Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2026 w Odpowiedzi

  1. w szumie strumyka w liściach zielonych w tańczących ogniach w słowach ważonych widzę Cię, czuję zamyślam Tobą i odzyskuję swą duszę młodą układam myśli równo w szeregu wyrzucam z głowy śmieci nieważne wlewasz mi pokój w serce łagodnie ono się staje mężne, rozważne w zapachu kawy w promieniach słońca w lekkim wietrzyku miłym spojrzeniu widzę Cię, czuję zamyślam Tobą i pozostaję w cichym skupieniu patrzę uważnie w czas teraźniejszy to co minęło Tobie oddałam to co nadejdzie jest tylko Twoje moim pragnieniem jest Twoja Chwała widzę Cię w Słowie co zostawiłeś widzę w Kościele gdzie Ołtarz Święty widzę Cię w sobie gdy Cię przyjmuję i gdy odpuszczasz mój grzech przeklęty pragnę dziękować dziś i w wieczności za Twoje dobro co nie ma końca pragnę utonąć w Twojej Miłości choć dusza moja słaba i drżąca widzę Cię Panie oczu nie zamknę czuję Cię Boże i trzymam wartę przyjdź Zmartwychwstały Jezu Najwyższy i ulecz serca grzechem rozdarte
    9 punktów
  2. Marzę o białej jedwabnej sukni w trawie i kwiatach. Wdzięcznie zalewać złotem promienna tańcząc z nutą ciepła. Całować wyrastające małe liście i rozkwitnąć żółtym kosaćcem. Otworzyć twarz jak ty zielony umyć się w ręku zebraną rosą. Smakować poziomkami w biegu do ciebie jeziorku. Lekko przeskakiwać przez ogień aż do snów z tobą.
    8 punktów
  3. Pytać o gusty, rzecz zdrożna, Ale dziwić się można …
    7 punktów
  4. ciemność CISZA nie tylko w świecie bywa w nas co teraz On odszedł często zbyt często tracimy nadzieję gubimy siebie jesteśmy cudem wszyscy mogą nas opuścić On nie nigdy nie traćmy wiary Jezus pokazał po nocy jest dzień Światłość nie jest dla wybranych jest dla każdego trzeba … zmartwychwstaniemy jak ON Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Życzę Miłych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych 🙏♥️🌻
    7 punktów
  5. ściana dymu sunie zasysa powietrze ptaki ulatują z krzykiem w przejrzystą dal owady powolnie smażą się w ukropie gore łąka od brzegu stawu aż po las wzbija się kurz do nieba modli każdy płomień wiatr podpalacz zasnuwa chmury czarną mgłą skupiony nabrzmiewa knuje w zbożu podmuch wkrótce ogarnie szaleństwem korony brzóz od wschodu idzie deszcz jak żałobny kondukt wnet pierwsze krople ostudzą spaloną darń lecz od tego ognia nic już nie ucieknie gore łąka od brzegu stawu aż po las
    7 punktów
  6. wiemy że Jesteś światłem a czasem toniemy w ciemności wiemy że Jesteś prawdą lecz nieraz mami nas kłamstwo wiemy że Jesteś drogą a jednak gubimy kierunek jak to dobrze że pokochałeś grzeszników
    6 punktów
  7. Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    6 punktów
  8. piszą: jachty, gęste włosy, dojrzewanie czarnej porzeczki. oczy pięknej dziewczyny, choć dziś częściej jej apetyczny tyłek. wartość czerwcowego bzu. po utracie sił, po skarbie maja, po pomarszczeniu i zbrązowieniu - dostrzegasz go? pamiętasz? chciałbym umrzeć w sile wieku, pachnąc. tak, zbliżam się do czerwca. a kto wiersze poświęca przekwitłym bzom? 11 VI 2025
    6 punktów
  9. w leśnej głuszy pod gęstym krzewem wiersz o poranku zbiera kwiaty i zioła w kroplach kryształowej wody wśród omszałych kamieni słowiczy śpiew wiatr mgłami wznosi do słońca gdzie miłość kołysze senna szare gołębie na sześciu płatkach żonkila wiosna okryta ptasim puchem
    6 punktów
  10. dedykuję Kobiecie Kiedy powyższe teksty czytam, cały się burzę i we mnie wre. Gdzie ars amandi, gdzie, tu do licha, że ona płonie, on zdechły pies. Gdzie się podziała jakaś subtelność, czytanie pragnień z odruchów ciał. Każde każdemu daje przyjemność i jeszcze dba, by długo miał. Rozważny chłop ma z tyłu głowy, że tylko ona da słodkie coś i celebrując, tak musi zrobić, by sercem rzekła: kochanie dość.
