-
Postów
2 810 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez Dekaos Dondi
-
dryfują cukrowe szubienice gorzkie chwile miodu drewniana przystań skrzyżowanie doznań zaplątana w otwór na dnie utonąć prawdziwie czy zaufać złudnym falom * przypomnij mi mamo opowiedz co wtedy o małej łódce podwodnej która płynęła w naszych łzach
-
stary trupek dziś zmartwiony aż piszczele ma spocone bo pan grabarz na dwie łódki dziś przerobił jego domek przy cmentarzu jest jeziorko wody więcej niż w kociołku kopacz pływa tu codziennie gdy nie musi kopać dołków po eksmisji trup wnerwiony on bez wieka biedny został chociaż słońce popierdziela nie nastąpił zemsty rozkład dziś wielbiciel żaglowania na kółeczkach łódki ciągnie już na wodzie wszedł do jednej aż tu ciemno tak potwornie gdyby spojrzał on za siebie zanim w wieko skoczył nogą to by ujrzał za plecami zwłoki groźne coś gaworzą puk puk puk puk słyszy głuche sufit mocno już przybity teraz wiertło bzyk bzyk wierci żeby domek był napity gul gul gul gul dno jeziorka kosą w pas się kłania nisko grabarz członkiem chce oddychać bo ze zgrozy myli wszystko rybka zerka przez otworek w tej konserwie jakieś dziwy myśli sobie rzec nie może to pan grabarz znów nieżywy ~~~ nie ma złego co na dobre by nie wyszło nawet zaraz trupek biedny jest wesoły aż kochankę swą odnalazł leżą smrodkiem przytuleni w lubej domku życie wiodą w oczodoły śmierć nie patrzy przecież umrzeć już nie mogą lecz raz w roku gdy rocznica tam na wodę kładą wianek no bo w końcu dzięki niemu mają szczęki rozkochane
-
2
-
znowu rozmyślam znowu śnię budzę się nie nie to dalszy ciąg snu sen chwila wytchnienia choć nie zawsze choć za oknem szaleje burza sen tak to tylko sen on we mnie tkwi śnię miarowo dostojnie w dobrym tonie bacząc na to nie nie nie chcę się budzić bo znowu zacznę żyć inaczej inaczej tak to jest to znowu sen łany szarych kwiatów budzę się szary sweter wisi na krześle zakładam go nie mam wyboru zimno mi wstawaj obudź się wreszcie słyszę tak albo nie sen sen dobry na wszystko oprócz tego czego? możesz pytać byle nie głośno bo śpię tak to tylko dalszy ciąg ciąg biegu chwil niepowtarzalnych niewracających na zawsze zastygłych w przeszłości szumią drzewa czuję dotyk liści zielone błękitne żółte kolory kolory dobre na wszystko szarość sen życie znowu jestem wróciłem muszę tu być chcę być tutaj inaczej tak samo szaleńczo widzę sufit kontury łóżka czy na pewno? małą lampkę na stoliku jej światło śnię światło jasną ciemność co było co teraz co za chwilę słyszę grudki ziemi stukają przypomnienie leżę jak ten trup mądrzy ludzie chodzą biegają gonią swoje ogony widzę ich uśmiechają się cywilizacyjnie cha cha też potrafię się śmiać spadam z drzewa dupa mnie boli realny świat
-
Idzie Krasnal
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2–Dzięki:)–Faktycznie. Rożnie można do tego podejść, w sensie przekazu:)–Pozdrawiam:) -
Rozedrgane
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97–Dzięki Ci za komet, bliski temu, co miałem na myśli. Chciałem tak – niejednoznacznie. Raczej – szkic, z możliwością zrozumienia według siebie:)–Pozdrawiam:) -
A stało się, że człowiek stoi u podnóża wysokiej góry. Słyszy słowa: – Podejmij trud wejścia na wierzchołek, to zostaniesz Pierwszym Świętym. – O! Pierwszym? – No tak – przytakuje głos. – Tylko pamiętaj. Możesz w każdej chwili zawrócić. Zatem zaczyna wchodzić, lecz pełno durnych łajzów, stanowi przeszkodę. Gardzi takimi. To odmieńcy. Nie godni przynależnej jemu drogi. Podejmuje, jeszcze większy trud. Spycha ich na boki, Wielu w otchłań leci, czerwienią chwili ostatniej, znacząc skały. Jest na wierzchołku. Cały w skowronkach. Lub ściślej… trzymają go dwa szare anioły. Widzi kata, lecz mimo to, pyta pysznie, pewny swego: – No i… będę Pierwszym Świętym? – Tak. Pierwszym do ścięcia.
