Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marek.zak1

Mecenasi
  • Postów

    12 013
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Treść opublikowana przez Marek.zak1

  1. @iwonaroma Rycerze muszą walczyć o ograniczone dobra świata i serca wybranek, a to skutkuje tym napięciem. Inaczej, wszystko przez kobiety:). Pozdrawiam
  2. Opadające liście są przeważnie martwe, dopóki żywe drzewa je trzymają i muszą pracować, fotosynteza itp:). Pozdrawiam
  3. Bardzo fajnie napisane i cieszę się z możliwości (częściowego) zainspirowania. Co do meritum, obawiam się, że lubienie pracy, podobnie jak miłość, jest luksusem i dana nielicznym. A na autorytety istotnie uważać trzeba. Pozdrawiam jak warszawiak warszawiankę:)
  4. Tak było. Szkolne lodowisko działało od początku grudnia do marca, podobnie jak naturalne tory saneczkowe na warszawskiej Agrykoli.
  5. Moja Sowa śnieg lubi, poza tym się nie brudzi. Ja też lubię bo las w śniegu jest bajeczny:). Pozdrawiam
  6. Tak, Orwell był oczywiście inspiracją, wzbogacony o nowe możliwości powiązania z biznesem, mediami itp. Pozdrawiam.
  7. Po niedługim czasie w sekretariacie Biura Przekonywania Misiów zjawił się ubrany po artystycznemu chudy, wysoki miś. Gdy wszedł do pokoju Bombo, rozejrzał się po nim. – Czego miś dyrektor sobie życzy? Może obrazka na ścianę? – Nie. Musi miś narysować plakat, po obejrzeniu którego żaden miś nie sięgnie więcej po miód niewiadomego pochodzenia. On ma się kojarzyć z trucizną. – Aż tak? – uśmiechnął się rysownik. – Czy miś dyrektor może go próbował? – zapytał gość. – Nie, nie próbowałem i nie spróbuję. Leczomisie bezspornie wykazały, że może on zawierać niezwykle szkodliwe dla zdrowia składniki. – A to co innego – kpiąco zareagował artysta. – Właśnie. Sztuka powinna wesprzeć nasze wysiłki przekonywania misiów, żeby od sprowadzanego miodu trzymały się z daleka. – Sztuka wesprze te wysiłki, jeśli nasza firma wesprze sztukę. To chyba oczywiste. – Wesprze. Proszę się nie obawiać. Mamy dodatkowy fundusz na wspieranie sztuki, a raczej jej twórców. Gość uśmiechnął się. – Z misiem to się naprawdę przyjemnie rozmawia – rzucił niedbale. – Moja propozycja to narysowanie ewidentnie chorego misia, odpychającego słoik miodu niewiadomego pochodzenia i mówiącego: „Po co mi to było”. – Nie ma problemu. A może posuniemy się o krok dalej. Narysuję martwego misia, a nad nim jego matkę, która mówi: „A tak cię ostrzegałam przed jedzeniem miodu niewiadomego pochodzenia”. Może być też inny napis: „On nie żyje, ale ty możesz żyć. Nie jedz produktów niewiadomego pochodzenia”. Pod spodem: „Uczone leczomisie ostrzegają – nie ryzykuj zdrowia i życia”. Bombo z aprobatą przysłuchiwał się wywodom gościa. – Bardzo dobrze – powiedział z uznaniem. – Proszę narysować wszystkie i dyrekcja zadecyduje, które z nich będziemy rozwieszać. – Sztuka i nauka misiu dyrektorze są zawsze do usług tym, którzy dobrze płacą.
  8. @Franek K Dobre, takie płynne przejście od łamańców językowych do fajnej puenty:). Pozdrawiam
  9. Tak, milczenie ma różne strony. Napisałem w podobnym duchu: Kłamie milczeniem. Pozdrawiam
  10. Tak to wygląda. Dobry tekst. Zobacz "zamyka". M
  11. Taki mróz bywa w domach nawet w lecie i nie wiadomo, co robić. Pozdrawiam
  12. To tak jest w przysiędze cywilnej: "Zrobię wszystko, żeby nasze małżeństwo..." a potem to "wszystko" jest rozumiane przez każdego inaczej i wtedy są nieporozumienia. W niektórych kulturach spisuje się do czego każda strona się zobowiązuje i wtedy jest mniej nieporozumień.
  13. Logistyka zawsze w cenie:). M
  14. Podobnie to odczytuję. Pozdrawiam
  15. Marek.zak1

    Happy end:)

    Nie chodzi o mezalians, tylko o zdradę. Arnold bardzo zadbał o nią i syna, który, jako jedyny z dzieci, jest do niego bardzo podobny. Finansuje jego studia na jednym z najdroższych uniwersytetów. Jego małżeństwo przez to się rozpadło, ale wygląda, ze było warto/.
  16. Po Wołyniu to nie tylko temperatury były zagrożeniem tamże. Lepiej było pryskać na zachód.
  17. Mój też. Wszystko zostawił w Brodach i wstąpił do I Armii, bo inaczej, skończyłby daleko na wschodzie. Pozdrawiam.
  18. Ja nie znalem moich dziadków, bo nie dożyli moich urodzin, więc nie dali mi żadnych rad. Zresztą i tak bym ich nie słuchał. Pozdrawiam
  19. Marek.zak1

    Happy end:)

    Pewien zamężny gubernator bzykał sprzątaczkę w ciepłe lato, bo hormonów wina. Urodziła syna bardzo fajnego. Co wy na to? https://theblast.com/c/arnold-schwarzenegger-son-joseph-baena-recreates-calssic-pose-pic
  20. Dla mnie do końca = w całości. Pozdrawiam
  21. Ano trzeba, ale potem wysłuchiwać komentarzy, że książka nudna, nie jest to miłe. Pozdrawiam
  22. Bardzo fajna i mądra bajeczka. Po mojemu, jako niedoszłemu muzykowi, jeszcze w 2 czy w 3 miejscach rytm do poprawy. np. Aby lubić, co się robi :). Pozdrawiam
  23. Ależ one są niekompatybilne jako współlokatorzy:).
  24. Raz przyjechał do mistrza literat z Krakowa, - Co uważasz za sukces? – rozpoczął w te słowa. - To jest, młody człowieku, jaśniejsze od słońca, gdy twoje dzieła będą czytane do końca.
  25. Ciekawy tekst. mam drobne uwagi, a więc sztuka uwodzenia (i każda sztuka) jest magią, bo bez niej byłaby sztuką powiedzmy niskich lotów. Co do tworzenia zgoda, ale z motylami, miłością, która jest magią największą, nie musi być "i tyle". Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...