Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.04.2024 w Odpowiedzi

  1. Użeram się. W sepii się nuża Familok z widokiem na hasiok I szklano-ceglany eklektyzm Obmierzło. Zamarło. Trwa burza. Ogólnie jest bieda – zapijam Maszkety kupiłam na zeszyt To miasto nic więcej nie skrywa Buzuje lub łapie za gardło
    6 punktów
  2. stąpam lekko pod maleńkimi nutami różu układając nogi jak motyl przy bujaniu się wśród miękkiej trawy chłonę ciebie słońce świętujemy przejrzystość opalizującą niebo złocistym promieniem przez nasze ciała gdy przepływa wolniej rośnie inspiracja
    5 punktów
  3. gdyż łatwiej lata się na dzikim gęsim piórze niż na plastikowej klawiaturze
    3 punkty
  4. brakuje tu jednej koleżanki, zagląda rzadko może by coś skrobnęła:) Ja Wam się przyznam tu od razu, że kiedy pióro mi w garść wpadło, to pomyślałem "westchnień ażur dla dusz subtelnych - jak zwierciadło". Tematy ciężkie i problemy na jakiś czas by warto schować, posmyrać lekko uszko weny lub mówiąc prościej ALICJOWAĆ. I pełen obaw tekst wkleiłem, a po tym niech się, co chce stanie. Czy może dobrze uczyniłem? Czy uda się ALICJOWANIE? :)
    3 punkty
  5. gdy człowiek dno poczuje wzrokiem szuka nieba bo na dnie same łajno na niebie marzenia gdy człowiek upadnie próbuje się podnieść męczy się kombinuje ale nie daje rady taki człowiek to same łzy żadnej z niego pociechy ale w tedy znajdziesz się ty zrozumiesz go podasz dłoń bo jesteś człowiekiem nie boisz się gęstej mgły pomożesz zrozumieć mu świat który zgubił
    3 punkty
  6. w kawiarni nad morzem Grand Hotel melodia fal od świtu do nocy czas prosi o bilet ze zniżką może to zaślubiny
    2 punkty
  7. marzenie się nie starzeje ani nie umiera nie wieje zimnym - ciepłym urzeka jest darmowe kieszeni nie opróżnia - drogi nowe odkrywa to piękne słowo - to las echo góry - a ty w nie grasz
    2 punkty
  8. Będę się stroić moja Miłości w ciepłe uśmiechy i zamyślenia, będę się stroić w łagodność ducha i wzniosłe mego serca pragnienia . Kiedy do Domu Twego szła będę to się wystroję w suknię jak dama, będę nastrajać wszystkich dokoła abym już nigdy nie szła Tam sama. Będę się stroić Najdroższy zawsze w ogień najczulszy nieugaszony, będę się stroić niczym instrument cicho uderzać w najczystrze tony. Będę się stroić w biele, błękity dobre uczynki gesty prawdziwe, a w moich oczach każdy wypatrzy czyste intencje, i iskry żywe. Będę się stroić w pokorę, ufność jak polny kwiatek gdzieś z boku kwitnąć, zanim mnie zerwiesz nakarmisz światłem bez śladów dobra, nie dasz mi zniknąć. Coraz to mocniej ściskam Twą rękę bo Tyś wystroił mnie Swą Miłością, nie mam już lęków ni wątpliwości do Ciebie Boże płynę z godnością.
    2 punkty
  9. Dzięki wszystkim za wizytę i za wyłapanie - jak się pisze szybko to tak jest - ale bilans się zgadzał :)))) Jutro przeczyta, ale czy coś napisze? Zobaczymy Pozdrawiam
    2 punkty
  10. Żeby Alicja przeczytała @Alicja_Wysocka :) W ostatnim wersie ALICIOWANIE brak 'J' ?