-
1
-
Rozedrgane
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2–Dzięki–Zapewne determinuje. Aczkolwiek teraźniejszość, jest nieskończenie krótka. gdyż to – koniec przeszłości i początek przyszłości–Pozdrawiam:) * @Jacek_Suchowicz–Dzięki–Ciekawe nawiązanie wierszowane. W sensie treści, też–Pozdrawiam:) -
Na melodię: ''Szła dzieweczka do laseczka"" idzie krasnal leśną dróżką zamyślony tak że słów nawet brak biedak kłopot ma swą rodzinę chciał wyżywić lecz on pecha miał bo wiewiórka mu opróżniła stół gdzie jesteś krasnalku zaraz mi mów po co tyś głuptasku wlazł pod mój but ja ciebie zeskrobię ulepię znów a ty mi zapiszczysz co to za cud *^* idzie krasnal do cna wielki po zlepieniu tym taki duży jest oraz gruby też pod bucikiem coś się wierci lecz przestało już. to kapturek ma naleśnika kształt kapturku czerwony gdzie jesteś gdzie twe ciało zeskrobię usmażę też nałożę na talerz lub nawet dwa niech moja rodzinka wyżerkę ma
-
oślepione dobrocią nie wiedziało czy tylko być czy ciemność zapraszać dla równowagi bez szybowania do lepkich cząstek czasu tylko jak one wolno śnić dużo lecz za mało by myśli uchronić do jasnego świtu przez cienkie drgania przyszłości cały las ogarnąć przeszłością pokochać go jeszcze bardziej długimi chwilami tęsknoty i lęku kropelkami rosy namalować deszcz
-
– Powiedz mi, dlaczego Bóg, nie zapobiega złu na tym świecie. Jak on tak może? – Co ty mi znowu pierdzielisz, skoro w kółko nawijasz, że Bóg nie istnieje. A jeśli tak, to masz pretensje do Istoty, której nie ma. A to jest bez sensu.
-
Piosnka Dzieckowa
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@MIROSŁAW C.–Dzięki—Całkiem niezły pomysł. Kto chce, niech bierze i wkleja:)—Pozdrawiam:) -
"T i t i S r i t i"
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka–Dzięki–Sądzę, że faktycznie ów tekst, zawiera pewne sprzeczności, na tak i nie – równocześnie–Pozdrawiam:) * @Berenika97–Dzięki–No raczej humoru mi nie brakuje. Chociaż czasami, jest – dziwny–Pozdrawiam:) * @Annna2—Dziękusia za komentusia, będąc nieco przewrotnym, rzekłem tak—Pozdrawiam:) -
@wierszyki–Dzięki–Nic nie szkodzi, że nie doszłaś, skoro faktycznie według Ciebie zbyt wiele naraz:) Pozdrawiam:) * @Alicja_Wysocka–Dzięki–Chociaż różnie to bywa. Czasami można trafić kulą w płot. Lub nawet kilka:)—Pozdrawiam:)
-
Być może tekst powtórkowy? °~° gdzieś na świecie żyje dama co nie cierpi wręcz ciećkania chociaż utwór znakomity nawet noblem z lekka trąca ona groźnie cedzi słowa żadne mi tam → t i t i s r i t i dla mnie sprawa jest nagląca °~° ma być pies a nie piesiunio mucha tylko a nie muszka brzuch normalny nie tam brzusiek każdy głupek nie głupeczek wie ze racja moja słuszna °~° żadnych świnek i kaczuszek sraczków kłaczków i pitulek albo zgroza pipciów rypciów piranieczek i trupiątek tak ma być bo nóżką tąpnę °~° mnie aż mierzwi ći ći śanie bo po rączkach wnet przywalę by matołek mi pod noskiem lepiej już nie pisiu wcale chyba nie chce być pobity gdy mi ciućka... t i t i s r i t i °~° oj nieznośne te kobity co nie cierpią... t i t i s r i t i O•˝˝O•
