-
Postów
428 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Klaudia Gasztold
-
-dzisiaj w nocy mi się śniłeś - to Ty masz takie koszmary? - nie, koszmar był później - dlaczego? - obudziłam się a Ciebie nie było obok mnie - bo byłem w łazience - to zrozumiałe, ale niepokój był ogromny - nie zostawię Cię, przecież nie jestem nim sama wiesz kim - kim? - nikim :-) - <3 Klaudia Gasztold i .....
-
Jeśli zwierzęta nie mają duszy, a zważywszy na to, iż Pan Jezus opiekował się owieczkami, do których porównują się Katolicy (Pan jest moim pasterzem..) wynika że Katolicy także nie posiadają duszy... Inaczej nie porównywaliby się do zwierząt.. kolejnym faktem, który wchodzi w kolizję z teorią katolicką, dzieląca istoty żywe na ludzi i zwierzęta jest fakt, iż ludzie to też zwierzęta..... Klaudia Gasztold
-
Las jest moim terapeutą Moim indywidualnym niebem Spokoju wnętrze Za każdym drzewem Przechadzam się Wdychając zdrowe życie Delikatnie unoszę dłonie Bardzo powoli Jak gałęzie pną się do chmur Miękka trawa we włosach Szyszki i kamyczki dotykają stóp Blask słoneczny Radosny śpiew ptaków To jest mój dom Prawdziwy dom gdzie mogę być sobą Sama ze sobą Klaudia Gasztold
-
Też opłakuję tamten dzień Bardzo bym chciala cofnąć czas Ominąć Cię spojrzeniem Zapobiec rozlewowi łez Przeklinam godzinę naszego spotkania Być może dziś byłabym pod innym adresem Inną barwę miałby mój głos Marnuję czas przeglądając zdjęcia Szare zniszczone fotografie Ostatnia jest podarta i wilgotna Ten dzień spowalnia nasze działania Ja też opłakuję tamten dzień Gdybym wyszła wtedy szybciej z domu...... Klaudia Gasztold
-
Obawiam się czegoś od dłuższego czasu To coś obudziło mnie dziś w nocy Zacisnęłam powieki i wstrzymałam oddech Kalendarz leżał na biórku odwrócony tyłem do mnie W powietrzu poczułam obecność bezpłciowej istoty Jakiś impuls może myśl Iluminati Pod oknem leży sporej wielkości pies Ma otwarte oczy wpatrzone w moją niepewność Ogon ma długi swobodnie spoczywający na panelach Dziwne.... Ja nie mam psa Klaudia Gasztold
-
,,aby wzbudzić zazdrość w innych nie wyliczaj swoich bogactw wylicz swoje powody do radości,, Klaudia Gasztold
-
Na jego widok roztapiam się jak masełko na słońcu Nogi same się uginają Mimo pomimo i na przekór siłom Reszta ciała robi się giętka samoczynnie Twarz wyuzdana utopią Złote włosy czesane na jeża Kuszą bezkonsekwentnym dotykiem Zieleń oczu przyprawia o zawał Niejedna uczennica utonęła w spojrzeniu Jaskrawy uśmiech powszechnie znany sypialni Roztapiam się na jego widok Jak bryła lodu wrzucona do wrzątku Na mojej dłoni widać krople potu Tak to to czego się obawiam Jego wizerunku obawia się nawet Drewniana rama z kryształowym szkłem Klaudia Gasztold
-
Owieczki same na łące Smaruję chleb Nutellą Gumowy basen napełnia się wodą W słonecznych falach bawią się dzieci Drzewa wokół drzewa i jezioro Przed snem tam chadzam debatując z księżycem Teraz o nim nie myślę Smaruję kromkę chleba Dziś zrobioną przez się Nutellą Gumowy basen już prawie pełen W słonecznych falach tańczą aniołki Śnieżne owieczki pasą się na łące Zawsze zielonej i zawsze puszystej Dzień dobry Miło Cię widzieć Cieszę się że tu jesteś Nie musisz czuć żalu Zbędne zbieranie ziaren nostalgii Teraz oni zapłaczą Klaudia Gasztold
