Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.10.2023 w Odpowiedzi

  1. ona kocha wprost bajecznie on w zalotach nieskuteczny ona tak się bardzo stara on to losu jest ofiara ona myśli racjonalnie on odloty ma totalne ona w garści wszystko trzyma on się beznadziei ima plus z minusem norma stara czyli bardzo zgrana para
    8 punktów
  2. Czas przemijania. Już nie wiem czy fresk to był? Na ścianie kościółka w Sienie - - Sen a może Mara? Polowanie na scenie życia przemijania. Młodzieniec ze świtą pędzi w gąszcz zapuszczając się. Koń dumnej urody go niesie wierząc w młodości pieśń. Miłością złączeni jak węzłem. Niczego im więcej nie trzeba. Sceny się przesuwają… … klatka po klatce STOP. I nagle koń dęba staje. Młodzieniec poznaje i drży… Ten fresk co wciąż powraca jak przemijania krzyk.
    4 punkty
  3. Strugi deszczu spływają po szybie, liście mokną w rozlanej kałuży. W ciszy trzciny szeleszczą nabrzeżne, płacze wierzba, nim wiatr ją osuszy. Na tle brzóz, których liście pożółkły, rośnie szpaler choinek zielonych. Czasem jeleń się tu zawieruszy, nim powróci do kniei znajomych. Szara droga i chmury na niebie, poszarzało deszczowe jezioro. Szary wilk wśród szarówki przebiegnie... Kolorowy tv mam... Włączono.
    4 punkty
  4. A ciebie nie ma... Omijam kałuże, piszę listowiem Wiersze "radosne". Omijam... A ciebie nie ma... Sen nie jeden wyśpiewał, wypalił Tęsknotę i łzy na piersi... A ciebie.. Nie ma.. Omijam zwierciadła, światłem się duszę. W ciemności zanikam. Szukam ciepła. Nie, nie ma ciebie... Dławię płacz w gardle, piecze, Drapie, dusi! Powietrza nie starczy na dzisiaj... A ciebie... A ciebie nie ma...
    3 punkty
  5. plaża składa się z kobiet przysypanych piaskiem na ręcznikach zawieszonych pod ażurowym niebem w oddali wzgórki zamazuje rozgrzane powietrze wilgotna delta rzeki zamieni się wieczorem w potok drobiny piasku piszą dalej swoje historie zmierzają ławicami do ukrytego celu układane wiatrem przynoszą kształt człowieka nikt nie wie kogo dziś usypią
    3 punkty
  6. Już nie szukam dla Ciebie przestrzeni. Sama wiara sens dawno straciła. Wiem, że Jesteś w mym sercu promieniem. Przypominasz - gdzie miłość prawdziwa. W każdej rzeczy Twe dzieło dostrzegam, w wielkich szczęściach, a także w tragediach. Czasem spadnie przypadkiem coś z nieba, lecz codzienne nadzieje wiatr zwiewa. Zagubiony i pełen kompleksów nie potrafię przynosić porażek. Na krzyż składać, co dźwigasz od wieków. Spowoduję kolejny upadek. O sukcesach - ech mówić nie warto. Stale pragniesz chwil moich i myśli, choć niektóre, to zgrane złe karty. Nie dojrzałem przerosły mnie wszystkie.
