Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

23.

Użytkownicy
  • Postów

    738
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 23.

  1. Dziękuję @huzarc. Słonecznego dnia!
  2. Kłosy kłosy, dziękuję za zwrócenie uwagi. Taka literówka chyba ze zmęczenia ;) Dziękuję @Antoine W, @VaruVaeri, @Grażynka. Miłego dnia!
  3. Jestem Pan Czarny, już objęto mnie cenzurą przez ostre pióro, gdy sunę szarą stalówką po bladej kartce, białej jak nagie udo od czerni po bordo, aż skomli drańskie płótno. Jestem ironią, której pożądasz w smutku świata półgłówków, kiedy dogasa na wstępie a niebo wali się, zanim spadnie na ziemię od losu wyrzutków, którym kwitnie cierpienie. Jam ci ziarno rzucone, co miało zgnić na polu złotych kłosów, pośrodku żniw Ja wzrokiem w niebiosa, gdy ani krzty siły na takie piekło, gdzie przyszło żyć.
  4. Druga zwrotka to jest to chwilowe spojrzenie za okno, o którym mowa w pierwszej zwrotce. Dziękuję @Antoine W, @huzarc, @Gosława. Pozdrawiam
  5. Kiedy otwieram zmęczonymi drzwi z naszego pokoju miłość wychodzi, gdy skostniałymi chwytam się okna po szybach tańczy ciepło życia. Przed domem stawiono latarnię dla obcych, tłukących się w ciemności, kiedy słucham ich krzyków nie wierzę że może tak szkodzić na oczy. Zamykam wtedy wszystkie wejścia i w ciszy mknę przez korytarze, aż łomot chwytający za serce każe mi dłonie przyłożyć do ust.
  6. Dzięki @Natuskaa@joanna53@Czarek Płatak. Pozdrawiam!
  7. Dzięki za zainteresowanie, sam czasami patrzę na wiersze po jakimś czasie. Pozdrawiam ;)
  8. Listy są, są gdzie wcześniej były, a gdzie nie doszły tam wciąż ich nie ma. Nie wpełzły przez szczelinę w szarą klatkę z tlenem, choć zupełnie nie wyszły poza gałki oczu jeszcze zanim osiadł tusz na stałe nad ramieniem zdążono je zdeptać przed potokiem słów. I śmiały usta bez twarzy puszczać między myśli ich krzyki do klatek pustych od lat.
  9. @huzarc, @opal. Dzięki. Pozdrawiam!
  10. Dziękuję @Moondog91Miłego dnia!
  11. @Agrafka @-Marianna__ Dziękuję za ślad po sobie. Życzę miłego dnia, pozdrawiam ;)
  12. Pośród sczerniałych palców malarza artysty zimnych ścian, obok hałasów głuszących ciszę muzyka podczas dnia i ja niemową byłem tam bez głosu dla języka bez dłoni dla człowieka z palcami w misce obok nut. Byłem tam, gdzie byłem cały w świetle podczas pełni błękitnego księżyca, wśród głośnych oddechów. Malarzem, muzykiem, poetą każdej nocy w milczeniu pożerającym siebie w lustrze innych sposobów na wyjście z autoportretu.
  13. Dziękuję @Daniel Kordel Pozdrowienia ślę!
  14. Dziękuję @Justyna Adamczewska
  15. Dziękuję @Wątpiciel.
  16. Bardzo dziękuję @Justyna Adamczewska. Cień Andersena kojarzę, elementem wspólnym jest chyba motyw podróży. @kronikarka1000 i to chyba najlepsze podsumowanie tego wiersza. Wszystkim dziękuję @valeria , @Karina Westfall, miłego dnia!
  17. @Karina WestfallOch, to była bardzo przyjemna wizyta i to ja dziękuję za taki wiersz. Dobrego dnia!
  18. Czasami czuję jak ciśnienie drąży korytarze w mojej głowie, a chłód spokoju w koniuszki palców pełznie z życiem po podłodze. W duszy czuję jak wraca z każdym płytszym oddechem, do domu, jak ziewający kot przed wyjściem przeciąga się w stronę księżyca. Uderza mnie jak we wnętrze bije dawne serce, co zasłania twarz, a cień w ciszy snuje się na wietrze którego imię już znasz... Bo jest nieskończoność powodów żeby czuć jak wszystko istnieje a każdy woli siedzieć w spokoju i patrzeć... jak toną kamienie.
  19. Dziękuję Justyno, cieszę się że wróciłaś na portal ;) Dawnośmy się nie widzieli.
  20. Dziękuję @_Marianna,, Wesołych świąt!
  21. Dziękuję @Antoine W
  22. Dziękuję @Gosława, @Waldemar_Talar_Talar. Miłych świąt, pozdrawiam ;)
  23. Jesteś wierszem o mnie od kilku najgorszych chwil zostałaś historią w sekundę od ciebie liczę me dni i kiedy patrzę na niebo w ponury grzmot przed burzą nie wiem co będzie później gdy stoję przed moją różą. W domu jest upiornie cicho gdy wychodzę jest ciszej mówią może już za późno gdy widzę jak płynie tusz po palcach policzkach po pustych ulicach donikąd.
  24. Dziękuję @huzarc, @Franek K. Cieszę się z tej subtelności. Pozdrawiam
  25. Nie ma już orchidei a w ziemi brak miejsca dla młodych korzeni kochanek ma w dłoni piasek lecz łzami już się nie dzieli, dziewczę łagodzi brak szeptem jakby jej struny podcięli i ten głuchy krzyk szał ich stwórców szum potoku dla pokoleń i zuchwalczy wzrok słońca nie ma już orchidei a na koniec końca też brak tu nadziei...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...