    6 punktów
  11. Nigdy nie miałem talentu. To nie kwestia genów czy dobrego wychowania. Pamiętam jak ganiono mnie za to, że do niczego się nie nadaję i z pewnością niczego nie osiągnę. A teraz, słowa zachwytu i zaskoczenia. Bo jaki to cudowny facet. Tajemniczy, elokwentny, lekko bezczelny i obłędnie szczery i wyniosły. A jego wiersze. Wyrwane z ciągu zdarzeń, minionych epok. Ociekają brutalnym spojrzeniem na naturę człowieka. Są duszami powstałymi z mogił. Nie straszą a ostrzegają. Każdy chciałby widzieć mnie na piedestałach wydawnictw. Pisać jak ja. Czuć jak ja. Być jak ja. Ale mnie to zupełnie nie interesuję. Ja nie jestem pozą. Nie jestem schematem. Modą na vintage. Ja jestem żywą tkanką awangardy. Prawdziwym mrokiem, ugoszczonym z honorami w pokoju pijackich melin. Nie jestem tym co patrzy wstecz, ani daleko naprzód. Ja wbijam wzrok w buty i krzywy, pełen zdeptanych niedopałków bruk. Bo ślepnę gdy patrzę na ten świat. Chcę wyrwać sobie oczy. Wolę patrzeć na gnilne, cuchnące jeszcze lodowatym tchnieniem zimy uliczne, przedwiosenne błoto, niż gdyby mój wzrok padł na lica mi tak obce. Ludzkie. Gardzę światem, który mnie powołał. Dlatego żyję w świecie stworzonym. Ja nie mam talentu. To przekleństwo tworzenia. Mówią przez moje serce i rozum. Duchy dawnych autorów. Widzicie ich również. W konceptach utworów. W atmosferze dusznej grozy. Krążą w krwi rozlanej na planie akcji. Czasami pytają mnie, kiedy wystawię się na sprzedaż. Duchów nie sposób sprzedać. Kiedy klątwa minie. Oddacie mnie do widmowego muzeum sztuki. Wypchacie mnie. Trocinami, igliwiem i szmatkami. Będę strachem. Na młode, nieopierzone, poetyckie wróble. Co chodzą od lat po moim polu i wydziobują ziarna sławy. Robią to za dnia, gdy śpię. Nocą jednak to ja gram pierwsze skrzypce w symfonii funeralnej poetyki. Gdy przyjdzie dzień, że Wam się już znudzę. Weźcie mą kukłę na długą wycieczkę. Zabierzcie mnie nad rzekę, szemrzącą cichutko pod ceglanym mostkiem. Niech dzieci nowego pokolenia odrą mnie z resztek złudzeń, zanurzą mi głowę w benzynie. Podpalą w przypływie radosnego podniecenia, wiwatując przy tym dziko. Zostaną ze mnie tlące się resztki. Wrzucą je wraz z obelgami i szyderczym, psychopatycznie zimnym śmiechem w nurt. Opadnę na dno. Gdzie miejsce dla takich jak ja. Nigdy nie miałem szczęścia i talentu. Dlatego moja poezja, spoczywa na dnie wraz ze mną.
    5 punktów
  12. łąkowe zapachy pachną łąki szczawiem i chwastami mięta dziurawiec rumianek i pokrzywa a polne kwiatki w kolorach takie maciupkie tulą pszczółki tworzy się aromat niebiański nektar wegeteriański a tam na skraju przysiadł anioł w wybornej kryształowej szacie delektował ziemskie miodowe przysmaki w zachwycie - nie byle jakim
    5 punktów
  13. Uśmiechasz się. Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz. Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś. Padłeś na deski. Nie odklepałeś. Znowu wstajesz. Znowu chcesz oberwać? Czemu się uśmiechasz… Przecież przegrałeś. Uśmiechasz się...
