Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2026 w Odpowiedzi
-
Au clair de la lune, ilustracja: Lorentz Frølich, ok. 1860. Zbiory Bibliothèque nationale de France / Gallica. W świetle księżyca (kontrafaktum) "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot" W poświacie luny Nie potrzeba piór I ognia krzesać, Towarzyszu mój. Oto cyferblat Tu zdarzy się dziw: Tu wpisz rząd liter, W nowoczesny tryb. To fonautograf - Tchnął w ciebie swą moc, Śpiewaj balladę W tę kwietniową noc. Tysiąc osiemset I sześćdziesiąty Powstania przeddzień - Dzieło rąk ludzkich. Dziewiąty kwietnia Tak zadziwia mnie: To fonautograf, Piękny sadzy dźwięk. Czarna ta perła, Napis nad nutą... Dla historyka, Przed stycznia walką. Nie mogę wierzyć, Że słyszę dźwięki Sprzed stycznia walki - Cud niepojęty! Śpiewaj z Pierrotem Dawną piosnkę ty: Rok ten sześćdziesiąt, Anno Domini. "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot" (Forma wiersza i rymy to archaizacja.) Śpiewaj na melodię Au clair de la lune - zarejestrowanej przez Édouarda-Léona Scotta de Martinville’a w 1860 roku piosenki.9 punktów
-
Stoję silna, chociaż zniosłam już dość: Gorzką pogardę, nienawiść i złość; Stoję silna i śmieję się im w oczy, Patrząc jak ludzkość bój ze mną toczy. Cieniu mistrzostwa, mam w potępieniu Czyny żałosne w ludzkim plemieniu Uwolnij me serce, uwolnij ducha, Wezwij mnie, a ja ciebie usłucham. Głupcze śmiertelny, rzec ci to muszę, Lekceważąc sobie świata wzgardę, Niżej umieszczasz swą podłą duszę Niż inne robaki, jakkolwiek harde. Sterto Pyłu, w swej niezmiernej pysze, Na przewodnika mnie chcesz, jak słyszę? Po stronie pokornych mnie zobaczą; Ludzie butni nic dla mnie nie znaczą. I Emily (1837) - a właściwie nie, nie Emily. W 1837 tron Gondalu obejmuje Królowa Augusta Geraldine Almeda. To mówi ona: Strong I stand, though I have borne Anger, hate, and bitter scorn; Strong I stand, and laugh to see How mankind have fought with me. Shade of mast'ry, I condemn All the puny ways of men; Free my heart, my spirit free, Beckon, and I'll follow thee. False and foolish mortal know, If you scorn the world's disdain, Your mean soul is far below Other worms, however vain. Thing of Dust, with boundless pride, Dare you ask me for a guide? With the humble I will be; Haughty men are naught to me.6 punktów
-
Święta wycięte z życiorysu. Fragment boskiego planu. Chciałbym tak myśleć – poczuć szczęściarzem, losem wygranym na loterii. O raju, chłopie, ale pięknie... Za płotem przemoczony pies szczeka, że czuje się jak w niebie. Na czterech łapach śle życzenia: abyście mieli mokrą sierść. Gdy pada wiosną deszcz, kraszanki lecą z nieba. Niebo ma błękit w oczach. A może to moje błękitne? To byłaby zamiana miejsc. Poczułem bliskość ludzi. Odmieniam kilka szczęść przypadki i rozmowy. Ludzie są dziwni jak ten dzień, gdy jaja lecą na głowę: dlaczego przemoczony pies, bez jaj jest nieszczęśliwy? grafika: Nano Banana 25 punktów
-
Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur. Stuka kołowrotek, już odgłos złowrogi, w najciemniejszym kącie krok gaśnie w pół drogi. Bo tam starowinka obraca wrzecionem, wyciem noc przecina, nitki plącze szponem. Rzuca niepokojem wzrokiem swoim ptasim i w domowej chacie ciszę nocną gasi. Nie spoczniesz po zmierzchu nawet gdy sen zmorzy, bo już Kikimora w głowie koszmar tworzy. Powyrywa włosy w koszmarną nić splecie, jej potworny obraz w swoim śnie znajdziecie. Dymem ją przegonisz gdy jałowiec spalisz, a wnet z twego domu zmora się oddali. Prząść na kołowrotku już nie będzie komu, bo ucichnie wycie, lęki wyjdą z domu. Przeniesie się demon gdzieś pod inne progi, by w swoim wrzecionie inne splatać trwogi. Kręć się, kręć wrzeciono tur tur tur tur tur tur, pleć się nitko lniana, skręć na szyi sznur.5 punktów
-
Ja i ty Umiem pozjadać litery Niepostrye zenie Zmienić snes W koszu wysychają Twoje spojrzenia Nie umiałeś przeczytać4 punkty
-
* * * dzień coraz dłuższy codziennie umieramy w wieczności miłość * * * na jutro koszyk kwoka już niesie jajka pisankobranie 3 kwiecień, 20263 punkty
-
,, Ojcze w Twe ręce składam ducha mego ,, Ps 31 jesteśmy cudem Bożym a każdego dnia kogoś krzyżujemy w domu w pracy na spacerze wyrzucając zbędne opakowanie często zbyt często siebie wystarczy wystarczy wypełniać słowo Boże iść drogą Jezusa dał nam szansę umierając na krzyżu warto mieć w sobie Jego Światło Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Wielki Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa Każdemu zdarza się... ale słońce świeci dla Wszystkich Życzę miłych i spokojnych Świąt Wielkanocnych ♥️🌹🌻3 punkty
-
3 punkty
-
w leśnej głuszy pod gęstym krzewem wiersz o poranku zbiera kwiaty i zioła w kroplach kryształowej wody wśród omszałych kamieni słowiczy śpiew wiatr mgłami wznosi do słońca gdzie miłość kołysze senna szare gołębie na sześciu płatkach żonkila wiosna okryta ptasim puchem3 punkty
-
dedykuję Kobiecie Kiedy powyższe teksty czytam, cały się burzę i we mnie wre. Gdzie ars amandi, gdzie, tu do licha, że ona płonie, on zdechły pies. Gdzie się podziała jakaś subtelność, czytanie pragnień z odruchów ciał. Każde każdemu daje przyjemność i jeszcze dba, by długo miał. Rozważny chłop ma z tyłu głowy, że tylko ona da słodkie coś i celebrując, tak musi zrobić, by sercem rzekła: kochanie dość.3 punkty
-
Byłaś blisko Ja też byłem blisko Miałaś wszystko Ja też miałem wszystko A teraz masz mnie za nic? Czy tylko mi się tak wydaje Gdy patrzę na ciebie Przez różowe okulary3 punkty
-
ściana dymu sunie zasysa powietrze ptaki ulatują z krzykiem w przejrzystą dal owady powolnie smażą się w ukropie gore łąka od brzegu stawu aż po las wzbija się kurz do nieba modli każdy płomień wiatr podpalacz zasnuwa chmury czarną mgłą skupiony nabrzmiewa knuje w zbożu podmuch wkrótce ogarnie szaleństwem korony brzóz od wschodu idzie deszcz jak żałobny kondukt wnet pierwsze krople ostudzą spaloną darń lecz od tego ognia nic już nie ucieknie gore łąka od brzegu stawu aż po las3 punkty
-
Przebiegły jak lis polujący na kurę. Fałszywy niczym skazany, któremu grozi dożywocie. Piękny — letni poranek w estońskim lesie, w szwajcarskich Alpach. Pyszny i soczysty jakby jabłko z najlepszego sadu. Jak piękny byłby świat, gdyby ludzkie oko widziało więcej niż płaskie horyzonty, gdyby kwiaty naprawdę były czerwone, a nocą można było zobaczyć zorzę polarną. Gdyby każdy widział, kto jest wilkiem, a kto tylko małym ptakiem. Gdyby ludzie nie tylko chcieli — ale też czuli.3 punkty