-
1
-
Jesteśmy w stanie się podnieść Być może już pływamy w chmurach Czas pozwoli nam poznać szczęście na nowo Nadal przychodzę w to miejsce Kiedyś się spotkamy Aby zbudować kolejny solidny most Jestem w stanie być dla Ciebie Jesteś w stanie być przy mnie Jestem w stanie być przy Tobie Jesteś w stanie być dla mnie Tylko kim? Deszcz pada za oknem Klaudia Gasztold
-
Zasłonięte firanki Między nimi tańczą promienie słoneczne Choć kocham kogoś bajecznie Wiem że nic nie trwa wiecznie Zegar bez baterii rzucany o ścianę Niewzruszony nadal wskazówki przegania Oddech tamuje wiatru Tamiza Chwile mkną przez palce nieubłaganie Kogoś kocham panicznie Kogoś kto suszę wypełnił deszczem Kogoś kto zatrzymał pociąg pośpieszny Kiedy poddać na torach się chciałam Zasłonięte firanki Bezchmurne niebo Stukanie kolejnych lat Siły słabną od ciepła Dotykam palcami obrazu sennego Uśmiecha się do mnie Odwzajemniając szaleństwo Deszcz słychać za oknem Zabierz mnie Do podwodnej krainy Śmierć lepsza jest w wodzie aniżeli w ogniu lepsza też przy Tobie aniżeli życie daleko od Ciebie Klaudia Gasztold
-
,,słuchający plotek tworzy obraz opowiadającego nie zaś osoby której dotyczy plotka,, Klaudia Gasztold
-
,,największą i nieskalaną miłość mogą określić najmniejsze najprostsze słowa pozbawione dekoracji,, Klaudia Gasztold
-
Z biegiem czasu
Klaudia Gasztold odpowiedział(a) na Klaudia Gasztold utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuję bardzo, Dobranoc... Pozdrawiam serdecznie -
Szybko czas płynie Dopiero co zbierałam żołędzie Już lasy wycięte Czas ucieka między palcami Dopiero co byłam dzieckiem Pisać mi przyszło testament Wszystko zapisuję poezji Ona jedyna jest warta wdzięczności Klaudia Gasztold
-
Rzuciła sercem o ścianę Kamień się odbił nie odnosząc obrażeń W głowie grobowa cisza Odebrałam kolejny głuchy telefon Brakuje leku na obawy przed sobą Klaudia Gasztold
-
Wąskie ścieżki w niebie Siedzę oparta o drzewo Brakuje mi tutaj Ciebie Miłości czas nie przywróci Mogliśmy się wtedy między świątyniami Nie bić nie kłócić Ja pomiędzy kwiatami wokół dźwięk fletu Ty spełniony nie zaś szczęśliwy Samotny wewnątrz Meczetu Klaudia Gasztold
-
ponownie zawiodłam spojrzenie sympatii miłość dawno mi darowała swoją obecność zawieszona gdzieś w tęsknocie szukam okna życia wszędzie tylko solidne ściany ukucnęłam na dywanie delikatnie kuląc się w sobie zakryłam twarz dłońmi próbując cofnąć łzy z powrotem do duszy ponownie zawiodłam spojrzenie mojej sympatii kolejny dzień przemija bez echa miłość mi darowała swoją łaskawą obecność zapomniała jednak darować tęsknotę ponownie uciekam donikąd przed sobą Klaudia Gasztold
-
Telefon zaufania czynny całą dobę Korzystam z niego codziennie Wielu poetów zastało pomoc o właściwym czasie Kiedy już leżę destrukcyjnie przybita Do jednopasmowych szyn kolejowych Nadludzka siła zatrzymuje pociąg Co prawda nie ma w pobliżu przystanku Ale jednak ktoś wymusza hamowanie Zmianę wyroku kart Telefon zaufania czynny jest całą dobę Korzystam z niego codziennie Nawet kilka razy Dziś to ja odebrałam telefon Klaudia Gasztold
-