    5 punktów
  14. delikatną barwą mienię się na spokojnym spacerze cieplejszą falą przypływam mięknij kwiatem śliwy
    5 punktów
  15. "Ludzkie poziomy" Ludzie stabilni, ludzie świata dziwności, emocjami czuli, darem wspaniałości. Muzycy, pisarze, poeci, malarze, zużyte te pędzle, te puste kałamarze. Widzenia, natchnienia, wzloty i upadki, śledzenie otoczenia i życiowe wpadki. Kryzysy moralne, z euforii do mdłości, usilne utrzymania ludzi w miłości. Szacunku dla bliźniego, bez względu na rasę, i czerwień krwi wspólnej, co daje okrasę. Dla wiary empatycznej i Boga wspólnego, życzliwości serca człowieka każdego. "Kto kochać potrafi", nie pluje na innych, w szczerości odbioru, wszędzie jest wygrany. "Kto szydzi z bliźniego", sam siebie zaniża ziarnem nienawiści wokół rozsiewanym. Leszek Piotr Laskowski. Literackie 'Wesołych Świąt!', WSZYSTKIM - 🐣🍷.
    5 punktów
  16. zielony zagonek kwitnące żonkile takie to święta wspominane mile samochód odpocznie wszyscy będą radzi taki czas sezonu rolnik drzewa sadzi
    5 punktów
  17. windą w dół w górę cały blok pachnie żurkiem ja z wypiekami
    4 punkty
  18. Dziś żyję jutrem wczoraj żyłam dzisiaj jutro będę żyć pojutrzem A jak nie będę żyć wcale? przecież nie wiem co się za godzinę stanie Ale ONA wie Ona wszystko wie rozmyśla bez przerwy Co będzie jutro pojutrze Co było wczoraj przedwczoraj Nie wie chyba tylko jednego co się dzieje TERAZ Będzie to wiedzieć jutro…
    4 punkty
  19. Cóż, nie przemyślała, a zatem poddała w wątpliwość wszelkie harce, nawet te arcy i zwłaszcza te arcy. Expressis verbis wybrała pragmatyka domowego, a nie wyższego teoretyka zabawy. Być może jest czymś przyjemnym snuć plany jak nić Ariadny, ale istotą jest wprowadzić je w życie i zakorzenić w realiach, a potem rozkoszować się ich podlewaniem, innymi słowy pielęgnacją. Lepsze to całkiem od przymierania z nadmiaru abstrakcji na temat przypuszczalnych atrakcji, które do skutku dojść nie mogą. Warszawa – Stegny, 04.04.2026r.
    4 punkty
  20. Wielkanocny koszyk w nim tyle dobrego światła nadziei Wielkanocny koszyk pełen dumy w niej ukryta prawda Wielkanocny koszyk swą mocą nasze serca raduje Wielkanocny koszyk drzwi do lepszego otwiera Wielkanocny koszyk szczęścia kram okno życia Wszystkim którzy lubią poezje życzę spokojnych ozdobionych uśmiechem Świąt Wielkanocnych -
    4 punkty
  21. Jest we mnie człowiek tak wesoły, że rozśmieszyłby nawet śmierć. W czerni rozbrzmiałyby śmiechy, żart na każdą ponurą rzecz. Ten człowiek powoli znów się rodzi, uśmiecha się do dzisiejszych chwil, odchodzi od nieuniknionej śmierci, martwy — powraca do żywych. Los jak węzeł gordyjski — nitka po nitce się rozplatam. Nie jak Aleksander Macedoński — to trudniejsza praca. Żyje we mnie człowiek, pełen życia i marzeń, kolejny raz się rodzę, by znów być człowiekiem.
    4 punkty
  22. Obawa Żeby tylko nie zestarzeć się za wcześnie. Może inne usta? Droga na szczyt. Dołączyć do grona wielkich Rozpoznawalnych, musi być droga na szczyt. Niech będą zmysłowe, wtedy człowiek staje się rozpoznawalny. Każde słowo prawie ma swój synonim. Dajmy na to chałupka, zwykła chatka, nie wiedzieć kiedy, ze szczytu to okazała willa z ogrodnikiem. Apartament z widokiem na chmury lepiej brzmi. Włóczykij - już nie obieżyświat celebrytą staje się i nie potrzebny mu kot dachowiec. Śmieszny pyszczek ze złamanym ogonkiem, którego szukasz już drugi dzień, tęsknisz, tęsknicie oboje - kot i ty. Dachowiec, nie Pers przecież wyszedł na wolność, w ścieżkach życia zaplątał się. Może w malinowym chruśniaku śni słuchając koncertu ptaków. Szkoda że na You Tube’a nie zaprosiłem go, inne koty zazdrościłyby, gdyby po czerwonym dywanie przyszło mu iść. Z tymi wąsami rozpoznawalnym kotem byłby dziś.