-
@Wiesław J.K.–Dzięki–To pocieszenie kata przez żonę. O grę słów – nie stracone / ścięcie:)–Pozdrawiam:) * @Annna2–Dzięki–Nie przeczę. I tak może być:)–Pozdrawiam:) * @Berenika97–Dzięki za pochylenie się, nad dolą kata:)–Pozdrawiam:)
-
@Berenika97–Dzięki za aż taki komet:)–Pozdrawiam:)
-
Piosnka Dzieckowa
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Sylwester_Lasota–Dzięki za świetny komet :)–Pozdrawiam:) * @Jacek_Suchowicz–Dzięki–Miło mi, z uwagi na taką deklarację :)–Pozdrawiam:) * @Kwiatuszek–Dzięki–No bez przesady. Aż jest mi głupio, od tylu pochwał:)–Pozdrawiam:) * @andrew–Dzięki za –super. Też pozdrawiam serdecznie i miłych wieczorów:) -
Ależ kochanie. Przestań płakać. Martwią mnie łzy Twoje. Przecież nie wszystko jeszcze stracone. Masz racje skarbie – przyznał kat chętnie. Kilka głów, czeka na ścięcie.
-
ujrzałem dzisiaj gruszkę na wierzbie która tak do mnie śmiała się pięknie zatem próbuję w życiu posprzątać wszakże to była wierzba płacząca * chodzę wciąż w kółko lecz szansa marna by tym sposobem wydeptać kwadrat * pełen luzik spadam jak kamień przecież spadanie kości nie łamie * schodził z drzewa nie chciał być małpą lecz nagle pomyślał czy w sumie warto? * tak innych osądzał że wnet się zaplątał we własnych błędach aż spuchła mu gęba * był robotem chciał być człowiekiem marzenie spełnił gdy odbił mu dekiel * gdy tyłek ci skopią to boli owszem gorzej gdy w mózgu się coś poplącze * gardził ludźmi myśleli inaczej teraz w zaświatach zgrzyta i płacze * co tam słychać to chyba ściema mieć pretensje do istoty której nie ma * zlecieć na dno i odbić się a nie jak zwłoki cuchnąć na dnie * tak sobie myślę czy było warto wszak po obiedzie jestem musztardą * nie owijał w bawełnę słuchano niechętnie gdy raz owinął jako mędrzec zasłynął * o cudzych przywarach zdanie ma ale o swoich to cicho sza * za pewnie i za wysoko podskoczyłeś kolego że złamałeś kark o niebo * to żaden problem wskazywać dowody ze mną zgodne przeciwnych wcale wygodniej w ramce nie szukać dalej * ma złoty klucz takowe drzwi a poza tym to już nic * czy byłeś normalny czy czubkiem cię zwali to wszystko zależy kto normę ustalił * zrozum to wreszcie przestań być smutnym ty jesteś inny ja jestem słusznym
-
Być może, to tekst powtórkowy? ♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫ spójrzmy wszyscy ile dziwów zgromadzonych jest tu wokół można spojrzeć raz a dobrze lub radować się po trochu *~<:~) listek tuli śmieszną żabkę by za bardzo nie przemokła w jej serduszku jest odwaga tak jak stała sobie poszła a ślimaczek co ma rogi szuka sera na swej drodze ja mu z domku wnet przyniosę smakołykiem go wspomogę motylkowi na skrzydełkach różne wzorki już porosły lubi psocić więc poplątał szarym kotkom długie wąsy spójrzmy wszyscy ile dziwów zgromadzonych jest tu wokół