Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 138
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Czasem lepiej trzymać język za zębami w takich sytuacjach.
  2. @Bożena De-Tre Ładnie napisane. Niepojęte są zrządzenia losu.
  3. Oni się urodzili na samym początku, to i owo pamiętają. Szczególnie ojciec, który ma bardzo dobrą pamięć. Choć mama miała dużo gorszą sytuację, bo musieli się przez całą wojnę ukrywać na wsi. Dziadek był przed wojną politykiem, jednak nie zdecydował się ewakuację z władzą do Rumunii. Tylko został tu, zatem był na liście do likwidacji. Gestapo całą wojnę go szukało. Żyli w ciągłym lęku. Wielokrotnie musieli zmieniać miejsce zamieszkania, bo ciągle na nich Niemcy polowali.
  4. I co tam będziesz robić?
  5. Plac zabaw na moim osiedlu faktycznie teraz smutny, bo większość dzieci, mam, babć jest z Ukrainy, a im nie do śmiechu. A te nieliczne polskie też jakieś markotne. To już nie te czasy, gdy na podwórkach słychać było śmiech.
  6. Wiem coś o tym. Ja jestem drugim. Moi rodzice urodzili się w trakcie wojny.
  7. Zależy gdzie. W Warszawie jeszcze lato pełne kwiatów.
  8. I oby tak zawsze było, aż do końca. Niestety wiele osób wciąż jeszcze tego nie odkryło. Dobrze, że piszesz.
  9. Prosto do grobu, jakby nie patrzeć.
  10. @bronmus45 Ci co zmienili miejsce zamieszkania tęsknią za krainą dzieciństwa. Ja prawie całe życie w Warszawie.
  11. Zatem życzę pomyślnych wiatrów pod szczęśliwą gwiazdą.
  12. @ja_wochen Dziękuję za serduszko i zajrzenie.
  13. Tak jak najbardziej dostrzegłem lekką ironię.
  14. @Tectosmith Dziękuję za serduszko i zajrzenie.
  15. Nie ma życia bez rytmu.
  16. @Leszczym To i dobrze tak trzymać. Choć rap to nie moje klimaty, ale wiadomo różne są gusta muzyczne. Jakiś przekaz pewnie jest, choć ja nie wyłapuje tych słów. To zbyt duże wyzwanie dla mojego słuchu z którym jest z wiekiem coraz gorzej.
  17. @ja_wochen Smutno i to bardzo.
  18. @Antoine W Nierozłączna przez wieki para pocieszyciel i ofiara.
  19. Z nieustannej walki przez całe życie.
  20. Może jakiś pustelnik polubi.
  21. Z tego co o Tobie wiem to uważam, że masz udane jedno i drugie. Jednak zawodowe bardziej przyjmując popularne kryteria. Choć każdy sam wie najlepiej, co jest dla niego udane. Ma własne kryteria, a te bywają bardzo różne.
  22. To super. Pewnie rzadko się zdarza. Ja to zawsze po znajomości. Z każdym moim zajęciem tak było. Tak to bywa, że swój przyciąga swego. Czyli rozumiem, że lepiej Ci się udało życie zawodowe od osobistego? U mnie to raczej odwrotnie.
  23. Ja początkowo studiowałem na politechnice, jednak tam były same chłopaki, a to nie dla mnie. Przeniosłem się na SGH, bo na tej uczelni były najładniejsze dziewczyny i faktycznie nie zawiodłem się. Nie planowałem nigdy pracy w korporacji, zdecydowanie nie moja bajka. Wtedy byłem bardzo kochliwy, rozumu miałem mało. Nie żebym był niezdolny, co to to nie. Oceny były na samym szczycie rankingu. Masz rację te studia nie były dla mnie. Powinienem iść na psychologię od samego początku, tak jak kilka innych osób z mojej rodziny. Miałbym wsparcie, ale tam szły same kujonki i to mnie zniechęcało.
  24. A dziękuję za uznanie i cieszę się, że się spodobało. Tak mi się skojarzyło. W biurach zawsze były jakieś kwiatki. Choć ostatnio to plastikowe robią karierę. Są wygodniejsze, nie mają wymagań, nie trzeba ich podlewać i nie rosną, zatem nikogo nie przerosną. Są martwe, niezdolne do buntu.
  25. Powiem ci szczerze, że nie przypominam sobie bym kiedyś pracował u Polaków. Ja generalnie byłem sam sobie szefem, ale okazjonalnie zdarzało mi się zatrudniać u innych, jednak zarówno w Polsce jak i zagranicą to byli cudzoziemcy. Bardziej to przypadek niż celowe działanie. Miałem bardziej na myśli w życiu niż w pracy z tym człowieczeństwem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...