-
Postów
5 006 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Arsis
-
Ivar bez Kości - powtórka nienawiści
Arsis odpowiedział(a) na Somalija utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jasiński nie zwycięskiej partii, tylko większości parlamentarnej. chyba że pisokomuna będzie chciała stworzyć rząd mniejszościowy, który na pierwszym głosowaniu o wotum nieufności zostanie pogoniony do diabła. liczy się WIĘKSZOŚĆ PARLAMENTARNA, w Konstytucji nie ma nic o zwycięskiej partii, bo można wygrać, ale bez większości, bez odbioru -
Specyficzne doświadczanie nienormalnej znaczeniowości
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija na razie próbuję rozszywrować to, co napisała mi violetta @Somalija co u mnie? jestem zakatarzony, pokasłuję, nie czuję smaku ani zapachu @violetta jestem zaskoczony, jeśli mi oczywiście dobrze przetłumaczył translator -
Specyficzne doświadczanie nienormalnej znaczeniowości
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija poddaje się -
Specyficzne doświadczanie nienormalnej znaczeniowości
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija jak Gabriel Garcia Marquez? Aga, no co ty? Że realizm magiczny? nie, Aga, to żaden realizm magiczny, to bardziej schizofrenia, czy jakaś inna osobowość mnoga... -
Specyficzne doświadczanie nienormalnej znaczeniowości
Arsis opublikował(a) utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
Piskliwy w uszach szum rozsadza czaszkę. Szmer. Bolesne pulsowanie z wodospadem płynącej w żyłach krwi. Półmrok. Szare światło poranka opada wirującym kurzem na brwi. Pozrywane przez wiatr tapety lizą mnie chciwie po twarzy. Gdzie ja jestem? Tak jakby w oparach absurdu. Gdzieś tutaj byłem. Jestem… Wyrwane z zawiasów drzwi zwisają resztkami drzazg. Pod paznokciami krew, pył i brud kilkudziesięciu lat. Kiedy rozdrapuję rany spróchniałych ścian, przesypuje się przez palce tynk, odpadająca płatami olejna farba. Wszystko odpada, przepada, upada… Na podłodze rozrzucone pożółkłe stronice gazet, czasopism, niedokończonych listów, jakieś fragmenty zaczętych opowiadań, wierszy, esejów… Plakaty, fotosy uśmiechniętych, umarłych dawno aktorów zwisają krzywo ze ścian. Patrzą się na mnie. Liczą każdy mój krok, kiedy odbijam się w sino-szarych ekranach popękanych kineskopów. Pod opuchniętymi stopami chrzęst potłuczonego szkła, gruz. Zawadzam wciąż o plątaniny jakichś ciągnących się kabli, pogiętych blach, sterty porzuconych transformatorów, roztrzaskanych obudów drewnianych radioli… Pleśń i grzyb, rozkład, unicestwienie dawnego życia w straszliwej pożodze eksplodującego niegdyś słońca. Jakieś nadpalone rysunki, szkice twarzy i dłoni, techniczne schematy, wykresy, kolumny liczb, dojmująca woń chemicznych (szpitalnych?) odczynników, odór rozkładu, który zalągł się w kątach pomieszczeń, na zaplamionych, cuchnących moczem materacach szpitalnych łózek, w oszklonych niegdyś, teraz skorodowanych gablotach, na półkach pełnych zestarzałych lekarstw, flakonów, butelek, archaicznych strzykawek… Wielooka, odrapana lampa zwisa martwo nad chirurgicznym stołem, popękane płytki zielonkawej glazury, terakoty. Na ścianach tak jakby ślady rozmazanej krwi… Pierwszy aparat do naświetlań z brunatnymi plamami od promieniowania przeszywającego wciąż ze szmerem i mdławą wonią radiacji membrany moich uszu. Blaszana skorupa z powyrywanymi kablami, które zwisają smutno do samej ziemi. Ktoś tu kiedyś umierał na raka w beznadziei ratunku. Skąpany promieniami X doznawał powolnego wniebowstąpienia w jasnej smudze nuklearnego blasku. Ktoś, gdzieś, kiedyś… Ktoś już… Już tylko nic… Na blacie stołu piszę palcem twoje imię. W szarym pyle koślawe litery. Mącą mi się w głowie niedookreślone wizje skażone atrofią pamięci. I wszystko jest jakieś senne, i wszystko jest zapomniane. Okryte wiekuistą ciszą. Przeszło, minęło. Nie. Nie minęło,. lecz wryło się we wszystko sentencją, jakby na nagrobnej płycie, mimo że pozacierane i niewyraźne. Coś tu dawno umarło. Przemieniło się w spróchniałe resztki rozsypującego się truchła. Mój ojciec, co dawno skonał, coś do mnie wciąż mówi, szepcze. Nie słyszę. Niedosłyszę, albowiem zagłusza go szum upływającego czasu. Choć czasem słyszę pojedyncze słowa w głębokich odmętach wyostrzonej gorączką sennej maligny. Coś mówi do mnie, coś usiłuje przekazać poprzez zagadkowe znaki i symbole. To jest coś jak EVP (Electronic Voice Phenomena) czyli nagrania analogowe, bądź cyfrowe o nieznanym źródle pochodzenia. Być może to tylko modulacja skrośna, bądź apofenia, czyli nieumotywowane dostrzeganie związków z towarzyszącym doświadczaniem nienormalnej znaczeniowości. Jestem zatem nienormalny? Wariatem piszącym wariackie, schizofreniczne teksty o maniakalno-depresyjnym podłożu? Być może. Tak czy owak widzę to bowiem również po jego sinej, trupiej twarzy. Trupiej, ponieważ jest absolutnym nieboszczykiem, zakorzenionym od dawna w swoim królestwie niebytu, tak jak ja w swojej pustce. Stoi w kącie pokoju, między regałem a zawalonym papierami i gruzem biurkiem. Po chwili znika w słonecznej aureoli ogromniejącego świtu. Był. Nie ma. Lecz znowu jest. Nie, to tylko cień mojej własnej ręki, którą uniosłem na pożegnanie. I która zamarła w bezruchu doznanego osamotnienia. On tu był. Dostrzegam wgniecenia na fotelu. Poprzecierane oparcia, kiedy opierał na nich za życia ręce. Kiedy tarł nimi w ekstazie epileptycznego napadu pełnego białej piany. Wypaloną od papierosa ciemnobrązową dziurę… On tu był, lecz umarł, rozsypał się już dawno w proch. Umarł wprawdzie, gdzie indziej, ale przybył aż tutaj, aby do-umrzeć do samego końca, niemalże w moich objęciach, albowiem umierając wcześniej, nie-do-umarł, wcale. I zostało mu jeszcze trochę z umierania, mimo że tam umarł tak jak należy, tak jak nieboszczykowi. przystało żegnać się ze światem. Połamane krzesła, półki, drzwiczki od szafek… Szukam w nich czegoś namiętnie. Jakieś wyblakłe pocztówki z widokiem na morze, życzenia na święta… To wszystko już tak mało istotne, nieważne… (Włodzimierz Zastawniak, 2023-10-16) -
Przeszywa mnie tęsknota twojego widzenia
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta odezwała się człowieczka -
Przeszywa mnie tęsknota twojego widzenia
Arsis opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiesz, idę z cieniem, bądź w blasku nicości. W gałęziach szmer upływającego czasu… Idę ścieżką wolno i w pochyleniu z rękami trzymanymi z tyłu. Idę z cieniem, który snuje się razem ze mną krok w krok. W koronach drzew migot liści, taki jesienniejący z wolna, przeszyty rdzą. Lecz nie buntuję się przeciw perspektywie nadciągającego końca, gdyż kocham cię właśnie w myślach. Kocham na jawie i we śnie. Który to już raz sennym wydajesz mi się niebem? Trzymam twoją dłoń w ekstazie oczekiwania. Tak, jak można czekać jedynie na Raj. Zawsze jesteś, choć nie zawsze cię widzę. Jesteś w tym swoim jestestwie, bardziej do mgły podobnym niż żywym. Ale jesteś i ja jestem. Jesteśmy tak, że bardziej już nie można być, mimo że enigmatycznie i w jakiejś pogmatwanej percepcji czasu. Tylko tutaj albo wszędzie. W jednoczesnym odczuwaniu wszystkich światów. Nasze obrazy jak dym z łęciny płyną. Nad łąką, nad lasem. I dalej. Za las… Gdzieś w przestwór obłoków w drgającym powietrzu. W niebie. (Włodzimierz Zastawniak, 2023-10-01) -
Wiesz, jakoś tak mi smutno i tęskno. Jesteś daleko, gdzieś nie wiadomo gdzie… Jesteś daleko, a ja… A ja tutaj w ciemności i mroku… A ja... Powiedz mi, mów, wyszeptaj to słowo… Wiesz, jakoś tak tęsknie, jakoś mi tak… Stoję w oknie i patrzę na ciemne zarysy drzew. Ciemne, bo to noc. Ta noc, co mnie tłamsi i dusi. Ta noc… Idę, spaceruję w blasku księżyca, gwiazd… Przytulam się do ścian starej kamienicy, do zarysów rozkołysanych drzew. Kto tu jest? To ty? Dlaczego milczysz? Powiedz mi, mów… Matko, to ty? Widzę twój wizerunek. Umarłaś przeszło dwa lata temu…Twoje ciało zdążyła pokryć w grobie zielonkawa pleśń. Więc skąd nagle w księżycu twoja twarz? W odmętach pustki idę wciąż, rozgarniając iskry gwiazd. Jestem sam i czekam na twoje przybycie, kochanie. Czekam na ciebie tutaj, właśnie tutaj, w srebrnej aureoli księżycowego blasku. Znajdziesz mnie. nad ziemią tam, jak dym z komina płynie. Nisko, nisko… A może wysoko? Jakaś nikła poświata w oknie… To ty? Przyszłaś, nie mówiąc mi wcale? Lecz w tym oknie, w tym pokoju nie mieszka nikt. Nie mieszka od kilkudziesięciu lat. Ktoś tu kiedyś umarł, ktoś tu żył. Ale teraz jarzy się poświata w błękitnawym blasku duchowej egzystencji. Kto tu jest? Już wiem. Kochasz mnie. Tylko kochasz enigmatycznie, Kochasz mnie, kochając w konspiracji, podczas długich wieczornych spacerów i medytacji wśród gwiazd. Jesteś niewidzialna jak powietrze Kocham cię, kochając raz jeszcze. Kocham cię jak wiatr, co otula wszytko cichym szelestem drzew. Wiesz, jestem zagubiony. Moje ucieczki kończą się zazwyczaj na dworcach, na których jestem jako ja, i nie-ja, albo jako on albo ono… Jest mi zimno a w tym zimnie, tylko ty. A w tej tęsknocie, a w tej otchłani nocy… Nie! Nie zdradzę twojego imienia, niech pozostaną w niewiedzy te łazęgi znad nieświadomych pól. Kocham cię… (Włodzimierz Zastawniak, 2023-09-29)
-
Filmoteka Kultury Narodowej
Arsis odpowiedział(a) na Łukasz Wiesław Jasiński utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violetta nie muszę tam być, trzeba do cholery myśleć, bo to jest przerażające, że w obliczu wpadnięcia Polski w łapy putina, bo to nam grozi, jeśli pisobolszewia dalej będzie przy władzy czy inna (kon)federacja rosyjska wejdzie z nimi w koalicję, są tacy, co się zastanawiaj, myślą, dumają etc... @violetta u mnie w robocie też jest dużo Ukraińców, Białorusinów, niech sobie będą, my też szukaliśmy w latach 80. schronienia w Niemczech czy gdzie indziej na zachodzie -
Filmoteka Kultury Narodowej
Arsis odpowiedział(a) na Łukasz Wiesław Jasiński utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violetta chrzanić pr czy inną pytę, albo chcemy być w zachodniej strefie państw demokratycznych, albo we wschodniej ku..ie z centrum dowodzenia w moskwie, myślcie i zastanawiajcie się, kuźwa dalej -
Filmoteka Kultury Narodowej
Arsis odpowiedział(a) na Łukasz Wiesław Jasiński utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violettawięc dalej prognozujcie, aż Polska osadzona w zachodnich strukturach UE zamieni się w radziecką polszę przywaloną bolszewickim rwpg, niech się dalej, kuźwa zastanawiają -
Filmoteka Kultury Narodowej
Arsis odpowiedział(a) na Łukasz Wiesław Jasiński utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violetta powiedz im, że niech dalej się zastanawiają i zagłosują na RWPG, czyli pisokomunę, kiedyś za PRL-u było coś takiego, czyli morda w kubeł, paszport? pocałuj konusa w pytę -
Filmoteka Kultury Narodowej
Arsis odpowiedział(a) na Łukasz Wiesław Jasiński utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violetta podatkowy orgazm