Dawniej z szablą był w galopie
teraz kłusem mknie na mopie.
Ceni równouprawnienie,
lecz czy ona ma go w cenie?
Jednak czekać nie chce dłużej
bo zwyciężyć musi kurze
co przyległy do podłogi,
do nich zmierza rycerz srogi.
Nie ma dla nich dziś litości,
z wielką siłą, choć bez złości
celnie mopem je traktuje
i zwycięstwo odnotuje.
Lecz to triumf pyrrusowy
nie zawróci jej nim głowy,
nie zdobędzie jej uznania,
tym, że z mopem się ugania.
Ona bowiem za rycerzem
dzikim, lecz kochanym zwierzem,
tęskni od samego rana
chce być w takim zakochana.
Jest to rozwinięcie fraszki "Mężczyzna dawniej i dziś".