Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.09.2023 w Odpowiedzi

  1. W tym roku jesieni nie będzie, zatrzymam słońce wysoko, byś mógł się wygrzewać w promieniach, i bujał się ze mną w obłokach. W tym roku nie będzie jesieni, chmury i deszcze rozgonię, byś patrzył na mnie życzliwie, i by nie marzły ci dłonie. Nie będzie jesieni w tym roku, kwiaty w kolczykach przyniosę a jeśli to będzie za mało - - na rzęsach letnią rosę. Jesieni nie będzie w tym roku, świat twój zmaluję zielenią, i nie pozwolę przyfrunąć, złym myślom ani zwątpieniom. Jesień zaistnieć nie zdoła, nie znajdzie tu miejsca dla siebie Pozwól mi tylko być blisko, bo czuję wiosnę do ciebie.
    12 punktów
  2. Wiersz został zainspirowany rysunkiem 9cio letniej dziewczynki. Tytuł intuicyjny. Taka tu ciemność A jednak jasność. Niby różowe Te ciemne kolory. Twój uśmiech zamiera W tej małej przygodzie. Że niby na lewo A jednak na prawo. Na pewno uśmiech Rozświetla mą drogę. Na pewno jasność Rozsądza kolory. A tu tak jasno A jednak ciemno. Kolejny uśmiech I oczy zdziwione.
    3 punkty
  3. i las się zaczyna rozbierać tylko sosny i świerki chcą umierać w zapiętych sukienkach się zielenią
    3 punkty
  4. Szumi morze szumi i wie, bo mądrzejsze, że niepotrzebne są słowa. Słucham morza szumu w słowach. Niekiedy szumi mi w głowie - również słowami. A może mi tylko zaszumiało od poezji? Tęsknię za szumem jej słów. I zapisuję te szumy słowami. Zresztą żeby ten szum szumnie odnotować decyzję podejmuję słowo - myślami. Zresztą przypuszczam, że morze przemawia nie tylko szumem, ale mówi coś znacznie głębiej i wielowarstwowiej, czego dziś nie usłyszałem, gdyż za cienki ze mnie romantyk. I oby było tak tylko dzisiaj... Władysławowo, 19.09.2023r.
    3 punkty
  5. stare miejsca - nowe aranżacje pamięć wkradła się w teraz a teraz jest już inne zapachniało przyszłością...
    3 punkty
  6. W kotlinie samotności gdzie cisza jest drogą, powoli dociera, co jest Wolą Bożą. Ofiaruj każdą chwilę, myśl nieuczesaną, rozwydrzone żądze przychodzące rano. Ukrywane słabości tezy wydumane mądrość z piekła rodem na krzyż wszystko zanieś. Zawierz szarą codzienność; czas, który przecieka. On jest miłosierny - na Ciebie wciąż czeka.
    3 punkty
  7. z utęsknieniem czekam na jesień na ciepły koc herbaty z miodem i cytryną walką kopytek która noga wyżej kiedy za oknem siąpi deszcz i rdzewieją liście bliskość rozgrzewa eM spojrzeniem oczu dotykiem ust niepotrzebny pośpiech mamy przecież czas aż do wiosny
