrem, widzi doskonałość rysów, gładkich i czystych. Ale w głębinach trwa jej drugie, surowe oblicze - to, które zawsze zostaje na dnie - niewzruszone i wieczne.
  20. @Leszczym Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  21. @Moondog Mocny flow! Czuć tu pewność siebie i dystans do siebie jednocześnie. Podoba mi się ta brawura!
  22. @Ignis To wiersz pełen nadziei, której potrzebujemy wszyscy. Ta "nieznana siła" i "nadziei świt" - piękne obrazy na to, co nas prowadzi dalej, nawet gdy nie wiemy dokąd. A zakończenie o błędach jako części podróży - bardzo mądre.
  23. @MIROSŁAW C. Piękny wiersz o bliskości i wzroście. Te kamyki po wodzie, intymność roślin, powój stający się drzewem - każdy obraz niesie coś głębszego. Bardzo mi się podoba ta delikatność i tajemniczość.
  24. @Pomiędzy Zręcznie przechwyciłaś szekspirowskie pytanie i przeniosłaś je w realia młodego człowieka. Pytanie "Będąc dobra w szkole, czy pozostanę sobą?" dotyka czegoś uniwersalnego - napięcia między spełnianiem oczekiwań a byciem autentycznym. To rzeczywisty dylemat. Ciekawy jest wers "Każda chwila odbiera mi inną" - to prawda o czasie, którą zwykle odkrywa się później. Tu pada wprost, bez ozdób. Świetnie, że piszesz! Pozdrawiam.
  25. @Migrena Wiersz genialnie oddaje fizyczne odczucia towarzyszące koszmarom. To walka z własną biologią, która staje się więzieniem. Obrazuje frustrującą niemoc. Miasto w tym utworze nie jest tłem - to antagonista.To nie człowiek zna miasto, to „ulice rozpoznają mnie szybciej”. Miasto ma krew, oddech i pamięć. Asfalt „zlizuje imię z dokumentów”. To sugeruje, że lęk dotyczy nie tylko fizycznego zagrożenia, ale całkowitego rozmycia się ego. Podmiot staje się „porcją” konsumowaną przez przestrzeń. „Drapieżnik” podążający za bohaterem jest uosobieniem nieuchronności. On czeka. To sugeruje, że drapieżnikiem może być czas, śmierć lub własna przeszłość (lęki, o których „bruk wie, zanim zdążę pomyśleć”). To walka z czymś, czego nie da się pokonać dystansem, bo to coś jest częścią „scenariusza” snu. „Każdy krok ciągnie się, jak źle postawione zdanie, którego nie da się cofnąć” - Sugestia, że życie (lub sen) jest formą zapisu. Błąd popełniony raz (w ruchu, w decyzji, w słowie) staje się nieodwracalnym ciężarem. To wprowadza motyw winy lub poczucia błędu egzystencjalnego. Zakończenie wiersza uderza w nuty grozy. Pył pod paznokciami to motyw przenikania się światów. Sugeruje, że trauma lub doświadczenie „miasta-koszmaru” jest realne i zostawia fizyczne ślady. Dla mnie to wiersz o bezbronności człowieka wobec własnej podświadomości, która potrafi stworzyć więzienie bardziej realne i duszne niż betonowy świat za oknem. Jest świetny, bo można go interpretować na kilku poziomach - psychologicznym, metafizycznym oraz czysto sensorycznym.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...