-
za blokiem pies szarpie się z chmurami ulewa rozmywa miasto mamy adidasy po kostki i nylonowy parasol nie wydziwiaj dziś szczeka na jutro a wieczorem wyjdziemy na kolejny spacer ugryziemy chwilę przyjemności samotność już nie doskwiera czworonogom3 punkty
-
Zdejmij z moich dłoni pył tej nocy, który jeszcze noszę, choć świt już przyszedł. Zaprowadź mnie tam, gdzie jesteś bliżej niż krew w żyłach. Naucz mnie obecności, która nie odchodzi. Gdy pytam, dlaczego me serce płacze i kogo tak naprawdę szuka - odpowiedz mi w ciszy, Ty, który znasz moje imię. Bo patrzę i nie rozpoznaję. Słucham i wciąż się uczę słuchać. Z życzeniami, by każda troska zamieniła się w wiosenną rosę, a każdy nowy dzień brzmiał echem odrodzonego życia. Pełnych nadziei Świąt Wielkiej Nocy.2 punkty
-
Czwarty utwór z cyklu "Echo". Znów upiorne mówią duchy Wszędzie wojna, puste brzuchy Puste brzuchy, głodne serca Dookoła ból, cierpienie Miecz i tarcza jak natchnienie Lecz na miłość brak już miejsca Tylko krew buch, buch I rycerza duch I przeklęta w zamku, w wieży A na polach tłum rycerzy W tarcze, mieczem, siekierami W rycerza, brata swego Z nakazami, rozkazami Nie dość jest wszystkiego Wszystko płonie, płynie krew Wojny przeokrutnej zew Krwawe rzeki, ogień bucha Każdy w gniew za swego ducha W ręku z mieczem, z tarczą Jak w natchnieniu kuje, sieka Nikt przed nikim nie ucieka A na polu wyją, warczą Sępy, wilki – wilk i sęp Wojny przeokrutnej pęd Dzieci giną, wioski palą Płoną domy, mury walą W wieży piękna, złota Śni wesele, a tu wojna Jak sumienie ludźmi miota Armia w miecze zbrojna Pod każdego dom Wieść niesie złą Złota płacze, upiór krzyczy Upiór wyje, złota ryczy Dwóch ich było, dwóch rycerzy W oczach ognie i świetliki Każdy wzrokiem wnet uniki Oczu błysk i cień wieży Wieża za mgłą I mieczami tną Spadają głowy jedna, druga Żaden okiem nie zamruga A gdzieś w dali wieża płonie Gdzie księżniczka złota leży Krew ogniem bucha w skronie Nikt już w śmierć nie wierzy A jednak mrok i grób W mrok i grób – jego trup2 punkty
-
nie pędź tak człowieku - zwolnij potem usiądź na przydrożnym kamieniu by móc zobaczyć coś co przesłania codzienna gonitwa spójrz - opodal w zaroślach ptak buduje swoje gniazdko a obok kwiat swą barwą upiększa zieleń pomyśl czyż nie jest to piękne nie pędź tak człowieku - wyhamuj nie pozwól by ta szalona gonitwa kaleczyła swą prędkością obrazy w których nie ma miejsca na nudę2 punkty
-
My, którzy tym miastem jesteśmy dręczeni, ciągniemy liny naszych sił. My wszyscy jesteśmy ledwo rozróżnialni, ale czy Moskwa jest rozróżnialna? ¹ I będę mówić, lub nie będę, ale w trzech pierścieniach ² mi się skostnieję. I kiedy uderzę głową w asfalt: to znaczy, że “umiem żyć”. Z zawrotami głowy, od mauzoleum do Nikolskiej³ odwieczne prawo naszego kraju mówi — musisz spróbować polskiej smarowidła ⁴ , wchodzą jak gość, i usiąść na zagraconym stołku, i rozmawiać o tym, o tamtym prostymi słowami — o niczym. I długim słoncem schodząją, schodzam do wnętrza metra, w wagonie