Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Corleone 11

Mecenasi
  • Postów

    2 549
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Corleone 11

  1. Uczta trwała w najlepsze. Zaproszeni przez księcia Jurija goście - oprócz znanych już nam bohaterów - jedli, pili, rozmawiali, wymieniali żarty i śmiali się. Przy tych stosownych, jako że ludzie kulturalni, a szczególnie wyższej świadomości - nie żartują poniżej określonego poziomu. A tylko tacy gościli na ucztach książęcych tego dworu. Jako Twój przewodnik, Czytelniku, jestem absolutnie pewien, iż wiesz, że nie mogło być inaczej. Nie wyobrażasz sobie bowiem, że ludzie zamknięci duchowo byliby w stanie przyjąć do swoich umysłów spotkanie z osobami, pochodzącymi z zupełnie różnych czasów. Przyjąć, zrozumieć i zaakceptować. Widząc i dotykając - na poparcie - zakotwiczonego przy brzegu rzeki Moskwy "Nautilusa". Pomijając już żywe dowody w osobach Jezusa, Jego żon i towarzyszy. Co zrozumiałe, tym samym uczta przedstawiała sobą zgoła inny obraz. Poczynając od potraw, z których większość stanowiły dania jarskie i rybne, przez dumnie czerwieniejące wina - organiczne, bo jakież inne mogłyby być w tamtych czasach? oraz wody z miejscowych źródeł mineralnych - po wspomniane już zachowania biesiadników. I rozmowy na równie wysokim kulturalnym i duchowym poziomie. - Zatem, dorogaya Arvena, podróżujecie także przez czas, nie tylko przez przestrzeń? - zagadnęła elfkę księżna Molchana Arina * . - Tak, księżno - odpowiedziała bezpośrednio zapytana wiedząc, że naturalność jest wręcz oczekiwana. - Statek, którym płyniemy, jest dziełem inżynierii i technologii wieku dziewiętnastego. Właściwie nawet dwudziestego, ponieważ śmiałością myśli konstrukcyjnej przewyższa znacznie stosowaną powszechnie w owym czasie. Ze wspomnianego dziewiętnastego stulecia, dzięki boskiej mocy mojego męża, przenieśliśmy się do waszej epoki. Zgodnie z życzeniem mojej współżony Małgorzaty. Waszej rodaczki - dodała. - To bardzo ciekawa podróż. Pasjonująca - oceniła dostojna słuchaczka. - I wasz statek... Chciałabym go zobaczyć. Obejrzeć. Chętnie przyłączylibyśmy się do was - spojrzała z uśmiechem na księcia, przekazując mu telepatycznie pytanie. Spojrzał na nią niemal w tej samej chwili i pokiwał palcem, rozbawiony. - A co z rządami księstwa? - zapytał drocząco. - Poddani ze swą niższą świadomością powinni czuć naszą władzę. Wiedzieć, że jesteśmy na miejscu. Widzieć nas. - Ależ moy prints, mój książę - zaoponowała Molchana, nadal telepatycznie. - Przy mocy naszego boskiego gościa to wszystko jest żadnym problemem. - Dzień to rok, rok to wiek... Albo i dłużej - uśmiechnęła się. Prosząco oczami jak księżnej przystało, a telepatycznie całą sobą. Książę Jurij roześmiał się. - Kobiety - rzekł, prawie zupełnie Jezusotonem. - Ech, te wasze życzenia! - śmiał się nadal. - Nie kuś, bo uznam, że może istotnie przydałby mi się taki odpoczynek od rządzenia - udał, że robi marsową, odmowną minę. - Jezusie, co o tym sądzisz? - zagadnął pięciożennego gościa. - Zgodziłbyś się na moim miejscu? - zapytał, zaglądając jednocześnie pytanemu do umysłu. Ten w odpowiedzi uczynił gest w stronę wybranek. - Cóż, nie władam księstwem - odparł Pięciożenny udając, że rozważa odpowiedź. - Ale potrzeby i odczucia poddanych są z jednej strony, a boska moc z drugiej. Co przeważy? - zapytał retorycznie. W tym samym czasie dowódca straży książęcej zadawał coraz to nowe pytania dziesiętnikowi, jego zaś przyboczni siedzącym trochę dalej obu pozostałym legionistom. - ... i mówicie, że był taki wysoki? Tak potężnie zbudowany? - dodawał gesty do słów. - A waszym