Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.05.2025 w Odpowiedzi
-
mam przyklejonego barwinka koło ust odpoczywające piwne oczy z białą koronką w halce i koszulce rozkoszuję się niewinnym powiewem z drżącej nieśmiało drzemki zdmuchuję płatek do nieba6 punktów
-
- Mistrzu, zdradź nam, czy i jak można się odmłodzić? - Poznałem kilka metod, lecz większość zawodzi. Znam jednak taką, która odmłodzi na pewno, pierwszą cyfrę wieku zmniejsz waść tylko o jedno. Swój nowy wiek zanotuj i powtarzaj co dzień a wkrótce się poczujesz o dziesięć lat młodziej.4 punkty
-
4 punkty
-
Czemu nie ma tego w baśniach ani pieśniach ? Gdzie rycerzyca ratuje księcia co żyje jak wieśniak ?3 punkty
-
@Marek.zak1 Dwie fraszki Sztaudyngera: Wieczna młodość Jedni są wiecznie młodzi, drudzy wiecznie starzy - to kwestia charakteru, a nie kalendarzy. Po pięćdziesiątce Gdy człowiek w lustrze twarz swą bada, częstokroć chciałby krzyknąć: "Biada!". Lecz w końcu się odwraca tyłem i mówi: - Nic się nie zmieniłem.3 punkty
-
rozsypuję się jak piasek po powrocie z plaży tylko po to żebyś mnie zebrał ulepił od nowa nabieram nowych kształtów w twoich dłoniach chcę być makiem z makowca który przykleił się w kąciku ust żebyś go zlizał nosisz mnie dumnie jak drogie perfumy uczepiona twojego kołnierzyka nie chcę się ulotnić2 punkty
-
Przedmowa "Pouczaj dziecko na POCZĄTKU jego drogi, a nie zejdzie z niej nawet w starości". Księga Przypowieści Salomona 22:6 (Biblia, przekład synodalny) Czołowi światowi neurofizjolodzy udowodnili, że im młodsze dziecko, tym lepiej jego mózg przyswaja informacje. W pierwszych czterech latach życia dziecko przyswaja informacje bez filtrowania ich na przydatne i niepotrzebne, tak jak robi to dorosły. Akceptuje i wierzy we wszystko, co mówią mu rodzice, nie kwestionując tego. W tym okresie wszystkie informacje są przyswajane szybko, łatwo i bardzo solidnie! Tylko my, rodzice, jesteśmy odpowiedzialni za to, co zostanie zapisane w podkorze mózgowej dziecka: biblijne wartości życiowe czy gry komputerowe. * * * Wszystko zaczęło się, gdy usłyszałem w telewizji autentyczną historię biednej samotnej babci. Po wojnie koreańskiej adoptowała dwóch osieroconych chłopców. Nauczyła ich czytać i pisać. To była cała edukacja, którą sama posiadała. Nad miejscem, w którym spali chłopcy, babcia powiesiła arkusz z 10 biblijnymi przykazaniami. Każdego ranka, gdy wstawali i każdego wieczoru, gdy kładli się spać, wymagała, aby dzieci raz przeczytały tekst. W miarę upływu lat. Boże zasady życia określone w 10 przykazaniach stopniowo zakorzeniały się w umysłach i sercach chłopców. To one formowały ich zachowanie. Dziś cała Korea zna tych dwóch mężczyzn. Jeden z nich został premierem kraju. Drugi jest wielkim biznesmenem. I we wszystkich wywiadach dziękują swojej niewykształconej babci za wpojenie im podstawowych praw życia! Ta historia głęboko mnie poruszyła. Ponieważ mój syn Ilyusha miał wtedy cztery lata. I z zadziwiającą łatwością zapamiętywał długie wiersze. I wtedy zdecydowałem, że 10 przykazań powinno być przedstawione właśnie w formie wiersza! Zadanie było trudne, ponieważ głębokie biblijne zasady musiały zostać