Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    6 089
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. Z podobaniem czytam ten manifest inności i suwerennego istnienia, w którym odrzucenie przez system staje się źródłem wolności, a cisza i chłód symbolizują czystą, niezależną tożsamość.
  2. To sugestywny obraz oswajania myśli o końcu, w którym chłód i zamarzające słowa symbolizują zobojętnienie oraz niebezpieczne piękno wyzbytego lęku wyciszenia.
  3. gra językowych paradoksów i ironii, w której absurd, sprzeczności i kalambury odsłaniają chaos współczesności oraz kruchość sensu ukrytego w codziennych słowach. Z podobaniem
  4. o budzeniu się do działania mimo pamięci bólu i nieuchronnego upływu czasu. Trzeba brać odpowiedzialność za to co po nas.
  5. kiedy w twórczym zagubieniu i kryzysie tożsamości, wrażliwość staje się ciężarem dobrze mieć coś do pisania pod ręką:))
  6. bywa, że pożądanie prowadzi do symbolicznej śmierci starego 'ja' i odrodzenia w przemieniającej, mrocznej miłości.
  7. budzącej się miłość, wyprzedza czas
  8. pokusa złudnych pragnień i chciwość, obiecując spełnienie, prowadzą do duchowej pustki i moralnego zagubienia
  9. Interpretuję jako wiersz o cichej, dojrzałej miłości, która mimo upływu czasu, wspomnień i błędów pozostaje wierna, łagodna i odpowiedzialna. pozdrawiam
  10. @Berenika97 @Gosława Berenika zawsze celnie. Aż zaczynam się zastanawiać, czy jestem zdolny zwieść jeszcze z interpretacyjnego tropu. Pozdrawiam @Charismafilos wybierz kilka;) @KOBIETA byłoby dobrze, gdyby nie tylko kobiety:) @Nata_Kruk i to jest właściwy kierunek . Pozdrowieniami @Wiechu J. K. po, dziękuję! @wierszyki pewnie @Sylwia @Myszolak @hollow man @Rafael Marius @violetta @vioara stelelor @Natuskaa senkju, senkju, senkju
  11. @KOBIETA no wiesz, rozpuszczam się w powietrzu
  12. idzie po mnie mam dziurę w piersi spójrz przez nią zobaczysz drzewo na gałęzi ptak chybocze pętlą sięgnij ręką wyrwij mnie ze mnie dosięgnij wyciągnij puste gniazdo
  13. To wiersz o niespełnionym spotkaniu, ale jeszcze bardziej - o zderzeniu wyobrażenia z rzeczywistością. Podmiotka buduje w myślach cały wieczór: kawa, rozmowy o sztuce, gest podania dłoni. Rubinowa sukienka symbolizuje gotowość na coś więcej niż zwykłe wyjście - na bliskość. Dlatego jest 'za czerwona na samotność' - bo samotność nie powinna mieć takiego koloru. Miasto staje się tłem rozczarowania: pękające niebo, taksówki rozbryzgujące 'złudzenia', witryna sklepu jak lustro prawdy. Moment zobaczenia siebie jako 'dziewczyny, która czekała za długo' to chwila bolesnej samoświadomości. Kulminacja jest oszczędna: 'Przepraszam. Nie dotrę.' - trzy słowa, które kończą wieczór. Ostatni wers jest najmocniejszy: 'Ale do mnie dotarło wszystko.' To już nie chodzi tylko o odwołane spotkanie, lecz o zrozumienie czegoś większego - może jego braku zaangażowania, może własnej naiwności, może tego, że uczucia były jednostronne. Bardzo filmowy, miejski, emocjonalnie cichy, ale mocny tekst.
  14. trzeba dopowiedzieć te relacje :)
  15. To afirmacja dojrzałej siły — zamiast znikać, zaczyna rosnąć.
  16. Podoba mi się sposób, w jaki kobieta i kwiat stapiają się tu w jedną, zmysłową baśń – pełną ciszy, zapachu i delikatnej, nieskończonej bliskości.
  17. To jakby rytualne gesty, cisza i pragnienie „poczucia nic” stawały się próbą przekroczenia lęku oraz dotknięcia wieczności i metafizycznej prawdy. Finałowy krzyk z głębi duszy odsłania napięcie między egzystencjalnym niepokojem a paradoksalną afirmacją życia i świata.
  18. @bazyl_prost ok :) @vioara stelelor dziękuję i pozdrawiam @KOBIETA odpozdrawiam i ślę serdeczności @Berenika97 o, to, to, to niezmiennie dziękuję i podziwiam trafność. @MIROSŁAW C. to super! Dzięki! @piąteprzezdziesiąte @Leszczym @hollow man @Cyjan dziękuje za czytanie i zostawiony ślad. Pozdrawiam!
  19. stąd tam wymyśliłem procesję oddechów do sanktuarium gdzie zmierzają psalmy - lśniące powietrze na ustach miłość z nas wycieka na łąkach bez kwiatów nie pasowaliśmy tutaj pod zimnym księżycem ale z wartką krwią nie chroniąc swej skóry spruwaliśmy całun z tętnic solidnych jak lina do tulenia gardeł
  20. lubię te Twoje starowiarowe pieśni. I rozumiem dlaczego rymy. Chyba w białym taka treść nie weszłabym tak dobrze.
  21. @bazyl_prost nie mam łopaty pod ręką, sorka @Berenika97 dzięki, dzięki. Wg mnie jak wiersz ma tylko jedno dno, jedną warstwę tp nie jest poezja. @mariusz ziółkowski @Waldemar_Talar_Talar @Rafael Marius dziękować Pozdrawiam
  22. prekognicja co ma nadejść kusi jak nowe ubranie gładkość materii dotyk - ciche mury i tafla jeziora jak do mnie zawoła czy będziemy na ty od początku jaki będzie kolor jej oczu kiedy będzie zbliżać się do mnie? muszę zapisać to co powie inna nie przydarzy się rozbita o bruk sklejona jak wazon
×
×
  • Dodaj nową pozycję...