zdaniem dałbym mu radę tym mieczem? - skinął na stojącego za krzesłem giermka. Gdy ów podszedł, dowódca rozkazał mu przynieść sobie swoją broń. Pacholik natychmiast odwrócił się i podszedł do ściany, zdejmując z niej długi miecz o szerokim ostrzu. I ze stosownie długą rękojeścią. Gdy mu go podał, dowódca podziękował pełnym zdecydowania kiwnięciem głowy, po czym powoli wydobył broń z pochwy. Dziesiętnikowi aż oczy zabłysły na jej widok. Ujął skierowaną do siebie rękojeść i dotknął ostrożnie trzech trójkątnych zębów po lewej stronie klingi. Kończąc na najmniejszym tuż przed jej górnym końcem. - To specjalna stal - powiedział książęcy oficer. - Kilka lat temu tu, w okolicy, spadł z nieba jakiś obiekt... tak, "obiekt" to najwłaściwsze słowo. Coś jak dwa małe statki, położone pokładami do siebie i połączone w jeden. Rozbił się w pobliskich lasach i spowodował pożar. Huk było słychać w całym mieście! Książę kazał nam tam pojechać. Znaleźliśmy... istoty, martwe. Wyglądały... hm, trochę jak ludzie. Książę kazał nam je pochować, a stalowe szczątki przywieźć do kremla. Udało się je przekuć w miecze i jest to jeden z nich - Lubię to ostrze - pogłaskał je. Dziesiętnik spojrzał pytająco, chcąc się upewnić, że domyśla się dobrze. - Kilka razy uratowało mi życie. Cdn. * To oczywiście autentyczne staroruskie imiona. Mimo, iż w tym wcieleniu księżna żyje w trzecim stuleciu po chrzcie Rusi, za symboliczną datę którego przyjmuje się 988 rok, tradycyjne imiona zdają się być bardziej właściwe dla osoby wyższej świadomości. Dodam przy okazji, że imię księcia również jest dawnym imieniem rosyjskim. Voorhout, 13.02.2023.
  2. @Firley Motywu Aha, awangarda? Chcesz wprowadzać zmiany? Zasadniczo jest to świetny pomysł 🙂 i absolutnie mam nic przeciwko. Z jednym zastrzeżeniem: wprowadzenie konkretnej zmiany powinno mieć sens. Przyjęto, że zdanie kończymy albo wykrzyknikiem, albo kropką. Czyli zamykamy je jednym zakończeniem - właśnie z logicznego powodu. Dziękuję Ci za odpowiedź. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  3. @Firley Motywu Witaj 🙂 . Mam kilka zastrzeżeń natury technicznej odnośnie do powyższego opowiadania. "Rąbnęli" jest poprawną formą - słowa "rąmbnęli" język polski nie zna. Jeśli "ferst" zamiast "first" , to "klas", zamiast "class". Po wykrzyknikach nie używamy kropek, a kolejne zdania zaczynamy wielką literą. I nie "kawą się nażłopało", ale "kawy". Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  4. @Wiesław J.K. Drogi Wiesławie 🙂 , o napełnianiu żołądków mowa będzie w następnym rozdziale. Postaram się, aby było smakowicie 😂. Życzę Ci smacznego i do później na Messenger'ze 🙂 . Dziękuję Ci wielce za wizytę i uznanie 🙂 . Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  5. @Somalija Brat uśmiecha się na siostrzaną radość 🙂🙂🙂 . Dziękując, zaprasza do siebie w skromne literackie przestrzenie...☺️
  6. Osoby towarzyszące Jezusowi stanęły półokręgiem wokół półprzejrzystej, jako rzekło się wcześniej, wizji. I podziwiały. Moskwa dwudziestego piątego stulecia przypominała, i to zdecydowanie, fragment StarWars'owego Courusant * . Najniższe budynki, towarzyszące szerokim ulicom dla pieszych i jeszcze szerszym dla pojazdów, wkomponowane były, wraz z wysokimi oraz jeszcze wyższymi, w odpowiednio gęstą sieć małych parków. Przez co z drugiej strony, całość przypominała równocześnie angielską dwudziestowieczną koncepcję miasta-ogrodu. Wspomniane najniższe miały wygląd kilkupiętrowych bloków wzniesionych z cegły i otynkowanych w najrozmaitsze kolory. Wysokie i najwyższe zaś zadziwiały nowatorskością - iście jak ze wspomnianej filmowej sagi. Pomimo