Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Łukasz Jurczyk

Użytkownicy
  • Postów

    479
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Łukasz Jurczyk

  1. @Berenika97 Trzeba pamiętać i przypominać. Twój wiersz to robi. Tylko ten numer. Metal zimniejszy niż śmierć. Gdzie twoje imię? Pozdrawiam
  2. Łukasz Jurczyk

    Haiku kulinarne

    @Poet Ka Ładne te słowa. Lecz miska dno ma blisko. Kłamca z tego żuru :) Pozdrawiam
  3. @Berenika97 Bardzo cienka granica. Granica? Rysujemy ją mieczem — i zacieramy. Nie ma linii. Jest tylko krok, którego nie cofniesz. Pozdrawiam @Proszalny Dziękuję !! Nie patrzył już. To jedyna łaska, jaką mu dali. Zostaw go tam. Niech pilnuje ciszy — lepiej niż my. Pozdrawiam
  4. @Poet Ka Bardzo surrealistycznie :) I ten, antracyt "przepuszczający promienie słońca". Niebanalne (co najmniej) zestawienie. Czarny antracyt. Przepuszcza złoty promień. Żart na witrażu.
  5. @Berenika97 Kolejny szturm, kolejna bitwa. Poddawanie ludzi, jak żelaza, naprężeniom, aż do zużycia. Mówisz: wytrzyma. Stal też tak mówi — do czasu. Pozdrawiam
  6. @Poet Ka Ocenianie wojny po sprawiedliwości, to surowe kryterium :) Surowa miara: czy zabiłeś mniej, niż mogłeś? Jeśli jest taka, to poznasz ją po tym, że nikt jej nie nazywa.
  7. @Poet Ka Nawiązanie do "Makbetowskiego" lasu niezamierzone :) Fenicja słynęła ze swoich strzelistych cedrów. Okrutna ironia losu, że jej synowie na nich zawiśli. Cedry do nieba. Na nich zawisło miasto — blisko bogów. Pozdrawiam
  8. @Poet Ka Berenika niejedno ma imię :) Gdzie jest mój warkocz? Pyta gwiazda nad nami. Poezja go kradnie. Pozdrawiam
  9. @Proszalny Ciekawie powiedziane, że dwoje ludzi w miłosnym uścisku nie jest tylko parą ciał, ale małym, autonomicznym układem anatomicznym. Czerwień na ustach. To słońce, co zgasło już. Po omacku idź. Pozdrawiam
  10. @Poet Ka Prawdziwy świąteczny króliczy bunt :) Pląsa po ziemi. Wielka moc w małych skokach. Wiosna w nim żyje. Pozdrawiam
  11. 60. Las nad morzem (narrator: hypaspista) 1. Jutro powieszą tysiąc – dziś wbijamy pale dla pierwszych cieni. 2. Wiatr niesie sól. Tu sadzimy inne drzewa — żywe, a martwe. 3. Każdy krzyż nucił, a ja słyszałem własne imię w drewnie. 4. To były pieśni, których nie umiałem zagłuszyć winem. 5. Król śmiał się długo nad planem – „las nad morzem” – ja patrzyłem w ziemię. 6. Wracając, spojrzałem na rzeźbę Melkarta – była bez głowy. 7. Milczałem długo. Towarzysze też milczeli — więc piliśmy więcej. 8. Powiedzieli: kara. Ale czułem — to nauka dla nas. cdn.
  12. @Proszalny Słodko-gorzka satyra na świąteczny przymus szczęścia :) Wesołych Świąt :)
  13. @Poet Ka Niesamowite! Księżyc i tuba. Zapisane drżenie ust. Czas uciekł, głos został. Wesołych Świąt !!
  14. @Proszalny Masz rację. Niektóre części są na granicy snu/koszmaru, wspomnień oraz bieżącej relacji. Pojawią się dalej też wątki surrealistyczne :) O czym śnisz starcze? O końcu drogi. Nie ma tam nic — i to jest dobre. Pozdrawiam
  15. @Proszalny Obraz „operatora w obcym kadłubie” brzmi jako współczesny gnostycyzm :) A lilia? Nie tkała szaty. A lśni jaśniej niż słońce. Bóg ją tak ubrał. Pozdrawiam
  16. @Poet Ka U Ciebie tytułowe Korpo to stan umysłu. W pracy chłodna analityka jedną półkulą, po pracy budzą się demony w drugiej. To o tej sprawie z Poznania? Pozdrawiam
  17. @Poet Ka Nie jestem :) Boże bez imienia, wiara jest dla wolnych — ja mam rozkaz. Jeśli mnie słyszysz, zrób mniej niż zwykle — to wystarczy. Oddaję ci strach. Jest jedyną rzeczą, której nie potrzebuję. Pozdrawiam
  18. @Poet Ka Udane szturmy na miasto, były zawsze bardzo wyniszczające dla obu stron.
  19. @Berenika97 Piękna modlitwa. Szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy.
  20. 59. Miasto, które śni się nocą (narrator: hypaspista) 1. Na wieży spotkałem człowieka, który się modlił — nie przerwałem mu. 2. Dym gęstszy niż krew, a przecież wdychaliśmy go z chciwością. 3. Pomost był wąski — wystarczająco, by się nie cofnąć. 4. Obok mnie płonie lochagos* — nadal trzyma szyk. 5. Krzyczy coś, ale język już nie ma słów. 6. Ciągle ktoś ginie, ciągle ktoś na jego miejsce. 7. Na murze świat ma rozmiar ramienia. 8. Walka wiruje wokół — twarz w twarz, krzyk w krzyk. 9. Trwali do końca — nie o życie chodziło, lecz o to, czym było. 10. Co było dalej? Po co pamiętać. 11. Widziałem morze, jak zmywało krew — dla równowagi. 12. Szukałem przyjaciela — znalazłem jego hełm. 13. Nie pytam, gdzie leży. Wszyscy gdzieś leżymy. 14. Los rzuca kośćmi — zawsze tą samą ręką. 15. Jednych ocala, drugich grzebie bez imienia. 16. Czasem śnię znów Tyr — ciągle tam jestem, ciągle nie mogę się obudzić. *lochagos - jeden ze stopni oficerskich armii macedońskiej cdn.
  21. @Poet Ka Bardzo dziękuję !!! Cieszę się, że poemat "rezonuje". To dawno było. Dlatego wraca często — bez zaproszenia. Pozdrawiam
  22. @Berenika97 Bardzo dziękuję !!! W tym wiązaniu boga łańcuchami jest coś tragicznego. Ostatni desperacki krok wiernych. A morze? Jak zwykle — wolne, bez potrzeby wiary. Pozdrawiam
  23. @Christine Bardzo dziękuję!!! Wierzyłeś morzu. Ja wierzyłem, że wrócę — śmieszniejsze chyba. Pozdrawiam
  24. @Christine Nieuchronność to najlepsze słowo na ich sytuację. Widziałem wiele. Najbardziej pamiętam te łańcuchy. Nie dlatego, że trzymały — dlatego, że wierzyli, że trzymają. Pozdrawiam @Proszalny Ten epizod rzeczywiście miał miejsce. Łańcuchy były ze złota. Podziałały. Bóg został w mieście i umarł wraz z nim. Dali, ale nie wystarczyło. Mówili: zostań. Nie mówili: wybacz nam nasz strach. Nie uciekł. Bogowie nie uciekają — tylko milkną. Pozdrawiam
  25. @Proszalny Palec na oknie. Szukasz sensu w tej mgle. Szkło jest dziś jak lód. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...