Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gaźnik

Użytkownicy
  • Postów

    792
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Gaźnik

  1. Dlatego trzeba realizować się w swoich pasjach. Ja na kopalni przez część ludzi jestem uważany za obiekt kpin. Jednak są ludzie, którzy mi mówią "jesteś jednym z niewielu 'maszynioków', których szanuje". Nie dbam o szacunek żadnej z tych grup. Robię swoje tak jak uważam to za słuszne i to najważniejsze. :)
  2. Ja wiem. Jednak nie potrafię rozdzielić mafii od rządów. Nie chodzi nawet o nasz kraj. W Meksyku rząd jest ustalany według najsilniejszego kartelu narkotykowego. W USA czy Rosji najwięksi przestępcy ustalają wyniki od wielu pokoleń. Słynne włoskie mafie (czytałem wiele książek od Puzo) miały ogromne konszachty w polityce, policji i wszelakich innych służbach. Włochami wiele lat całkowicie sterowały w porozumieniu z... biskupami (piszę to wierny katolik). Dla mnie każdy rząd jest legalną mafią i dlatego nie sposób mi tych terminów oddzielić. Pablo Escobar był najpopularniejszym kolumbijskim politykiem... Można tak wymieniać do końca mojego urlopu. A mam tylko tydzień wolnego...
  3. zorganizowana grupa przestępcza wrogom wszystkie kończyny wykręca a jeśli rządem została nazwana jest całkowicie zalegalizowana wtedy lepiej się w temat nie zagłębiać
  4. Świetnie jak zawsze :)
  5. Fantastyczny wiersz. Jako buddysta chciałbym się odrodzić jako... jerzyk :)
  6. To dopiero mój drugi wiersz, w którym pojawiają się wulgaryzmy. Mam nadzieję, że ostatni :) Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam!
  7. Niestety niebawem zostanę od niego odcięty :( Złap kilka promyków dla mnie ;) Słonecznego dnia życzę. :)
  8. U mnie też dziś słonecznie :)
  9. Książka dużo lepsza, ale filmu nie mógłbym skrytykować :)
  10. Łatwo mi przychodzą kontraataki słowne. Stoczyłem kiedyś sporo walk w freestyle'u bitewnym (fani rapu wiedzą o co chodzi). Tam ważna była umiejętność odwrócenia wszelakich obelg na swoją korzyść. :D Dziękuje za wszystkie komentarze :)
  11. Bez śmiechu nie ma życia. Zresztą nawet mnich walczący z humorem staję się zbrodniarzem (Imię Róży) ;)
  12. Nie, ale już wiem do czego nawiązywał pan Marcin. Ja na prawdę miałem to na myśli
  13. Jestem wielkim fanem Dańca. Jak słyszę Malbork to myślę tylko o jednym... A, że od dawna mam problem z rzuceniem palenia... :D Jak wiele razy powtarzałem. Istotą mojego pisania jest przekazywanie emocji. W ogóle nie zastanawiam się nad doborem słów, stylistyką itd... Liczy się tylko i wyłącznie spontaniczna szczerość. Mam świetnych rodziców, jednak największy wpływ na mnie miała moja śp. babcia. Zresztą z nią najwięcej czasu spędziłem w swoim życiu. Była genialna. Warunki życiowe zmusiły ją do szybkiej rezygnacji z edukacji. Jednak miała tak szeroką wiedzę życiowo-emocjonalno-społeczną, że zawsze będę kultywował naukę, którą uzyskałem w jej "uniwersytecie". :)
  14. to po Marlborku?
  15. I z wzajemnością :) Może nie posiadam talentu pisarskiego, ale jestem pewny, że nie przypadkiem znalazłem orga :) Dawno nie czułem się tak bardzo "na miejscu". Uwielbiam wrażliwość artystów, od wielu lat mi tego brakowało. Ten serwis jest dla mnie prawdziwym lekarstwem. :) Odwzajemniam pozdrowienia.
  16. Ja się zatrułem mając 3 lata. Dwukrotnie byłem reanimowany. Wylądowałem w śpiączce. Po kilku dniach się wybudziłem i zacząłem... Gadać jak najęty, jednak nie potrafiłem opisać (chociaż podobno próbowałem) co widziałem przez ten okres nieobecności. Jako ciekawostkę dodam, że kilka miesięcy straciłem mowę. Nie wiem czy to był mutyzm wybiórczy czy co. Rodzice zabrali nas do rodziny na wieś. Tam kuzynki postanowiły pokazać mi życie na wsi i skończyło się... kopnięciem przez krowę w moje czoło. Szczerzę mówiąc dziś mi trudno uwierzyć, że było właśnie tak. Podejrzewam, że któraś z nich mnie upuściła. Jednak po powrocie dostałem od babci dużą pluszową krowę i wpadłem w panikę. Trzeba było się jej pozbyć, bo trudno mnie było uspokoić gdy tylko na tego "zwierzaka" zerknąłem. Więc może jednak nie kłamały... Niedawno nawiązałem do tego wydarzenia w tekście 3-latek. A twój wiersz Bogdanie jest wspaniały.:)