    4 punkty
  23. Zdumiewa fakt powszechnego występowania w licznych postaciach ludzkiej życzliwości. Kilka drobnych słów, niewymuszona grzeczność, uśmiech, ciepłe spojrzenie rodzą życzliwość. Jest ona tym wezwaniem, które każe traktować innych w sposób, w jaki chcemy, by nas traktowano. Jest także filtrem chroniącym od smogu płonącej nienawiści, zazdrości, egoizmu. Życzliwość to doskonałe podłoże do budowy dróg dla ciężkiego transportu. Drogami takimi mogą od nas oddalać się ciężkie karawany naszych nieszczęść. To pług życzliwości odwraca skibę ścierniska, tak by siewcy mogli tu wysiać miłość, zgodę, szacunek. To wzrost produkcji życzliwości tworzy nowe miejsca pracy zwolnionym z trzecich zmian fabryk karabinów, czołgów, dynamitu. Życzliwość podlega jednak szczególnym regułom ustalającym zasady jej obrotu. Nie można jej kupić, jest wyjątkowa, można ją wytworzyć jedynie we własnej wytwórni. Musimy zatem sami chcieć ją tworzyć, zapewnić środki do jej produkcji, kontrolować jakość produktu. Tworzący życzliwość noszą na swych duszach stempel znaku jakości "jestem człowiekiem".
    3 punkty
  24. Mrużę oczy, próbuję upolować twoją myśl. I nic. Zamykam oczy, myśl przynosi zdechłą mysz.
    3 punkty
  25. Życie niesprawiedliwe, bagno mym domem. Krzyk codziennością, posiniaczone dłonie. Głowa siadła już dawno; łzy nieposkromione. Dzikie zwierzę w klatce, pogodziło się z losem. Na świat przez kratę patrzy; marzenia ulotne. To co najważniejsze, skutecznie uziemione. Przeraźliwa pustka, pragnienia ustały. Rutyna ustaliła już twe dalsze plany. Więzy krwi nadszarpnięte, pewność siebie odeszła. Proste decyzje stały się nie do podjęcia. Gdzie podziały się czasy, gdy ciemna noc była piękna? Gdzie się podziały głosy? Czemu w głowie ich nie ma ?
    3 punkty
  26. Dionizosie - bogu przemieniony w byka tytani twoje mięśnie na strzępy darli ty wśród ich popiołów, wróciłeś do życia delektując się każdym jego aspektem Dziś - okiełznany blizną na skroni, śpisz w mym wnętrzu na twarz twa zrzucono dorycką kolumnę z nozdrzy wciąż ci namiętnie jucha upływa a Sylen przy twym boku swą mądrość szerzy Lecz kiedyś, Apollo uśnie wśród rzeźb i ładu Zasłona Mai, padnie pod naporem Tanatos zemrze w objęciach wielkiej jedni Eros i ty Bachusie, wskrzesicie ogień
    3 punkty
  27. @viola arvensis Dobro jest zawsze piękne - piękno bywa dobre. W tym wierszu goszczą razem.
    3 punkty
  28. @LessLove 🌻 @violetta 🌻 @Jacek_Suchowicz 🌻
    3 punkty
  29. całą noc las krzyczał drzewami drogi snu rozpłynęły się w błocie myśli przewiał wiatr deszcz nie zmrużył ani jednej kropli grafitowe niebo spadło szumnie na czułe ciało ziemi oddech przybierał na sile a potem milkł za horyzontem zanurzyłem się w kałuży w moim poczuciu pokoju panował niepokój
    3 punkty
  30. Piąty wiersz z cyklu "Echo" Łańcuchem skuci – ci żyjący Cierpienie i ból na twarzy Wzrok rozbiegany, płonący Na szali dwa ognie waży Oczy spuszczone i smętne W nich obrazy obłąkane Życie jak sen obojętne W śmierci ręce zaplątane W sercu już nie drży Nadzieja przekuta we łzy Bezsilne istnienie podźwigają W śmierć za życia uwiędłe W więzienne mury zmierzają Błądzą ich oczy błędne Nie żądają nic prócz wody Lecz wszędzie lawa, wulkany Pomimo próśb – brak zgody Umysł pragnieniem znękany W sercu już nie drży Nadzieja przekuta we łzy
    2 punkty
  31. między słowami schowałam niepokój, bojąc się pytań o lepsze jutro, drżąc z zimna w pokoju obok między słowami schowałam niedopowiedzenia w szufladzie, zostawiając odciski palców na jej krawędzi możesz powiedzieć, że to naiwne, że jestem tchórzem, możesz powiedzieć, że jestem i tylko to między słowami pytając o dzisiaj, zadałam pytanie
    2 punkty
  32. cisza głośniejsza niż krzyk ociera się o mnie - ramieniem, oddechem pali od środka, lecz bez ognia osiada wszędzie jak popiół tam, gdzie nikt nie zagląda gdzie nawet ty boisz się spojrzeć leżysz obok oddech przy oddechu serce przy sercu a między nami przepaść cichsza niż szept głębsza niż noc
    2 punkty
  33. zatacza się tańcząc mandalę czas nie pamięta o nim gdy odchodzi zostawia na stole zapaloną lampę drobne na chleb gałąź na ścianie kładzie chybotliwy cień
    2 punkty
  34. ,, Ojcze w Twe ręce składam ducha mego ,, Ps 31 jesteśmy cudem Bożym a każdego dnia kogoś krzyżujemy w domu w pracy na spacerze wyrzucając zbędne opakowanie często zbyt często siebie wystarczy wystarczy wypełniać słowo Boże iść drogą Jezusa dał nam szansę umierając na krzyżu warto mieć w sobie Jego Światło Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Wielki Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa Każdemu zdarza się... ale słońce świeci dla Wszystkich Życzę miłych i spokojnych Świąt Wielkanocnych ♥️🌹🌻
    2 punkty
  35. Mam nadzieję, że nasze Panie mi ten malutki żarcik tutaj wybaczą ;-)) Zbójnickie przypowiastki Chodziył Jadam se po raju, Co by zechcioł, to mu dajóm. Mioł mahorki, jodła, chmielu, Móg tańcować na weselu Ale tyćko mu sie ckniyło – Samojeden sie tu żyło. Widźi z nieba to Pon Bócek, A że serce mioł pocciwe Rzekł: „Zmartwienie ci ukróce. Zaroz, Jadam, cie zadziwie.” Ziobro ciepnął wnet na ławę I wystrugoł z niego babe. Baba zawżdy, jak to baba, Nieposłusna i ciekawa. Myśli Antychryst – psio jucha: „Wnet jo ogień wom rozdmuchom”. Jeno mrugnął na niom okiem – Już do diobła, i z przyskokiem. Doł ji jabłko zakazane. Zjadła... A na drugi ranek Jadam, zły, za kare obił. Lecz za późno juz to zrobił, Bo Pon Bócek wygnoł z raju. Odtąd chłopy tak godajóm: „Na tyj ziymi, nadal bożyj, Z babóm źle... A bez baby? Jesce gorzyj!” Marek Thomanek 29.03.2026
    2 punkty
  36. Emanuele M. W ciszy pokoju, (którego koloru już nie pamiętam), lecz twoje słodkie wspomnienie, pożądliwe pragnienie: ja, posiadający ciebie w żarliwym tańcu. Kim oni byli? My nienasyceni, który jesteśmy w ścisłym uścisku?, podczas gdy nasze serca pułsują, zjednoczone w ekstazie jęków i łkań? Wędrowaliśmy, pragnęliśmy, między tym, co nierealne, a tym, co namacalne — my gubiliśmy się w spojrzeniach niewłaściwych ciał, w słowach zdławionych pożądaniem, wytyczającanych od namiętności w ogromnym wszechświecie istnienia. Więc gdzie mamy zboczyć, (jeśli w ogóle to musimy zrobić) — jeśli nie poza granicę intymności? Teraz spokój nie jest już teorią: to twój ciepły głos, który mnie otula. Ludzie źle o nas mówią, że umrzemy przez siebie nawzajem: Miłości, uważaj, to są kłamstwa owinięte pod spojrzeniami fałszywych bogów. Połóżmy nasze ciała na tej ziemi póki co: twoja dłoń, pieszcząc mnie, uczyni z ciebie przystań — Miłość, jesteś uleczeniem na każdą moją udrękę. Słodkim końcem moich lęków. Moją odnalezioną częścią: jestem twoim oddechem, a ty: moim płucem.
    2 punkty
  37. @KOBIETA stroiłam się jakoś:) w szpilkach, a potem boso na trawie:) @Rafael Marius bobry mają swój świat, a ja mam swój:) @KOBIETA do wschodu słońca randkowałam:)
    2 punkty
  38. @iwonaroma... 'kręci się' pytanie.. który zapach lepszy.. :) Wybieram... Ciebie.. z wypiekami.
    2 punkty
  39. @iwonaromamniam...smakowity i optymistyczny liryk!
    2 punkty
  40. Po niedanych doświadczeniach tak nierzadko bywa, a przytoczę w temacie własne powiedzenie: lepszy nudny, niż trudny. Zapewne nie jestem pierwszym, który to wyraził, ale nigdzie go nie spotkałem. Życzę pogody ducha, bo wszystko inne to jedynie narzędzia do jego osiągnięcia. M
    2 punkty
  41. Tak to działa. Dużo się mówi o miłości bliźniego, co dla większości ludzi jest pojęciem abstrakcyjnym, przynajmniej w potocznym rozumieniu słowa "miłość", natomiast tego, czego brakuje, to właśnie życzliwość do drugiego człowieka. Nic nie kosztuje i, jak napisałeś, można ja stworzyć samemu, jak się oczywiście chce. Produkujmy życzliwość w naszych głowach i sercach i rozdawajmy ją jak najczęściej, a jest duża szansa, że do nas wróci, a życie stanie się lepsze. Pozdrawiam z uznaniem dla wiersza i autora.
    2 punkty
  42. @Simon Tracy topienie takiej kukiełki to nic, przecież dzieci już mają wprawę - co roku topią Marzannę... Świetny tekst!
    2 punkty
  43. @viola arvensis Ślicznie, bardzo ... ... bo chociaż codzień sporo grzeszymy wierzę że z Nim nie zabłądzimy ... Pozdrawiam serdecznie Życzę Miłych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych
    2 punkty
  44. @violetta W niewoli? Nigdy. Walczyłbym do śmierci - taki furiat jestem w kwestii wojny :-) Na pewno nie w niewoli Izraela, bo za chwilę by mnie nie było. @violetta Pokoju się nie dostaje, trzeba go sobie wywalczyć, okazując siłę każdemu, kto nam zagrozi, ale trzeba zachować miarkowanie/sprawiedliwość we wszystkim.
    2 punkty
  45. @andrew "Tylko Ty jesteś, Boże. I przenikasz mnie i jesteś we mnie. W świetle i w ciszy istnieję w Tobie. Wszystko inne jest obok, jest poza mną, Ty jeden jesteś naprawdę i jesteś Wszystkim I milczeć trzeba przed Twoją świętością. I we łzach skruchy obmywać swoją niewdzięczność i grubiaństwo. Wielkim Miłosierdziem jesteś, skoro chcesz pochylać się nade mną. I nieskończoną Miłością, skoro uczyniłeś mnie dzieckiem Twoim." śr. 2 III 88 g. 8.15 Świadectwo Alicja Lenczewska
    2 punkty
  46. Wzajemnie. Tobie i Wszystkim forumowiczom.
    2 punkty
  47. @Achilles_Rasti @Achilles_Rasti treść i forma wiersza symulują mechanizm działania Wańki-wstańki tak...nawet wersyfikacja
    2 punkty
  48. @LessLove Aby do wiosny i czas będzie radosny. :-)
    2 punkty
  49. Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur. Stuka kołowrotek, już odgłos złowrogi, w najciemniejszym kącie krok gaśnie w pół drogi. Bo tam starowinka obraca wrzecionem, wyciem noc przecina, nitki plącze szponem. Rzuca niepokojem wzrokiem swoim ptasim i w domowej chacie ciszę nocną gasi. Nie spoczniesz po zmierzchu nawet gdy sen zmorzy, bo już Kikimora w głowie koszmar tworzy. Powyrywa włosy w koszmarną nić splecie, jej potworny obraz w swoim śnie znajdziecie. Dymem ją przegonisz gdy jałowiec spalisz, a wnet z twego domu zmora się oddali. Prząść na kołowrotku już nie będzie komu, bo ucichnie wycie, lęki wyjdą z domu. Przeniesie się demon gdzieś pod inne progi, by w swoim wrzecionie inne splatać trwogi. Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur.
    2 punkty
  50. Pewien koń, łamiąc granice, Na przejażdżkę wziął woźnicę. Zapiął uprząż mu na skroniach, Bo ów koń się znał na koniach. I batożkiem wio! Po grzbiecie - Dla zachęty tylko przecież. Pędzi hen zdziwiony baca, Wszak go koń batogiem maca. Świstem dupę na cel bierze, Bacy pierwszy cwał w karierze. Już po chwili w kształty cienia, Nasz bohater się przemienia. Nie współczuję wcale mu ja, Bo to jest w sam raz dla chuja …
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...