przedstawione w dostępny dla dzieci, prosty sposób. Co więcej, krótko! Z Bożą pomocą udało mi się. Ilyusha bardzo szybko nauczył się całego tekstu na pamięć. Często opowiadał o 10 przykazaniach dorosłym, którzy nie potrafili powiedzieć nic o przykazaniach poza "Nie zabijaj". «Pouczaj dziecko na POCZĄTKU jego drogi». Dziecko rośnie tak szybko. Nie marnuj więc czasu i okazji, aby włożyć Truth w swoje dziecko. Poświęcając zaledwie 5 minut każdego dnia Bożym przykazaniom, a ukształtujesz w umyśle swojego dziecka wartości, które będzie niosło przez całe życie! Dzieci to najważniejsza i najpewniejsza inwestycja. Żaden bank na świecie nie daje takich odsetek, jak zainwestowane w nie życie! Niech Bóg ci pomoże! Daria Czebanenko Dziesięć przykazań w wierszach dla dzieci Pierwsze przykazanie Ja jestem Pan, twój Bóg. Nie będziesz miał bogów cudzych Niech tylko Pan Bóg w twoim sercu panuje, Nasz Tata Niebieski niech zawsze króluje! Niech Bóg będzie sensem twojego istnienia. By działać bezbłędnie On daje pragnienie! Drugie przykazanie Nie czyń sobie bożków. Nie czcij ich ani im nie służ Niech Pan będzie Bogiem jedynym dla ciebie! On jest Odpowiedzią na nasze potrzeby. Pamiętaj, że w życiu jest wielu idoli, Czcij Boga Jednego - nie będziesz w niewoli. Trzecie przykazanie Nie będziesz brał Imienia Pana nadaremno Imienia Bożego nie bierz nadaremno. Wiedz, w życiu bez Pana nam zimno i ciemno! Tak więc kochaj Boga i czcij Zbawiciela. Bo On jest prawdziwy. Bóg jest i On działa! Czwarte przykazanie Pamiętaj o świętym dniu. Poświęć go Bogu Pamiętaj o dniu wyjątkowym i świętym, Gdy Bóg chce, byś został przez Niego objętym. Ten dzień jest dla Pana: nie pracy, nie szkoły, Lecz wszyscy idziemy w tym dniu do kościoła. Piąte przykazanie Czcij rodziców Traktując mamusię i tatę z szacunkiem, Utrzymasz na stałe serdeczne stosunki. A wtedy szczęśliwie i długo żył będziesz. I z Pańską pomocą zwycięstwa zdobędziesz! Szóste przykazanie Nie zabijaj Nie tylko broń może zabijać człowieka, Lecz słowo okrutne lub czyn jak nóż sieka. Nie wolno czyjegoś nam życia odbierać. Bóg to ustala, kiedy umierać. Siódme przykazanie Nie cudzołóż Nadejdzie godzina spotkania z małżonkiem(ą). Twój palec zostanie zdobiony pierścionkiem. I w szczęściu, i w żalu, i w zdrowiu, w chorobie Bądź wiernym, oddanym jedynej osobie. Ósme przykazanie Nie kradnij Kto cudzą rzecz zabrał, coś ukradł dla siebie, Nie myśli, że Bóg wszystko widzi na Niebie. Działania złodzieja Pan widzi w szczegółach! Na jaw wyjdzie sekret - to życia reguła! Dziewiąte przykazanie Nie kłam i nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu Kłamanie sprowadzi na ciebie kłopoty. Nie będziesz mieć ciepłej, przyjaznej wspólnoty. Zaufać po kłamstwie jest wręcz niemożliwe. Na duszy zostaje zranienie wrażliwe. Dziesiąte przykazanie Nie pożądaj niczego, co należy do kogoś innego Nie myśl i nie goń za cudzymi skarbami. Uważaj na myśli, bo rządzą czynami. Nie wolno nam pragnąć czyjegoś cudzego. Zniszcz zawiść z uśmiechem! Zmień siebie samego!2 punkty
-
2 punkty
-