wysokości - jak oszacowal profesor Aronnax, wynoszącej minimum sto metrów - imponowały lekkością. - Noo... - pokręcił głową, odzywając się zupełnie jak Woland ** - robi wrażenie, trzeba przyznać. Dużo większe niż dziewiętnastowieczny Nowy Jork. - Nawet dużo większe niż obecny - dodał Mil. - Wieżowce wieżowcami - zaczęła powoli Malgorzata, przyglądając się uważnie falującej trójprzestrzeni - a co z Mansurowskim Zaułkiem? *** - zerknęła na męża. Pytająco i jakby trochę niepewnie. - Mam nadzieję, że przetrwał do oglądanych czasów. - A co z zamkiem, Domine? - zapytał najbardziej ciekawski z legionistów. - Z, jak go nazwaliście... - szukał przez chwilę w pamięci zasłyszanej niedawno nazwy. - Z Kremlem? - również i on popatrzył pytająco na Jezusa. - Ach, kobiety - Zagadnięty zareagował żartem, śmiejąc się. - Dorogaya zhena, droga żono, Mansurowski Zaułek jest tu - wskazał, po czym dotknął wskazanej ulicy, powiększając odpowiedni wycinek. - A dom, o który ci chodzi, tutaj - przesunął palcem w prawo. - I wygląda tak samo jak w tamtych czasach. - Spasibo muy muzh, dziękuję mój mężu mój mężu - Małgorzata zarumieniła się lekko. - Co zaś tyczy się Kremla - książę Jurij odpowiedział zamiast Jezusa - przetrwał i on. - Chociaż miano plany, na szczęście zarzucone, by go zburzyć. Jako pamiątkę czasów, o których autor pomysłu uznał, że lepiej byłoby zapomnieć. I jako w praktyce zbędny, w tamtych czasach bowiem dawne fortece istotnie niczemu służą. Ale przeszłość - uniósł do góry palec - należy szanować. Jako źródło tego, kim i jacy jesteśmy. Tym samym jako fundament przyszłości. - Mnie to przypomina współczesne Tokio - Mariko skojarzyła obraz z miastem, odwiedzonym razem z Jezusem rok temu. - Tylko parków i zieleni trochę mniej, nasz naród widocznie bardziej zadbał o ekologię - uśmiechnęła się z dumą. - Nie jestem taki pewien - odezwał się książę Jurij. - Wasz rozwój technologii i pogoń za wiedzą w wiekach dwudziestym i kolejnym **** niezbyt przysłużyły się Wyspom Japońskim. - Niszczycielskie rybołówstwo również ***** . Co prawda, pół stulecia później zwolniliście tempo, gdy większość osób w waszym społeczeństwie zyskała wyższą świadomość. Ale przywracać oceaniczne florę i faunę dopiero kończycie. - Czyli kremlowski pałac przetrwał - Arwena dyplomatycznie zawróciła do tematu architektury. - Chociaż, jak widzę, w nieco zmienionej formie - pokazała stosowny fragment zmaterializowanej przez księcia Jurija wizji. - Teraz jest trochę podobny do mojego rodzinnego pałacu - dodała. - Moi drodzy przyjaciele i goście - władca Moskwy i okolicznych ziem podniesionym o stopień tonem odwrócił uwagę oglądających, chcąc do końca załagodzić atmosferę. - Sala biesiadna czeka... Cdn. * Jak wygląda Courusant ("cała planeta to jedno wielkie miasto"), można zobaczyć w "Mrocznym Widmie", Pierwszym Epizodzie Gwiezdnych Wojen. ** Tu odsyłam Cię, Czytelniku, do sceny, w której Michaił Bułhakow aranżuje spotkanie Wolanda z Mistrzem. *** W suterenie drewnianego domku, pod numerem 9 przy tej uliczce, zamieszkiwał Mistrz. Patrz: "Moskwa śladami Michaiła Bułhakowa". **** Ale oczywiście nie tylko im. Jaki jest stan ekologiczny Mamy Ziemi wskutek działalności przemysłu i lansowanego przez dziesięciolecia konsumpcjonizmu, wiadomo wszystkim. Mam nadzieję. ***** Nawiązuję tu do filmu "Ciemna strona rybołówstwa". Kto nie oglądał, polecam. Voorhout, 10.02.2023
  7. @Somalija Droga Siostro, brat przecież złożył powyższe propozycje w dobrej wierze 🙂 . Co ja zrobiłbym bez Siostrzanej pomocy w poprzednich wcieleniach 🤔 ... Miło mi było gościć w Twoich literackich progach 🙂 . Serdeczne pozdrowienia.
