Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

23.

Użytkownicy
  • Postów

    738
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 23.

  1. Bardzo dziękuję :D Gdzieś na dysku sporo siedzi podobnych treści ^;^ Ale to są właśnie takie luźne formy, gdy jestem czymś zawiedziony lub zasmucony ;) Pozdrawiam i liczę na jakiś odzew, jak najszybciej ;)
  2. Bardzo podoba mi się ten fragment. Kojarzę go z jednym z moich starszych utworów ;) Pozdrawiam.
  3. 23.

    dykta

    Bardzo dziękuję @Don_Kebabbo, pozdrawiam ;)
  4. @Annie_M Bardzo dziękuję za ocenę i komentarz, pozdrawiam ;)
  5. Wtrącaj się i to częściej ;) W pełni akceptuję i uważam za słuszne, co napisałeś ;)
  6. Przyznasz, że z interpunkcją pierwsza strofa wychodzi gorzej ;)
  7. oj tam<oj tam< czasami można być mistrzem interpunkcji<czasami nie ;)
  8. Dziękuję janko ;) Nie skupiłem się zbytnio na interpunkcji i tu mój błąd :/ Chociaż z drugiej strony wierszy bez interpunkcji nie pisałem jeszcze. A interpunkcja zgodnie z założeniem, używałem jako drogowskazy ;) Pozdrawiam PS. Myślałem nad muzyką i pierwszym wokalem... ;)
  9. Bardzo dziękuję za jeden z niewielu komentarzy i ocen mojej twórczości w ostatnim czasie ;) Ale postanowiłem iść dalej, tak jak dusza gra. Wtedy powstają takie eksperymentalne dla mnie formy w dosłownie chwilę, a ja czuję się uwolniony z tego złego (nie)spojrzenia :D Cieszę się, że potrafię wywierać na kimś wrażenie i że są jeszcze bardziej doświadczeni autorzy, którzy potrafią postawić na kogoś młodszego ;) Wiek podobno nie gra roli, ale ludzie grają w rolę wieku i przypuszczam, że właśnie dlatego trochę to wszystko co robię, przechodzi bokiem. A odnośnie samego wiersza... Jest pełen smutku i upokorzenia ale zachowuje przy tym element beztroski i uśmiechu ( nawet jeśli ironicznego ;). Staram się ostatnio nie poruszać zbytnio wgłąb tematu tematu tematyki, bo zwyczajnie wtedy na żaden odbiór liczyć już nie mogę :/ Niby rozumiem siebie i swój przekaz doskonale ale jest to wszystko zbyt dalekie i może trzeba jeszcze na to dojrzeć. Za bardzo tutaj się rozpisuję... Bardzo dziękuję za pochwałę, napędza mnie do dalszego pisania ;) NN.
  10. na jawie to nie pan śmiech tylko pan śmieć na klatce tonie i stygnie z żarem gasząc dzień na wycieraczce okna otwarte, nie duszą go oczka przetarte, nie zmuszą go bądź co bądź, coś wciąż gaśnie! i teraz jak na tarce to płótno na skórze, nie że płacz ma tysiące wyjaśnień zawsze jest trudno, życie jak ciało garścią brać sprawdza archiwum ma adres i wolny dzień i nawet nie wie, że istnieje że jest śmierć... -------------------------------------- może to piękna pani co nie odwiedza już nocą morze i gwiazdy na przystani wszystkim karmi mnie dłonią i świat nie-wyblakły, niewybredny wyciąga brandy i tańczy więc ja do tańca bardzo chętny twist, twist, twist i skręt! miłosnym wieczorem łączymy swe dłonie i gasną światła jak płomień ciepło, ciepło przemija gdzieś wtedy jestem żałosny ale gdzie koniec jest? ---------------------------------------------- może biec trzeba do końca upadać na drodze życia chwytając promyki słońca ostatnie spojrzeniem i... nie oddychać więcej dziś jak samotna postać u podnóża twoich drzwi...
  11. Nie , nie znałem wcześniej ( a szkoda, bo porusza ). Autor jest niewidzialny chyba bardziej z decyzji innych ludzi, a na dodatek z ich wygody- niewidzialny zawsze był trochę trudny ;) Pozdrawiam, a za wiersz Miłosza czym prędzej się zabieram ;)
  12. gdyby zerwać łańcuchy obraz skalany ręką twórcy zbłąkane i samotne na ulicy szczekałyby słowem martwym gdybym nagle zniknął i świat by nawet nie stanął zamyślonym czochrać drzewa i rzek driady mi nie wypłaczą na łąkach kozioł będzie biegać i nie wzruszę nawet piorunem łamiącym zieleń w stawach na kość i zmrożone serce piołunem szaman czy zielarka, będzie ci dość mnie aż z pętlą nie wrócę i szczekające będą zdychać wzdychając myśli smutne i zgaśnie ostatnia ulica w stworzonej przeze mnie czarnej dziurze. NN, 01.02.2019r.
  13. 23.