    2 punkty
  11. Witam - cieszy mnie ten podpis - dziękuje - Pzdr. Witam - dokładnie tak - dziękuje za przeczytanie - Pzdr.
    2 punkty
  12. Podziemny test nuklearny… A więc te monstra przechodzą przeze mnie. Idą na wskroś, rozsyłając wokół promieniotwórcze bakterie. Idą na przestrzał. Przez całą amfiladę pokoi, w których noc. W których mrugają obskurne światła kinkietów na ścianach… Pochwyciła mnie w swoje szpony ostra jak brzytwa gorączkowa maligna, podczas której obijam się o ściany. W półmroku. W ciszy. W łomotach bijącego serca. Przywieram do zimnej powierzchni. Zlizuję tynk… Te osypujące się mikroskopijne grudki gorzkiego kwarcu… W plątaninie pajęczyn. Kurz na języku… Całuję lodowate, martwe usta. .. Jak bardzo martwe? Jak kawał zimnego mięsa. A więc to tutaj. Żelazne, skorodowane drzwi z zatartym napisem: STAYING IN THIS PLACE MAY RESULT IN CANCER Zwisające fragmenty nie wiadomo czego. Jakieś szmaty… Bijąca woń zgnilizny. Odór rozkładu… Otwieram. W zgrzycie. Skrzypieniu. Mordędze naporu… W powietrzu czai się woń czegoś bardzo przykrego. Nowotworowe guzy naciekają plątaninę żeliwnych rur… Z betonowej bryły grobowca… W betonowej bryle pęknięcia. Odłupane fragmenty od natarczywych prób wydostania się na zewnątrz. Przez kogo? Przez, co? Odór rozkładu PRZYTŁACZA. W pulsującym, czerwonym świetle stroboskopu dudnią w głowie kopyta pędzących po moich śladach diabłów. Dudnią udziwacznione chorobą zmory. Widziadlane kreacje psychodelicznych fascynacji. Coraz tu ciaśniej i gęściej. Coraz bardziej zawile. Coraz częściej zawadzam o jakieś pogięte, powyginane blachy o nieznanym przeznaczeniu. W opuszczonej fabrycznej hali frezarki opuszczają głowy. Jak podpierający ścianę ludzie w kolejce do NICZEGO. Puste. Wybebeszone. Cuchnące smarem, chłodziwem, krwią… Wypatroszone artefakty industrializmu. Próbuję wyłapać licznikiem Geigera uciekające po ciemnych kątach cząsteczki straszliwej radiacji. Wysypują się zewsząd w piskliwym szumie. Coś tu umarło. Lecz, nie wiadomo, co… Jakieś pradawne jestestwo o nieznanej proweniencji. Zalegające teraz w formie trudnego do zdefiniowania symbolu. . Na podłodze stosy powyrywanych z notesów kartek… Poowijane w gazety metalowe skrawki nie wiadomo czego… Jakieś szafy. Gabloty z powybijanymi szybami. I twarze, nie-twarze. Ale, czy to są twarze? Patrzą się na mnie. Nie patrzą. Jakieś eksponaty. Monstra nie z tego świata: Neurofibromatosis, Proteus syndrome… - i mnóstwo innych etykiet, opisów… Pod spodem brunatne smugi zakrzepłej formaliny. Rozlane wokół kałuże… Materace cuchnące moczem. Pokryte szarym pyłem stosy szpitalnych łóżek. Korytarze. Spirale… Zakosy. Zakola. Schody. Zejścia. Piwnice. W mroku. W półmroku… Odgłosy czyichś kroków. Dziecięcych truchtań. Starczych szurań. Dalekich skowytów.. Lecz oto wyłania się z mroku korpus kobaltowej lampy. Mordującej niegdyś potokiem światła. Coś żywego. Wciąż żywego. Rozłażącego się w szmerze nieskończonego wzrostu. Kiedy idę, liżą mnie po twarzy zwisające zewsząd fragmenty skóry z resztkami siwej sierści. (Włodzimierz Zastawniak, 2024-04-14)
    2 punkty
  13. Nie mają żadnych talentów a kreują sądy o twórczości, co jest dobre a co złe.
    1 punkt
  14. Gdyby tak ona zwyczajowo użyła wałka raz, czy drugi byłoby jeszcze ok - ot kilka bardziej lub mniej zasłużonych ciosów, ale ona przejechała walcem i zrobiła z niego płaskie podłoże pod krwawe imię kobiecej zemsty. Seranon, 12.04 2024r
    1 punkt
  15. Początek. Oni! /lasso czuj — na szyi zawisła pętla prawdy jak twoja zwisła/ Nie czuję się komfortowo — czy możecie już ściągnąć odłów? — takie panują tu zasady, czekaj cierpliwie — Boli, Ciebie? Znasz nas, nieprawdaż? Bólu nie odczuwam, choć po pierwszym skoku znak łańcuszkowy powstał. Tak, pamiętam! W waszym Świecie 'odkundlenie' zrozumiałem. Czego MTJ (EMTEJ) chce? — potrzebujesz pomocy, bo przejrzała plan, jaki wdrożyć zapragnąłeś — puszczamy cię wolno, lewituj — MTJ ((( : ))) Pytaj! MTJ? — Tak? Muszę coś powiedzieć — mów! Chciałbym unieszkodliwić kogoś... Wiem, że mogę to zrobić. — Nie jesteś szczęśliwy? Owszem! Jestem, ale coś jest, co spokoju nie daje; chcę swoim czynem zaprowadzić pokój — przynajmniej w części, bo widzisz, co się dzieje? — Nie zaprzeczam, tak, widzę! Jednak ustrzec, ciebie muszę przed tym posunięciem. Dlaczego? — Jeśli to zrobisz, do ciała już nie powrócisz; Strażnicy karmy zdecydowali, że potrzebny tu jesteś. — głosów pod mostem nie pamiętasz? Tak?! Pamiętam (ciało drżało i szkliste oczy pomyślały, że zwariowała całość ...), skąd to wiesz? — Nie, dziecko, nie zwariowałeś Czytasz w myślach...? Innych też? — próbujemy, zło blokuje, je : ((( : ))) (( : )) ( : ) - -:- - I : I — nie bój się Jak ma się nie bać, skoro czuje — co spod zamkniętych powiek płynie? — Wasza woda jest doskonałym przewodnikiem — mało wtedy wiedziałeś, chociaż z ręki wiersze pisałeś; kiedy wiatr, deszcz, zimę poznawało gorące serce, obserwowałam wspólnie z radą i zdecydowaliśmy dać szansę Jaką szansę? A co z innymi? — zostałeś wybrany z wielu odsetkiem procentu Nie rozumiem...? — wciąż wysyłamy sygnał pozostałym Dalej nie rozumiem, czyli nie jestem sam? — Tak! Jest was mnóstwo, tworzycie sieć; lecz nie wszystkie nici zostały odrestaurowane. Galopujecie czas i marnotrawicie wiek. Kim jesteś? — Dla ciebie stałam się widzialnym powietrzem i słońcem w środku, dzięki którym zacząłeś kultywować AMEN. Tak jak wtedy, gdy moc sprawczą otrzymałeś; to, co było niewidoczne, przybrało enigmatyczny kształt i dziś ponownie ucieleśniasz każdy aspekt istnienia Naszego, by wytwory wyobraźni nie były tylko ścianami galerii, ale komnatami wskazującymi ścieżkę za życia do AMEN Zaraz, zaraz... czym jest Amen? — Ziemskie jest nakładką Prawdziwego — Pierwsza litera to : Ashtar (w sercu mnie zakłuło — nagle stało się miękkie) A co z resztą? Powiedz, proszę... proszę!! (ciało i myśli poczuły, że kontakt się urywa) Wszyscy mają prawo widzieć, czyż nie? — prawo zostało złamane na dobro i zło — Jeśli połowic dwóch nie złączy wspólna siła — nikt 'Zła' nie powstrzyma Zaczekaj! Zaczekaj... — opublikuj to, już czas Skąd wiedziałaś, co chciałem? Jeden ze Strażników wyrzucił ciało z powrotem na jawę /Analiza meritum Pierwsze spotkanie z MTJ było zabójcze. Ukleknąłem i zastanawiać się zacząłem...; w myślach powstał jakiś otwór dla prawdy, którego sercem jest klucz nie z tej Ziemi i libretto daje wziąż powód do poszukiwań/
    1 punkt
  16. życie powiedz kim jesteś pieśnią rzeźbą poezją a może nicością życie powiedz mi prawdę czy jesteś momentem małą chwilą bo jeżeli tak to ja z ciebie więcej wycisnę - będę żyć całą piersią życie ja bardzo cię kocham jestem twym niewolnikiem tanio się nie sprzedam
    1 punkt
  17. przechodzi z szalonego na podatnego.
    1 punkt
  18. bywam bez dystansu gdy widzę twój krwiobieg i serce się tłukące chcę chwycić je wówczas i uciszyć ugłaskać i przytulić a ono wtedy właśnie odfruwa
    1 punkt
  19. 1.Cwany hodowca fan psów buddysta przybył z Seulu by tamtą wiarę krzewić na KUL – u uszczknął sporo z zawziętości gdy bronili swych świętości mógł więc agresję wzmocnić w pitbullu 2.Święta inkwizycja tak obrót Ziemi na Ann w Laosie działał że w głowie jej kręciło się więc z tym poszła do spowiedzi ksiądz rzekł niechaj cicho siedzi bo za to można spłonąć na stosie 3.Bezbożny czy lubieżny? bezbożny Czesiek czuł że w Laosie namówi wreszcie pobożną Zosię by go modlitw nauczyła gdyby była taka miła na pacierzowym chciałby jej stosie 4.I dziś cuda się zdarzają dumał se cieśla Józef z Powsina on z Marią niczym Święta Rodzina dotknąć mu się nie dawała będzie to już rok bez mała a jakimś cudem powiła syna 5.Grzeszyła słowem i czynem słowem grzeszyła mniszka z Czukotki jęcząc przy księdzu Jezusie słodki za czyn była rozgrzeszona bo przegnała diabła z łona lecz za grzech głosem ma jeść wysłodki 6.Słuszna dedukcja przy świętych kryptach Anka w Betlejem modli się z księdzem swym dobrodziejem lecz się dziwi seksi – panna że z nią nie drgnie mu sutanna więc chyba jednak jest kryptogejem 7.Graficiarz proboszcz namawiał Wandzię w Betlejem by żyła zgodnie z jego esejem o popędzie wstrętnym ludzi który każdą duszę brudzi i grzeszne miejsca znaczył jej sprejem
    1 punkt
  20. w bezpiecznej miękkiej ciemności na mgnienie podniecenie radosne ciągnie się w nieskończoność ogrodem wyobraźni podświadomy pomruk wszechświata jak galaktyczny komiwojażer dzierga złotem koronki drogi mlecznej poprzez ochrowe odcienie i zmysłowe kształty skarabeusz marszczy kręgami niebo tu czas pomnożony przez wieczność subtelnie wciera w skórę człowieka błogosławieństwo
    1 punkt
  21. Kolejny już raz, wspomina koralik w żelaznym łańcuchu, zardzewiałymi płatkami do snu kołysany. Wtedy w okowach kolczastych gałęzi, z poderżniętego gardła pnia, wycieka żywica. Bezsensownie skleja upływ czasu z pytaniem: co można było, lepiej, więcej, inaczej. Gdy jeszcze kolor lśnił barwami, a łódka cumowała na brzegu, na przegniłym sznurku.
    1 punkt
  22. W pewnym zakresie spraw rozmaitych konstatacja wariacja poszła w ogień i tyle ją widzieli, a długo za nią patrzyli. Druga z kolei konstatacja ostrożnościowa przymrużyła oko. Oko jest przymrużone do końca i bez przerwy, a więc ani widu ani słychu chociażby po widnokręgach. Potem przyszła refleksja i zmierzyła się z powyższymi konstatacjami. I nie sposób ocenić które z nich ma rację i czy w ogóle którekolwiek. Racja odeszła w siną dal. Teraz nawet nie jestem pewien czy słusznie i doprawdy po co niniejszym zderzyłem ze sobą te cztery postacie myślenia. Seranon, 14.04.2024r.
    1 punkt
  23. @Nefretete No ba, trzeba je nieustannie ćwiczyć, no ale potem są awantury, że zupa jest za słona ;)
    1 punkt
  24. @Nefretete ↔Dzięki za myślowy ciąg:)↔Pozdrawiam:)
    1 punkt
  25. @Leszczym tak! Dla wspólnej zupy, kubki smakowe trzeba podrasować-:)
    1 punkt
  26. @Leszczym Tekst, twój! Bardzo twórczy, dający do myślenia. /Myśli powoli zaczynają wariować, choć sercem mówią coś innego. Oczom do środka i na zewnątrz fałsz mieszając z prawdą sosami człowiekowi, przybliżają go — do nieustannie kręcącej się zupy.../ Pozdrawiam!
    1 punkt
  27. A i któryś raz już oponujesz przeciw czemuś co nie mówiłem, jak to z niewymyśleniem tramwajarzy. Ciągle nie, nie i nie. Nie tylko Ty. Dzięki za zwrócenie uwagi, od dzisiaj nie pozwolę mówić do siebie "nie" :D
    1 punkt
  28. @Nefretete Witam Cię serdecznie. Już dawno nic nie napisałem. I od dawna już nic nie czytam. Zdjęć też nie robię. Próbuję jednak sprowadzić się do życia ponownie. Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  29. @Nefretete O rany, pod postacią pary wodnej, czyli ducha wody poniekąd; dla mnie to brzmi wiarygodnie, ma niesamowity sens. Dzięki, do usłyszenia :)
    1 punkt
  30. @viola arvensis@Jacek_Suchowicz @viola arvensis @Tectosmith @Tectosmith @Tectosmith Słodka, bez dewocyjnej egzaltacji, czułość. Serdecznie :)
    1 punkt
  31. @iwonaroma@Jacek_Suchowicz jakoś mi 'umkło'. A, pewnie dlatego, że w tytule jest o 'i' za dużo. Czyli bilans się zgadza ;)
    1 punkt
  32. @Nefretete O rany, ta sprawa sądowa to czad, ale Kosciół to nie jest byle co, dogmat jest przecież o samej materji skażonej przez decyzję pierwszych ludzi, i to niedawny. Biblję zacząłem orginał patrzeć, bez narzuconych znaczeń słów i bez dopisanych samogłosek, i szok jak tam jest inaczej, Pięcioxiąg będę próbował poznać, skoro nawet w przekładzie stoi, że Bóg kłamał a Wąż mówił prawdę... Te techniki zaraz zobaczę, to znaczy ta podstawowa to chyba relax aż do utraty czucia, i się oddziela. Raz się znieczuliłem w ten sposób, ale chyba teraz nawet bym nie umiał, zresztą nie chcę, niech samo się robi co ma być. Super. LDE to coś ze snami chyba, już patrzę. @Nefretete NDE chyba, z pogranicza śmierci, OSPUO to piszą że LD, to już kumam.
    1 punkt
  33. @jan_komułzykant :) Masz rację Janku, krytyka konstruktywna mile widziana i potrzebna. Właściwie powinnam użyć w tytule 'krytykantów' :), bo o takich mi chodziło :). Krytykanci krytykują na zasadzie: nie, bo nie; to głupie, beznadziejne, dno, żenujące etc. bez merytorycznego uzasadnienia. Uwagi Twoje chętnie przyjmę :) ☺️
    1 punkt
  34. @agfka Ja jako metakatolik (wczoraj wymyśliłem tę mega tożsamośc) jestem także na tak, a jeśli chodzi o oddech, no to raczej uratował mi życie, więc nie z wyboru, a jako tzw. osobowość schizoidalna nie wiem co to znaczy czuć się człowiekiem, ale cieszy mnie, że są tacy jak Ty, co wiedzą, że tak można i nie ma sprawy ;)
    1 punkt
  35. @iwonaroma To już coś, dzięki ;) @Olgierd Jaksztas No w końcu po 4 latach słodkiego nieudawania udało się może zaczepić tę Panią ;)
    1 punkt
  36. Prawda jest taka, że bez uzasadnionej krytyki nie byłoby też Wielkich Dzieł. Co też nie znaczy, że na pewno i że to dzięki krytykom w ogóle są. :) Ignacy Krasicki popełnił tę swoją mądrą i znaną wszystkim fraszkę o cnocie, też niekoniecznie dla ujarzmienia krytyków, lecz bardziej, by na wszelki wypadek zapobiec różnorakim 'zapędom' powodującym ową krytykę. Zwłaszcza jako mądry i dbający o czystość sumienia biskup, to chyba najbardziej prawdopodobny powód. Natomiast jeśli chodzi o "nasze podwórko", bo pewnie po to był ten wątek, niektórym po prostu brak odwagi, żeby chociaż napomknąć komuś o zwykłej literówce, więc tym bardziej nie powiedzą o paskudnym '"byku", chociaż na sam jego widok aż mdli. :) Bo po co się narażać koledze lub koleżance, a jeszcze się weźmie i cholera obrazi? A tak, dalej będę fajna/ny, miła/ły i przyjemna/ny ;p To, że autorowi dzieła taki byk chwały nie przynosi nie ma znaczenia (ale głównie dla tego, co wiedział, ale nie powiedział), bo dla autora na pewno już ma. Portalowi literackiemu też na pewno nie służy. To może chociaż w prywatnej wiadomości warto napisać? Czy też nie? Mnie akurat żadna krytyka wnosząca do tworu coś wartego przemyślenia nie przeszkadza, tym bardziej jeśli ów "tfur" przemyca w sobie jakąś paskudną ortograficzną przekąskę. Polecam się, jakby co
    1 punkt
  37. Ojej:)... Ale napisane nad wyraz obrazowo 👍
    1 punkt
  38. są nuty różu na policzkach tokata czerni grzmi na oczach rondo ustami tuli zmysły symfonia potargała włosy :) ps rondo np Ravela
    1 punkt
  39. @Starzec Miła miniaturka. Po walce choć w ciemnych chmurach niebo w Sopocie miło na plaży leżeć Gołocie ma wciąż gwiazdy przed oczami a i piasek ciepłem mami to od gorączki w słonecznym splocie Pozdro.
    1 punkt
  40. czy pani zawsze tak nieprzystępna do rozwiązłości wcale nieskora może co powiem to duży nietakt ale twój obraz we mnie wywołał przypływ zmysłowych instynktów męskich i samczych wizji wspólnych uniesień jednak z przedsmakiem bolesnej klęski że w pani świecie się nie zagnieżdżę bo zawiesiłaś mi tę poprzeczkę tak niebotycznie i rekordowo iż się poczułem wręcz niedorzecznie nie wierząc twoim zbyt trzeźwym słowom ładniutki jesteś ponętny owszem dość niebanalnie też bajerujesz ale czy jeździsz przypadkiem Porsche i co dzień z rana przynosisz róże
    1 punkt
  41. Projekt Takamoya, chwila 122 Przyglądając się uśmiechniętej Bambaryło Pierdziel pomyślał “Świat staje się piękny, kiedy nie tylko Ty go widzisz, ale i on dostrzega Ciebie”.
    1 punkt
  42. @agfka rytm nienaganny, sama przyjemność czytać
    1 punkt
  43. @Marek.zak1 właśnie :) @agfka :)) super skojarzenie, koty takie są. Potrafią wytworzyć dystans wokół siebie (ach, te pazury... ) ale same skracają dystans wobec innych gdy im się zachce :) Dzięki 🌱 @Jacek_Suchowicz :) dobra rada :) @Natuskaa @Waldemar_Talar_Talar Podziękowania:)
    1 punkt
  44. @agfka Bardzo do mnie przemawia :)
    1 punkt
  45. Patron zakonów rycerskich walczy z depresją Imię dostał po dziadku Szczęśliwie Jak on od zawsze w gwiazdy spoglądał Szukał siebie w nich Ich wspólne wieczory pamiętał dobrze, Gdy w niebo patrzyli niezdarnie I milczał dziadek, i milczał on. Uczył się wtedy, jak być Jakubem, bo przecież Jakub imieniem męskim jest. Obrazki z dawnych lat (gdy wszystko było magią) ___ Dziś w niebo patrzy sam Nie ma przypadków – jak mawiał dziadek. Zamyka oczy, szuka swej gwiazdy, spogląda w niebo Znowu jest sam. Kiedy się lękasz, spoglądaj w gwiazdy – słyszy ten ciepły głos. Czasem chowają się za chmurami. Musisz zrozumieć. Wierz i pamiętaj. Może wciąż gdzieś tam są. Nie ma przypadków. Tych gwiazd już nie ma. Zgasły i spadły. I milczy świat. Dziś niebo inne ma konstelacje, inne wibracje. To inny świat. Tęskniący tęsknią – zostały troski i medytacje… ___ Kolejna doba. Kolejny czips zapodziany w pościeli. Mózg wydaje komendy: Siedź i nie ruszaj się. Nie ty wybierałeś. Musisz dać sobie prawo do błędów. Prawo do życia. Do odpoczynku – Tak zawsze dziadek grzmiał – i wtedy milknął, i patrzył w gwiazdy… Jakubie, czas wyjść z tej pościeli. Czas wstać, Jakubie uprzywilejowany. Mówię ci wstań. Już wiedział… usłyszał gwiazdy blask.
    1 punkt
  46. @andreas @andreas musi kulig był za długi Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. @andreas dziękuję, że tak uważasz, lecz nie ukrywam, że martwi mnie druga część komentarza, nie chciałabym mieć Cię na sumieniu wiesz ;)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...