  8. Ago 🙂 , zaproponuję: - "mam" zamiast "ma" w pierwszej linijce, - usunięcie inwersji w trzeciej zwrotce - ześlę ci sen odmieńczy/zapieczony ("pod blachą" jest nadsłowiem), - linijkę przerwy po "fenotypie", - umieszczenie "zostaniesz" bezpośrednio po "pod skórą". Przeczytałem z Przyjemnością 🙂 . Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  9. @Łukasz Jasiński Dopracowana literacka prezentacja, Pomysłodawco Jasinizmu 🙂 . Serdeczne pozdrowienia.
  10. @Somalija Wiem, oczywiście 🙂 . Samodzielna i dzielna 🙂 . I nikt namawia Cię na siłę. Jednak sama możesz spojrzeć z drugiej strony: przecież w Rodzinie można o nią pytać. Między innymi po to przecież jest, prawda?
  11. @Somalija Dzięki Ci za wyjaśnienie 🙂 . Ale przecież nie robisz tego. I Ona to wie. A gdybyś chciała, żeby Ci pomogła, zawsze możesz zapytać, czy to zrobi. I jestem pewien, że Ci nie odmówi 🙂 . Tak samo jak ja.
  12. @Somalija Przecież Ona nie będzie Ci zabierać energii. Ani w żaden sposób naruszać Twojej prywatności. Powiedz sama: dlaczego miałaby to robić?
  13. @Somalija Dziękuję Ci za Twoją propozycję 🙂 , jest ciekawa 🙂 . Bella ma dziś urodziny, jak wiesz 🙂 . Złożysz Jej telepatycznie życzenia? Serdecznie Cię pozdrawiam.
  14. @Somalija . Siostro 🙂, dzięki Ci bardzo za literackie odwiedziny. Wiesz: resztę chcę pozostawić wyobraźni Twojej i pozostałych czytelników 🙂 . Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  15. - dla Belli Tonęli. W sobie nawzajem dzieląc się światłem swoich dusz. Radością i wewnętrzną harmonią. Ciesząc sie wzajemnym odkrywaniem i bliskością. Duchową i emocjonalną, ale także fizyczną. Wodził dotykiem po Jej niesamowicie gładkiej skórze. Leniwie i nieśpiesznie, by po chwili składać pocałunki w tych samych miejscach, które ledwie skończył dotykać. Czuł i widział, jak Jej skóra, jaśniejąca delikatnym blaskiem, rozświetla się jeszcze bardziej. Jakby jego palce wydobywały z Niej więcej wewnętrznej jasności. Nachylił się powoli i złożył na Jej wargach delikatny i jednocześnie czuły pocałunek. Potem, tak samo delikatnie i czule, ucałował Jej oczy. Najdelikatniej i najczulej, jak potrafił. Ponaglony łagodnie Jej miękką, duchową myślą, podążył dotykiem do miejsca, w którym oczekiwała go najbardziej... Koniec Voorhout, Aniversario da Bella - 08.02.2023
  16. Wiesławie 🙂 , dzięki Ci wielce za literacką wizytę. Cieszę się, że moja powieść nadal znajduje Twoje uznanie 🙂 . Serdecznie Cię pozdrawiam.
  17. @Wiesław J.K. Dzięki Ci serdeczne 🙂 .
  18. @Lidia Maria Concertina Pomysłowy krótki utwór 🙂 , tytuł też z pomysłem 🙂 . Podoba mi się. Ale "w inny biegun" , nie "na inny". Po "mnie" bardziej właściwy będzie przecinek. Nie jestem też pewien, czy"niestworzone rzeczy" można czytać, zatem i tu proponuję zmianę. Serdeczne pozdrowienia.
  19. @Somalija Słowem dajesz mi do zrozumienia, że "trójprzestrzenny" przekracza znaczeniowe granice "trójwymiarowego" 😉 ? Skradnij 😂😂 , masz moje przyzwolenie. Bratersko-odautorskie 👍☺️ . Wspaniale, że pobudza on Twoje myśli 🙂 . W zeszycie z wierszami, Siostro. Nie z wierszykami 😏 . Mam nadzieję, że odpoczywasz w miarę domowych uwarunkowań 🙂 . Serdeczności.