W grzęzawisku samotnych celów Jak działać, kiedy każdy zna Najprostsze rozwiązanie? Ślepo samotny całun tkasz, Wymieniasz przędzę na nic. Szerokim torem bieży ład, Dróg łatwość grzmi z ambony. Świat pełen niewidzialnych krat, Tyś niedoczłowieczony. Toczy się szarość, gdzież ten blask, Mówili o nim wiele. Zrozumieć! Cóż, wyblakły slajd W niestartych dróg kościele. Marek Thomanek 02.04.20252 punkty
-
chłopak rześki przystojniaczek gdy panienkom rozczerwieniał śliczne buźki młodych kurcząt w pudełeczku często siedział: we wsi, ponad lasem - deczko mieszkał mundur-głowy matoł zapisywał cynk pod świeczką w stylu pogmatwanym - a to: gospodyni z tłustym zadem jako, iż jej wystrzyc nie zdał miała wpisy ponad w miarę dostatecznie, jak kalendarz nawet dzieci - kiedy piłką babci szybkę szybko zbiły usadowił głąb 'na chwilkę' żeby w celach cel zdobyły ale sam jak ci w mundurkach znikąd siebie sam nie smażąc przeobraził dziób w kamuflaż zewsząd nosząc ryj na twarzy2 punkty
-
2 punkty
-
Szczerze mówiąc to tak średnio na jeża poczułem, a główną zaletą był brak wiatru. Jutro ma być tylko 14, ale ja i tak pewnie wyjdę.2 punkty
-
@Dagna pewnie, pisałam późno wiersz, może mieć niedociągnięcia:) ja już o tej porze jestem ledwo żywa, a co dopiero później. :) @Rafael Marius wiem, że pięknie, często je widuję, dzika azalia pięknie pachnie, ale jest trująca. Znowu fajnie pada, ale w miarę cieplej. @Dagna ktoś może doprecyzować mój kolor oczu, bo nie jest oczywisty piwny:) chciałam to podkreślić, bo znam wartość swoich oczu :) niech sobie odpoczywają od ekranów:)2 punkty
-
1 punkt
-
drzewo wisielców pod nim ludzkie gały skała skazańców pod nią faluje morze krwi krzesło śmierci obok ostatnia myśl topór i pień widać czuwający krzyk szpitalna kostnica umarły nie cierpi cierpią tylko ci którzy o śmierć się ocierają muszą ją widzieć muszą ją czuć czyli my1 punkt
-
przeżyłam miłość wiosenną na zabój uroczo ciut grzesznie nikt nie oceniał nie winił bo rzecz zdarzyła się we śnie1 punkt
-
1 punkt
-
Wieś to nie tylko gnój ona umie pachnąć maciejką i cud majerankiem Wieś to nie tylko kurze i krowie łajno to kraina ozdobiona łąką i sianem Wieś to nie tylko pola oranie to mleko jajko boćka klekotanie Wieś nie wstydzi ma świętą kapliczkę której zmęczenie się kłania Wieś to nie tylko nuda to miłości wołanie tu echo i mgła burka szczekanie Wieś nie przegrywa nią rządzi radość zwłaszcza zimą gdy białe pada Wieś to ojczyzna niejednej poezji tu słowo woła ty jesteś nasza1 punkt
-
Dziś Grażyna wraz z Januszem Na ślub brata swego rusza. Choć to przecież nie wypada, Białą suknię żwawo wkłada. Janusz w swetrze szaroburym Żółtej kurtce (nie ze skóry) I w skarpetkach białych idzie, Brudnych butów się nie wstydzi. Po katedrze średniowiecznej (Niech drżą mury te odwieczne) Z aparatem biega żwawo Trochę w lewo, trochę w prawo. Zosia, Zenek oraz Maja W głównej nawie w berka grają, A Ambroży - pod witrażem Coś pisakiem żwawo maże. Zaś Grażyna, z Michaliną, Choć sąsiadka nie rodzina, Ploty, plotki i ploteczki Rozsypują – niczym z beczki. Już przysięgę składa Michał, Janusz teatralnie wzdycha, A Grażyna (losie nędzny!) Z Martą obgaduje księdza. I przysięgę Hanna składa, Ze wzruszenia całkiem blada, Raptem Zosia oraz Maja Taniec dziki zaczynają. Za to Zenek