    bez

    Dziękuję ;) Pozdrawiam serdecznie ;)
  14. 23.

    bez

    trzeba żyć bez ciebie w ciemnej bez celi bezkresu bez podróży bezcześcić siebie bez pomocy drapać mury strasznie słodko. NN, 25.01.19r.
  15. Kamienie, drogi mi jeden a wszystkie wielkie są Pamięci pragną cierpieć w moje życie brnąc Byliśmy tam za rękę liście jesienne tchnąć aż wracają za serce przeżyję twoją dłoń.... dotykasz bruzdy wzbijasz piórem ze stawu pękają naczynka lecz to nie wróci nie za naszych czasów wtedy tańczy na powiece i otwiera mnie łza chcę pierwszy odlecieć z twym czarcim piórem sam, ponad łez kałuże przez drogę na wzgórze ale nie w czas bo kiedyś tu wrócę...
  16. zastanawiam się nad ostatnią zwrotką, napisaną w sumie testowo dla pokazania próby przyśpieszenia rytmu. Czy taka próba jest udolna , możliwa do przyjęcia- czy tylko ja widzę w tym układzie słów i rymów mimowolne przyśpieszenie ? ;)
  17. ja, zbliżam się do światła bo nienawidzę świata ale nie czynię zła ty, kropla się pomnaża żyjesz podług zasad jak ostatnia łza... kiedy zmyje nasze bóle przetrze wiatrem oczy kurzem okryte do snu czy będziesz w stanie za rękę razem w dotyk ciepła podmuchu dla uszu znów mnie usłyszeć jeśli da Bóg...
  18. Jeszcze mam czas ;) nauczę się dopracowywać i wprowadzać korekty ;)
  19. Nie muszę pisać, co czuję i co się właśnie dzieje ;) Bardzo dziękuję!!!
  20. I teraz zastanawiam się, czy niezwykłość trzeba od razu opisywać ;) Dziękuję ;)
  21. Aż się wzruszyłem, że ktoś ma część mnie teraz w swojej głowie, potrafi zostawić na później i przemyśleć... Do tej pory chyba nie spotkałem się z tak ciepłymi słowami o moich wierszach. No i oczywiście warto dodać, że prawie wszystkie (tak jak ten) nie są skończone. Dla mnie to zawsze niedoróbki :/ Bardzo dziękuję Justyno i postaram się również przysiąść nad twoimi wierszami, jeśli tylko złapię parę minut ;)
  22. gdybym potrafił raz ostatni strzelić słowami w czas musiałby stanąć bo powiedziałbym ciszę bardzo ją krzyczę wy nie słyszycie okryta nasiąkłą kartką parą łez i uczuć gdzie słodkie życie mam też twardszą deskę z wilkiem o północy który wciąż wyjący wyżera serce przez swe oczy i szminkę na kartce malutkim palcem z ust którą kiedyś spalono w moim wnętrzu wciąż twój aromat uderza mi w głowę aż widzę obrazy chcę tylko trochę zbyt rozkochany i znowu pragnę... a dzisiaj nie grzeję niczego poza zdartym sercem co weszło mi w krew...
  23. Bardzo dziękuję janko ;) pozdrawiam :D
  24. Bardzo konstruktywny komentarz i wart zamieszczenia ;) A co do całości wiersza, jeszcze sprawdzę, chociaż początek wydaje się faktycznie podobny w wymowie ;) Pozdrawiam i dziękuję :D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...