  20. @Leszczym Ciekawa krótka proza, dłuższa niż ostatnim razem. Dodawaj z fragmentu na fragment po dwa zdania, w końcu sam zobaczysz, że potrafisz tworzyć długie. Zbędnym jest przecinek po "przekonań", za to potrzebny po "przyszłość" oraz po "tłumaczyć". Nie "Byłem mężczyzną...", tylko "Jestem mężczyzną, a skoro tak, TO mogę się tam pojawić ot tak - ano właśnie bez SPINKI". Dodanie "to" jest stylistycznie koniecznym; aś wcześniej napisałeś o jednej spince, trzymaj się zatem liczby pojedynczej. Staraj się również unikać powtórzeń. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  21. - Przygotowanie uczty zajmie trochę czasu - powiedział książę, gdy strażnicy zamknęli drzwi po wyjściu Starszego Nad Służbą. - Zapraszam więc, drodzy goście, do odwiedzin. Najpierw w ogrodzie, później na terenie kremla * . W mieście już byliście, a wrażenia, o ile mi wiadomo, wynieśliście - cóż: takie, a nie inne. Ale co zrobić? To nie Moskwa dwudziestego piątego wieku - uśmiechnął się świadom, iż właśnie zrobił na gościach spore wrażenie. Gdyby Jezus w tym momencie Swego cyklu wcieleń był wyłącznie człowiekiem, słowa te zwróciłyby więcej również Jego uwagi. Ponieważ jednak był, kim był - i kim jest oraz będzie - ograniczył Swoją reakcję do lekkiego uśmiechu. I potaknięcia. - A tak - włączył się w tok myśli i słów gospodarza - może przedstawisz wizję moim towarzyszom? Sam też chętnie spojrzę, co też stworzą twoi następcy i ich architekci - uśmiechnął się do księcia. - Jezusie - władca księstwa Rostowsko-Suzdalskiego ** - zwrócił się Doń we własny bezpośredni sposób. - Oczywiście. Przecież czy mogę odmówić człowiekowi, który stał się Bogiem? Uczynił rękoma półkolisty gest, przymykając na chwilę oczy. Na wysokości około metra od posadzki zaczął materializować się lekko falujący, trójprzestrzenny *** obraz. Niczym półprzejrzysta makieta, krystalizująca się w powietrzu. - Proszę bardzo, moi drodzy - kolejnemu uśmiechówi towarzyszył lekki ukłon. Też kolejny. - Podziwiajcie... Cdn. * Slowo "kreml" w języku rosyjskim oznacza warowny gród, cytuję poniżej podaną stronę, "w obrębie dawnych miast ruskich" . Swój kreml mają więc na przykład Smoleńsk i Psków, nie tylko Moskwa. Zainteresowanym proponuję własne Google-poszukiwania oraz odsyłam do strony sjp.pwn.pl/kreml. Mając nadzieję, że nie popełniłem błędu przy podawaniu odnośnika. ** Zgodnie z artykułem "wostokpodróż.pl/historiamoskwy (tu autor ma tę samą, co poprzednio, nadzieję), książę Jurij Dołgoruki był władcą tegoż właśnie księstwa. *** Wyraz ten wydał mi się doskonałym zastępnikiem znanego skądinąd "trójwymiarowego". Voorhout, 04.02.2023
  22. @Wiesław J.K. A tak, Wiesławie - masz rację. Jezus i książę Jurij mogliby w ten sposób rozmawiać. Odnośnie do pozostałych bohaterów powieści, mam pewne wątpliwości 😉 . Dziękuję Ci bardzo za odwiedziny, czytanie i komentarz 🙂 . Pozdrawiam Cię serdecznie.
  23. @Somalija Coś mi mówi, że gdyby w Twoim życiu pojawił się Anioł, znalazłabyś czas... Serdeczne pozdrowienia, Aga 🙂 . Dobrej nocy. Natuskaa, dzięki Ci bardzo za literackie odwiedziny 🙂 ; zapraszam częściej. Miło mi spotkać się z Twoim uznaniem 🙂 . Serdeczne pozdrowienia.
  24. @Somalija Siostro, ale Ty też masz z Nimi do czynienia 🙂 . Pamiętasz duchowe spotkanie z Bellą? Szczerze pisząc wątpię, aby myślał szybciej niż Ty. Nic się stało, przecież nie szkodzi 🙂 .
  25. @Somalija Mm, chodziło Ci o Anielskie C. Nie angielskie 😂😂 . Cóż zrobić, że świat materialny w adoskonały sposób odzwierciedla duchowy... Dzięki Ci raz jeszcze 🙂 .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...