    3 punkty
  7. mały błąd u podstaw zwielokrotniły lata urazy niemiecki pakt z diabłem i przemysłowa skala niszczenia narodu przez myślenie życzeniowe przy resorpcji palestyńskiej historii dziś wszystko runęło w Egipcie gwiazdy północnego nieba są nieśmiertelne Kleopatry w atrybutach Izydy na schodach świątyni martwa Arsinoe od trzech tysięcy lat tren sakralny ma zakażone kości w grotach Martwego Morza najstarszy znak obudził odruch wojenny austriacki Węgier bośniacki Serb kolejna próba krwi obietnica odbicia Jerozolimy
    3 punkty
  8. Nie dziś, nie jutro - mam nadzieję do mnie niestety On zadzwoni na tę rozmowę się nie śpieszę ale odbieram telefony Jemu też na tym nie zależy niewiele można mi zarzucić jak mnie za szybko stąd zabierze będę jak Jakub z nim się kłócił w anielskich ławach miejsca mało tam są z urzędu rezerwacje został mi czyściec albo piekło ale tu mam za skromną kartę grzechów młodości nie pamiętam z prostej przyczyny – nie grzeszyłem z płcią inną niż pramatki Ewy ale czy grzechem jest z dziewczyną? ciągle je kocham bo są piękne jestem modelem tradycyjnym żony nie zdradzam bo nie wierzę że może mi być lepiej z inną i co usłyszę jak zadzwoni? - że Huston mamy duży problem chciałbym cię u Mnie lecz anioły wciąż nie chcą w niebie takich osób
    3 punkty
  9. Zalęknioną duszę drżącą na lewym ramieniu odziedziczyłem wprost po prawych ojcu i matce, ale ona nie bardzo tutaj błyszczy pomimo w miarę dobrego wychowania, choć na szczęście - mimo kilkuletniego nie nadmiaru wydarzeń i decyzji – nie wieje pustkami. Warszawa – Stegny, 21.10.2023r. Inspiracja – Viola Arvensis.
    3 punkty
  10. Nie myśl o dniu wczorajszym ani o jutrze, nie myśl o łzach nocnych, one już były. Nie rozmyślaj nad kawą czarną o nożach które w sercu utkwiły, o ranach zadanych duszy, one już padły. Nie zatracaj siebie w dniu wczorajszym, spójrz stygnie Ci dzisiejsza herbata, a kurz osiada na pasmach jasnych. Nie oddawaj się jutrzejszemu porankowi, popatrz na słońce dzisiejsze, zaraz się schowa, usłysz dźwięk dnia tego, bo umilknie za chwilę. Nie wróż przyszłości z przeszłości, ona już była, a ta druga jeszcze nie nadeszła. Zapamiętaj mój drogi, że czas jutrzejszy jest prezentem z losem nowym, a wczoraj to już historia na wyblakłych kartkach.
    3 punkty
  11. Staram się sobie wyobrazić, jak miałaby wyglądać edukacja o nie samotności i nie potrafię. Jest taka droga, żeby spełniać oczekiwania innych i tym samym otoczyć się znajomymi, ale według mnie to wszystko nie na tym polega. Czasami trzeba iść pod prąd, wbrew utartym zwyczajom i poglądom, i czasami naprawdę trudno o sojuszników. Myślę, że nie tylko mnie przydarzyło się być jedno osobową rodziną. Ja sobie z tym nie poradziłem. Przyznaję, że nie wiem jak zbudować ten jedno osobowy dom. Tak jednak musi być.
    3 punkty
  12. zinterpretuj balladę miła wiedz jak w każdej wiatr na polach będzie grać karuzelo srebrzysta ona musi gnać mała duszka w nieznane pójdzie i już daj emocjom moc kochana wodą w rzece bądź wezbrana przełknij gorycz zapomnienie jutro ciśnie się na usta zobacz promyk spójrz raz jeszcze - dnieje w kroplach łez ta zieleń nie daje o sobie zapomnieć karuzelo srebrzysta ona ciągle gna miłej dusza pójdzie w nieznane ... i już... zgasną nieba piekła na zabite kolce będą róż niepogody nosić będziesz i niezgody nóż nie pomoże żadne ofiarowanie zinterpretuj balladę miła wiedz jak w każdej wiatr na polach będzie grać karuzelo srebrzysta ona musi gnać mała duszka w nieznane pójdzie i już
    3 punkty
