Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    6 089
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. @Łukasz Wiesław Jasiński Dziękuję
  2. Księżyc to czaszka nieba. Byle się nie szczerzyła
  3. o, to przenika jak mnie. Jak to rozgonić?
  4. Czy się w nim rozpuści, czy nabierze konturów?
  5. Taka świadomość daje niezwykłą siłę, może nawet przewagę. Dosłownie, dobrze jednak nie odchylać kołdry do końca :)
  6. o czym marzą te tęczówki...
  7. Kocie wiersze zawsze na probsie!
  8. ojoj, ładnie, subtelnie, śnię
  9. Egzystencja w trybie „normalnym” podczas rozpadu. Katastrofa zostaje wpisana między drobne obowiązki, jakby była kolejną pozycją na liście — absurdalną, ale ciężką. Życie toczy się jednocześnie na kilku poziomach: lęk, przemoc medialna i panika mieszają się z zakupami, promocjami i dbaniem o pozory. Ostrożność nie wynika z nadziei czy sensu, lecz z wstydu i automatyzmu. Codzienność staje się balansowaniem między przetrwaniem a pustką, między lodówką a przepaścią. A finałowa wizyta u wróżki brzmi jak ironiczna prośba, by ktoś z zewnątrz nadał kierunek temu światu, który sam już nie potrafi się poskładać.
  10. Świetny, czekam na Peruna
  11. Głos drugiej strony, który odwraca wcześniejszą perspektywę, ale jej nie unieważnia. Odpowiedź nie zaprzecza bólowi pisania „do szuflady” — raczej ujawnia własną bezradność wobec milczenia. Pojawia się strach przed językiem, który się zmienił, i przed utratą wspólnego sensu, mimo że bliskość wciąż istnieje na poziomie przywiązania. Cisza okazuje się nie obojętnością, lecz lękiem przed zniszczeniem kruchej równowagi. W finale napięcie pęka: pojawia się desperacka prośba o głos, o żywe słowo, nawet bolesne — bo tylko ono daje szansę na prawdziwe spotkanie.
  12. To bardzo intymny zapis utraconej możliwości rozmowy. Pisanie staje się ostatnią bezpieczną przestrzenią, bo mowa została odebrana — słowa, zamiast łączyć, ranią i gasną, zanim dotrą do drugiej strony. Jest tu bolesne poczucie bycia „zamkniętą”, już ocenioną i skończoną w cudzych oczach. Milczenie nie wynika z braku treści, lecz z wiedzy, że nikt nie chce ich przyjąć. Kartka przejmuje rolę świadka: nie odpowiada, ale pozwala przetrwać, odzyskać oddech i ocalić siebie.
  13. Zapis bycia zamkniętymi w sytuacji granicznej. Z zewnątrz dochodzą hasła, które zamiast dawać oparcie brzmią pusto i okrutnie. Świat się kruszy, bezpieczeństwo jest chwilowe, więc jedyną realną wartością pozostaje bliskość drugiej osoby. Próba „oszukania strachu” nie polega na bohaterstwie, lecz na rezygnacji z iluzji — z broni, z modlitwy, z obietnic sensu. Na końcu pojawia się gorzka myśl, że godność nie jest tarczą, lecz ciężarem danym razem z kruchym ciałem i ograniczonym życiem.
  14. ależ erotyk! Kłaniam się nisko
  15. Zmierzch rozmywa czas, drobne niepokoje nie pozwalają zasnąć, więc uwaga ucieka ku drobnym, uporczywym obrazom – jak ćmy krążące przy ogniu, przyciągane ciepłem mimo ryzyka. Jest w tym czujność i świadomość: układanie w myślach tego, co dopiero ma się wydarzyć. A finał przynosi przewrotne poczucie czasu — zamiast iść naprzód, istnienie ciąży ku temu, co już było, jakby przeszłość była pewniejsza niż jutro. Bo zdaje się jest taką. Oby jutro było dobre.
  16. Krótkie odcinki czasu znikają niemal natychmiast, dłuższe dają złudzenie kontroli, ale i ono szybko się rozpada. Pojawia się potrzeba trzymania się jakiegoś wewnętrznego pionu, mimo że wydarzenia napierają, mieszają się i ranią, często bez sensu i bez znaczenia dla innych. Narasta zmęczenie powtarzalnością, intrygami i rozczarowaniami, a natłok myśli zamienia się w ciężar, który utrudnia oddychanie. Oby do wiosny
  17. @Nata_Kruk raczej nie obiecująca, w tym konkretnym przypadku. Pozdrawiam niektórzy uważają wrażliwość za słabość. Cóż, słaby jestem, ale z głębi serca dziękuję za czytanie, słowa, współodczuwanie. Ściskam Dobrze, żeby dostrzegasz światło. Ja mam wrażenie jakby tunel ciemności z małym światełkiem na końcu zwężam się coraz bardziej, światełko malało @wierszyki tak, jak też tak jakby z Krainy Deszczowców. Pozdrawiam @huzarc dziękuję. Tak właśnie miałem w planie. Chyba się udało. Pozdrawiam oj wchodzi, wchodzi za mocno Dziękuję, łączę serdeczności @tetu @Natuskaa @MIROSŁAW C. @Leo Krzyszczyk-Podlaś @Radosław @APM dziękuje, pozdrawiam
  18. @Nata_Kruk oczywiście. Miałem to poprawić już wczoraj. Zapomniałem
  19. ciekawe, mi też dziś tak jakoś deszczowo wyszło
  20. zawsze można nie wierzyć w nic
  21. mżenie deszcz nie przestał siąpić od wielu dni wciąż spływał po szybach okien szkieletach drzew gzymsach nosów a niebo wydawało się jeszcze gęstnieć jeszcze wyszarzać pokój tonął w mroku markotniały kształty z nastaniem wieczora północ otworzyła drzwi
  22. @huzarc @Mitylene @KOBIETA @Berenika97! @wierszyki @Waldemar_Talar_Talar @violetta @Rafael Marius @Marcin Tarnowski @akowalczyk dziękuje. szczególnie komentującym tak trafnie i szeroko e interpretacji, ale też dotykają nierzadko sedna. Dziękuję za czytanie i refleksje
  23. poeta to na ogół człowiek pośród ludzi samotny
  24. wadera zobacz tę myśl co dryfuje pod niebem nić pajęczyny pszczoły oddechy unoszenie się warstw w powietrzu jaskrwawią plamy światła wyciągnij dłoń czekaj aż zaczną skapywać chciałam zatrzymać dla siebie to wgryzanie się w noc aż na rozlewisku pod oknem odezwały się czaple i świstuny aż pod tamten brzeg podeszły konie chciałam zatrzymać dla siebie że zgubiłam się pośród trzcin zaplątałam w korzeniach rozdarłam sukienkę o świt chciałam zatrzymać dla siebie ale rzucam notatki w nurt cofam się odsłaniam kły podbrzusze faluje
  25. kurde, kapitalne te ukryte rymy. Świetny rytm :))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...