Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. Dzięki. Z naszej perspektywy gwiazdy są swoimi sąsiadami, ale wiemy, że tak nie jest. Cieszę się, że znalazłeś coś dla siebie:)
  2. Też miałam podbić do Marysinej gorzkiej, że w takiej się nie umiałabym rozpłynąć, za to mlecznej odmówić mi gorzej, lecz potem z nadmiaru - miękkam jak Coccolino;) W ogóle to reklamy nie próżnują- wy tu o słodyczach, a w banerze detoks koktajlowy mi wyskakuje;) Ach, Leonardo to był taki robot, co dwoma rękami zmywa, nogami froteruje, trzecią i czwartą gotuje i kołysze dziecko. Mieć w sobie tyle talentów. A malował chyba dla odskoczni, relaksu;)
  3. Że na orgu? :) może jest dobry księżyc heh mnie też póki co nie dotykają. dzięki Maryś za serduszko. @Kobra także z podziękowaniami:)
  4. Heh przewrotny ten wierszyk! O pożądaniu i 'pożądaniu spełnionym'. Dobrze ujęte i fajnie skonstruowane - dla kontrastu - oszczędnie przy tej rozpuście. Jeszcze jest 3 strona medalu- gołąb w garści , bywa, też szybko się nudzi;)
  5. Po pierwsze nastraja. Po drugie bywa, że poeci się namiętnie wcielają w symbolikę natury, zjawisk, według samopoczucia. Ale i tak - w porównaniu z przytoczonymi, są w lepszym położeniu, a przynajmniej mają na to szanse:) dzięki Janko
  6. Żarcik to był przecież. Ale nawet ma to sens, w ciemności - żar papierosa, małe okrągłe światełko... ;) Czyli nieźle pokręceni ci poeci;D
  7. W żarze peta?;) Dziękuję Alu za serduszko
  8. I znów wiersz o kocie, znaczy kocicy;) no, w erotykach też jesteś dobry. pamiętam tamtą obietnicę w świetle księżyca, po remoncie;)
  9. gdy dotykają smutki poeta powie jesiennym liściem opadam na chodnik- moje drzewo marznie z tęsknoty - nie bawi gonitwa miękkich wiewiórek - wdeptany w martwotę albo samotność stoisz ode mnie daleko jak gwiazdy od siebie na wyciągnięcie ręki o długości świetlnych lat same w sobie gorące jednak gdy teraz stoję na ziemii czuć tylko chłód drzewa zaliści dopiero na wiosnę gwiazdy samotnie będą płonąć i to się nie zmieni jak dobrze - poeto żeś po prostu człowiek kogoś do ciebie przyciągnie wiosna zdarzy się jesienią
  10. Witam. Te powolne spacery przypomniały mi o wierszu łódzkiego poety Piotra Groblińskiego - ***( nasze życie jest obliczonena cztery psy). pozdrawiam
  11. Heh, choć nie uczona, widzę się po tej stronie;) Całkiem ciekawy wiersz i 'romantyczne' zakończenie. Ciekawy tym bardziej, że trzeba połączyć tytuł z treścią, a i tak pod tą ścianą może kryć się wiele rzeczy, ja akurat nie odgadłam:)
  12. Dziękuję:) myślę, że na pewno - każdy ma w sobie takiego górnika- tyle, że mniej lub bardziej brudnego, w conajmniej 2 kontekstach. Pozdrawiam
  13. Wiesz, że to na piosenkę by się nawet nadało? Taką dajmy na to - rockową. Choć stan ciężki czuję lekkość pióra. Tudzież klawiatury. Albo ekranu dotykowego;)
  14. Zapewne wiele 'dzieł' by nie powstało, gdyby nie używki;) Myślę, że każdy organizm jest różny, czy to są mutacje - a może i tak;) no, z tym jedzeniem, to ogólnie jest nam raczej potrzebne do życia, aczkolwiek jego ilość może być tu polem do spekulacji. Etykietki zawsze są krzywdzące i często wykrzywiające prawdziwe oblicze osoby. A generalizowanie nigdy nie oddaje 100% prawdy. Ale ciężko się go pozbyć. A znam takich, co wiele 'grup' traktują 0-1, co mnie wścieka. Miłego dnia:)
  15. Tak, ten szary kotek smutku. I toczą się perły krzyku. Jak zawsze, coś mnie zaczepi u Ciebie:) a z tym kotkiem - to dobrze to ujęłaś, idealnie. To jest taki 'tryb melancholijnego masochisty', czyli 'ze smutkiem mi do twarzy' - wróg i przyjaciel w jednym- smutek, samotność. Dbanie, pielęgnowanie... racja. Pozdrawiam
  16. Noo, im bliżej ziemi, tym bliżej prawdy;) i im bliżej ludzi. Oczywiście, jak to zawsze, stron jest wiele. I potrzebna równowaga. Alkohol czasem jakoś tak oświeca, otwiera zamknięte za dnia drzwiczki, ale w nadmiarze i ciągłym upojeniu też nie ma co upatrywać słuszności i traktowania tego jako obcowania z prawdą;) tylko co jest prawdą;)? I gdzie granica? Wiersz taki niby z przymrużeniem oka, niby wesoły, ale tak naprawdę mówi o głębszych zależnościach. Pozdrawiam
  17. Myślę, że właśnie mamy wpływ na wiele rzeczy - odnośnie swojej osoby, wyborów, gdzie i jak stawiamy kroki. Że coś na nas wpływa, to też racja - najczęściej nieświadomie, może nawet manipuluje. Będąc tego choć trochę świadomym, można starać się stąpać rozsądniej i uważniej. No i to jacy jesteśmy, co robimy, wcale nie jest niczym w skali świata, bo potrafi promieniować, udzielać się tym, co mają z tym styczność. Takie 'podaj dalej'. Więc nic nie jest bez znaczenia. Fajnie, że wiersz 'wcisnął' jakiś guzik w Tobie. Można powiedzieć, że w takich sytuacjach czuje się spełniony (zarówno wiersz jak i ja;)) dziękuję
  18. No jak to skąd, jak każdy - z kopalni pomysłów:D Wszyscy tu mają jakieś pomysły i często zaskakują, a Ty to może nie?:) Oz żeś sobie wymyślił - to ja pytałam wtedy skąd wena hehe A w sekrecie Ci powiem, że z 1/3, jak nie więcej, wierszy powstaje u mnie z nagłego pstryczka jednej małej metafory. A ta metafora objawia mi się też często pisząc komentarz. Wtedy cichutko delejtuje ją i zostawiam dla siebie na później. I tak było z tym górnikiem w kopalni umysłu. Ale wiersz wyszedł w zupełnie innym kontekście. Dzięki Janko:)
  19. Dziękuję, nie ukrywam, że miło mi się zrobiło po takim komentarzu. A chciałam powiedzieć, że tematyka wiersza nieco 'zmotywowana' Twoim - i tamtymi mosiężnymi talerzami;) Choć szkic wiersza widzę powstał dzień przed :)
  20. Mnie się podoba:) ja bym na takie słowa odpowiedziała - przybywam:) Chociażby żebyś nie zamarzł na tej plaży;) Byłeś może w ostatnich latach na Helu? Tam na małej plaży - przynajmiej 7 lat temu była taka 'wyspa wydm', czy coś w podobie - z oszklonym tarasem. tam można fajnie podumać, schowanym przed wiatrem. pozdrawiam
  21. Noo, polemizowałabym;) zostawmy to kwestii gustu;)
  22. Wszystko możliwe, nie zdziwiłoby mnie to - a więc może i dobrze, że użyłam aż dwóch 'bezpieczników' - tych wyenterowanych. Pamiętam taką wypowiedź znajomego ze Śląska, który co prawda górnikiem nie był, więc może i powtarzał jakiś głupi slogan. Coś takiego też mi przemknęło w wywiadzie z górnikiem. No ale na ile w tym celowości a ile odpuszczenia sobie szorowania- nie wiadomo:) tak czy inaczej chodzi tu o pewną zależność w treści wiersza, a kwestia otoczki, czy jest celowa czy to uporczywy atrybut, nie jest tu na szczęście najważniejsza.. Pozdrawiam:)
  23. A dziękuję Mario. To chyba mój drugi karbon użyty w wierszu/tekście. Na szczęście i o dziwo dopiero, bo fajnie zastępuje węgiel;)
  24. Dziękuję zaskoczona, bo mi ten wiersz brzmi jakoś tak brzydko:P aż nawet myślałam, czy go na pewno umieścić, czy nie użyć kosza Szymborskiej;)
  25. podobno niektórzy górnicy specjalnie zostawiają niedomytą otoczkę wokół oczu żeby było wiadomo - patrz to ci z przodka tak słyszałam moje oczy od lat saute paradoksalnie proporcjonalnie do pojawienia się maniaka z kilofem w szybach karbonowych myśli on jak lunatyk schodzi na wiele dni i skrobie na resztkach tlenu szkice węglem odnajdzie czasem opiłek diamentu blask myśli - co z niezgrabnych rąk upada w nieuchwytność w promieniach dni zastyga jak gnom rozbudzony ożywa kuje dalej zaczynając od zasypanych korytarzy tam mapy schematów i analiz tak potrzebne do tworzenia nowych tuneli drogi do kryształowej komnaty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...