i Ambroży (Gdzie ty jesteś, gniewie Boży?) Siorbiąc głośno, dla ochłody Gazowaną piją wodę. Oniemiały siwe panie, Gdy rozległo się bekanie Echem razy nazbyt wiele Pomnożone – po kościele. Po mszy, pod sklepieniem tęczy, Janusz pudło wielkie wręcza, A w nim, mówiąc między nami, Tylko kartka z życzeniami. Można pisać jeszcze długo Atramentu czarną strugą, Co ci duzi oraz mali Na weselu wyprawiali. Skwituję to z oburzeniem Gazetowym tym stwierdzeniem Że policji trzy jednostki Przyjechały z Zawichostu. A ponadto (o mój Boże) Gdy w ruch poszły ostre noże, Szpital przyjął Martę, Halę Oraz mężczyzn – cztery sale. Takim gościom ważne słowa Dedykował pan z Krakowa. Słów tych mądrych jest niewiele: Trza być w butach na weselu…1 punkt
-
1 punkt
-
Chciałbym nazwany być poetą Pragnę uważany być za artystę, Chcę być zrozumiany i wysłuchany, Chciałbym mieć szacunek Pragnę być zauważony, Chcę dotrzeć do ludzi I przeżyć, Nie chcę zatracić siebie W tym co robię, Pragnę tego, Abym mógł odejść W spokoju, Żebym potrafił spojrzeć W lustro, Żeby moja mama Była dumna, Aby nie musiała już Martwić się o mnie, Martwić się o mój stan, Chciałbym wrócić Z tarczą Do mojej małej ojczyzny, Którą tak kocham, Która tak dal mnie ważna, Chce pozostawić po sobie Coś więcej niż statystykę, Nie chce zostać zapomniany.1 punkt
-
@Rafael Marius to wspaniałe, w końcu poczułeś ciepło :) @Dagna to mamy wspólne tematy, lubię wybierać sobie tkaniny:) ja mam w domu szyte w domu jedwabne firanki z szyfonu :)1 punkt
-
To cieszmy się nimi póki są jeszcze. Ja miałem dzisiaj całkiem ładnie, bez wiatru deszczu i 22 stopnie.1 punkt
-
@Dagna uwielbiam koronki francuskie alencon, chociaż mam koronkę calais:) @Wiesław J.K. Taki piękny i go mam:)1 punkt
-
Gniewko syn rybaka zapisał się do partii by galaktykę eksplorować dla slicznej panny Darii Wanad. Astat. Cynk. w mrowisku srebrzystych gwiazd Kargul pyta Pawlaka gdzieś ty kumie z tym kabanem polazł? w las? mienię się struny kosmiczne i pulsują kwazary wicher wieje jest historycznie a ja kocham swiat cały! Gniewko syn rybaka sak do morza zarzucił Jowisz z czerwoną plamą dwa razy się obrócił jak zegar... a oś ziemska skrzypi stara... Nomen Omen.... więc...Bóg wiara !1 punkt
-
Romie zanim w śnieniu ciepło-wiosennym szklista zieleń w ciemny szmaragd stężeje i ciepławe migoty półmgielne w żarowrzenność powietrza się zmienią dogoń szczęście i złap je za rękę myślą opleć jak bransoletką1 punkt
-
1 punkt
-
@Alicja_Wysocka Wreszcie przypomniał mi się limeryk odnośnie różu: Przez różowe okulary brak różu martwił tkacza z Czukotki więc z anegdotek szczęśliwej trzpiotki wszystkie wątki plótł radośnie w jedną nitkę aby w krośnie były na zapas tej barwy motki Pozdrowionka.1 punkt
-
1 punkt
-
Grają melodyje w lesie; Nie wie nikt skąd dźwięk się niesie. Myśli chłopstwo: Nie ma pan tu Przecie żadnych muzykantów. Na to szlachcic odpowiada: Taka dla was moja rada. Spójrzcie wyżej, to dojrzecie, Że to anioł gra na flecie1 punkt
-
@lena2_ "Nigdy mi nie odmówiły, te które mi się śniły." - Sztaudynger Pozdrowionka.1 punkt
-