    2 punkty
  8. Wietrze, może mi odpowiesz. Dlaczego: temu, zwiałeś tylko czapkę a innemu głowę?
    2 punkty
  9. Pewność czynów trwa, póki nie patrzy im prosto w oczy- Gdy popatrzy im prosto w oczy, zagłuszy je niepewność uczuć.
    2 punkty
  10. ludzie przychodzą i odchodzą przewijają się z powietrzem chwytają za dłonie mnie czasem za serce malują pejzaż ażurowy milczą i krzyczą i krzyczą... wzrokiem przyciągają i odpychają idą wolno albo biegną z wiatrem nikną za mgłą cienką ludzie bliscy i dalecy obok przechadzają się błękit nieba zamieniają we fiolety przenikają mnie jak tęcza barwną nutą i słowami - z których składam burzę wierszy ludzie ludzie zimno-ciepli
    2 punkty
  11. Światłem mych oczu Sensem moich snów Zbawiennym cieniem Najpiękniejszą poezją Byłaś dla mnie matko Dlatego ciągle żyjesz w mojej pamięci Dlatego bardzo często Zapalam znicz na Twojej mogile Widząc twą uśmiechniętą Twarz która do mnie przemawia - Twarz która zmusza do płaczu
    2 punkty
  12. :) Duszko, Twoje komentarze to dopiero inspiracja :) Dzięki i również pozdrawiam:) Tak, zmiany zewnętrzne zachodzą w obecnych czasach bardzo szybko. Dobrze, że chmury tak nie gnają:) Dziękuję @Łukasz Jasiński @Tectosmith podziękowania:)
    2 punkty
  13. w tym roku jesieni nie będzie przyroda nie zawsze jest z nami już lato swe wątki przędzie srebrnymi nitkami omami w tym roku nie będzie jesieni choć złocą alejki się w parkach na ustach pomadka czerwieni a księżyc to nasza latarka nie będzie jesieni w tym roku choć deszczu jest ilość niewielka szum morza przegoni niepokój i wiosna zawita nam w sercach :)
    2 punkty
  14. Ładnie, lekko, adekwatnie do pogody :))) I chyba niecoerotycznie (?) :)))))))))))))))))) Chociaż ja lubię jesień :) To taki czas na spowolnienie i odpoczynek, niekoniecznie obumieranie ;) Ale Peela może czuć inaczej :) Pozdrawiam :) Deo
    2 punkty
  15. @Leszczym Byłem kilka razy we Władysławowie, ale tylko na parę godzin. Jakiś port pamiętam. Przez 15 lat jeździłem na Mierzeje Wiślaną. Dwa, trzy letnie miesiące. Czułem się jak w domu. Najmilsze chwile życia. Trochę wypoczynku, nieco pracy w gospodarstwie znajomych, lecz prawie rodziny. Wakacyjne panienki. Natura + miłość to połączenie lubię najbardziej od dziecka.
    2 punkty
  16. dawno CIĘ nie widziałem spojrzałem i oniemiałem na nowo się zakochałem szczerze uwielbiana zawsze podziwiana ze zgliszcz powstała wiernie nam się oddała nowymi domami porosła dziś jest piękna i radosna zachwyca w dumę wprawia wielkie wrażenie sprawia uśmiechem mnie przyjęła jak przyjaciela objęła pamięta mnie dziękuję Ci Warszawo że JESTEŚ JESTEŚ wielka 9.2023 andrew Byłem po dłuższym czasie na jeden dzień w Warszawie
    2 punkty
  17. U mnie są następujące opcje: Pierwsze dwie dotyczą wszystkich komentarzy. Trzecia dotyczy moich komentarzy i publikacji. Ostatnia dotyczy tylko moich komentarzy.
    2 punkty
  18. Jesień - życzenie I oto mój piekielnie mroczny - dar: jesiennych łazienek królewskich - czar i oto mój piekielnie mroczny - dar: zabiję, przenikliwością, zabiję - was za zrujnowany życia czas i czas i czas zabiję, przenikliwością, zabiję - was i poczujcie mój zapach śmierci tej: hej, pokochajcie mój zapach śmierci, hej i poczujcie mój zapach śmierci tej: zabiję, przenikliwością, zabiję - was za zrujnowany życia czas i czas i czas zabiję, przenikliwością, zabiję - was i oto mój piekielnie mroczny - dar: jesiennych łazienek królewskich - czar i oto mój piekielnie mroczny - dar... Łukasz Jasiński (wrzesień 2018) Jesień - zagraj własne serce I to już dziś: tu i teraz - promienieje tą gwiazdą złotą - ta jedyna liść jesienna i to już dziś: tu i teraz - promienieje i całuje mgła nagie stopy - nadzieję, i leżysz sobie pod młodą gruszą - półsenna i całuje mgła nagie stopy - nadzieję, i to już dziś: tu i teraz - promienieje tą gwiazdą złotą - ta jedyna liść jesienna i to już dziś: tu i teraz - promienieje... Łukasz Jasiński (wrzesień 2018) Jesień - ostatnie echo I odlatują już pierwsze ptaki, nad polami płyną pierwsze mgły i odlatują już pierwsze ptaki, niebo daje pierwsze znaki, a w twoich oczach pierwsze łzy, niebo daje pierwsze znaki, zapamiętaj, miła, zapamiętaj: zapach - lasów i łąk i lasów - mnie, zapamiętaj, miła, zapamiętaj: niebo daje pierwsze znaki, a w twoich oczach pierwsze łzy, niebo daje pierwsze znaki, i odlatują już pierwsze ptaki, nad polami płyną pierwsze mgły i odlatują już pierwsze ptaki... Łukasz Jasiński (wrzesień 2019) Jesień - przepełnienie I tylko mi tego świata żal, odejdę kiedyś w nieznaną dal i tylko mi tego świata żal, a ty posłuchaj melodyjnych fal serca: mozaiki, życia, mozaiki - żal, a ty posłuchaj melodyjnych fal i z wolna odchodzę tam - sam, mam i wam: dam i dam i dam - wam i z wolna odchodzę tam - sam, a ty posłuchaj melodyjnych fal serca: mozaiki, życia, mozaiki - żal, a ty posłuchaj melodyjnych fal i tylko mi tego świata żal, odejdę kiedyś w nieznaną dal i tylko mi tego świata żal... Łukasz Jasiński (wrzesień 2019) Jesień - in autumna gloria I spadła pierwsza liść i musimy już iść śladami tej gorącej i płodnej - przepięknej i spadła pierwsza liść i musimy już iść po święty nektar życia: żyć i żyć i żyć musimy: świadkami być tej rajskiej jesieni - po święty nektar życia: żyć i żyć i żyć i spadła pierwsza liść i musimy już iść śladami tej gorącej i płodnej - przepięknej i spadła pierwsza liść i musimy już iść... Łukasz Jasiński (wrzesień 2020) Jesień - kołowrót I tą ciszą czarodziejską płynie dym, widzę zachód słońca: początek - końca i tą ciszą czarodziejską płynie dym, płynę, płynę, płynę z nim: razem z nim nad tymi umarłymi polami: ja płynę z tym, płynę, płynę, płynę z nim: razem z nim złowrogim, półmrokiem, złowrogim - tym spojrzeniem bezlitośnie zabijam krzyż - zło, złowrogim, półmrokiem, złowrogim - tym i tym tam tym i tam tym tam: tamtym - ta rozkołysana wirowaniem zawierucha - gra i tym tam tym i tam tym tam: tamtym - ta, złowrogim, półmrokiem, złowrogim - tym spojrzeniem bezlitośnie zabijam krzyż - zło, złowrogim, półmrokiem, złowrogim - tym płynę, płynę, płynę z nim: razem z nim nad tymi umarłymi polami: ja płynę z tym, płynę, płynę, płynę z nim: razem z nim i tą ciszą czarodziejską płynie dym, widzę zachód słońca: początek - końca i tą ciszą czarodziejską płynie dym... Łukasz Jasiński (wrzesień 2020)
    1 punkt
  19. Filmoteka Kultury Narodowej Niejaki Cyprian Kamil Norwid, nomen omen: odkryty dopiero po stu latach, jakby inaczej: od własnej śmierci, a zmarł w przytułku dla bezdomnych na intelektualnej, dokładnie: kulturalnej - emigracji, rzekł: "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?" A więc: oto moje jak najbardziej skromne, nieśmiałe i delikatne propozycje arcydzieł sztuki filmowej - wymieniam: - "Reakcja" - fabularny film przygodowy o reakcji pogańskiej, która była pierwszym na świecie powstaniem ludowym w epoce wczesnego średniowiecza: wymierzonym przeciwko wyzyskowi - watykańskiemu; - "Włodkowic" - biograficzny film historyczny o Pawle Włodkowicu, który był prekursorem nowoczesnej tolerancji bez względu na wyznanie, pochodzenie i orientację - seksualną; - "Akt tolerancji" - fabularny film historyczny o Konfederacji Warszawskiej, która była pierwszym na świecie aktem prawnym - traktującym o religijnej, stanowej i rasowej - tolerancji; - "Zygmunt Stary" - fabularny film