  17. Kiedyś napisałem kilku osobom z tego forum na pw moje "opowiadanie" o ślimaczku mojego malutkiego braciszka. Zmartwychwstanie W środę byłem świadkiem "zmartwychwstania". Mam za sobą bardzo pesymistyczny okres życia, ale w środę byłem świadkiem pozytywnej sceny. Miałem dzień wolnego za sobotę. Pozałatwiałem swoje sprawy, poszedłem do rodziców żeby zabrać brata do kina. I trafiło się rozczarowanie. Wojtuś pojechał na 3 dni do naszej kuzynki. Mama stwierdziła, że skoro już jestem to mogę jej pomóc wyczyścić akwarium. Od tygodnia w akwarium nie było ślimaka. Po wyciągnięciu wszystkiego z wody okazało się, że nigdzie nie ma jego skorupy. Zaskoczonej matce powiedziałem to co powtarzałem od tygodnia czasu. Mały łobuz uciekł i leży martwy gdzieś za biurkiem. W końcu odsunąłem biurko Wojtusia i wyciągnąłem skorupkę ślimaczka. Muszelka była bardzo lekka, po zajrzeniu wewnątrz wydawał się, że nic w niej nie ma. Dopiero później się dowiedziałem, że ten zwierzaczek na nibynóżce ma taki koreczek-kamuflaż. Kiedy wejdzie do końca swojego "domku" od spodu jest ukryty za tym swoim kamuflażem w kolorze skorupki i wydaję się, że nic tam nie ma. Mama po wyłożeniu akwarium i dolaniem świeżej wody zastanawiała się co zrobić z muszelką po ślimaczku. Ostatecznie postanowiła wrzucić do środka. Niech chociaż taki pomnik-pamiątka zostanie. Mama wyszła do sklepu, a ja jeszcze porozmawiałem z tatą. Po jakiś 40 minutach miałem pójść do domu, ale postanowiłem sprawdzić co się dzieję w akwarium. Zauważyłem, że skorupka ślimaka lekko się porusza. Zbliżyłem się i zobaczyłem wystające spod niej malutkie czółeczko ślimaczka. Był tak zdrętwiały, że ponad godzinę zajęło mu całkowite wychodzenie ze skorupki, ale powrócił do swojego świata :) Dzisiaj już podobno ostro zasuwał po całym akwarium (jest szybszy niż może się wydawać). Może to brzmieć śmiesznie, ale dla mnie ta historia jest bardzo pozytywna. :)
  18. Trudno mi sobie poradzić z taką ilością pochwal. Więc odniosę się się do drugiej części. Coś z tym słuchem może być. Mam generalnie słaby, ale jak bardzo to się przekonałem podczas nauki gry na gitarze. Poleglem na strojeniu :D Miałem noc pełną koszmarów. Po przebudzeniu się z jednego z nich wpadła mi myśl... być może ten tekst jest jednak niepoprawny politycznie. :D Dla miłośników gender powinno być raczej "on poznał dziewczynę/ona poznała chłopaka/on miał wagine/A ona siusiaka".
  19. Chodziłem do różnych terapeutów każdy z nich się poddał, tak prędko w mym przypadku nie widać sensu w przypadku innych... - na pewno Chodzenie po trawie - nie wskazane tyle fauny można przecież zadeptać chodzenie po trawie jest wskazane jeżeli blant twoją duszę odpręża Błękitna krew generała Dąbrowskiego nie wpłynęła w ogóle na mój życiorys wypromuj sama swe nazwisko dlatego, że żaden przodek nie obroni gdy boli I nigdy nie słuchaj porad Gaźnika gościa nie ogarniającego sam siebie według niego poezja wtedy zanika gdy klasyce przedłużasz przebieg
  20. Nie będę ukrywał, że jestem upośledzony językowo. Przy mocnym skupieniu nie miałem problemu pojąć podstawy, a z wykuciem słówek nigdy nie miałem problemu. Jednak na dłuższą metę żaden obcy język nie jest dla mnie przyswajalny. Nie wiem, na których zwojach mam mózg uszkodzony, ale raczej miejscu odpowiadającym za języki obce. Nie ważne jak bym się starał w pewnym momencie pojawia mi się blokada mówiąca "w tym języka nie da się wyrazić siebie". Racjonalnie zdaję sobie sprawę, że to kwestia niedouczenia, ale nigdy nie potrafiłem przejść tego progu. Formowanie zdań w języku francuskim oraz (szczególnie) angielskim wydawało mi się... prostackie, mało elastyczne. Wytwarza to we mnie uczucie, że te języki "upośledzają myśl i przekaz"... Nie potrafię tego teraz wyjaśnić. Jednak rodzimy język jest dla mnie piękny, wręcz stworzony dla poezji (chociaż sam nie jestem poetycko uzdolniony). Niemieckiego też się uczyłem, jednak w złym momencie. Okres buntu zmusił mnie do totalnej ignorancji (na poziomie peeli komentowanego właśnie utworu). Nie jestem z tego dumny. PS. Pocieszam się myślą, że mój 9 letni braciszek już mnie przebił w posługiwaniu się językiem angielskim. :)
  21. Nasza grupa (wielu moich znajomych tego samego doświadczylo) spotkała się z ostra agresją.
  22. @Mateuszwyczyścił forum i chwała mu za to. Takiego gospodarza zabrakło na poprzednim serwisie gdzie publikowałem. I dobrze, bo dzięki temu zdecydowałem się tu zarejestrować (wcześniej bałem się kompromitacji :D). Z drugiej strony facet trochę ruchu wprowadził. A i solidarność użytkowników zdała egzamin. :)
  23. Je ne parle pas francais Nie wiele więcej się nauczyłem podczas edukacji francuskiego w podstawówce. Podczas pobytu w Metz. W trakcie gierek jakie nam dali na wymianie uczniowskiej przekonałem się, że większość Francuzów nienawidzi pytania "tu parlez-vous anglais?" :D
  24. Ja także dziękuję. Świetnie prowadzisz pióro :)
  25. Pięknie :) dobrze, że peelka znalazła swojego anioła :) A nad Wisłą mogą zaliczyć romantyczny spacer przecież
×
×
  • Dodaj nową pozycję...