@violetta Nie interesuje mnie żadna propaganda polityczna, prywatne życie innych ludzi i kształtowanie opinii publicznej przez sondaże, a poza tym: pan Karol Nawrocki jest młodszy ode mnie o dwa lata - usunąłem aplikację Facebook i Messenger - mam już dość agresji, nachalności i prowokacji, jeśli z czegoś rezygnuję, to: raz na zawsze - nie robię kroku wstecz. Łukasz Jasiński1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Łukasz Jasiński polecam obejrzenie Nawrockiego jak sobie skacze na skakance w tropikach :) https://www.o2.pl/informacje/tatuaze-karola-nawrockiego-pisza-co-ma-wytatuowane-na-klatce-piersiowej-7159061386599168a1 punkt
-
@violetta Dzień dobry, pani Wioleńko, mam bardzo dużo pomysłów... Jednak: jako osoba niesłyszącą mam ograniczone możliwości, dajmy przykład - w listopadzie będzie Święto Niepodległości i tym samym jak co roku - Marsz Niepodległości i można byłoby na ten marsz zaprosić Ukraińców i Palestyńczyków, zaśpiewać Hymn Polski, Ukrainy i Palestyny... Proszę sobie wyobrazić - jaki byłby efekt na skalę światową... Łukasz Jasiński1 punkt
-
@Deonix_ Była figlarka nad figlarkami pisała strofki do góry nogami a kto? Violka Pozdrawiam :)1 punkt
-
1 punkt
-
@Alicja_Wysocka Myślę, że szczerość jest ważną cechą i nie ma co za to być sorry. Osobiście cenię takich ludzi. Pozdrawiam! @Rafael Marius Dziękuję Rafaelu. Tak, natura ma moc i nawet miasto jej nie powstrzyma. @Łukasz Jasiński Witam Cię Łukaszu! Tak, ten portal jest najlepszy, chwała za to Mateuszowi. Twoja interpretacja brzmi ciekawie, lecz zostawię mój wiersz w orginalnej formie. Dziękuję za komentarz na temat innych portali. @Lidia Maria Concertina, @Alicja_Wysocka, @violetta, @Annna2 @Łukasz Jasiński, @MIROSŁAW C., @Robert Witold Gorzkowski, @Jacek_Suchowicz, @andreas, @Sylwester_Lasota i @Rafael Marius dziękuję i pozdrawiam serdecznie! :-)))))1 punkt
-
@Łukasz Jasiński dziękuję pięknie, że się pochyliłeś:) jestem bardzo wdzięczna za rozmowę :) ja się nie boję, przyznaję się do tego czego nie umiem :)1 punkt
-
@lena2_ tak, pogoda ducha jest wartością. Doceniam. @Alicja_Wysocka Uśmiechniętego dnia, Alu! @Jacek_Suchowicz Masz rację, niech się dzieje. @andreas długo o tym nie wiedziałam, ale nadrabiam. @Marek.zak1 liczę, że pogoda wróciła na czas dłuższy, ale to tylko pogoda. ;) @Wiesław J.K. Trzymajmy się tej myśli razem. @[email protected] O, jak ładnie. Betinko. Miodzio. Ściskam wszystkich ciepło za słówko pod rymowanką. Dobrego dnia. bb1 punkt
-
Dziewięciopiętrowy blok, chociaż ostatnia kondygnacja zajmuje połowę każdej z poniższych. Jedno z mieszkań na ósmym. Za mojego wczesnego dzieciństwa budynek ten - wówczas w podwarszawskim Ursusie, pod adresem Baśniowa 1 - wzniesiony z wielkiej płyty, wyglądał zupełnie inaczej. Można by napisać, że szaro - jak polska ówczesna rzeczywistość lat siedem mdziesiątych i osiem dziesiątych. Ale czy dla wszystkich Polaków, mieszkających w ojczyźnie, codzienność była szara? Nie była. Czy dla zamieszkałych poza jej granicami, w tym na Zachodzie - była taka barwna? Również nie. Ja nie narzekałem, ponieważ rodzice - dziś już oboje nieżyjący - byli do tego stopnia dobrze sytuowani jak na tamte czasy, pomysłowość i i zaradność pomijając - że o konieczności stania w długich kolejkach i w ogóle o istnieniu tych drugich nie miałem pojęcia. Minęło dzieciństwo, minął wiek nastoletni, zakończony maturą w tym samym liceum ogólnokształcącym, w którym średnie wykształcenie zdobyła moja mama. Na studia wyprowadziłem się do Krakowa uznawszy, że jako osoba ze tak zwanym świadectwem dojrzałości - jestem dorosły. Myliłem się, ale nikt wtedy mi to powiedział. Nie mnie jednemu zresztą i nie tylko w Warszawie, ale i w całej Polsce. Ano, początkowa świadomość reprezentantów młodszego pokolenia w pewnej mierze, aby nie rzec w istotnej, zależy od ich rodziców. Sam zatem pewne rzeczy musiałem odkryć i sam pewnych rzeczy musiałem się nauczyć. Wtedy, w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt, we Wrześniu - opuściłem m mieszkanie rodzinne po raz pierwszy. Kolejne razy nastąpiły w latach przyszłych od wspomnianego, a zarazem obecnie już przeszłych. Pierwszy ślub (bo mam na koncie i drugi), wyjazd na pięć lat do Zjednoczonego Królestwa Anglii, Szkocji i Walii oraz Irlandii. A potem powrót na krótko i kolejne pożegnanie, i tym razem tak po prostu - na ponad pięć do Niderlandów. Teraz, po zmianie z ostatniego dnia zeszłego roku - tata odszedł jakże symbolicznie, trzydziestego pierwszego dnia Grudnia - wróciłem. I przyszedł czas na pożegnanie ostatnie. Ono zbliża się wielkimi krokami; mieszkanie to czeka na nową właścicielkę. Czy to słuszny posunięcie? Tak zadecydowałem, rozważywszy - myślę, że wszystkie - racje. Mając tak osobiste, jak I materialne powody. I swoje plany. Któż ich nie ma?? Jestem starą, doświadczoną duszą. Pamiętającą - dotarłem do tej wiedzy w drodze medytacji, część z tej pierwszej znalazłeś, mój Czytelniku, w rozdziałach "Innego spojrzenia" - swoje poprzednie wcielenia i wiele wydarzeń z tychże. Dlatego jest mi dobrze na tej planecie wszędzie tam, gdzie ciepło i gdzie w miarę sucho. O czym przekonałem się po raz kolejny w czasie tej inkarnacji, odwiedzając południowe kraje: w tym Brazylię i Sri Lankę. Nie lubię zimna, o czym to życie - szczególnie podczas zamieszkiwania w Szkocji - przekonało mnie także. Popatrzę jeszcze kilka - może kilkanaście razy - z balkonu na częściową panoramę Ursusa. Na jak długo zachowam w pamięci ten obraz? Myślę, że na długo. Jednak czy będę doń często wracał? Raczej nie. Zabiorę wszystko, co mam do zabrania. Wejdę na balkon po raz ostatni, po raz ostatni wyjrzę przez okno - już niedziecięcej - sypialni. Po raz ostatni zamknę drzwi. Może przywitam się z nabywcą? Jeszcze nie wiem. Ale czemu nie? I wyjdę na korytarz a potem na ulicę. Nie oglądając się za siebie. Czy jestem zimny drań, tak jak ktoś kiedyś o mnie powiedział? Bywam zimny. Mam lodowatą stronę. I... Czeka przyszłość, która z godziny na godzinę staje się teraźniejszością. Warszawa Ursus, Konińska 4., 17. Maja 20251 punkt
-
tu nic nie obrodzi wypisał doktor Mentzen a brutalnie wcisnął w gardło Braun Grzegorz przełknąć gorycz vox populi vox Dei laif is going on1 punkt
-
@violetta Podobno jest globalne ocieplenie, ale chyba tylko na Antarktydzie, więc raczej te wiadomości należy nazywać globalnym ocipieniem. Pozdrowionka.1 punkt
-
Zatytułowałem trochę awłaściwie niniejszą opowieść. Prawidłowym byłoby nazwanie go "Pożegnanie z Niderlandami", taka bowiem jest oficjalna nazwa kraju, z którym rozstanę się wkrótce. Ale zachowam nadany już tytuł ze względu na łatwość skojarzenia z powieścią Karen Blixen a co za tym idzie, również z filmem - "Pożegnanie z Afryką". Przyjechałem tu, do prowincji Południowa Holandia, pod koniec Stycznia dwutysięcznego dwudziestego roku. O zarobkowych zajęciach wspomnę tylko w niniejszym zdaniu - że je realizowałem, spotykając w tymże czasie rozmaitych ludzi: tych bardziej pozytywnych i tych mniej oraz uczestnicząc w różnych sytuacjach, analogicznie tych bardziej pozytywnych i tych mniej. Mieszkać też gdzieś musiałem; przypadły mi jedno bycie w Rijnsburgu i dwa rezydowania w Voorhout'cie pod - jak domyślić się łatwo - dwoma różnymi adresami. Z poznanych tu osób naszej narodowości wymienię tylko restauratorów, właścicieli polskiej restauracji w Noordwijkerhout'cie: Honoratę i Michała. Zasłużyli sobie na ślad w mojej twórczości swoimi pozytywnością, byciem życzliwymi i pomocnymi: o ile mi wiadomo, nie tylko mi. Oraz jakością dań, które w ich lokalu były i są podawane. To ludzie z pasją, która w połączeniu z praktycznymi umiejętnościami i wspomnianą pozytywnością sprawiła, że oni sami i ich restauracja cieszą się uznaniem i popularnością. Należnymi. Dodam, iż jestem pewien, że potrafiliby odnaleźć się w każdej polskiej społeczności w każdym kraju. Nazwy ulic pominę, chociażby z chęci asprzyjania próżnej ciekawości. Swoją - jakże istotną - wagę miały podróże, na które mogłem zamienić część zarobionych tu euro. Trzy do Egiptu, gdzie dane mi było płynąć statkiem-hotelem po Nilu, zobaczyć tamę w Assuanie i objąć spojrzeniem - co prawda tylko częściowo - powstałe przy okazji jej budowy sztuczne jezioro kilkusetkilometrowej długości, być na Pustyni Egipskiej w, fraszka! - pięćdziesięciostopniowym upale oraz poczuć Energię Wielkiej Piramidy na Płaskowyżu Giza. O Hurghadzie i Marsa-Alam jedynie napomykam, z których jedno już zawsze kojarzyć mi się będzie z ogromnymi - i pysznymi - miejscowymi truskawkami, drugie z nadzwyczaj życzliwym, ciężko pracującym długie godziny consierge'm w hotelu o nazwie Aleksander Wielki - wybacz mi, zapomniałem Twego imienia, a nie mogę go odnaleźć w zapiskach - i z szykowaniem do wydania w książkowej formie "Innego spojrzenia", któremu to poświęcałem wieczory. Po jednej do - przy wyliczaniu pozwolę sobie zmienić porządek chronologiczny na alfabetyczny - Brazylii, Maroka, Rosji, Tunezji i Sri-Lanki. To jak wszędzie: miejsca, przestrzenie i ludzie. Te pierwsze i te drugie urokliwe oraz zwyczajne. Ci trzeci - cudowni oraz zasługujący tylko na przemilczenie. Między innymi wybrzeża: Atlantyku i Oceanu Indyjskiego; Diamentowy Płaskowyż; pomocni żołnierze, strzegący Dworca Autobusowego w Kaliningradzie, uczynny kierowca PeKaeSu na trasie do Gdańska oraz życzliwi ponad miarę pracownicy SbierBanku w Iżewsku, mieście położonym tysiąc kilometrów za Moskwą na wschód. Hotel w miejscowości o nazwie "Namioty", wziętej od schronień dawnych poszukiwaczy diamentów, w którym świętowałem urodziny, pływając wieczorem w basenie, racząc się caipirinha'ą i radując ciszą oraz atmosferą miejsca. Igatu. Casablanka i Rabat. Djerba. Ruiny rzymskich willi na obszarze podbitej Kartaginy, czyli obecnej Tunezji. Czy Królewski Ogród Botaniczny w Peradeniya i hotel Ranweli, znajdujący się kilkadziesiąt kilometrów od Colombo, w którego bezpośrednim pobliżu, po przepłynięciu tratwą rzeki, Franco - miejscowy restaurator - oferował pyszne dania. To już Sri-Lanka, oczywiście. Wymieniam tylko część: z wiadomego powodu. Uważny Czytelnik najprawdopodobniej zapyta: Autorze, a z czym kojarzą Ci się Niderlandy? Bo "Inne spojrzenie", pisane przecież w większej części także tu i podróże podróżami, ale... Odpowiadam. Ze wspomnianymi miejscami zamieszkań, oczywiście - w szczególności z jeszcze obecnym przy PrinsBernhardStraat. Z kilkoma wizytami w Amsterdamie i z wieloma odwiedzinami Hagi. Z wycieczką do Rotterdamu i opłynięciem statkiem tamtejszego portu. Wreszcie z wielokrotnymi bytnościami w Leiden - leżącym raptem dziesięć kilometrów od Voorhout'u - w tym z ze spacerami i z ogórkowymi lodami, których skosztowałem tam właśnie po raz pierwszy w życiu, w lodziarni zlokalizowanej dziesięć minut piechotą od kolejowego Central Station. I z pozostawianymi przyjaciółmi: Mitchell'em, Arturem z Gosią oraz Damianem z Marleną. Swego czasu Andrzej Rosiewicz napisał - na potrzeby serialu "Czterdziestolatek" - piosenkę zaczynającą się od słów: "Czterdzieści lat minęło". Kto oglądał, pamięta. Sparafrazuję: pięć lat minęło. Tutaj, w Niderlandach. Nawet ponad. Czas na zmianę, zgodnie ze jakże słusznym stwierdzeniem pewnego poznanego tu Pawła: "Panie Michale, życie to zmiany. A zmiany są dobre." Miał wiele racji. Piszącemu te słowa życie wraz z ostatnim dniem zeszłego roku przyniosło pewną bardzo istotną zmianę. Niosącą ze sobą tak konieczne do załatwienia sprawy osobiste i urzędowe, jak i otwierającą możliwości - zapraszające, ba: ponaglające - aby z nich skorzystać. Skorzystam więc. Czas pożegnać miejscowe królestwo. To ostatnie dni tutaj, sprzątanie i pakowanie w toku. Pora na... Cóż: to temat na kolejną opowieść. Voorhout, 11. Maja 20251 punkt
-
ptifurek bita śmietana słodycze biją w niebiosa pączki i ptysie lewitują a Muza Kaliope jest bosa! kocham Drogę Mleczną truskawki i lody pistacjowe i Kraków gród króla Kraka I Pcim i Częstochowę Logarytmy . Kwadryki. Całki. to początek astralnej bajki skierujcie swoje stery na środek Słońca!1 punkt
-
1 punkt
-
Czy po drugiej stronie tęczy Przywitali Cię bogowie Czy na świadków tam zawezwą Tych co tutaj pozostali Czy zważyli serce Twoje Przed obliczem Ozyrysa Czy na postumencie wspomnień Zetrę smak goryczy dzisiaj Czy rozważnie jest szarżować Z kosą swej nieomylności Czy na wkurwie świat do stóp kłaść Warto dla swej bezpotęgi Czy Twe słowa, myśli, czyny Napełniły cnót zwątpieniem Czy wygody dystans błogi Przyniósł ulgę w czas rozstania Kamień swój odrzucam miękko W pył zamieniam swoje żale Może sztormu siłą sprawczą Lepsze prądy mi przywiałeś Miast goryczy kwiaty kładę Na historii Twego życia Niech Ci ziemia będzie lekką Fale niosą duszę dalej1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne