-
Postów
1 624 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Jan Paweł D. (Krakelura)
-
-
Słońce w bikini
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Jan Paweł D. (Krakelura) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Justyna Adamczewska Dzięki za czytanie :) -
Przed końcem
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Deonix_ utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Deonix_ Tak oscyluje między odważnym erotykiem a turpistycznym porno... Ale czy to źle? W sumie życie. -
Słońce w bikini
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Jan Paweł D. (Krakelura) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Pia Ludzie chwytali radioaktywny popiół na języki, ponieważ myśleli, że tak wygląda śnieg, którego nigdy nie widzieli. -
Słońce w bikini
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Jan Paweł D. (Krakelura) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Pia Podpowiem: próby nuklearne na atolu Bikini. -
wiosenne roztopy pierwsze źdźbła trawy tratują konia
-
1
-
Słońce w bikini
Jan Paweł D. (Krakelura) opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
I cóż mogli wiedzieć o słońcu Wyspiarze. Gdy w łunie palmowe kibicie się zgięły, a wrzący swój jęzor ocean wystawił na piasek - na rufach stanęły okręty. A cóż mogli wiedzieć o śniegu Wyspiarze, jaką radość przynosi, świeżą i chłodną. Śnieg szary jak popiół przełyki im parzył, gdy wiarę Wujkowi dawali na słowo. I cóż mogli wiedzieć o domu Wyspiarze, gdy Krewny z daleka rozumiał to lepiej. A jakie o włosach, czy glebie mieć zdanie: skóra wypluła włosy, ziemia - korzenie. -
Martwy
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Wolnostylowy165 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Podoba mi się, czytam jako opis depresji.- 6 odpowiedzi
-
- słabości
- bezsilność
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z audiencją u Wisły
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Jan Paweł D. (Krakelura) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@beta_b Dziękuję bardzo. -
-
-
-
-
-
-
-
-
Przed końcem
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Deonix_ utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tak/nie/nie wiem. Coś jest w tym wierszu co nie pozwala mi go skreślić. -
Kiedy dotykam Twoich ust
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na MP1997 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zaczyna się jako tako... choć nie wiem czy wywoływanie pewnych skojarzeń było Twoim zamiarem, a ten rumak nocy na koniec aż zmusił mnie do parsknięcia. Nie będę mówił o czym pomyślałem. :) -
-
1) Andrzej bardzo był roztropny, oraz się podpisać umiał, a gdy patrzył tobie w oczy, rzekłbyś, że wszystko rozumiał. 2) Andrzej to stworzenie sprytne, oraz sprawne manualnie: palce u rąk bardzo chwytne ma i kciuki przeciwstawne. 3) Ruchy ma jak chłopiec z drewna, ale jedna sprawa pewna: Andrzej uśmiech ma przyjemny, jest człowiekiem podpiśmiennym. 4) Andrzej pilnie podpis ćwiczył i nie nazbyt był bezczelny. Wódz mógł wciąż na niego liczyć, więc go wliczył do naczelnych. 5) Słowo na cztery litery Andrzejowi zgięło plery, bowiem ciut niehonorowo prezesowi wchodził w słowo. Andrzej podpisuje jak leci:
-
Raz pewien dyrektor z podlaskiej galerii nie lubił artystów i fanaberii: na płótnie z tygrysem wziął był zauważył, że ogon mu się dwuznacznie kojarzy. By kwestię wyjaśnić powołał komisję a przed komisję powołał artystę i w ogniu krzyżowym postawił go pytań: malarz się skręcał w tym ogniu jak kita, tygrysa odwracał ogonem jak kota kluczył i plątał, wykręcał i motał… „Tu młodzież jest czysta, niewinna jak lilia!!!”- - grzmiał w gniewie dyrektor, wzrokiem zabijał. By nie siać zgorszenia i ugasić to zło ściągnięto wnet znawcę ogonów aż z ZOO, ten problem fachowo ocenił i orzekł: „to ogon jak chuj, panie dyrektorze!”
-
Z audiencją u Wisły
Jan Paweł D. (Krakelura) opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Strzępy śniegu skrzą niczym na puder zmielone szkło, myśl ślizga się na brudnych kałużach lodowego smalcu wolno wsiąkającego w pola, i twardo ląduje na lodowcach, w tej epoce Grzewczego Sezonu, który według prognoz ma się zakończyć wraz z nami, choć piece bliskiej elektrociepłowni żużel przeżuwają z mozołem i komin sączy myśli z nich lotne a białe, w pogodnym zimowym dniu, gdy blaszki słonecznie srebrzą o wodę, klatka po klatce przemknęły się czarne kaczki, spłoszone przez psa z plastikową butelką w pysku, i piana żółtawego potu wyszła na czoło Królowej. -
(na razie bez tytułu)
Jan Paweł D. (Krakelura) odpowiedział(a) na Witold Szwedkowski utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Nie wiem, ale pierwsze skojarzenie: obóz koncentracyjny (KL)? Może zbyt grube skojarzenie? Ale na razie nie mam innego pomysłu. Może jest jakaś trzecia i czwarta litera... k-l-o-c (ek)? Widzę, że idziesz w stronę konceptualną... Może tytuł by jakiś kontekst nadał... -
@Marek.zak1 Ok, dzięki, przemyślę. Teks był pisany spontanicznie.