można spojrzeć raz a dobrze lub radować się po trochu granatowy twardy żuczek piasku liczy wciąż ziarenka tak się spocił że biednemu od tej pracy skórka zmiękła szyszka wisi gdzieś wysoko lecz się boi tak troszeczkę właśnie spada i rozmyśla może ktoś mnie złapać zechce kwiatek mały swoją wonią szarej myszce nosek tuli zapach jej się nie spodobał obrażona mknie do dziury spójrzmy wszyscy ile dziwów zgromadzonych jest tu wokół można spojrzeć raz a dobrze lub radować się po trochu złote rybki są zmęczone bo spełniają wciąż życzenia poprosiły czarodzieja w zwykłe śledzie je pozmieniał płacze konik na biegunach chcę pobiegać tak jak inne ktoś huśtawki mu odczepił teraz biega całkiem zwinnie muchomorek kropkowany dzisiaj biega roześmiany a krasnalek co w nim mieszka obijany jest o ściany spójrzmy wszyscy ile dziwów zgromadzonych jest tu wokół można spojrzeć raz a dobrze lub radować się po trochu przy jeżynach leży orzech co laskowym nazwać można wiewióreczka go ujrzała lecz nie zjadła bo ostrożna biała chmurka jest cukrowa watą słodką hen na niebie jak ją ładnie dziś poprosisz na patyczku da ci siebie oj mróweczka jest wesoła radosnego ma dziś dzióbka pyszny obiad dzisiaj zjadła ma więc siłę „motomrówka” spójrzmy wszyscy ile dziwów zgromadzonych jest tu wokół można spojrzeć raz a dobrze lub radować się po trochu (~:]<>~*
-
coraz mniej wody nade mną z chwilą kiedy płetwa grzbietowa wysunie się ponad lustro wyrosną mi cztery nóżki wyjdę na brzeg osuszę ciało zacznę iść lecz przestanę płynąć
-
3
-
na płaskowyżu szaleństwa wariat przysiadł dzisiaj wczoraj idiotów sfora jutro mądrość nie głupota żadna co to rozumy wszystkie pojadła zadławiła przełyk nie deczko wariat idioci przybiegli prędko chcieli jej pomóc pocieszyć nawet wtem wiatr co wiedział więcej nagle świsnął chociaż niechętnie zakończył sprawę zdmuchnął wszystko poza krawędź
-
3
-
Trupciojadek
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Maciek.J–Dzięki–Nie znowu aż taki czarny. Raczej szarawy, jak w urnie–Pozdrawiam:) * @Alicja_Wysocka–Dzięki–Jaki tam paskud?. Żaden taki, by tak nie pobudził apetytu, przecież–Pozdrawiam:) -
W naszym ogrodzie
Dekaos Dondi odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@JWF–Dzięki–No nie podobno, żeby takie dziwadło, w takim ogrodzie–Pozdrawiam -
trupciojadek płacze jojczy ma normalnie dość tych zwłok niezły obiad ale widok zobojętniał mu na wskroś kiedyś plamy go cieszyły tym odorem dziwnie słodkim teraz zerka jakoś smętnie niedojada gryzą troski wciąż te same ciała zgniłe sfrustrowany znów narzeka ciekawego nic nie widzę chyba ciało swe posiekam nagle teren już za mały nie wtykają w doły trumny bo od dzisiaj kremowanie człek sypany jest do urny trupciojadek chce spróbować nowość wszakże nęci kusi co za wstrętny popiół suchy ciało swoje wnet zakrztusił oddech prawie w nim zamiera aż bez zwłoki drgawek dostał zanim skonał biedak wspomniał jaki śliczny był ten rozkład