-
Postów
6 039 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
138
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@Ajar41Burza jest świetnym materiałem na haiku. Napisałam podobne. :))))
-
Wizyta na plebanii cz.4
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Annna2Bardzo dziękuję! @Łukasz JasińskiMógłby Pan doprecyzować, co to znaczy słabo? Forma, treść czy wszystko?Dziękuję za przeczytanie. -
Poezja w cieniu (i w cieniu poezji)
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Alicja_Wysockaczy też mogę się przysiąść blisko? na trawniku, gdzie dmuchawce śledzą sekrety wiatru, a chmury - to teatr bez biletu to tu, na trawie świat w końcu mówi ludzkim głosem -
Karolina rozglądała się po obszernym pomieszczeniu zastawionym ciężkimi, dębowymi regałami pełnymi woluminów. Wszystkie księgi były oprawione w skórę i wyglądały jakby zostały żywcem przeniesione z zamku angielskiego lorda epoki wiktoriańskiej. Niektóre starodruki były zabezpieczone i znajdowały się na kilku regałach za szkłem. Studentka była oszołomiona tym bogatym i cennym księgozbiorem. „Muszę wreszcie zobaczyć moje materiały”, pomyślała. Usiadła przy dębowym stole usytuowanym po środku biblioteki. Leżały na nim przedwojenne egzemplarze czasopisma „Głos Ewangelii”, wydawanego przez Mazurów w języku polskim. Ucieszyła się, bo wiedziała, że jeszcze o tych gazetach nikt w Polsce nie pisał. Brała każdy egzemplarz delikatnie do ręki i sporządzała notatki z ich zawartości. W pewnym momencie do pomieszczenia wszedł pastor Kocki. Był mężczyzną dawno już po pięćdziesiątce, średniego wzrostu, o lśniących, brązowych oczach i łagodnej twarzy. Serdecznie przywitał się i zapytał, czy Karolina czegoś jeszcze nie potrzebuje. Usiadł przy stole. Dziewczyna podziękowała, chciała pochwalić zasoby biblioteczne, ale wówczas jej wzrok padł na portret młodego mężczyzny. Wcześniej obrazu nie zauważyła. Rama była przewiązana czarną wstążką. Spojrzała na gospodarza. Pastor zobaczył jej pytające oczy. - To mój syn, Henryk. Zginął rok temu w wypadku samochodowym, w drodze na obronę swojej pracy doktorskiej - wyjaśnił spokojnie. - O mój Boże, dlaczego?! - wyrwało się Karolinie. - Proszę nie mieszać w to Boga. To nie była jego decyzja. To pewien człowiek, mieszkający zresztą dwie ulice dalej, dokonał złego wyboru. Po alkoholu wsiadł do samochodu - powiedział smutno.
-
Przygoda z moją idealną żoną (I)
Berenika97 odpowiedział(a) na UtratabezStraty utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@UtratabezStraty Z dużym zainteresowaniem przeczytałam Twoje opowiadanie i pojawiło się mnóstwo pytań. Wizja przyszłości naszego państwa czyli postępujący autarkizm, porzucenie zglobalizowanego kapitalizmu, obraz niemalże apokaliptyczny może nie przeraża, ale niesie pewną refleksję. Natomiast sfera relacji między małżonkami i sfera psychologiczna nie przekonuje mnie. Czy zmieniający się system, warunki życia zmieniają uczucia, relacje? Marek chce wychowywać żonę i zapewnia, że "nie w stylu naszego małżeństwa, żeby dbać o siebie nawzajem". No tak, przecież są małżeństwa, które łączą różne sprawy, tylko nie tzw, miłość. Beztroska obu małżonków, gdy Agnieszka jest w więzieniu, wrażenie, że jej się tam podoba,nie rozpacza też mąż - jakoś do mnie nie trafia. No i drobny wniosek, komfort życia w więzieniu jest o wiele większy niż w klasztorze (obecnie się zgadza), ale w tej wizji już tak nie jest. :) -
@Annna2Cudny tekst - subtelny i melancholijny, przypomina epitafium, wyzwala ukojenie, zadumę i próbę pogodzenia się z odejściemwspaniałej artystki. Piekne metafory: "Strąciłaś noc, sięgnęłaś gwiazd" . I jeszcze ta muzyka! Aż brak mi słów.
-
@andrewCzas rozdaje karty, jak chce. A my gramy na ślepo, a życie wciąż czeka na nasz ruch.
-
@MigrenaAleż tu tęsknoty,melancholii i miłości. Przepiękny wiersz, niebanalny i zachwycający. Brak mi słów, aby napisać, jak mnie poruszył. I te niesamowite metafory: Czytam już trzeci raz! I ciągle mi mało!
-
Wizyta na plebanii cz.3
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Annna2Masz rację, ale pamięć ludzka jest bardzo wybiórcza. Pozdrawiam. -
@GosławaRównież kocham drzewa, moja miłość wzrosła do nich po przeczytaniu książki "Sekretne życie drzew". Ale też doceniam urok kwiatów i innych roślin. Dziękuję i pozdrawiam. @Annna2Oj tak, można tak ująć, chociaż im piękniejszy kwiat, tym mniejsze szansy obrony. :) Dziękuję i pozdrawiam. @MIROSŁAW C.@Stracony@Konrad Koper Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
-
@violettaDziękuję! Mamy taki czas, że bedą następne - jedne przeminą, inne rozkwitną, a jeszcze inne zostaną ścięte. Pozdrawiam. @Alicja_WysockaW moim ogrodzie właśnie tak jest, jak piszesz. Ale są róże bez kolców, piękne i zbyt uległe. Dziwnie jest nazywać je różami. Dziękuję i pozdrawiam. @Marek.zak1Tak, dzika róża rośnie jak chce. Też mam ją na obrzeżach. Broni się, jest wolna, ale za to ma fajne owoce. Dziękuję i pozdrawiam. @MigrenaDziękuję! Róże to duma ogrodu, piękne jak ogień, potrafią zaboleć, wiedzą po prostu jak się bronić. :) Pozdrawiam.
-
Żona szczęśliwa
Berenika97 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 – Lecz, mistrzu, czyż nie lepiej, gdy wszystko w harmonii, i mąż, i kochanek – jak nuty w symfonii? – Ach, droga, masz rację – choć brzmi to śmiało, by wszystko pogodzić, potrzeba niemało: talentu, dyskrecji, kalendarza szczelnego, i uśmiechu niewinnego… oraz ciała giętkiego. -
@MigrenaNawzajem! Szczęście to chwila w słońcu, łyk kawy, śmiech o poranku.
-
@RidziuŚwietny wiersz, moja wyobraźnia zadziałała, już widze tę scenę. Bardzo plastyczny!
-
@MigrenaTeraz mieszkam w pięknym, spokojny miejscu, z dala od wielkiego miasta, na własnym kawałku planety. Ale znam życie w metropolii i Cię doskonale rozumiem. :)
-
@MigrenaIntrygujące, sprawdzę jak znajdę się w perfumerii. Bardzo dziękuję za podpowiedź!
-
@MigrenaTak właśnie, człowiek "rozbity", w depresji często rani swoich najbliższych, chociaż nie chce. I czasami związki się przez to rozpadają.
-
drapieżna róża broni się dziś przed ścięciem czeka z kolcami
- 9 odpowiedzi
-
10
-
@MigrenaNajbardziej zafascynował mnie zapach opium. :) A róże mam w wokół domu, najwięcej tych czerwonych. No i przy okazji marzeń bez liku. Bardzo dziękuję i pozdrawiam. :)
-
Wizyta na plebanii cz.3
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Annna2Bardzo dziękuję, takie były te czasy - Polacy otrzymywali dary czyli podstawowe produkty z państw Europy Zachodniej czyli od różnych instytucji, związków wyznaniowych i prywatnych darczyńców. Zachodnioeuropejczycy pomagali, bo czuli się z tym lepiej. W mediach zachodnich pojawiały się publikacje, że to przez ich układy ze Stalinem, Polska dostała się w "łapy" komunizmu a co za tym idzie z biedą, bankructwem państwa i zniewoleniem obywateli. -
nic nie uwiera
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_WysockaŚwietnie się czyta, doskonała atmosfera i ten sarkazm, niby dystans a jednak i smutek. Po prostu super! -
@Annna2Pięknie! Aniu, pięknie kochasz mamę. Wiersz bardzo wzruszający. "Pęknie kochasz mamę, am się wzrosła"
-
Droga do siebie
Berenika97 odpowiedział(a) na Stracony utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@StraconyTen krótki wiersz o niespełnionych szansach zostawia miejsce na długą ciszę. Nie będzie nowej sceny, gdy kurtyna już opadnie. pozdrawiam -
Dziewczyna domyśliła się, że ci ludzie przyszli tu po jakieś paczki. Wyjaśniała, że jest umówiona z pastorem i na pewno nie przyjechała po żadne dary. - Tak to każdy może kłamać, aby się tylko nachapać! - odezwał się ktoś z kolejki. Na szczęście, w tej samej chwili przed budynek, na szeroki ganek wyszła wysoka, szczupła kobieta, która donośnym głosem zawołała: - Czy pani Karolina Wróbel z Olsztyna już tu dojechała? Pastor prosi! Studentka odetchnęła z ulgą. Tym razem ludzie w milczeniu sami się rozstępowali. - Kiedy będziecie rozdzielać dary? - kobietę z ganku zapytała jedna z oczekujących, krzykliwych dam. - Za pół godziny, cierpliwości. Różnych produktów jest tym razem bardzo dużo i nie możemy tak szybko ich rozpakować - odpowiedziała ta na ganku. Karolina usłyszała tym razem odgłosy zadowolenia dobiegające z tłumu. Gdy dotarła do wejścia, kobieta poprosiła ją do środka. - Jestem żoną pastora, Irena Kocka - przedstawiła się. - Edward wiedział, że ten tłumek nie będzie chciał tak łatwo panią wpuścić - dodając uśmiechała się przyjaźnie. - Proszę wejść do biblioteki, na stole są wyłożone materiały do pani pracy. Mąż jak znajdzie chwilę, to się osobiście przywita. Dziś mamy urwanie głowy. Rankiem przyjechała ciężarówka ze Szwajcarii. Tamta społeczność protestancka przysyła nam różności dla ludzi, ale dziś to był największy transport - wyjaśniła jeszcze sytuację. I wyszła pomagać innym przy rozdziale darów.
-
@Maciek.JŚwietne limeryki, w tych wierszykach ważny jest pomysł. A pomysł z sąsiadami jest wyśmienity! :)