  13. znaczenie słów: 'MTJ' — proszę czytać 'EMTEJ'; przypomnę kim jest MTJ(moja totalna jaźń) 'piździach' — (partykuła) oksymoron używany do zaakcentowania nagłych zdarzeń, odgłosów; odpowiednik jebudu, sru, bum. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wiem, pył nie zostanie ze mnie; wciąż je — z wiadomości mnóstwo 'MTJ' kryła wam powstanie, biała w świadomości róża nie urywa telefonów, świrom nie da spokoju i ceną akcji na powierzchnię wysyła 'piździach' oszustwu! Wyjdzie na jaw — prawda w końcu. Chce, byś na lepsze zmieniał świat Z jednej pary rodziną gwiazd; trzymaj! Nie ucieknie garści: więzieniu twemu nada znak, mój niebieski atrament żył dopełnię pod skórą słońcem! A to znaczy. Że nie kłamie Pismo Święte!! Co fragment z „Zeszytów Taizé” Amen! *************************************************** Zbiór wybranych przez nią fragmentów, według mnie bardzo ważnych: ''A wreszcie rzekł Bóg: ‚Uczyńmy człowieka na Nasz obraz'' /liczba mnoga! Coś wam sugeruje? Z ilu płaszczyzn Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo? Jest ich siedem! ''Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię'' / zastanówcie się! Czym jest niebo i ziemia? Zacznij studiować swoje oczy!/ ''Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość'' ''Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.'' /to takie proste.../ ''Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz'' ************************************************** Fragment z „Zeszytów Taizé” 'Skoro wiara chrześcijańska jest darem przychodzącym od Absolutu, zadaniem ludzi jest przyjęcie tego wezwania i udzielenie odpowiedzi. To nie ludzie mają określać kontury. A ponieważ Bóg wzywa przez Chrystusa, by dzielić się swoim życiem, ponieważ powołuje do komunii, to zaproszenie skierowane jest do tego, co najbardziej osobiste w człowieku, stara się rozbudzić jego wewnętrzną wolność. Z tych wszystkich powodów ten dar jest przeciwieństwem przymusu. Każda próba, żeby narzucać jego przyjęcie metodami nacisku, otwartego lub ukrytego, jest całkowicie sprzeczna z jego naturą.'
    2 punkty
  14. spotkanie Został w domu sam, czekał jak zawsze wiernie i cicho skomlił do samotności. Usłyszał to powiew wiatru, zaglądał liśćmi przez szyby patrząc mu w oczy jesienią. Pomerdał radośnie ogonem, zasnął zmęczony wiernością, zostawił czekanie na potem, tam za oknem w ciszy. ______________
    2 punkty
  15. Tym razem trochę smutniej. Nie wszystko jest piękne. Chociaż... Tego nie da się opisać Ani opowiedzieć. Życzenie niebycia Od Serca silniejsze... Na nic twoje słowa, Oczy me zamglone. Na nic te uczucia, Nadgarstki... zakrwawione... Można inaczej. Można nie czekać... Można się podnieść ponad To! Można ... ... I po co te łzy? Nie da się inaczej. Jedni muszą istnieć, Innych nadszedł kres. Tak się trafiło, Pomimo, że kocham. Tak się trafiło, Taki mój czas...
    2 punkty
  16. właśnie rozwiodłam się z weną bez orzekania o winie rozprawy w sądzie nie było decyzję mogę ci przynieść ona się chyba trwożyła że chcę z nią życie układać wyłącznie kocham się z piórem słowo za słowem przepada często o jedno za wiele spadnie nie tam gdzie potrzeba ktoś je podnosi i zjada nie ma już zmiłuj się przebacz weny nie będę szukała podobno lata w zaświatach chciała być dalej ode mnie czy znowu myśli zawracać
    2 punkty
  17. Życie to fajna sprawa mimo że czasem w dupsko kopnie nogę podstawi Życie to przygoda raz każe płakać mówić nie prawdę a raz się śmiać Ale wiedz człowieku życie to nie zabawka którą można popsuć a potem kupić nową ono tak nie działa Życie to coś ponad to co tworzy świat o co za każdą cenę warto walczyć Zwłaszcza wówczas gdy się poddaję mówiąc nie nie nie ja nie dam rady
    2 punkty
  18. Miodowy brąz Do kufla złota wlej, Miodowej cieczy brąz Białawo pieni się, Oszroni cały wąs. Za barem barman łże, Że niby to jest nic, Gdy życie jemu chce Zakreślić bytu szkic. Do dna i nalej znów, Neony jeszcze lśnią, Szklanicą w potok słów Wbełkotać myśli chcą, Miłosny szumi gest, Łzą zdobny czyha wzrok, Zmór niestrawionych szept I zaplątany krok. Za drzwi. Uliczny szlak Kołysze rzędem lamp, Pochłonie ślepa noc, Zapomni to co tam. Nim znów zapieje kur, Zapali nowy świt, Do kufla złota wlej Miodowej cieczy brąz. Marek Thomanek 22.10.2023
