Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marek.zak1

Mecenasi
  • Postów

    11 815
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Treść opublikowana przez Marek.zak1

  1. Fajne i przewrotne. Moja mówi, że najpierw zobacz kto zacz, a potem strzelaj:). M
  2. Bardzo poruszające, bo z obserwacji jest to niestety standard. Dobrze, że chociaż jest ten luksus, bo to jednak powyżej standardu. Pozdrawiam z dużym uznaniem i podobaniem. M
  3. Mało wierzyło, bo komuna wydawała się być wszechpotężna, z tysiącami atomowych głowic i tychże czołgów, a jednak się udało i to niemal bezboleśnie. Cud. Pozdrawiam.
  4. Raz młody człowiek, - Mistrzu, powiedzcie mi szczerze czy to w łożnicy ma trwać tylko dwa pacierze? - Nie, znacznie dłużej chłopcze przykładać się trzeba żeby sobie zasłużyć na wejście do nieba. Wg wiki, pacierz to około 25 sekund.
  5. @WarszawiAnka Są różni mistrzowie, a ten mój pokazuje różne drogi i pułapki i w żadnym wypadku nie chce uczestniczyć w decydowaniu. Masz rację, było wielu mistrzów, którzy uważali się za przewodników i wymagali ślepego posłuszeństwa. To się zawsze źle kończyło. Pozdrawiam raz jeszcze:). M
  6. @iwonaroma W temacie, po wygranej bitwie:)
  7. @iwonaroma Rycerze muszą walczyć o ograniczone dobra świata i serca wybranek, a to skutkuje tym napięciem. Inaczej, wszystko przez kobiety:). Pozdrawiam
  8. Opadające liście są przeważnie martwe, dopóki żywe drzewa je trzymają i muszą pracować, fotosynteza itp:). Pozdrawiam
  9. Bardzo fajnie napisane i cieszę się z możliwości (częściowego) zainspirowania. Co do meritum, obawiam się, że lubienie pracy, podobnie jak miłość, jest luksusem i dana nielicznym. A na autorytety istotnie uważać trzeba. Pozdrawiam jak warszawiak warszawiankę:)
  10. Tak było. Szkolne lodowisko działało od początku grudnia do marca, podobnie jak naturalne tory saneczkowe na warszawskiej Agrykoli.
  11. Moja Sowa śnieg lubi, poza tym się nie brudzi. Ja też lubię bo las w śniegu jest bajeczny:). Pozdrawiam
  12. Tak, Orwell był oczywiście inspiracją, wzbogacony o nowe możliwości powiązania z biznesem, mediami itp. Pozdrawiam.
  13. Po niedługim czasie w sekretariacie Biura Przekonywania Misiów zjawił się ubrany po artystycznemu chudy, wysoki miś. Gdy wszedł do pokoju Bombo, rozejrzał się po nim. – Czego miś dyrektor sobie życzy? Może obrazka na ścianę? – Nie. Musi miś narysować plakat, po obejrzeniu którego żaden miś nie sięgnie więcej po miód niewiadomego pochodzenia. On ma się kojarzyć z trucizną. – Aż tak? – uśmiechnął się rysownik. – Czy miś dyrektor może go próbował? – zapytał gość. – Nie, nie próbowałem i nie spróbuję. Leczomisie bezspornie wykazały, że może on zawierać niezwykle szkodliwe dla zdrowia składniki. – A to co innego – kpiąco zareagował artysta. – Właśnie. Sztuka powinna wesprzeć nasze wysiłki przekonywania misiów, żeby od sprowadzanego miodu trzymały się z daleka. – Sztuka wesprze te wysiłki, jeśli nasza firma wesprze sztukę. To chyba oczywiste. – Wesprze. Proszę się nie obawiać. Mamy dodatkowy fundusz na wspieranie sztuki, a raczej jej twórców. Gość uśmiechnął się. – Z misiem to się naprawdę przyjemnie rozmawia – rzucił niedbale. – Moja propozycja to narysowanie ewidentnie chorego misia, odpychającego słoik miodu niewiadomego pochodzenia i mówiącego: „Po co mi to było”. – Nie ma problemu. A może posuniemy się o krok dalej. Narysuję martwego misia, a nad nim jego matkę, która mówi: „A tak cię ostrzegałam przed jedzeniem miodu niewiadomego pochodzenia”. Może być też inny napis: „On nie żyje, ale ty możesz żyć. Nie jedz produktów niewiadomego pochodzenia”. Pod spodem: „Uczone leczomisie ostrzegają – nie ryzykuj zdrowia i życia”. Bombo z aprobatą przysłuchiwał się wywodom gościa. – Bardzo dobrze – powiedział z uznaniem. – Proszę narysować wszystkie i dyrekcja zadecyduje, które z nich będziemy rozwieszać. – Sztuka i nauka misiu dyrektorze są zawsze do usług tym, którzy dobrze płacą.
  14. @Franek K Dobre, takie płynne przejście od łamańców językowych do fajnej puenty:). Pozdrawiam
  15. Tak, milczenie ma różne strony. Napisałem w podobnym duchu: Kłamie milczeniem. Pozdrawiam
  16. Tak to wygląda. Dobry tekst. Zobacz "zamyka". M
  17. Taki mróz bywa w domach nawet w lecie i nie wiadomo, co robić. Pozdrawiam
  18. To tak jest w przysiędze cywilnej: "Zrobię wszystko, żeby nasze małżeństwo..." a potem to "wszystko" jest rozumiane przez każdego inaczej i wtedy są nieporozumienia. W niektórych kulturach spisuje się do czego każda strona się zobowiązuje i wtedy jest mniej nieporozumień.
  19. Logistyka zawsze w cenie:). M
  20. Podobnie to odczytuję. Pozdrawiam
  21. Marek.zak1

    Happy end:)

    Nie chodzi o mezalians, tylko o zdradę. Arnold bardzo zadbał o nią i syna, który, jako jedyny z dzieci, jest do niego bardzo podobny. Finansuje jego studia na jednym z najdroższych uniwersytetów. Jego małżeństwo przez to się rozpadło, ale wygląda, ze było warto/.
  22. Po Wołyniu to nie tylko temperatury były zagrożeniem tamże. Lepiej było pryskać na zachód.
  23. Mój też. Wszystko zostawił w Brodach i wstąpił do I Armii, bo inaczej, skończyłby daleko na wschodzie. Pozdrawiam.
  24. Ja nie znalem moich dziadków, bo nie dożyli moich urodzin, więc nie dali mi żadnych rad. Zresztą i tak bym ich nie słuchał. Pozdrawiam
  25. Marek.zak1

    Happy end:)

    Pewien zamężny gubernator bzykał sprzątaczkę w ciepłe lato, bo hormonów wina. Urodziła syna bardzo fajnego. Co wy na to? https://theblast.com/c/arnold-schwarzenegger-son-joseph-baena-recreates-calssic-pose-pic
×
×
  • Dodaj nową pozycję...