Bardzo bym chciała Aby kiedyś nadszedł taki dzień W ktorym wszystko będzie tak dobrze Jak jest źle Jeszcze w obecnym oddechu Klaudia Gasztold
-
Znowu mam kłopoty ze snem Znowu zapukał żołądka poranny skręt Zimny rozlew potu wraz z chwilowym bezdechem Kolejna noc ciemna wątpliwa Jak cały kolejny i poprzedni dzień Mówią abym dojrzała Na pustyni nie rosną owoce nie kwitną też piękne róże Mówią bym skakała z radości Przejdę się więc na spacer po moście Docenić powinnam co mam Gwarancję wiecznego snu Gdy wszyscy odwrócą wzrok Śmierć jedyna przy mnie zostanie jak cień Gdy życie mieczem we mnie celuje Przyjaciółka rozpościera tarczę Chroniąc gorzkie łzy zaplątane w resztki uczuć Ponoć wiecznie trwa tylko dusza Na szczęście chociaz ona daje gwarancję wieczności Tak maleńka smutniuteńka Między gwiazdami zostawia na pamiątkę Moje wiersze Maleńke smutniuteńke Będące wstępem wiecznego snu Klaudia Gasztold
-
Dziś jest dobry dzień Spacer z przyjaciółką zjadł mi cztery godziny Następne dwie godziny byłyśmy u mnie Na balkonie mam tylko białe płytki One wystarczyły nam aby wspólnie usiąść Rozmawiać na nieograniczone tematy W rogu stoi male czerwone wiaderko W nim kolorowe klamerki różnej wielkości Wokół balkonu ogrodzonego czarnym płotem Jest kilka bloków drzew i parking Świeże powietrze było nieziemsko poetyckie Dziś jest dobry dzień Tak jak powinien być każdy Jutro też będzie jakiś dzień Czeka mnie amputacja wadliwej części duszy Słyszę radosny śpiew ptaków Są bardzo blisko mnie jednak ich nie widzę Być może nauczę się czegos od nich Klaudia Gasztold
-
Zabierze życie poezję ode mnie Gdy będę w pełni mentalnie sprawna Albo właśnie do niej mnie zaprowadzi Kiedy ostatnie zabiją dzwony kościelne Klaudia Gasztold
-
Zabierz mnie proszę w malownicze góry Zabierz mnie proszę w głębię wodospadów Kołysać się pragnę na gałązkach drzew Teleportuj mnie proszę tam gdzie jesteś Gdzie obecnie przebywasz ze swoim urokiem Kosmicznym przez logikę niepojętym Proszę uprowadź mnie jak najdalej od łez Przetrzymuj w swoich objęciach Zamknij pocałunkiem drżące wargi Na pustynnym dywanie jest mi dobrze Tylko wtedy gdy obok mnie jesteś Proszę zabierz mnie do malowniczych snów Zanieś wyczerpaną do doliny marzeń Spełnionej miłości mającej Twoje imię Klaudia Gasztold
-
Poetycka Psotka Wszędzie jej pełno Ukochana Poetycka Psotka Młoda i piękna Podskakuje łapiąc mydlane bańki Uwielbia się przytulać do szerokich ramion Grać w piłkę przed domem Zostawia swoje zabawki na dywanie w salonie Poetycka Psotka o gęstych blond włosach Najbardziej się cieszy gdy ją przytula Jej przyjaciel zarazem brat Pandita O urokliwym spojrzeniu Urzekającym głosie i szerokich ramionach Najbardziej bezpiecznie i komfortowo Czuje się w cieple jego prywatnej przestrzeni Klaudia Gasztold
-
Pandita jest starszy ode mnie :-) Czasem nawet o dwa pokolenia W moim wieku To jeszcze ospałe anioły Pocierają zamknięte oczy Rzęsy walczą z grawitacją Ręce jeszcze giętkie lekko ziemią zabrudzone Osoby w moim wieku Dopiero odrywają się od bezmyślności Kocham rozmowy z Panditą Te o zmierzchu i te zaraz po porannej herbacie Pandity Pandity Bramina Anioła Człowieka W moim wieku Jeszcze dlugo nie spotkam..... Klaudia Gasztold