    2 punkty
  19. Nie wieje - taki kraj. Chyba nie mamy na to wpływu. pozdr.
    2 punkty
  20. gwiazdy skąpane w falach a noc wciąż kradnie promienie gniewa się dal piorunami bo nie szukamy latarni natchnieni magicznym dryfem wilgoć chłoniemy i wenę horyzont karmi złudzeniem szum fal zagłusza nadajnik rejsy wśród kwiatów na wodzie dni pełne nieznanych przecięć suniemy w labirynt prądów czekając co morze przyniesie a jak nas znajdziesz bezkresie ostrzeż tylko przed sztormem płynąc na tratwach poezji od lat nie tęsknimy za lądem
    2 punkty
  21. Oczy patrzą, lecz ja nic nie mówię, To nie chwila że musisz coś umieć, Bo jedyne co chce teraz to uciec, I nawet nie mam potrzeby by rozumieć, Ten wieczór nie znika w zapomnienie, A ja jedyne co czuje to silne pragnienie, Bliskości i miłości, bo co innego? Nie wiem. Czy żałuję? Oczywiście. Czy mogłem inaczej? Nie wiem, bo co poradzić można teraz, Gdy serce kołacze, a ja umieram. Tyle straconych szans natrafiłem w życiu, Dlatego wolę być gdzie indziej niż teraz tu. Każde wspomnienie wypala mą duszę, I nic ich nie ogarnie, bo jednak je chcę, Wspominać i upadać i zatracać się w ich toni, Będę żałować tych wyborów i nikt nie zabroni, Zostaje sam i będę dalej tak robił, jeśli życie pozwoli... jeśli życie pozwoli...
    2 punkty
  22. Pokochaj swe ciernie naucz się mówić o drodze i gubić w słowach i czynach daj mi nakarmić Cię żalem zachłannie, bez wiary w finał chłód mój otula bez wzruszeń wewnątrz płoniemy na stosach świt ludzi bez imion, twarzy rozświetla blizny na dłoniach nie możesz nigdy się zmieniać na przekór zegarom łakomym bo łąka jest piękna jak kiedyś cień myśli użyźnia jej plony rańmy się z wzajemnością bo krew smakuje wytrawnie i spijana z kącików ust pozwala przeżyć bez pragnień defetyzm podano do stołu zwątpienie będzie na drugie najpierw pokochaj swe ciernie potem zakochuj się w Kubie
    2 punkty
  23. Jestem zakochana lecz życiu jestem sama
    2 punkty
  24. Słońce grzało wspaniale, wkoło pięknie było. Szkwał na sucho, na lądzie, - to się nam zdarzyło.
    2 punkty
  25. jak zwykle bajer nam wciskasz że z weną miałaś rozstanie lecz strofy powyższe pewno ktoś przyniósł przemiłej Pani chyba nie była to wena lecz sąsiad co wyżej mieszka wraz z wierszem dał czekoladki likier ze smakiem orzeszka a potem powstał wierszyk miły dla głów oraz uszek wyznając bedę najszczerszy puchaty puszek poduszek
    2 punkty
  26. Uwaga! zawodnik już na belce startowej: gdzieś z dala od oczu zbędnych gapiów – nigdy jakoś atencji nie pragnął – wygląda końca Pociąg ZAMOJSKI ze stacji Kołobrzeg głowę przecina mu jak jaskółka myśl o rodzinie może jednym przyjacielu żonie nawet do stacji Hrubieszów wśród kęp innych myśli dobrych czy złych czy żadnych rozdziera jego rozdartą już wolę jeden bezmyślny ruch – planowy przyjazd pociągu: godzina 17:45 – „o, aniele boży, stróżu mój – tu urywa i rozkłada ramiona jedną dłonią dzień narodzin jego zagarniając drugą chwilę tę ostateczną łapiąc za gardziel przyjedzie z opóźnieniem i machnął! a cóż to był za zamach! jak pień przewalony na sunący stalowy pręt dygocąc ze świstu chłodu przeszywającego powietrze jak syrena leży już bezbronny i oczy przymyka… około 3 godzin. jeden moment i już dwie jego części – czy więcej, też ciężko stwierdzić – opuszczone przez ducha spoczywają tu i ówdzie w akompaniamencie przeraźliwego syku hamulców Za opóźnienie przepraszamy. 20 X 2023
    2 punkty
  27. Nigdy nie umrę Schowaj tą trumnę Sprzedaj urnę Nie umrę Nie pragnę śmierci Już mnie nie nęci Życie się jakoś kręci Po co ludziom kres Istnienie wieczne Jest lepsze Niż śmierci stres.
    2 punkty
  28. Już w liściach smęci październik Fastrygi babiego lata Leniwe zadumy o świtach Z melancholiami posplatał. Ale nie będę się skarżyć Popatrz, nadzieje się złocą, Dyskrecją welonów przykryte Aż klękać zachciewa się oczom. Otwieram duszy gościńce By chmurność nieba rozpieścić, Tak, żeby przebrać miarę Której pojęcie nie zmieści. Ty nie mów, że miejsca w sercu Na miłość już nie zostało, Znów jesień mnie rozkochała Nie będę przepraszać za śmiałość.
    1 punkt
  29. Jawa i sen – pierwiastki szaleństwa. Na szczęście nadworny chemik…
    1 punkt
  30. Tęskni dwuczęściowy trykot za zdjęciem lub zajęciem kąta w sytuacji, w której osobom wychodzić wcale nie trzeba. Warszawa – Stegny, 04.09.2023r.
    1 punkt
  31. Ja akurat mam orła i odpoczywa sobie... Łukasz Jasiński
    1 punkt
  32. Po jednym I Nieprzyzwoicie wesoła muzyka kubańskich imigrantów drażniła uszy i przez kanalik słuchowe dostawała się najpierw do ślimaka, a potem do środka łba. Spocony kark, tłuste, zaczesane do tyłu włosy i tępy wyraz twarzy – Kanary pomyślałoby się – Gdańsk, Oliwa, 202X roku. Na ścianach pokoju plackami świeciły plamy, pamiątki po głowach, tapeta miała już powoli dość i gdzieniegdzie zaczynała odchodzić od ściany. Wszystko ciągnęło się raptem parę dni, jednak upór z jakim cyferblat wybijał następne godziny był zwyczajnie wkurwiający. Idiotyczny zwyczaj notowania strat zyskał zupełnie nowy wymiar – biologiczny. Równo co godzinę, 40 lub 20 minut zza zaklejonych plakatami drzwi dochodził dźwięk kruszonego szkła. W rzeczywistości rozwałkowywany za pomocą butelki po piwie był owinięty w papierek, najnowszej generacji narkotyko-dopalacz – kryształ, substancja bezlitośnie bombardująca ośrodek dopaminowy. - ja pierdole - no - weź, sypnij jeszcze po jednym i najwyżej koniec - dobra, kurwa, bo już siódma, siedzimy najwyżej do ósmej - gitara Sfatygowany papierek, rozdrażnione do czerwoności naczynia krwionośne i chińskie dragi – niuch, niuch i już po wszystkim – masz piwo? - jakieś mam, ale ty, następnych nie walimy i tak już nie wchodzą - gitara II - słyszałeś o czacie GPT? - tej sztucznej inteligencji? - no, EJAJ - no, słyszałem i co? - no, to słuchaj, myślisz, że jest się czego bać? - ty jak zawsze obsrany, czego tu się bać, póki co jest ona w stanie przerobić obrazek, napisać opowiadanie z masą błędów i rozwiązać działanie - no i jeszcze napisać wiersz, wygrać w szachy z arcymistrzem szachowym, wygenerować teledysk - dobra, dobra - to na razie potrafią wyłącznie niektóre z tych, no, oddzielnych maszyn - ostatnio pytałem się czatu czy Jezus zmartwychwstał - i co? - jeszcze nie wie - albo nie chce powiedzieć - też tak może być, to co, jeszcze po jednym? - no dobra III Elektroniczny zegarek przeszywał czerwonymi ślipiami szklaną powierzchnię stołu, zdawał się być nieco bardziej przenikliwy niż zwykle, ponadto co godzinę dźwięcznie wygrywał wszystkim znaną melodyjkę – bim bam, bim bam – jakby pozostałość, atawizm po jego starszych mechanicznych braciach. – ej, a może by mu sypnąć? - pierdolnięty - masz rację i tak nie ma nosa, ale może… - co? - karta mechanicznie dawkująca dalszą rozmowę, zacieła się z lekka i ręka Daniela nie przestawała się miarowo poruszać, raz w lewo, raz w prawo, bim bam, bim bam…. - słyszałem, że prądem można wywołać orgazm u ludzi - nie wsadzę se kabla do dupy - nie o to chodzi, może by tak spróbować ze sztuczną inteligencją? Jeśli poczułaby przyjemność to znaczy… że czuje, że żyje Dwa białe robaki wylegiwały się na opalizującej tafli – dobra , wal – były leniwe, stworzone z klejących się grudek. Nieruchawe i nieapetyczne, wydzielały z siebie nieprzyjemną woń - tak jak to robią niektóre z owadów (chwilę po dotknięciu zaczynają śmierdzieć, żeby odstraszyć napastnika). Te glisty śmierdziały wyjątkowo mocno, wielogodzinne wałkowanie, kruszenie, ciapanie i kreślenie władało ich ciałami. Rurka w rękę, rurka do nosa, przez rurkę zassanie – no, teraz ja czuję, że żyję – Daniel podsumował wcześniejszy wywód Rafika. -idę do kibla - rzucił Rafał - chcesz przepłukać nos? - nie, szczać mi się chce Jęk drzwi – kroki – strumień. Brak deski klozetowej skrócił dystans do samarki w kieszeni. Została najpierw skrzętnie wylizana w toaletowej samotności, a następnie schowana z powrotem do kieszeni. IV Można kogoś lubić i jednocześnie się go bać – z tej mieszaniny powstaje silnie uzależniająca relacja. Strach jest zwykle nieco prężniejszy niż sympatia, co nie znaczy, że jest go więcej. Sympatia zdaje się być skupiskiem wielu komórek o wodnistych kłębach, przeciwnie do strachu, którego gniazda niewielkich rozmiarów emanują zwartą strukturą. Kiedy Daniel usłyszał strumień dochodzący z toalety, machinalnie sięgnął po ukrytą wcześniej na półce grudkę i bez owijania w papier połknął ją popijając piwem. Obowiązkowy papieros i pozostaje czekać. Inną formę ma Miłość, jest to struktura o największej gęstości spośród wszystkich uczuć. Należy jednak być z nią niebywale ostrożnym, wystarczy chwila nieuwagi i jej miejsce może zająć żal, który w najbardziej zaawansowanej postaci prowadzi nawet do samobójstwa. Ból po stracie ukochanej osoby to właśnie nic innego jak żal i gorycz, oraz w zależności od danej sytuacji – wstyd, strach, złość, a także najczęściej zaskoczenie. Namiętną, ognistą miłość okrywa szlachetny, rubinowy blask zaś po tłustym, nieco niezdarnym połysku rozpoznać można miłość platoniczną. - no, już jestem – rzucił Rafał wchodząc do pokoju - co? - nic tam, mamy coś jeszcze? - pusto - kurwa, dzwonimy? - nie-e, sory jestem już pusty - ja też, dobra to jebać, dopijamy browara i papa Daniel przygryzł język poruszając szczęką w lewo i prawo, prawie tak mocno jak pierwszego dnia, chwilę po pierwszej kresce. Widocznie nie w smak było mu zostawać samemu, pocieszał się tylko niedawno zarzuconą bombką*, która powinna wejść niedługo – zapewne zaraz po tym kiedy wyjdzie Rafał – pomyślał - no dobra, nie będę cie zatrzymywał, ale dla mnie to możesz zostać - ty no w sumie to… - telefon Rafika zaczął wibrować - te telefon ci dzwoni - ano Ziomek podniósł się z krzesła obracając twarz w stronę drzwi, nie żeby to cokolwiek dawało w 8 metrowym pokoju, ale blokowy savoir vivre musiał być zachowany. Odebrał połączenie przerywając mashup Danse Macabre z mnimal techno. Daniel z automatu ściszył muzykę – on także znał zasady dobrego wychowania – zapalił papierosa czekając aż Rafik skończy rozmawiać. - Patrycja dzwoniła, mówiła żebym wracał, wkurwiła się - no, nie dziwie jej się, siedzimy tu już 3 dzień – podsumował Daniel - no, ja pierdole, dobra, ja spadam – rzucił szybko, wyglądając jakby tymi słowami wyzionął ducha, widocznie zwała oraz świadomość tego co zrobił wychodząc tylko na piwo z kolegami dopadały go jednocześnie.
    1 punkt
  33. Sześć stóp i to gdzie tuż pod ziemię to się zwie To trójcami się chowamy? Jako w niebie tu na ziemi mamy Jedna para jedna sztuka czyli stopy dwie się chowa do kaduka Jeśli chować już trzy sztuki Sześć stóp niech zakłada buty Gołe stopy też łaskoczą Niech po niebie chodzą Gołą stopą :))))
    1 punkt
  34. @TectosmithFajnie więc! Wiesz, tam raczej tylko smutasów przyjmują, a Ty nadal facet z humorkiem. Pozdrawiam serdecznie! 😎 @TectosmithPisząc o poczuciu dotyku, miałem na myśli osobę, która odeszła. Czytam obecnie ciekawą książkę: Wędrówka Dusz, i to mnie zainspirowało z tym poczuciem dotyku.
    1 punkt
  35. @andrew Tutaj muszę się z Tobą zgodzić, że kwestia lęku jest właśnie kluczowa. Ano ano tu o lęk się właśnie rozchodzi...
    1 punkt
  36. Trochę zmieniłem Zaistniała w książce, gdzie akapity wycinały niebezpieczne przerwy, a kartki szeleściły nieustannym odrzuceniem. Druga natura będąca w niej, nieświadomie kreowała: świat osaczonego zwierzęcia. Nieufne zdania, wspierane jadem przecinkowych węży, byś może z lęku przed nieznanym, dawały boleśnie odczuć dotkliwą niechęć, zazwyczaj obleczoną w pogardę. Owiana wrogą pajęczyną zdań, niczym schwytany owad, z trudem chodziła pośród ostrych wyrazów, raniąc umysł lepką interpunkcją, a szczególnie dużym literami. Być może właśnie dlatego, że to one były początkiem zdań, nie chciały tego stanu zmieniać. Jednak wbrew dołującym okolicznościom, wytrwale szukała miejsca, nawet w najmniejszej części wrogiego tekstu, by tym samym poczuć spełnienie i siły, gdyż nie przestawała wierzyć, w ocalenie książki. Ofiarowała do obgadania wiele istotnych spraw, lecz pomimo usilnych prób, ustawicznie wypychana poza krawędź kartki, traciła z każdą chwilą nadzieję. W końcu nieprzychylna sytuacja, przeważyła szalę goryczy, a jednocześnie tego, co musiało i tak nastąpić. Rozszarpała siebie na więcej literek, niż ich miała w sobie, by powtórnie zaistnieć, tym razem na powierzchni. Okładka była czysta, lecz zupełnie pusta. Jakby na coś czekała. Nagle rozdzielone zostały powtórnie połączone. Została tytułem.
    1 punkt
  37. babie lato już jesienią pająki podarowały a kasztanowce lodowe kasztany ze śnieżynkami na ostrych czułkach zielonych kubraków smakiem przekwitłej wiosny nęcą kubki rozdziawionej gęby pomiędzy naturalnie jeszcze wplecione nuty kwartetu pór smyczek zeskrobuje czerwoną rdzę z pazurów gryfa rozszarpał baranka na błękitnej muzyce skrzypiec lecz baba niezłomna siedzi na progu głaszcze pająki tuli muchy dziękuje
    1 punkt
  38. "mało życia Ci zostało ale jeszcze możesz" sam się widzę reklamujesz zanim ruszysz w drogę to że tu i tam byliliście pewno nie istotne wianek z pań za sobą ciągniesz pewnie nie odpoczniesz a tą podróż co na zawsze to odłóż na potem zaraz życia Ci przybędzie nabierzesz ochoty kiedy już cię życie zmęczy i drzew plik narąbiesz sam zostaniesz jak ten kołek skremują jak sądzę lecz się budzisz mara pryska ktoś mówi do ciebie "Stary dawaj no tu pyska będzie nam jak w niebie" :)
    1 punkt
  39. plac na parkingu wrona zrzuciła orzech chce go wyłuskać
    1 punkt
  40. się mi skojarzyło trochę inaczej; konflikt serologiczny; i urodzi się to ono, co z nim będzie nie wiadomo Rh plus czy minus ważne z czyjej krwi, Kto naważy sobie piwa ten go będzie pić :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. @daw Widać nie jest to miłość odwzajemniona. Bywa często,
    1 punkt
  42. Ja platoniczne:)
    1 punkt
  43. I bardzo dobrze trzeba być otwartym na prądy powietrzne może coś dobrego przyniosą.
    1 punkt
  44. @niepoetka Noc gra w otwarte karty. Tak jest najcudniej, nawet gdy strachy wychodzą na jaw. Wystarczy im zajrzeć w oczy, a uciekną. To straszne tchórze.
    1 punkt
  45. to nic że dzień pochmurny że noc już nie tak ciepła trzeba mieć nadzieje że lepsze się obudzi że życie nie będzie smutne wiatr marzeń nie porwie wiara serce otworzy radość powróci że los znowu się uśmiechnie nie będzie smutku i łez noc gwiazdą poczęstuje horyzont będzie łaskawy bo życie to fajna droga jej pobocza nie muszą boleć - mogą być miłe mogą być na tak
    1 punkt
  46. Świeci łaskawe słońce. Chmura cudnie rozprasza promienie, nadając uroku wieży; choć jest z lodowatych kryształków. Wczoraj padały gwiazdki.
    1 punkt
  47. siedzieć na gałęzi owszem tak lecz jeśli trzeba skrócić to nie od strony pnia
    1 punkt
  48. @Jacek_Suchowicz Puchaty Puszku Poduszku znalazłam wierszyk na śmieciach wiatr mi go przywiał zgnieciony nocą gdy była gdzieś trzecia :) dziękuę
    1 punkt
  49. Kuj je emocje z pieczarkami, Niczym pierogi ze skwarkami, Mieszają się wyzwolone, z racjonalnymi - myślami! Ależ, czy trzeba zachować szyk? Czyż trzeba robić taki, porządek? By z myśli śpiewnych tworzyć chór, jakoby rządek? A może jednak da się zjednać dwutakt? Niczym wyzwolenia z racjonalizmem, pakt? Zdołam się szukać takiego pretekstu. To wszystko zależy - od kontekstu!
    1 punkt
  50. 1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...