Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Waldku, Twój wiersz można rozumieć na różne sposoby. Tak, ja podeszłam do niego od strony lojalności, przyjaźni - jednak tej "ziemskiej", że się tak wyrażę. Zrozumiałam też to, że chodzić może o śmierć - wiesz, jest takie powiedzenie: "Nie narzekajmy, że się urodziliśmy, i, co za tym idzie, umrzemy, taki jest naturalny bieg rzeczy. A więc mamy szczęście, bo ilu się nigdy nie narodzi? I dlatego nie umrze." DNA ludzkie ma nieskończoną liczbę możliwości, tylko kilka proc z nich wykorzystuje Natura, abyśmy akurat my zaistnieli. Richard Dawkins "Kroczymy ku śmierci i to właśnie czyni nas wyjątkowymi" Ale, niewątpliwie, śmierć to koniec cielesności na Ziemi. Co jest później to pozostawiam... wiadomo dlaczego. Dziękuję za słońce i spokój. J.
  2. He, he, le_mal, aleć to dobre jest. :))
  3. He, he, le_mal, aleć to dobre jest. :))
  4. Waldku, cześć. Jakże fajnie podawać sobie dłoń. Wiersz - forma odezwy, trochę nakazów, tyle, że może tak czasami trzeba. Troszkę brakuje mi interpunkcji. Serdeczności Justyna A. :)) Mój ulubiony kawałek Wysockiego. Chciałam się podzielić.
  5. Myślisz, Wiesławie, że dam radę, że spojrzę głęboko w siebie, bo wiem, że światło miałam po prostu. Pokrewieństwo Dusz. Dziękuję Ci b. J. :))
  6. Dzięki, beto, Witoldzie, a ja mam to: Pozdrawiam Wszystkich, dobranoc Justyna.
  7. No to betko, jedziemy: :))) Pozdrawiam J.
  8. Oj, bb, nie ogarniam, choć funkcjonuję, ot tak. Pozdrawiam J.
  9. Iwonko, musiałaś b. kochać swojego kotka. Choć był: Opis ładny, puenta ważne przesłanie. Pozdrawiam J. :))
  10. Zaraz przeczytam. Iwonko. :))
  11. Za co przepraszasz? Ten wiersz już dawny, skąd mogłaś wiedzieć, że takowy istnieje. A swój wstaw, b. jestem go ciekawa. Narka. J. :)))
  12. Iwonko, już pisałam o kotach, np. "Kłębuszek". Kłębuszek Kot zwinięty w kłębuszek, maluteńka kuleczka, drzemie słodko nasz mruczek, szczęściem jego miseczka. A jeszcze nie tak dawno futerko miał zmierzwione, ogon mu podpalono, oczy były zamglone. Biegał, skowyczał z bólu, błagał ludzi o pomoc, mówili: - Spadaj ciulu, więc przytulała go noc. W dzień wychodził na trawę, wchłaniając słońca promień, grzał ciałko obolałe, zdzierał z ogona ogień. Cierpliwie znosił swój los, czekał na zmiłowanie. Przyszło, zdążyło na czas, jak to dobrze, o Panie. Maj 2016 r. Justyna A. Uśmiechu życzę.
  13. Andrzeju, super "liryka politechniczna". A Charles Baudelaire, ma swoją siłę i tyle. "Kwiaty zła" nieśmiertelne są i tkwią w człowieku, który je czytał. Dlatego Twój wiersz skojarzył mi się z tym wierszem, wspomnianego wyżej pisarza. Przerzutnia - to taki rzut słowem jednym z jednego wersu do następnego, też ma coś z nauk ścisłych. serdecznie pozdrawiam Justyna.
  14. No koty, to koty, Iwonko. Wiesz, ze iwa to też: "Wierzba iwa, Salix caprea, Goat Willow or Pussy Willow" , i ma kotki, eh, popatrz, jak to bywa w życiu. Pozdrawiam J. :))
  15. Nie, Iwo, nie mój, tzn. chwilę był mój, bo ja takie bidy zbieram i leczę, i w ogóle. Ten ma fajny domek, ja "robiłam" za matkę zastępczą, tzn. nie dosłownie, ale był u mnie, dopóki nie wydobrzał. A mój jest taki, ma już 17 lat, Irysek
  16. Iwa-Iwa i jeszcze tu, przecinek przed "że". ;)) Narka
  17. Cześć, Iwa-Iwa. Ja bym zmieniła na "złe chwile" Po "wierzę" wstawiłabym przecinek. Dużo emocji w wierszu. Pozdrawiam J.
  18. beto, rzeknę tylko - pl ma szczęście. Spokojnego dnia J.
  19. Cześć beto. Powietrze to wszystko: Jak wiadomo nie można bez niego żyć, choć na to zwracamy uwagi, dopóki ono jest, ale jeśli brakuje - dusimy się i umieramy. Maseczki sobie nakładamy, bo niby mają chronić przed... powietrzem. Oczywiście wiersz Twój kojarzyć się może (mnie się skojarzył) z M. Pawlikowską-Jasnorzewską. ogarnąć wszystko ogarnąć nawet siebie obawiam się, że nie... Justyna.
  20. Cześć Maks, dobry pomysł. Jest taka baśń H. Ch. Andersena pt. "Cień". W niej cień zamienia się w człowieka, a człowiek w cień. Też sobie rozmawiają, morał baśni smutny. Bo być cieniem człowieka - no wiesz, to przykre. O tutaj cień też jest nakazowy. Wiersz może przerazić. Pozdrawiam J.
  21. Cześć Waldku, bardzo trudne przeżycia, czarodziejsko ująłeś znaczenie słowa "stół", który to stół posiada (najczęściej) cztery nogi, a myślę, że o takim właśnie wspominasz w wierszu. To porusza. I karty - drżące będące domkiem, i to jeszcze niedokończonym, wiadomo - rozsypie się wszystko (tak ja to widzę). Pozdrawiam J.
  22. Odpozdrawiam, Radio. Justyna.
  23. Cześć, Andrzeju. Wiersz pełen niepewności, a fragment powyższy nie bardzo rozumiem. Nadzieję - ją przegramy? B. dziwna przerzutnia, tzn, jeśli ja dobrze rozumiem, bo jeśli to nie jest przerzutnia, to ja niestety nie rozumiem trzech pierwszych wersów ostatniej zwrotki. I wiesz, Twój wiersz b. przypomina Do Przechodzącej Charles Baudelaire Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane. Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę. Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami. A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień, W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi, Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami. Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności, Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce, Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności? Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej! Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła, Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła! Pozdrawiam Justyna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...