biograficzny o polskim królu z dynastii Jagiellonów, który próbował zerwać stosunki dyplomatyczne z Watykanem i stworzyć narodowy kościół polski na wzór kościoła anglikańskiego - angielskiego; - "Familia" - fabularny film historyczny o rodzie Czartoryskich, którzy próbowali zreformować system Pierwszej Rzeczypospolitej - Rzeczypospolitej Obojga Narodów na Zjednoczone Królestwo Rzeczypospolitej - parlamentarną monarchię dynastyczną; - "Konfederacja" - fabularny film przygodowy o pierwszym powstaniu narodowym o charakterze zbrojnym: znanym jako Konfederacja Barska - przeciwko carskiej Rosji i królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, które zostało zorganizowane przez konserwatystów - katolików i reformatorów - masonów; - "Ustawa Zasadnicza" - fabularny film historyczny o Konstytucji Trzeciego Maja, która była pierwszą ustawą zasadniczą w Europie; - "Rewolucja" - fabularny film przygodowy o Insurekcji Kościuszkowskiej, która była pierwszą na świecie rewolucją narodowowyzwoleńczą z udziałem trzech stanów: szlacheckiego, mieszczańskiego i włościańskiego - chłopskiego; - "Krypta" - fabularny film przygodowy o tajemniczej krypcie na krakowskim Wawelu, gdzie: według legendy - raz w roku przed świętami bożonarodzeniowymi duchy umarłych wieszczów organizują Okrągły Stół i prowadzą retoryczną polemikę o losach wielce umiłowanej Ojczyzny; - "Historia rodu Jasińskich" - fabularny film dokumentalny o moich przodkach oparty na monografii Stanisława Orzełowskiego, oczywiście: każdy zainteresowany może bez problemu kupić wyżej wymienioną Księgę Prawdy, cena: siedemset polskich złotych - proszę poszukać w ogólnodostępnym medium - internecie. Łukasz Jasiński (Warszawa: 2022)
    1 punkt
  20. Trochę inna wersja W szpitalu cicho i spokojnie. Jak to często bywa w nocy. Pusty korytarz, pogrążony w śnie razem z pacjentami, śni o dziennym deptaniu. Praktycznie nie słychać żadnych odgłosów. Tylko raz po raz dobiega z oddali, na niewidocznych nóżkach, otwarcie i zamknięcie drzwi. Tak jak teraz. Pielęgniarka idzie korytarzem. Odgłos stukających śladów, omiata boczne ściany. Gdzieś w kącie przy podłodze, odpada trochę tynku. Nie zauważa tego szczegółu. Po chwili otwiera drzwi i wchodzi do dyżurki, lecz odgłos kroków słychać nadal. – Widzę, że książeczkę czytasz. Ciekawa? – Taka sobie… spokój dzisiaj. Wyjątkowo. – Nawet Pani Wciąż Mówiąca, nie dzwoni. – Dostała trochę na spanie. – Hej ty, nie mów. Wyspana, będzie jeszcze bardziej... – No co, fajna jest. Nie taka, jak ta druga… niedopieszczona. – Tak jak ty? – Ale śmieszne. – Ojeju. Zara obraza. – Cicho! Coś słyszę. – Niby co? Wychodzą obydwie na korytarz. Nikogo. Nawet żywej duszy. – Słyszysz. Jakby cichy śpiew? – Śpiew? – No mówię ci. – Faktycznie. – To w pokoju: 22. Chyba. Otwierają drzwi. Rzeczywiście. Słychać wyraźniej… i nagle cisza. – Na pewno ta po lewej nuciła przez sen. Chociaż dziwne, bo przeważnie mówi. – Kwiaty. – Co znowu? – Mają różową wstążeczkę. – No i co z tego. Któraś zawiesiła. – Jest zakrwawiona. – Jaka grupa? – No nie! Idźmy stąd. – Z czego tak ci śmieszno. Chcesz ich pobudzić? Rano w szpitalu przeważnie gwarno i szumno. Nie jest to oddział ludzi obłożnie chorych. Wszyscy przeważnie przytomni i wyspani. Można by rzec, iż panuje radosna atmosfera, jak na taką typu instytucje. Rodzin i znajomych, coraz więcej. Dzisiaj odwiedziny. Gwar przy łóżkach, że aż… duszno. Do pielęgniarki podbiega mały chłopiec. Cały spocony i nerwowo dyszy. – Proszę pani. Mama mnie przysłała. Babcia dzisiaj spała. – To dobrze, że babcia spała. To żaden problem, prawda? – Ale ona ma przy sobie. – No co ma? – Niech pani idzie ze mną i zobaczy. – Dziecko kochane, teraz nie mogę. Poczekaj. Zaraz wrócę. Wielu odwiedzających i pacjentów stoi na korytarzu lub siedzą na krzesłach. Przeróżne rozmowy umilają czas. Dzieci biegają to tu, to tam, nie zważając na to, co mówią starsi. Oddział jest usytuowany na drugim piętrze. Co jakiś czas słychać otwieranie i zamykanie windy. W pewnym momencie nie można domknąć drzwi. Jakby coś je blokowało. Po chwili wszystko powraca do normalności. Mała dziewczynka podchodzi do matki. Ledwo może mówić z wrażenia. – Jak ci normalnie powiem, kogo widziałam, to nie uwierzysz. – To powiedz tak, żebym uwierzyła, słoneczko ty moje. Nagle słychać przeraźliwy dziecięcy wrzask, dobiegający z parteru. Wielu zlatuje po schodach, by zobaczyć, o co w tym biega. W mało widocznym kącie przy drzwiach do piwnicy, ciekawscy zauważają, może nie straszny, lecz nieprzyjemny widok. – No chodź pani. Babcia wystraszona, jakby ducha dziadka zobaczyła. – No dobra. Idziemy. Starsza kobieta leży na łóżku i lekko skołowana, coś trzyma. Tak bardzo, że nie chce oddać córce. Faktycznie. Mała szubienica, z dyndającym wisielcem, któremu z ust wystaje siny języczek, nie wygląda zachęcająco. Córka kobiety zadaje słuszne pytanie: – Skąd to paskudztwo w łóżku mojej matki? Czyżby pielęgniarki miały dziwaczne poczucie humoru? A może któraś z pacjentek? – Ależ proszę pani. Wypraszam sobie takie insynuacje pod moim adresem. Żadna z nas pani matce, szubienicy nie podarowała. Wykluczone! – To ciekawe skąd ona. Może wisielec przyniósł na plecach. – No wie pani co! On, ten malusi! W kącie przed drzwiami do piwnicy, siedzi niewielki misiu. Ma okrwawiony nóż w gardle. Z rozciętego brzuszka, wystają wilgotne trociny. Jedno oko wisi na misiowym policzku, a drugie spogląda martwo. Wszyscy patrzą i nie wiedzą co powiedzieć. Takie widoki niecodzienną rzadkością w szpitalu. A na pewno łatwiej zobaczyć pacjenta w podobnym stanie, niż pluszowego misia. Kolejna noc. Znowu cisza i spokój. W dyżurce też cicho, bo obydwie pielęgniarki czytają książkę pt: „Nawiedzony Szpital.” Nagle dzwonek. – No mówię pani. Pod moim łóżkiem słyszałam szmery. Na pewno myszy? – Znowu? Ma ma pani kota na punkcie myszy. – To może szczury? – Pani Agatko. Co pani wygaduje. To tylko zły sen. – A ta czaszka ze skrzepłej plasteliny. Co ona tam robiła? – Robiła? To pani wyszła z łóżka i spojrzała, żeby wziąć? – Właśnie. Cały czas słyszałam twarde kulanie po podłodze, więc wyszłam. Ale już więcej nie wyjdę. O proszę. To ona. Pani Agatka, powiedziała prawdę. Widocznie nie aż tak, w ciemię bita. Trzyma w ręce małą kolorową czaszkę. Niewątpliwie z plasteliny lub czegoś podobnego. – Ktoś pani zrobił psikusa. Pani często wyzywa innych. – Skoro zasłużyli. – Nie można tak. Nie wiadomo, co znowu podrzucą. A jeśli co gorszego. – E tam… początek był nagle w nocy… nie, to nie one. Aż tak nie wyzywam. – To kto? – Może doktór. Bo mu ostatnio powiedziałam… zresztą nie ważne. – To co zwykle, tak? – To… i jeszcze dołożyłam. Tym razem z sufitu zlatuje trochę… sufitu. Cichy odgłos upadku, szybuje echem od ścian do ścian, po czym umiera w ciszy. – Doktorze! Jakieś niestworzone historie, mają tu miejsce. – Bez przesady. Przecież nikomu włos z głowy nie spadł. – Owszem. To prawda. Ale nie wiadomo, co będzie dalej. – A co ma być? Ktoś robi głupie kawały i tyle. – Niby kto? Nikogo żeśmy nie widziały. Proszę pomyśleć rozsądnie. Takich dziwnych przypadków jest coraz więcej. – Czyli jakich? – Ktoś zamienił kaczkę blaszaną, na kaczkę żywą. Goniliśmy ją po całym pokoju. To chociaż było śmieszne. Ale misiu z nożem w szyi, to już mniej. – To tylko misiu. – Oczywiście. Póki co misiu. A jak znajdziemy nóż gdzie indziej. Dajmy na to... w pana gardle? – Nie chciałbym mieć. – A kto by chciał? – No dobra. Podobno największa zagadka, to z tym łóżkiem. Agatka ciągle słyszy jakieś szmery? – Tak. Teraz nawet nocną lampkę świecimy. – A reszta co... leży i nic nie widzi. – Reszta śpi. Może wolą spać niż żywić bojaźń. – To dlaczego ona nie śpi. – Bo ma najbliżej do dziwnych odgłosów. Zresztą jest… no wie pan sam jaka jest, gdy ktoś jej spokój zakłóca. – Wiem cały czas. A nie spojrzała pod siebie… gdy było słychać? – Aż taka odważna, już teraz nie jest. – No cóż. Instalujemy dwie kamery. Jedna obok łóżka, a druga będzie filmować z góry część pokoju gdzie stoi łóżko…. i kamerę, co stoi pod łóżkiem. – Mamy tylko jedno łóżko w tym kącie. – No właśnie mówię! – Aha. – To nie będzie takie proste z tymi kamerami. – Trzeba to wyjaśnić. Jak będziemy czuwać osobiście, to może nie ujawnić procederu. – Czego? Bo mnie aż zimno po plecach przemknęło. Zamieszanie jak diabli z tym całym monitoringiem. Pacjenci w pokoju, tym razem okazali ciekawość. Nikt im za bardzo nie tłumaczy, o co w tym biega, żeby nie zakłócili transmisji na żywo. Póki co instalowana jest kamera pod łóżkiem, oświetlenie tudzież, oraz druga w kącie pod sufitem. Jedna pacjentka ma twarz zakrytą gazetą, gdyż twierdzi, że ma prawo do prywatności i nie życzy sobie, być jej wizerunek, był ozdobą w mediów. Wszyscy obiecują, że nie będzie na wizji i ma zdjąć gazetę, bo wynikną trudności z oddychaniem, ale jest uparta, niczym stado osłów. Zainteresowane gremium siedzi po nocy w dyżurce i patrzy w ekran. A właściwie: w dwa ekrany. Długi czas nic ciekawego nie widać. Jedynie nogę od łóżka, skrawek ściany oraz idącego pająka. Natomiast z drugiej kamery, obraz jest ciekawszy. Babcia leży w łóżku z papciem w ręce, gdyby nagle co wyszło. Zgromadzeni zaczynają odczuwać zniecierpliwienie. W końcu nawet chcą iść precz do swoich domów. Nagle ktoś wrzasnął z cicha, jak na szpital przystało: – Spójrzcie. Obraz pod łóżkiem w ruchu. Rzeczywiście. Od lewej do prawej. Jak wskazówki zegara. Wolne, płynne ujęcie, jakby filmowano krajobraz. Zniknął nawet papeć z pola widzenia. – Coś jest nie tak? – Niby co? – Jak to co? Spójrzcie na drugi ekran. – No patrzymy. – Widzicie, kamerę przy łóżku? – No tak. – Ruchliwa? – Nie. Jak trup. – A obraz tak. Ktoś mi powie, jak to możliwe? – Na pewno krasnoludek robi psikusa. Puszcza obraz ze swojej kamery, na nasz ekran. Może mają technikę rozwiniętą… że hej ho, hej ho. – Bardzo śmieszne. – Idźmy tam. Musi istnieć jakieś wytłumaczenie. – Myślisz, że to coś będzie na nas czekać? – Coś? Aż mnie ciarki przeszły. – Znowu? Daj se luz! Faktycznie. Nie czekało. *** – No i znowu nabroiłaś. – Ależ mamo. Lubię… przenikanie. To były zwykłe psikusy. – Szczególnie z tym zakrwawionym misiem. – No już dobrze… przegięłam. – Albo z tymi odgłosami kroków i spadającym sufitem. Co ci przyszło do głowy? Nawet nikt nie zauważył. – Pani Sprzątaczka zauważyła. – Z tą szubienicą, to też przesada. Mogłaś biedną babcię przestraszyć na śmierć. – Nie taką. – A gdyby ciebie złapano. Wiesz jakie byś zamieszanie wprowadziła? – Przecież jestem niewidoczna, w takich sytuacjach. – A z tym łóżkiem, to jak zrobiłaś? – Swoją kamerę wpięłam na odległość. Spod innego łóżka. – Nic im nie podpadło? – Widoki są podobne. Tylko raz miałam stracha. – Kiedy zobaczył cię twój odpowiednik. Bo tylko ona jedna jedyna mogła cię dostrzec. – Taa… . ale szybko zniknęłam. – Od dzisiaj przez tydzień masz szlaban. Żadnych Światów Równoległych. Tak żeśmy oba z ojcem postanowili. Idź do swojego pokoju i przemyśl na spokojne powstałą sytuacje. – Mamo!! – Co tam znowu? – Skąd na moim łóżku gilotyna z modeliny?
    1 punkt
  21. Minął rok bogaty w tysiąc zdarzeń i setki opowieści autora, a morze nie uległo zmianie. Nie zestarzało się nawet o promil procenta. I choć jest nie najczystsze najbardziej dalej jest morzem jak najbardziej. Wciąż szerokie i głębokie. Ciągle drugi jego brzeg ginie za horyzontem. I niezmiennie koresponduje z którymś z siedmiu oceanów. Warszawa – Stegny, 15.09.2023r.
    1 punkt
  22. przedostanę się przez falę wspomnień na bezpieczny ląd - do ciebie moja chwilo która trwasz! jesteś warta znacznie więcej niż dym co pod niebem mąci siłę różnorakich barw moja chwilo - trwaj mi trwaj!
    1 punkt
  23. 1 punkt
  24. Na to wygląda :) tegoroczna jesień jesień słabo przypomina... Ciepły, pozytywny przekaz :)
    1 punkt
  25. @Leszczym Ani lepsze, ani gorsze - po prostu moje :)
    1 punkt
  26. wysychają mi oczy a myśli zbyt ciężkie przywierają nie potrafią wzlecieć że miłość je woła - nie słyszą aż boli
    1 punkt
  27. Niech się spełnia. A ukwiecone lato pozostanie na zawsze. Jestem ciepłolubny.
    1 punkt
  28. @Łukasz Jasiński Wytoczyłeś największe działa 😅😅😅; zajrzę tam później, bo trochę czytania a ja obiecałam synkowi, że razem obejrzymy ,,Wilk na 100%"...
    1 punkt
  29. @Rafael Marius Słowem - wyszumiałeś się ;) @violetta może, ale lubię "swoje" miejsca ;)
    1 punkt
  30. Bóg się gniewa Trwa ulewa Pan niebiosów Rozzłoszczony Błysk uderza Grad rozlewa Na wierzch lasów I na domy Wściekły i poznany cały Gniewny tak jak przed wiekami I za dnia ciemność się stała By tu zostać między nami 5 sierpnia 2023
    1 punkt
  31. @iwonaroma To jak w mojej okolicy. Wyrośli ci, co drapią chmury. Tylko one płyną niezmiennie. Reszta nie do poznania. Szkło i beton. Warszawa Centrum.
    1 punkt
  32. co to jest nadzieja czy to marzenie ubrane w jesienną sukienkę czy może to tylko sen błądzący między gwiazdami a może to puste słowo co to jest nadzieja pytam sam siebie czy warto w nią wierzyć czy nie a może nadzieja to tylko horyzont który z nami się zacnie bawi
    1 punkt
  33. Witam - miło że czytasz - dziękuje - Pozdr.serdecznie. Witam - dokładnie tak jak napis napisałaś - Pozdr.radośnie. @Rafael Marius - @Tectosmith - dziękuje serdecznie -
    1 punkt
  34. @Tectosmith wesoły wiersz, i super rysunek. Gratuluję pomysłu.
    1 punkt
  35. @Łukasz Jasiński - "Włodkowic" - biograficzny film historyczny o Pawle Włodkowicu, który był prekursorem nowoczesnej tolerancji... Tak,tak, tak!!! Podpisuję się pod tą propozycją obydwoma rękami i taki film zdecydowanie powinien powstać! @Łukasz Jasiński @Łukasz Jasiński Polecam także szczególnej uwadze moje teksty zatytułowane ,,Pradzieje, pradzieje…" i ,,Snując domysły o grodach państwa Wiślan".
    1 punkt
  36. @Łukasz Jasiński Zaciekawiłam się, lubię historię... Pozdrawiam Ł. 💙
    1 punkt
  37. Jak uśmiech dziewczyny kochanej Jak wiosny budzącej się wiersz Jak świergot jaskółek nad ranem Młodzieńcze uczucia nieznane Jak rosa błyszcząca na trawie Miłości rodzącej się wiersz Tak serce raduje piosenki tej śpiew Piosenki o mojej Warszawie Z Piosenki o mojej Warszawie Mieczysława Fogga.
    1 punkt
  38. @iwonaroma W "starych miejscach" zauważamy "przeszłą przyszłość", to znaczy tą, która nastała bez naszego udziału. Widzimy i czujemy jej ślady. To dla mnie osobiście niepokojące wrażenie. A miniatura bardzo inspirująca :) Pozdrawiam!
    1 punkt
  39. Pani. 1) Ty Piękna, Mądra i Dobra. Czy tylko złudzenie Pani? Oczy Twe mówią wiele, choć spojrzeń unikasz mych. 2) Wśród ludzi tłumu tańczysz. Pojawiasz się i znikasz. Uśmiechem ich zabawiasz. Chciałbym zatrzymać Cię (czas). 3) Anielski głos i włosy. Kiedyś widziałem je. Włosy koloru zboża… ,oczy wracały wciąż…, dobroć – myślałem - Boska… , zabrał je czasu zrąb. 4) Akordów nie mogę Ci przesłać. Znaku nie chciej mi dać. Gdyby to miał być flirt, ja Pani za grę (za chwilę) dziękuję… zostanę z Obrazem Twym.
    1 punkt
  40. @Ewelina nie wszyscy odchodzą... zostają ci, dla których jesteś-jestem i będziesz-będę i tylko tacy są naprawdę istotni refleksyjny wiersz :) pozdrawiam!
    1 punkt
  41. zamknięci w intymnych myślach łakniemy życia spragnieni nie potrafimy go sięgnąć jest obok jeden krok ubiór z obaw stare rany nie pozwalają na otwarcie się zrobienie kroku słońce nie wschodzi dla nas ból nie pozwala otworzyć oczu nie poznamy smaku nowych uczuć pozostając w ciemności 9.2023 andrew
    1 punkt
  42. Mój chruśniak malinowy Nigdy nie istniał Jak moja dziewczyna To sprawa oczywista Zasadzę tam pokrzywy I barszcz Sosnowskiego Ochroni mnie przed wstydem Podbuduje ego.
    1 punkt
  43. @viola arvensis Bywa, że wiersz za krótki by uspokoić smutki a czasem to i poemat w całości: nie na temat
    1 punkt
  44. Płynie statek na fali, pośrodku jeziora; na obrzeżach widoczki, lśni na słońcu woda. Biało - czerwona flaga łopocze na wietrze; przewiało, czuć się dało też czyste powietrze. W dali żagli bez liku, ludzie są na moście. Grajek śpiewa; z Cheetaway do Syracuse proście. Jeszcze teraz plusk wody i gwar rozmów słyszę... Statek był zapełniony, a tylko ja... piszę?
    1 punkt
  45. @viola arvensis Z świętoszkami bywa najtrudniej.
    1 punkt
  46. teatralna poza zaszyfrowane gesty których nikt nie rozumie ostra krawędź krwiste rany budowana twierdza bez dostępu dla nikogo odejdź zanim rozżarzy się ogień ratuj siebie samego przed zagładą brzytwa tonącego dawno niedostępna zamknięte oczy stwórcy krajobraz okala mrok teraz światła na kogoś innego
    1 punkt
  47. Aktorka nazbyt charakterystyczna ... Przemawiająca siłą do czarnych krzeseł I setki ciemnych balkonów rano Uśpionych wskrzeszeń, mglistych uniesień ... Śliwka na stole i koniec świata Radio, co szepcze kołysanki Fakt - nie do końca autentyczny Atrament niepamiętnych ranków Owoce słodkie, stuletnie drzewa Prawda, co fałsz falsetem śpiewa Kwadraty, koła ... za szybą - zdania Niechęć do tanga Chęć - do kochania Koszyk zakupów i płacz, co rano Czy są bilety na lepsze jutro? Najlepiej w loży ... ''prawie tak samo'' ...
    1 punkt
  48. Świat zbrzydł i oblazł, nasiąkł purpurą, przepadł przekrwieniem oczu, wykoślawił tarabany czynów, podważył moce wiedzy, a jego głowa napuchła rozpamiętywaniem wczorajszego. Mówię dość i dzwonię do Bruna z zaproszeniem na trzy ciemne piwa, bo za szybko, zbyt zwiędle, za zajadle i mega nieprzejednanie tu skonam, przestając świat obserwować. I na nią też zaraz nie spojrzę, gdyż się zmrożę w bezkształtną bryłę. Warszawa – Stegny, 17.09.2023r.
    1 punkt
  49. Ojej, nie spodziewałam się takiego odzewu, dziękuję @Rafael Marius, @Korniey, @duszka, @poranki za docenienie utworu ;) @Leszczym myślę, że zdecydowanie tak, zwłaszcza jak się jest na nogach od kilkudziesięciu godzin (sam wiersz pisałam po nieprzespanej nocy hehe)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...