usiędam mi daleko, do nieznanej Obrażenki. I spij, póki sny nie przyjdą nigdy więcej, ogłądająć przez okno w pięćdziesiątym⁵ w jakiej odległości zdecydował się huśtać tramwaj z cichym tętnem. Trzy stacje kolejowe ⁶: Masakra! Znowu tutaj. Uzależnienie od czasu świetnie spełniło swoją rolę. W tej stolicy, w tym centrum, w tym punkcie setki, jak mówi się w centrum druku, wycieki są coraz większe. Były pływy wszelkiego rodzaju – pływy na czole, muza z lirami, gdzie zasnęliśmy w wagonie pod tym, co słuchają pasażerowie ⁷. Spójrzysz do kielicha – jest wypita. Tak, kielich namiętności jest wypity. Miłość i strach są teraz nic dla mnie. Prawda pozostaje tylko w ustach. Tylko czyj los to domino, szczęście którego jest sto na sto, jak się mówi, los [jak tylko spróbujesz go] oddzielić — zobaczysz pustkę. Zobaczysz, że wszystko jest rozróżnialne — pudełka nowych, zniszczonych budynków. Okazuje się, że świat jest taki sam we wszystkim z obszarów różnicowania odpadów. Zrozumiesz, że świat to kino w którym jesteśmy znanymi aktorami ⁸, a którego celem jest sacralizować montażystów. Piszę swój wiersz, gdzie wystarczająco słow to liczba „wiele”, nie możesz ich odjąć, ale znajdziesz temat, którego nie znajdziesz, powiem… ale konieczny, gdy patrzysz przez wizjer nieznajomego. Tak przyszedł z pomysłów pod rymy wersów, które napisałem. Piszę dla was, dla honoru tech, kto za morzem.⁹ Jestem jak złamanie — gdzie bym się nie pchał — będę kontynuacją wiersza! Rzuć mnie, gdzie chcesz, ale wyrwę sobie całe gardło. Ty, Boże, wysłuchasz – nie zaufałbym jak nóż na kamniu! Jak się mówi, jesteśmy krusi od słowa, ale z mojej kruchości krzyczę “Vivat”! Z czystym sumieniem na łodzi wrócę do swojej ojczystej fregaty. (10) Błyskanie inspiracji z piór, wosk się rozlał, tak jak księżyc, grudka tego momentu w wierszu zostaje ocalałej: jestem ocalałą! Będę kontynuować tę wieczną niewidzialność w złośliwości nocnych rymów, dla tego honoru jestem niesiona z latarni do latarni... Czas przykrywa zasłony, płynie, zastąpiony półsnem. Półksiężyc jest gładki, wiatr jest bryzą. Latarnia ze swoimi światłami do ucha szepcze o sobie, ale ja, mrugając oczami, nie rozumiem jej, i nie zrozumiem. Deszcz wychodzi nagi. Zegar wciąż idzie swoją drogą, umierając. Dwie strzały leżąc, pomyślą, że noc jest głucha. Ale bije "tik" i bije "tak", jedna w nocy wierzy, że była jedyną, która stworzyła świat, i tak zegarmistrz znów zrobil swoją pracę. styczeń-czerwiec 2022 ____________________ ¹ Moskwa to jest miastem pełne sprzeczności; nawet my mieszkańcy Moskwy, nazywamy je “miastem kontrastów”. Na przestrzeni kilometra, najwyżej dwóch, możemy znaleźć Teatr Wielki, Kościół Wasilija Błogosławionego, mauzoleum Lenina, Ogród Królewski Aleksandra, ale gdy tylko oddalamy się od centrum, krajobraz — od budynków do jakość życia — zmienia się. ² Trzy pierścienie: jak rzymski “Raccordo anulare”. Trzecia Obwodnica Moskwy, znana ze swoich korków, w których czasem można utknąć nawet na cztery godziny, dlatego właśnie tan ludzie “kostnieją”. ³ Mauzoleum: słynne mauzoleum Lenina, obok niego znajduje się droga Nikolska, która jest piękną pieszą drogą i łączy z ogromny Plac Czerwony (od strony Soboru Kazańskiego) z placem Łubiańskim. ⁴ Nigdzie nie można znaleźć “polskiego smarowidła”. Nawiasem mówiąc tak nazywa je maje krewna. Jest to pasta z pokrojonego jajka i majonezu. Podawana z chlebem lub rybą. ⁵ Pięćdziesiąty: tramwaj, trasa przebiega którego przez dzielnicy, jak Lefortowo, Basmannyj itp. ⁶ Trzy stacje kolejowe: tak nazywa się plac Komsomolska w Moskwie, gdzie znajdują się trzy stacje kolejowe: Kazańskają, Jaroslawskają i Leningradskają. ⁷ Tłumaczenie wszystkich tych stów nie będzie miało żadnego sensu, ponieważ w oryginalnym językę (rosyjskiem) słowa są: “w stolize etoj, etom zentre,/i toczke zentnera massiva,/kak govoriat v odnom press-zentre/melczajut mestnosti razliwy”, lub “ko łbu prilivy…/muzy liry…/passażiry…” zostały znalezione razem wyłącznie dla gry słow. ⁸ Odniesienie do słynnej frazy Williama Szekspira "cały świat jest teatrem, / w którym jesteśmy aktorami”. ⁹ tech, kto za morzem: sposób (moim brzydkim zdaniem) wskazywania rosyjskich imigrantów (po stronie tech, który natomiast przebywają na terytorium Rosji). (10) “и с чистой совестью на шлюпке/вернусь на свой родной фрегат” są wierszi z poezji słynnego rosyjskiego poety Osipowa Mandelsztamowa.2 punkty
-
Przychodzimy odchodzimy przechodzimy, zachodzimy okrążamy, nie zdążamy z dreszczykiem figlarza z ironią, bez skazy ta historia się powtarza nic nie zdarza się raz prócz nas, Ten Raz2 punkty
-
@hollow man bo jest wykonanie z 09.04.1860 roku i słucham go. O takie mi chodziło. @Łukasz Jurczyk tak, szmery i drżenie głosu. Takie autentyczne. @hollow man dzięki @iwonaroma @[email protected] @Łukasz Jurczyk @hollow man dziękuję! @hollow man jest już!2 punkty
-
@Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają . Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia2 punkty
-
lekka przeginka - zbędne opakowania należy wyrzucać w określone miejsca kogoś każdego dnia krzyżujemy złośliwym słowem brakiem empatii zamiast z dobrocią zacząć dzień i przylepiać wokół z miłości plastry pozdrawiam Niech Bóg ma w opiece szczególnie w Święta2 punkty
-
Staram się oślepić strach żeby jego wielkie oczy nie zabijały jak bazyliszek a głowy nie odrastały jak hydrze Wpatrzony we mnie jak w święty obrazek w okularach do zabijania Herakles ze mnie żaden nie jestem też Perseuszem który zabił Meduzę odwaga się trzęsie ze strachem przed odwagą broni mnie czas może się zestarzeje sam na zaćmę zachoruje nie zamieni w kamień to tylko wielkie oczy ale groźne spojrzenie mityczne stworzenie a jednak istnieje2 punkty
-
@andrew @violetta @Jacek_Suchowicz dziękuję:) @Waldemar_Talar_Talar, @Leszek Piotr Laskowski- dziękuję!2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Zapach kobiety jest Zapach szampana jest Zapach perfum wykonstruowano Jak żyć w świecie zrobionym Dla nas labirynty sami robimy Naturalną wonią czy zachcianą Idzie Twoja dłoń za dłonią Cały świat ciężki i lekki Jak erotyczna prośba o Zapach kobiety, sam tylko Się modli2 punkty
-
Nie jestem dzisiaj sobą jestem inną osobą komfortu w swym ciele nie czuję myśli mi cudze przychodzą Może to tylko tak dzisiaj Może jutro znów będę sobą? Mijają bezsenne noce mijają dnie szybkie ja siebie nie czuję Może dorastam? Może dojrzewam? Może nie jestem już sobą Tylko inną osobą2 punkty
-
@andrew bywa miewamy różne wizje zwłaszcza kiedy gniecie dramat że ten z rogami po nas przyjdzie albo ocali ręka Pana ale są wizje niezależne kreują jakieś sytuacje ktoś chce przekazać coś nam pewnie z Tobą pragniemy na nie patrzeć pozdrawiam2 punkty
-
Nie da się zmienić przeszłości, to losy w skale wyryte. Życie to nie animacja, trwanie jest naszym zaszczytem. Na polu bitwy o przyszłość, stoisz samotnie bezbronny. Odszukaj drogę do serca i słowa wierszem uwolnij. __ 21 marca obchodziliśmy Światowy Dzień Poezji (zapomniałam) ⭐️ Parafraza. Inspiracja wierszem @FaLcorN1 punkt
-
Obawa Żeby tylko nie zestarzeć się za wcześnie. Może inne usta? Droga na szczyt. Dołączyć do grona wielkich Rozpoznawalnych, musi być droga na szczyt. Niech będą zmysłowe, wtedy człowiek staje się rozpoznawalny. Każde słowo prawie ma swój synonim. Dajmy na to chałupka, zwykła chatka, nie wiedzieć kiedy, ze szczytu to okazała willa z ogrodnikiem. Apartament z widokiem na chmury lepiej brzmi. Włóczykij - już nie obieżyświat celebrytą staje się i nie potrzebny mu kot dachowiec. Śmieszny pyszczek ze złamanym ogonkiem, którego szukasz już drugi dzień, tęsknisz, tęsknicie oboje - kot i ty. Dachowiec, nie Pers przecież wyszedł na wolność, w ścieżkach życia zaplątał się. Może w malinowym chruśniaku śni słuchając koncertu ptaków. Szkoda że na You Tube’a nie zaprosiłem go, inne koty zazdrościłyby, gdyby po czerwonym dywanie przyszło mu iść. Z tymi wąsami rozpoznawalnym kotem byłby dziś.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Poet Ka W youtube robisz "Udostępnij" (taka strzałeczka wygięta), później "Skopiuj link" i wklejasz w okno tutaj. Czy te wersje są OK?1 punkt
-
Witaj - na pewno warto zobaczyć to co nam codzienność zasłania - Pzdr.serdecznie. Witam - czysta prawda w twym komentarzu - warto wędrując życiową drogą zauważać piękno natury - a nie zamykać się w codzienności nafaszerowanej tym o czym wspomniałaś - Pzdr.serdedcznie.1 punkt
-
wielkanocny stół koszyczek ze święconką pyszne potrawy świąteczna baba i drożdżowe z kruszonką barwny mazurek1 punkt
-
@Ewelina fajny, praktyczny prezent:) lubię zdobywać, bo musiałam odpowiedzieć na pytania, a później się cieszę jak dziecko na strzelnicy:)1 punkt
-
1 punkt
-
@Andrzej P. Zajączkowski Wolność jest w nas. Nigdy nie jest gratis i ta na barykadach i ta w domowym zaciszu kosztuje... Warto jej smakować, o nią dbać mimo ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia1 punkt
-
"Świadectwo dwóch brzegów" Etap pierwszy: 1988> Wygnanie. Ten kołowrót w skroniach i ciężar pod sercem, gdy milicjantów cienie snuły się w zaułku. Prawda – jak brudna onuca rzucona poniewierce, z państwa, co rzeczywistość trzymało na sznurku. Ucieczka? Raczej wyrok, choć słowo nie padło, początek bez końca, wciąż od nowa, od nowa... Paryż. Inne światło na twarz mi spadło, choć w gardle wciąż dusi nostalgia surowa. Nocne męki na klatkach, chłód obcych schodów, bezdomność snu, problemy z językiem. Tęsknota do domu, do rodzinnych ogrodów, tłumiona w piersi bezsilnym krzykiem. Lecz wrogowie – to przecież przyjaciele teraz, więc idę przed siebie, choć czuję niewygodę. Tu jutrem się nie straszy, tu uśmiech się wybiera, a prawo ma ludzką, nie partyjną urodę. Etap drugi: Poznawanie. Wystrzelony z działa minionego ustroju, wylądowałem w nieznanym, miejscu wspaniałym. Gdzieś między artystów, w tyglu niepokoju, o których w ojczyźnie kłamano nam czas cały. Odkrywam, że wolność to nie tylko słowa, lecz ciężar wyboru, co kładzie się cieniem. Tu nikt ci nie powie, byś swe racje schował, sam musisz się zmierzyć z własnym sumieniem. Gdzie biurokracja ma twarz urzędnika, co patrzy w twe oczy, a nie w paragrafy. Gdzie lęk przed mundurem powoli zanika, gdzie łapiesz sens dzieła „Płonącej żyrafy”. Z dorosłego świata w szkolne pielesze, z pokorą neofity zaczynam swój bieg. Co niedouczone, nadrabiam w pośpiechu, by na obcym brzegu ułożyć swój brzeg. Etap trzeci: Zakorzenienie. Dziś język nie uwiera, już wtopił się w krew, choć akcent wciąż zdradza, skąd wiatr mnie tu przygnał. Ustał ten dawny, lękliwy mój gniew, a przeszłość – choć ważna – nie jest już koszmarem. Nie patrzę za siebie przez ramię z obawą, zasadziłem tu ogród, oswoiłem lęk. Paryż stał się domem, a nie tylko wyprawą, gdzie każdy poranek ma jasny swój dźwięk. Mój dom bez adresu ma dar przyjęcia w cieple dłoni dziecka o dwóch językach, nie czując w nich już żadnego pęknięcia, wrośnięty w ten bruk i te dachy w cynkach. Polska jest echem, co w sercu wciąż drzemie, lecz to tutaj dzieci budują swój świat. Znalazłem swą przystań, swą nową ziemię, gdzie wolność zakwitła jak najtrwalszy kwiat. Finał: Dom bez granic i przestroga. Dziś mapy spłowiały, granice się starły, Europa nas splata w jeden wspólny dom. Dawne upiory na dobre już zmarły, a „tu” oraz „tam” mają ten sam ton. Nie wierzcie w słowa, co płyną z ekranu, że wszędzie jest gorzej, że obcy to wróg. To stara metoda fałszywych planów, by strachem zagrodzić do wolności próg. Tak samo komuna mamiła nas wcześniej, chcąc w klatce nas zamknąć, by stłumić nasz bunt. A prawda lśniła tam, gdzie wolny był człowiek, gdzie mądrość i godność dawały nam grunt. Nie jestem wygnańcem, lecz częścią całości, z Wisłą i Sekwaną płynącą przez sny. W dwóch domach naraz, w pełnej wolności, dbam o jutra wspólny, lepszy nasz świt. <2026 -dziś. Leszek Piotr Laskowski1 punkt
-
@Leszek Piotr Laskowski Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek, który urodził się w jednym kraju, a żyje w innym ma "rozdartą" duszę, gdy jesteś w tym drugim kraju odczuwasz nostalgię za krajem urodzenia, gdy odwiedzasz swój rodzinny kraj coś ciągnie cię z powrotem do tego drugiego kraju. Po prostu, w każdym miejscu, gdzie człowiek przebywa dłużej zostaje tam część jego duszy. Wspaniały wiersz!1 punkt
-
patrzyłem dłuższą chwilę na ścianę to nie było lustro jak wcześniej myślałem skąd pojawił się ten obraz nie będę teraz dochodził ogarnęło mnie zdziwienie odtwarzane na nim myśli biegły znacznie dalej niż chciałem kto mógł tworzyć … to dalej czy będzie można coś zmienić cofnąć to mnie nurtowało obawiam się że wszystko działo się z moim tylko minimalnym udziałem cała reszta została najzwyczajniej dodana ułożona jak sterta liści w parku przez wiatr i ja tą drogą będę musiał ... 4.2026 andrew1 punkt
-
@Leszczym Dziękuję 😊 @Poet Ka Poetko tak mi miło jak czytam Twoje komentarze. Uśmiech od razu 😉1 punkt
-
@Jacek_Suchowicz od strony tamtej ciekawsza ta więc zanim odjadę chciałbym poznać wniosek jest taki: nie jestem pewien tego co mówią ludzie czasami gadam trochę za dużo prawda jest milczeniem1 punkt
-
1 punkt
-
@Waldemar_Talar_Talar @Wiechu J. K. chachachachacha cha... Zagadka kreacjonistów amerykańskich: czy Adam miał pępek? @Waldemar_Talar_Talar Wszechświat narodził się 14 miliardów lat temu, po Wielkim Wybuchu. @Waldemar_Talar_Talar @Wiechu J. K. Na Wielkanoc Kiedy zając Niesie Dyngus Mokry psikus Maluj jajo Dalej żwawo Nie ociągaj się! 🐇1 punkt
-
Dzień dobry! Serdecznie zapraszam do wysłuchania mojej audycji radiowej poświęconej poezji. Program emitowany jest w każdą środę w godzinach 16:30–17:30. Można go znaleźć pod tym linkiem: https://radio-magma.com.pl/. Będzie mi niezwykle miło, jeśli dołączycie – każdy słuchacz ma ogromne znaczenie!1 punkt
-
mury skruszy w łagodnej toni pozwoli się wzruszyć nie da się dogonić wypełni komnaty jasnym odcieniem pogodzi ze światem na jak długo nie wiem1 punkt
-
Janusz Nowak miał Azora. Pies to jednak był niezwykły. Zamiast biegać gdzieś po polach, czekał. Cechy psie zanikły. Czegóż zatem wyczekiwał? Janusz wiedział doskonale, lecz Azora ciągle zbywał, chyba w złości lub za karę. Sprawa była bowiem dziwna. Głowa pieska pracowała: mądra, sprytna, kreatywna, własnych praw oczekiwała. Azor tuż po narodzeniu dostał zastrzyk w łepek bury. Choć poddany był cierpieniu, miał być cudem wręcz natury: superpsina – wraz z Nowakiem! Mina pana była błoga. Azor w wieku lat dwóch z hakiem umiał chodzić na dwóch nogach. Już rok później zaczął gadać i zarabiał na stand-upach. Miał garnitur marki Prada. W pysku banknot, wino w łapach. Chodził nawet też do szkoły, takiej ludzkiej – to nie żarty! Czasem smutny był, wesoły, czasem wściekły i uparty. Przestał szczekać – nie wypada – uczył też się moralności. Janusz ciągle nad nim władał, wciąż mu podrzucając kości. – Dobry piesek, przynieś kasę! – rozkazywał. Azor działał. Lecz gdy zaczął czytać prasę, myśl mu w głowie zajaśniała. Skoro pan go uczłowieczył, czemu nie ma praw człowieka? Janusz machał ręką, przeczył, Azor zaś cierpliwie czekał. W końcu, gdy już bunt nadchodził, Nowak przystał na błagania. Poszli do urzędu w Łodzi. Po tygodniu załatwiania ożył człowiek, zniknął piesek. Azor wreszcie zyskał prawa. Dostał dowód oraz PESEL. Janusz tonął wręcz w obawach. – Masz być wdzięczny za me chęci! – wołał. – Dam ci propozycję… Ty: pięć procent, ja… Gdzie pędzisz?! Azor pobiegł na policję. – Pan nieludzki jest! – wyszczekał. – Poddał kiedyś mnie cierpieniu, wykorzystał jak człowieka… Wszystko wyjdzie w dochodzeniu! Nowak po niedługim sporze siedzi w celi za kratkami. Azor sobą zaś być może! Teraz żyje w szczęściu z psami.1 punkt
-
gdy ciepłem dotknę twojej skóry podam herbatkę z ciastem zabłyszczę jak kryształki małe nieistotne szczegóły a może1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne