Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.05.2025 w Odpowiedzi
-
Kazali mi wiatru szukać w polu To poszłam Widziałam ślady po drodze Bezpańskie słowa Znalazłam pochwały z chwastami wrośnięte w ziemię Wyrwać? Zostawić? Obietnice wyryte na drzewie złamanym Bez liści Suche w środku I gniazdo na środku z zapewnieniem, że ktoś wróci Znalazłam14 punktów
-
spokojnie to tylko film śmiej się ale nie wariuj płacz lecz nie histeryzuj i nie przewijaj nerwowo do przodu bo nie złapiesz sensu ani też nostalgicznie do tyłu bo obarczysz się pamięcią ciesz się filmem klatka po klatce aż do z góry określonego końca a potem zdecydujesz kolejny film? czy może jednak pójdziesz do ogrodu ?8 punktów
-
pod kwitnącymi olchami zbieram delikatne listki na herbatę i wino ciekawa jej uroku podobno pyszne ułożona w koszyku sfruwam z źdźbła wiatrem mam kwiaty gdy odpoczywam jest pięknie8 punktów
-
Kiedy coraz mniej nieba jest na horyzoncie, z pokorą proszę o prostą zwyczajność. Codziennie nie przekraczam nurtów Rubikonu, a węzły gordyjskie rozwiązuję sama. Dopóki mi jeszcze nie jest wszystko jedno, nie porzucam marzeń, cierpliwie czekam na wyroki losu, wciąż coś jest ważne i coś mnie zadziwia, zanim znajdę odpowiedź na swoje pytania.6 punktów
-
wiesz? śniłeś mi się dziś byłeś taki sam a jednak inny byłeś... wiesz? ja też tęsknię to była noc jak ich wiele późno ale nie za bardzo na pewne rzeczy nigdy nie jest za późno wiesz ? ja wiem kiedyś odnajdziemy siebie mamy swoje własne niebo i piekło musimy w nich odnaleźć swoje piękno Klaudia Gasztold6 punktów
-
Pod blokiem na trzepaku, beztrosko mijał czas. Z Pingwinem, aż do zmroku - nie chciało nam się spać. Rabarbar z cukrem, Grodziskiej butlę i na składaku w siną dal. Wedla cukierka, w brudnych lakierkach, zjadłabym chętnie jeszcze raz. Gdzie wszystko było słodkie, minęły lata już. Nie jadam chleba z cukrem. No cóż... Ręce umyte z kredy, inne chodniki wzdłuż. Choć, gdy powracam w dawne miejsca, to czuję nadal ten słodki smak... ... różowej gumy, poznańskich ciastek i brzdąca... Ach! Kto mi te lata słodkie skradł?5 punktów
-
Nie narzekam na nadmiar urody Skromności - też nie bardzo. I sen mam bardzo lekki, choć zwykle śpię bardzo twardo Uważam, że znaczna większość lęków bierze się z urojeń: boję się, bo tak trzeba. Boję się - bo wszyscy się boją. Podobnie jest z kompleksami. Bywa, że bardzo zazdroszczę: piegów lub oczu jak czekoladki Ostatni grosz idzie na lifting i żeby mieć gładsze pośladki Najbardziej gruntowną spowiedź robię u kosmetyczki By nieco wysmuklić moralność - co wieczór: skoki o tyczce. A przecież każdy jest ''jakiś'' - ciekawy i bez tego, co w DNA nie wyszło, co trzeba nadrabiać ego Rzadko wychodzę na dziedziniec - warowanego zamku Chcę siebie uwolnić z więzienia - trzymając mocno za klamkę ...4 punkty
-
do re mi fa so la si do na wietrznej gamie foliowa torebka dronuje okolice świat kołysze się w srebrnej poświacie motyli taniec między ludźmi jak makiem zasiał opada rosa kiedy jesteś blisko moich myśli zarabiam na wieczność4 punkty
-
Ileż to już lat nie chodzimy na spacer majowy…. Pachnący konwaliami las- mnie samą wita. Ja- wiernie wącham, słucham, zbieram,chłonę, aż do bólu głowy, a las- niepomny zmian, co roku i niezmiennie mnie o Ciebie pyta. Co mam mu odpowiedzieć?Też tęsknię, boleję, i tylko się pocieszam tą wyprawą w knieję. Zawiozę Ci ten bukiet, postawię na grobie, może poznasz zapachem: wciąż myślę o Tobie.4 punkty
-
Oczy mi gasną, ostrość widzenia wzaniku. Kalibruję inny zestaw czujników. Palcami dotykam ściany, przeszukuję komórki szare, ale one nie wiedzą wcale, za czym tęsknią opuszki uporczywie się upierają, że ściany dotykają, a ja pod palcami wyraźnie czuję czyjąś skórę. I perfumy czuję, delikatne—Twoje. Marzą mi się miłosne podboje. Oczy mi gasną, ale w ciemności lepiej widać gwiazdy, choćby te w wyobraźni.4 punkty
-
Niezdarnym pejzażem własnego ciała zaścielam mały kosmos. Rzucam życzeniem w spadającą gwiazdę. Tabuny pokoleń wierzyły w to samo, robiły to samo i były bezsilne wobec tego samego. Jeszcze słychać ich tętent. Podaj mi talerz z pierogami. Bunt. Adobe. Wytrzyj stół niedbałym spojrzeniem, zgraj na przenośnym dysku uniesienie ... Serenada pod balkonem. Tonacji x-mol. Rodzimy się dla melodii, pytamy o wspomnienie. "Dobry człowiek, samotnie żył w drewnianym domku, ale zawsze pomógł, zagadnął ... '" Oldskulowe? Że archaizmy? - No powiedz mi, kto dziś w ten sposób pragnie powiedzieć "ecce homo...?" - Sorki, ale nie znam angielskiego.3 punkty
-
Na zawsze Nadzieja w tej dziewczynie Przeminie Ból wszechogarniający Złapie, nigdy nie puści A ten kto Cię kochał Odejdzie w zapomnienie Smutek i żal Powróci ponownie Żar pierwszej miłości na zawsze stracony Lecz spójrz na to z innej strony3 punkty
-
Może wystarczy świt spokojny, barwiący niebo srebrnym blaskiem, by dzień w zaciszu jasnych myśli, pozwalał trwać pomimo wszystko. I może starczy ciepły wieczór, z czułością dłoni dobrze znanych, gdy zachód ufnie żegna słońce, choć nie wie co jest za górami.3 punkty
-
w zrozumiałej wersji wiosna przybiera okoliczne kolory przestrzeń dojrzewa zieleń rozkwita w innym folderze nienamalowane ptaki przylecą jutro zerkam przez okno od czasu do czasu3 punkty
-
Mleczna droga ten mlecz, a może tamten przy wiejskiej drodze żółtawo barwi trawę słońcem dla mrówek miodem dla pszczół dla mnie życia aromatem _______________________________2 punkty
-
Ojcze a może tato nie to za ciepło a życie takie szorstkie pobujałbym się jeszcze na twojej stopie wtulony w ciepło twojej nogi pojeździłbym jeszcze na barana szarpiąc cię beztrosko za włosy tylko ty i ja umorusany gdy mnie karmiłeś upłakany jak popuściłem biegający z samochodzikiem na sznurku za Twoim cieniem za Twoim zapachem za Twoim ojcostwem i uwielbieniem gdybyś tylko zechciał podnieść mnie z podłogi zaspanego ze ściśniętym misiem w dłoni gdybyś tylko o mnie nie zapomniał gdybyś wszedł do mojego serca i mnie przytulił gdybyś umierał ze mną ze strachu gdybyś otworzył serce swojego pokoju i gdybym się ciebie tak bardzo nie bał przytulić tak bardzo bym Ciebie kochał tak bardzo jak ty teraz tego chcesz a ja kiedyś chciałem2 punkty
-
Holiszów* W ziemię wbity nóż, serce pełne róż przepełnione cierniem - to zdrajców zimny jad, życie pośród zórz i cisza pośród wzgórz, pod nami miny i drżące - dłonie, czekajcie, dziewczyny, to świętokrzyski zwiad, pod nami gliny - już wasza płonie miłości - wolność, plecy: pełne - róż przepełnione cierniem - to zdrajców zimny jad, serca z pasiaków jak kwiaty lnu - twórz. *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (maj 2025)2 punkty
-
2 punkty
-
powiedział mi że przeszłość i przyszłość go nie interesuje że liczy się to co tu i teraz czyli teraźniejszość że nie będzie głowy zawracał czymś co było albo co będzie przecież nie ma znaczenia bo i tak będzie jak będzie że to świata nie zmieni ja patrząc na niego pomyślałem cholera dużo w tym prawdy że warto to przemyśleć zanim się cofnę lub zrobię krok w przód po pożegnaniu udałem się do pobliskiej knajpki by móc w niej poczuć tu i teraz smak aromatycznej kawy i słodkiego szampana bo nie wiadomo czy jutro nadarzy się taka okazja czy pozwoli cieszyć się chwilą prawdziwą a nie taką która była lub będzie2 punkty
-
2 punkty
-
Twoje oczy są takie błękitne, niczym wody najczystsze pod niebem. Twoje usta czerwienią wciąż kwitną, przyciągają spojrzenie do siebie. Jego oczy są czarne jak noce, rozgwieżdżone i pełne tajemnic, lecz gdy wasze spojrzenia los plącze, to marzeniom już blisko do pełni. Zapragnęłaś tych ramion i dłoni, ich szorstkiego dotyku na ciele, twoje piersi oddechem już gonią, za uściskiem, spełnionym marzeniem. On ma żonę i dzieci dorosłe, ale nie jest do końca szczęśliwy. Tobie ufa, to przecież jest proste, choć jest tutaj, to ciągle jest z nimi. Modre oczy z rozkoszy już mrużysz, twoje ciało dreszczami zadrżało, w przyjemności nieczystej kałuży właśnie rodzi się zamęt i chaos.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Miłości mięta niepotrzebna, bazylia, czosnek ani bez. Ktoś powie lubczyk - ten na pewno, uwierzyć możesz jeśli chcesz. Wśród majeranku jej nie szukaj, ani też tam, gdzie rośnie pieprz. I odrzuć słowa, te dla ucha, otwartym sercem piękno bierz, Najwyższa pora sercem patrzeć, zatrzymać chwile ludzi świat. Unikaj nigdy oraz zawsze, przecież zakręty życie ma. Jeżeli czujesz w sercu płomień, ofiaruj innym siebie łut. Złudzeniom nie daj w nicość ponieść, w rozumie stale skrywaj lód.2 punkty
-
Niektórzy myślą, że jak wciąż będą pisali i myśleli o miłości, to ona przyjdzie. Idąc tym tropem dalej, jak kupią sobie więcej zegarków, to będą mieli więcej czasu. Ech... trzeba sobie jakoś radzić, rzekł góral, zawiązując but dżdżownicą, kiedy zerwała mu się sznurówka :)2 punkty
-
@Alicja_Wysocka – tu można się dopatrzyć nawiązania do przypowieści o chwaście (Mt 13, 24–30), w której pozwolono obojgu róść do żniw, by nieopatrznie nie uszkodzić zboża (i w dodatku chwasty nie są tam samosiejkami – nieprzyjaciel posiał).2 punkty
-
kazali ci szukać wiatru w polu znalazłaś pochwały pośród chwatów troszeczkę obietnic zeschłych - bolą obietnica powrotu podnosi nastrój milczące nadzieje tańczą z wiatrem a wokół czy coś się odmieni codziennie chcesz znaleźć wiatr na polach będziesz tak chodzić do późnej jesieni pozdrawiam2 punkty
-
@violetta i za swoim głosem też :) pozdrowienia! @Robert Witold Gorzkowski Bardzo mi miło! Dziękuję i pozdrawiam:) @andreas Dziękuję! Czasami komplementy idą w parze z solą.. Pozdrowienia @Witalisa Pełna zgoda. Dziękuję za zwrócenie uwagi! Bardziej zapewnienie rezonowałoby z gniazdem. Dziękuję! Pięknego dnia!2 punkty
-
Gdybyśmy byli kotami To byśmy się spotykali ciepłymi wieczorami Na tej łące, gdzie kołyszą się maki Pod naszym starym niebem w białe plamki Czasem siedzielibyśmy w tej pustej chatce za lasem A najważniejsze, że wędrowalibyśmy razem I przez łąki I przez lasy Przez miasta I przez wszystkie życia2 punkty
-
Stawiał wirtualne domy Wirtualne – wielkie zamki I z pikseli – całe miasta Okna jasne – w nich firanki Wirtualnie ze złem walczył I do smoków groźnych strzelał Wirtualnie pokonywał Hordy Hunów – co niedzielę Wirtualnie godził władców Wirtualnie – tworzył parki Tkał gobelin pełen kwiatów I zakładał – trzy folwarki Gryząc chipsy pijąc colę Czekoladą przegryzając Po klawiszach szybko biegał Jak z pikseli tkany zając Aż przed lustrem realności Rankiem modrym wreszcie stanął I zobaczył trzy podbródki I koszulę zbyt już małą Tak się składa na tym świecie (Nie w marzeniach lecz realnie) Na ekranie bijesz smoki Tyjesz zaś niewirtualnie…2 punkty
-
te lata w nas wciąż żyją i pamięć je upiększa świat dziecka bliskich miłość i słodycz ta najlepsza zabawy przy źródełku bieganie hen po polach samolot co nadleciał na łące wylądował zabawki nakręcane kolejka na dywanie i ta niepewność wielka pojedzie albo stanie pytanie która drąży do taty w ucho cicho "Małgosi brak siusiaka jak ona co dzień sika?" :))2 punkty
-
Zatytułowałem trochę awłaściwie niniejszą opowieść. Prawidłowym byłoby nazwanie go "Pożegnanie z Niderlandami", taka bowiem jest oficjalna nazwa kraju, z którym rozstanę się wkrótce. Ale zachowam nadany już tytuł ze względu na łatwość skojarzenia z powieścią Karen Blixen a co za tym idzie, również z filmem - "Pożegnanie z Afryką". Przyjechałem tu, do prowincji Południowa Holandia, pod koniec Stycznia dwutysięcznego dwudziestego roku. O zarobkowych zajęciach wspomnę tylko w niniejszym zdaniu - że je realizowałem, spotykając w tymże czasie rozmaitych ludzi: tych bardziej pozytywnych i tych mniej oraz uczestnicząc w różnych sytuacjach, analogicznie tych bardziej pozytywnych i tych mniej. Mieszkać też gdzieś musiałem; przypadły mi jedno bycie w Rijnsburgu i dwa rezydowania w Voorhout'cie pod - jak domyślić się łatwo - dwoma różnymi adresami. Z poznanych tu osób naszej narodowości wymienię tylko restauratorów, właścicieli polskiej restauracji w Noordwijkerhout'cie: Honoratę i Michała. Zasłużyli sobie na ślad w mojej twórczości swoimi pozytywnością, byciem życzliwymi i pomocnymi: o ile mi wiadomo, nie tylko mi. Oraz jakością dań, które w ich lokalu były i są podawane. To ludzie z pasją, która w połączeniu z praktycznymi umiejętnościami i wspomnianą pozytywnością sprawiła, że oni sami i ich restauracja cieszą się uznaniem i popularnością. Należnymi. Dodam, iż jestem pewien, że potrafiliby odnaleźć się w każdej polskiej społeczności w każdym kraju. Nazwy ulic pominę, chociażby z chęci asprzyjania próżnej ciekawości. Swoją - jakże istotną - wagę miały podróże, na które mogłem zamienić część zarobionych tu euro. Trzy do Egiptu, gdzie dane mi było płynąć statkiem-hotelem po Nilu, zobaczyć tamę w Assuanie i objąć spojrzeniem - co prawda tylko częściowo - powstałe przy okazji jej budowy sztuczne jezioro kilkusetkilometrowej długości, być na Pustyni Egipskiej w, fraszka! - pięćdziesięciostopniowym upale oraz poczuć Energię Wielkiej Piramidy na Płaskowyżu Giza. O Hurghadzie i Marsa-Alam jedynie napomykam, z których jedno już zawsze kojarzyć mi się będzie z ogromnymi - i pysznymi - miejscowymi truskawkami, drugie z nadzwyczaj życzliwym, ciężko pracującym długie godziny consierge'm w hotelu o nazwie Aleksander Wielki - wybacz mi, zapomniałem Twego imienia, a nie mogę go odnaleźć w zapiskach - i z szykowaniem do wydania w książkowej formie "Innego spojrzenia", któremu to poświęcałem wieczory. Po jednej do - przy wyliczaniu pozwolę sobie zmienić porządek chronologiczny na alfabetyczny - Brazylii, Maroka, Rosji, Tunezji i Sri-Lanki. To jak wszędzie: miejsca, przestrzenie i ludzie. Te pierwsze i te drugie urokliwe oraz zwyczajne. Ci trzeci - cudowni oraz zasługujący tylko na przemilczenie. Między innymi wybrzeża: Atlantyku i Oceanu Indyjskiego; Diamentowy Płaskowyż; pomocni żołnierze, strzegący Dworca Autobusowego w Kaliningradzie, uczynny kierowca PeKaeSu na trasie do Gdańska oraz życzliwi ponad miarę pracownicy SbierBanku w Iżewsku, mieście położonym tysiąc kilometrów za Moskwą na wschód. Hotel w miejscowości o nazwie "Namioty", wziętej od schronień dawnych poszukiwaczy diamentów, w którym świętowałem urodziny, pływając wieczorem w basenie, racząc się caipirinha'ą i radując ciszą oraz atmosferą miejsca. Igatu. Casablanka i Rabat. Djerba. Ruiny rzymskich willi na obszarze podbitej Kartaginy, czyli obecnej Tunezji. Czy Królewski Ogród Botaniczny w Peradeniya i hotel Ranweli, znajdujący się kilkadziesiąt kilometrów od Colombo, w którego bezpośrednim pobliżu, po przepłynięciu tratwą rzeki, Franco - miejscowy restaurator - oferował pyszne dania. To już Sri-Lanka, oczywiście. Wymieniam tylko część: z wiadomego powodu. Uważny Czytelnik najprawdopodobniej zapyta: Autorze, a z czym kojarzą Ci się Niderlandy? Bo "Inne spojrzenie", pisane przecież w większej części także tu i podróże podróżami, ale... Odpowiadam. Ze wspomnianymi miejscami zamieszkań, oczywiście - w szczególności z jeszcze obecnym przy PrinsBernhardStraat. Z kilkoma wizytami w Amsterdamie i z wieloma odwiedzinami Hagi. Z wycieczką do Rotterdamu i opłynięciem statkiem tamtejszego portu. Wreszcie z wielokrotnymi bytnościami w Leiden - leżącym raptem dziesięć kilometrów od Voorhout'u - w tym z ze spacerami i z ogórkowymi lodami, których skosztowałem tam właśnie po raz pierwszy w życiu, w lodziarni zlokalizowanej dziesięć minut piechotą od kolejowego Central Station. I z pozostawianymi przyjaciółmi: Mitchell'em, Arturem z Gosią oraz Damianem z Marleną. Swego czasu Andrzej Rosiewicz napisał - na potrzeby serialu "Czterdziestolatek" - piosenkę zaczynającą się od słów: "Czterdzieści lat minęło". Kto oglądał, pamięta. Sparafrazuję: pięć lat minęło. Tutaj, w Niderlandach. Nawet ponad. Czas na zmianę, zgodnie ze jakże słusznym stwierdzeniem pewnego poznanego tu Pawła: "Panie Michale, życie to zmiany. A zmiany są dobre." Miał wiele racji. Piszącemu te słowa życie wraz z ostatnim dniem zeszłego roku przyniosło pewną bardzo istotną zmianę. Niosącą ze sobą tak konieczne do załatwienia sprawy osobiste i urzędowe, jak i otwierającą możliwości - zapraszające, ba: ponaglające - aby z nich skorzystać. Skorzystam więc. Czas pożegnać miejscowe królestwo. To ostatnie dni tutaj, sprzątanie i pakowanie w toku. Pora na... Cóż: to temat na kolejną opowieść. Voorhout, 11. Maja 20251 punkt
-
@Marek.zak1 Dokładnie. Tak właśnie jest. Dzięki i również pozdrawiam @Jacek_Suchowicz :))) 👍 @Deonix_ :) Świetnie śpiewa ta dziewczyna:) Dzięki i również pozderki:)1 punkt
-
rozpaliły się żółte stokrotki otoczone białością promieni one także miód mają przesłodki w brzęczeniu wciąż słychać - zbierzemy :))1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@JAPASpojrzałem na ten wiersz z zupełnie innej strony. Cały prawdziwy, kieruje nas do wspomnień, do refleksji, w czasie kiedy "Oczy gasną" i życie wkracza do niebytu. Pozdrawiam Adam1 punkt
-
1 punkt
-
@violetta wow, ale mnie zaskoczyłaś. W obszernej formie, nie byłoby widać, ale takiej maleńkiej, rzuca się w oczy.1 punkt
-
1 punkt
-
,, My ludem Pana i jego owcami,, Ps. 100 radujmy się i cieszmy ziemia i woda góry i doliny piękno przyrody dar Boży dawna łąka dziś pełna autostrad budowli wyrosły myślą człowieka jego twórczość nie zna granic stworzony na podobieństwo Boga wysławiajmy Pana On pasterzem i zbawieniem dobro lub zło cudowny kwitnący świat lub wojna agresja zniszczenia jaka droga wspomagaj nas Panie jesteśmy Twoimi owcami 5.2025 andrew Niedziela, dzień Pański1 punkt
-
@iwonaroma Dobrych filmów coraz mniej, więc zdecydowanie wolę książki. A ogród to i owszem i nawet ciężka w nim praca. Pozdrawiam.1 punkt
-
@Kwiatuszek Nieszczęsna dola - Sztaudynger Nieszczęsna dola człowieka: Jutro go goni - wczoraj mu ucieka... PS Zdaje się, że ten Wedel to wtedy były zakłady 22 lipca. Pozdrawiam.1 punkt
-
@Łukasz Jasiński Szkoda że jako jedyni na tym portalu dotknęliśmy tej chlubnej karty polskiej historii językiem poezji...1 punkt
-
Komentarz odautorski: zmieniłem ostatnie słowo z "stwórz" na "twórz" - tak jest lepiej i koniec i kropka! Łukasz Jasiński1 punkt
-
bądź łaskawy opóźnienie może ulec zmianie peron wydłuża się o kolejny odcień szarości na dworcu świat się nie kończy są jeszcze schody ruchome i nieruchome pomyślałem o wyrzutach sumienia i moim życiu czas skrócił się o kilka wierszy1 punkt
-
Gdyby pan był zainteresowany, to: serdecznie zapraszam na mój profil, opublikowałem wiersz pod tytułem - "Holiszów". Łukasz Jasiński1 punkt
-
już nie pamiętam o co poszło może o deszcz co rozpuścił ostatnią wiadomość może o słońce świecące do zaślepienia oczu do wypalenia rozsądku i naskórka mój charakter udźwignie tylko Pudzian i ty choć nie jesteś tak wielki siłą mięśni możesz unieść nawet gniew bierzesz mnie na ręce robię się coraz mniejsza coraz młodsza jestem dziewczynką z Instagrama pokazującą fucka od ścian odbija się twój śmiech1 punkt
-
@wierszyki "W hołdzie żołnierzom", a nie "W chłodzie". Pozdrawiam Cię serdecznie I życzę miłego Czwartku. 🙂1 punkt
-
A tak generalnie ten kierunek, że trzeba wiele opowiadać bazując na faktach, być niejako bardziej dokumentalistą, uważam, że właściwy, gdyż w wierszach mamy tyleż hiperbol przeróżnych i wszelakiej metaforyki dla rzeczy o ileż bardziej banalnych . Więc - tak.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne