Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.07.2021 w Odpowiedzi
-
Pan mnie mija na trawniku, kiedy stopy pan dyrduje. Nawet okiem Pan nie zerknie, a ja Pana tak szanuję. Stoję z boku, usunięta chociaż mogę w środku postać. I nie jestem oponentką, lecz nie mogę Panu sprostać. Często zdaje mi się nawet, że sympatią Pan nie pała. Wnet odejdę, tuż niebawem, bo na Pana już nie działam! Inni chcieli, by Pan spojrzał na mnie okiem swym łaskawym. Jestem mała, jestem płaska stoję w środku bzdurnej trawy. Proszę Pana, Pan nie może mnie tak strasznie lekceważyć. Ja tu stoję, by w pokorze pejzaż Panu chcieć obnażyć. Lecz starannie Pan omija wszelką styczność, jak ze trzmielem. Panu zda się, więc nie czytać tej tabliczki6 punktów
-
Bóg spędza urlopy na Marsie tam odpoczywa od dusz i ciał przestaje dręczyć Go pytanie czy zbawił ten właściwy gatunek w miejscu które omija absolut i nie rozlicza narodzin śmiercią chowa aureolę w etui i milczy bo nie ma tu komu dyktować świętych ksiąg5 punktów
-
otwieram usta zaglądam w lustro... zwyczajny! ciut tylko inny dlatego mieszam go z twoim dla pełnego smaku4 punkty
-
Pamiętasz, Jewgienijo, jak jechałem do ciebie pustym pociągiem, ściskając w dłoni zniszczony egzemplarz „Moskwa – Pietuszki”, Wieniedikta Jerofiejewa? Pamiętasz? … pociąg wjechał na stację z piskiem hamulców… Oczy lokomotywy przeszywały żółtawym snopem światła — ścianę rzęsistego deszczu… … w wagonie — natarła na mnie — nawała — milczenia… … gorączkowy, piskliwy szum… Czerwone obicia pustych siedzeń… Mżące szarością — piksele samotności … W oknach — na tle nocy — odbicia — zniszczonej twarzy… … czas się zapętlił w mocnych uderzeniach gongu, albo w stukocie kół na złączach szyn… Rytmiczne kołysanie… … szelest wiatru za szybą… Znowu jadę — dokądś… Do ciebie… … d o n i k ą d… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-03)4 punkty
-
stoję w koszulce boso z delikatnym drzewem całujesz i pojawia się iskra tulisz miękkie miejsce we mnie tutaj jesień przychodzi wcześniej liście ładnie opadają że cała promienieję4 punkty
-
Szczerz się, szczerz proszę mój Jeżu. Tylko szczerze. Bo mnie, Twoją Jeżycę (może i wstyd, ale tak jest) szczery zachwyt zachwyca. Uśmiecham się pyszczkiem, uśmiecham się sercem i gotowa jestem dla Cię nawet pisać wiersze. Bo czuję w Tobie Jeża dobrego do wspólnego szukania w życiu chwil pięknych. Zatem, choć z wahaniem - które wybacz proszę, wszystko przez mój śmieszny, myślę, jeży nosek - zaproś mnie do życia. Będę Ci się szczerzyła szczerze o każdej dnia porze, choćby w wieczór. I w nocy. Powiedziałam w nocy??? Wtedy nie! Broń Boże! Bo noc, mój jeżyku, jest czasem do spania. A nie do szczerzenia. Tego jestem zdania. Hull, Czwartek 28. lutego 20193 punkty
-
Boję się stanu gdzie strach jest eufemizmem potwory w mej głowie lubieżnie drapią drzwi stukają palcami szmerają klamkę Obawiam się Bóg staje się coraz bardziej obcy w mych pokrzywionych obrazach przestaje się uśmiechać Uciekam z domu po przydługiej drzemce ścieżki niezdeptane czekają na me stopy straszą, że zarwą się pod ciężarem3 punkty
-
Płonąca trzaskiem łez Oczadzona zdławiona bólem Piecyk miłości parzący Wbita w kościach muzyka Tańcząca obrazami przeszłości Żywiołem na prochach litości Żywcem przyszłość oślepiła Płomieniami serce bijące niedosytem podbiła Zegarem uwięziona Cyfrą zaproszona Oddechem tląca w żyłach płonąca Bytem do końca2 punkty
-
że dziś albo jutro zresztą nie ważne aby lepiej było by chciał wiatr wiać który ciepłem częstuję żeby drzewo szumiało a nocą świerszcz upiększał sny by miłość nie kłamała by była szczera jak echo a prawda zawsze była prawdą by nie płakała by życie cieszyło nie było cieniem trudnych chwil może dziś albo jutro zresztą nie ważne ważne by być widzieć zachody czuć zapach ziemi umieć kolorowo śnić2 punkty
-
Za @ais https://poezja.org/utwor/194730-możesz-to-powiedzieć-posługując-się-miejscowościami/?tab=comments#comment-2288164 Zakopane Mieszki Wielkie miałem Pod Lasem przyszły Posuchy a po nich Potopy Zimna Woda Strugi Równa Brzegi Wyrwa była Głęboka moje Dobra i Złota zabrała Stara Rzeka w Zacisze Polany znalazła je Marianka Tanecznica Piła nie Spała Wiele Koniec :) Zakopane – miasto w południowej Polsce, w województwie małopolskim, siedziba powiatu tatrzańskiego. Mieszki Wielkie – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie ciechanowskim, w gminie Ciechanów Pod Lasem – osada położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie opatowskim, w gminie Opatów. Posuchy – przysiółek wsi Zielonka w Polsce, położony w województwie podkarpackim, w powiecie kolbuszowskim, w gminie Raniżów. Stanowi samodzielne sołectwo. Potopy – wieś położona w województwie podlaskim, w powiecie suwalskim, w gminie Rutka-Tartak. Zimna Woda (niem. Kaltwasser) – wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie lubińskim, w gminie Lubin. Strugi – osada położona w województwie mazowieckim, w powiecie sochaczewskim, w gminie Teresin. Równa – wieś położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Błaszki założona u schyłku XIII w. Brzegi – wieś położona w województwie małopolskim, w powiecie wielickim, w gminie Wieliczka. Wyrwa – osada położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie świeckim, w gminie Świecie. Głęboka – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie żuromińskim, w gminie Lutocin. Złota – wieś położona w województwie łódzkim, w powiecie skierniewickim, w gminie Głuchów. Dobra – wieś położona w województwie wielkopolskim, w powiecie poznańskim, w gminie Buk. Stara Rzeka – wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie polkowickim, w gminie Grębocice. Zacisze (niem. Hartha) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie lubańskim, we wschodniej części gminy Leśna. Polany – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie radomskim, w gminie Wierzbica. Marianka – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie gostynińskim, w gminie Gostynin. Taniecznica – osada położona w województwie wielkopolskim, w powiecie gostyńskim, w gminie Piaski, w sołectwie Grabonóg. Piła – miasto w północno-zachodniej Polsce, w województwie wielkopolskim, siedziba powiatu pilskiego. Spała – osada letniskowa w województwie łódzkim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Inowłódz. Wiele – wieś kaszubska w Polsce, położona w województwie pomorskim, w powiecie kościerskim, w gminie Karsin, na południowym krańcu Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego i nad jeziorem Wielewskim. Koniec – wieś położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie włocławskim, w gminie Lubraniec.2 punkty
-
- Mistrzu, jakim jest związek z rozsądku zawarty? - Z rozsądku, więc z miłości, inaczej jest martwy.2 punkty
-
Wielki jesteś błękicie Rozległy i przestronny Znajdzie u ciebie miejsce Ostatni bezdomny Jesteś wielki Błękicie.. Przybędę i ja do ciebie Spróbuję się z Enzo niepokonanym Zanurkuję głęboko gdzie nieważne są Ludzkie stany Jesteś wielki Popłynę w dół oceanu Razem z delfinami I nie wrócę już I będę uradowany Spotkam tam daleko Gdzieś na fali Martina którego losy niegdyś Pomiędzy stronicami Unosiły mnie pięknem I marnością Ktorej wówczas jeszcze Nie zaznałem2 punkty
-
nosisz w sercu miłość całkiem osobną jak połówkę co o drugiej nic nie wie chociaż starasz się wypatrzyć ją w tłumie zwabić gestem lub przeciągłym spojrzeniem gdzieś się błąka taka sama tęsknota łzy odlicza przeczuwając spotkanie tak się boi że ją znowu ominiesz nie rozpoznasz zbyt zajęta szukaniem2 punkty
-
Słowa nucą moim zmysłom, jak to było porozmawiać o uczuciu, które nas łączyło. Wieczorem trwała euforia – rano była nowa historia. Tylko jedno słowo wystarczyło, by nasza opowieść dobiegła końca. Wciąż pamiętam i rozpamiętuję, jak to było Leżeć w łóżku dzień w dzień o tej samej godzinie. Nie brałam pod uwagę, że to w końcu przeminie. Minęło tyle czasu od ostatniej pogawędki. W głowie słyszałam treść naszej piosenki. Gdy wracałam do ciebie myślami, Ty już dawno zagoiłeś wszystkie rany. Wyrzuciłeś mnie z głowy, bo milczałam Zastąpiłeś mnie, bo się wycofałam. Zostawiłeś mnie, bo się bałam. Klamka jest tylko z jednej strony, a ja nieustannie czekam pod drzwiami, by powiedzieć ci dwa słowa, na które teraz jestem gotowa. Zamknąłeś rozdział, ja wciąż piszę. Zmieniam zakończenie, jakby to jedno wspomnienie miało znaczenie. Ostatni raz Odczuwam dreszcz muskający ciało. Ostatni raz Przymykam oczy, czując ciepło gorących ramion. Ostatni raz Wypuszczam łzę spod gęstych czarnych rzęs.2 punkty
-
* Opacznie ocenia ośmiesza osobiście ostentacyjnie omija okazje odrażająco oszukuje ogólnikowo odpowiada oskarża obrzucając obficie obelgami * odrażający ostracyzm * ogromnie obrażona ofiara obłędu * ogląda obrazy odwracając ołowiane oczy oskarża optyka o oprawkę okularów otwiera oplute okna * okropna odpychająca osobowość odeszła od Objawienia * oszukana ontologia * oficjalnie oględnie obejrzy osłucha opuka ortopeda oftalmolog otorynolaryngolog ortodonta * ON ocali owieczkę osądzi obrzydliwe okoliczności oczyści oczernionych Opatrzność2 punkty
-
Samotność ma barwę czerwonego wina albo szarego ekranu. Cisza i pustka wewnątrz rosną. Słowa nie wypowiedziane brzmią głośniej. Gesty nie wykonane są silniejsze. Pieszczoty nie doznane bolą. Głosy obrazy wspomnienia tłoczą się. Nie mogą wypełnić ciszy. Rozmowa z sobą nie pomaga. Daimonion milczy zdezorientowany2 punkty
-
oddycham cicho gdy gładzi mnie po twarzy to takie przyjemne bo usta ma pełne miękkich zaimków żebyś MI tylko nie zachorowała żebyś MI się nie przewróciła żebyś MI się dobrze wyspała żebyś MI się nie zgubiła oddech płytki jak grób żeby tylko nie rozdrażnić westchnieniem skierowanym przeciwko niemu gdy całują mnie usta wypluwające noże zaimków żebyś MI tylko zdążyła żebyś MI tu porządnie wytarła żebyś MI się nie ważyła żeby MI to było ostatni raz gładzi mnie po twarzy kiedyś musiało to być przyjemne teraz też musi MUSI MUSI MUSI2 punkty
-
Kompensuję potrzeby fantasmagoriami które z racji wieku nie wypada zwać zabawą Pochłaniam się w bajce, którą stworzyłem nie w sześć dni lecz sekund stuk, stuk, tup, tup Nadchodzi rzeczywistość jej krok niepodobny do gładkiego biegu iluzji Kły szczerzę jak głodny wilk zagrożony utratą skąpego posiłku Jestem nienasycony fantazje i ułudy jak hieny rozszarpały mój czas mielą padlinę Przetrwałem już kiedyś ich dzikie ataki chciałem zagryźć wytresowałem nie zabiłem Teraz tresura może nie wystarczyć samiec alfa wypatrzył mnie z cienia dostrzegł słabość odsłoniętą szyję łapy naprężone gotowe do ataku obracam się skoczył2 punkty
-
nieprzytomna przez ciebie rozdrażniasz ekstazą cierpię nigdy tak nie kochałam potykam się o każdy próg pragnę patrzysz w oczy szukasz maleńkich piersi płaczę z rozkoszy za każdym nie mieszczę nas w sobie mokra zlizuję cię całego uwielbiam rozkwitasz w ustach twardy słodki czuję na wskroś kołyszesz jęczę błagam1 punkt
-
zwyczajna ciemność suszona krew i upłynniłeś mnie swym ciepłem wszystko pocałunkiem znacząc głęboka ekstaza tysiącnocna po białe brzegi trzyma mocna nie mam sił doczuwać więcej zaniosło się tobą przeżarta zbroja i czerwony kamień na wierzchu sam wracasz na odległość oddechu więzisz w oczeretach kruszczyk1 punkt
-
niebem jak śnieg wyglądasz pusto i pięknie na wpół śpiący gładzisz mnie po włosach miękkie mokre płatki lądują na twarzy a oczy pieką od wiatru chciałeś spacerować w deszcz słotę wkładałeś dłonie do wszystkich zakamarków1 punkt
-
gdy nie ma już guzików do rozpięcia na skórze płonącego w objęciach rąk kobiecego ciała gdy i brak jasnej nocy ciągnącej myśl ku górze by gwiazdom u zarania świtu przygrywała gdy pięści które niegdyś twardsze były od skały przełamują wpół miękkich palców kruche wierzchołki gdy i porywcza wiara w kryształowe ideały zmienia się w walkę szczurów o wygrzane krwią stołki1 punkt
-
Mówiliśmy Mówiliśmy że miłość i że młodość zwycięży kiedy chwilą się żyło biorąc Boga pod język mówiliśmy że w mosiądz i że w spiż nas odleją rzeką płynął alkohol każdy dzień był niedzielą mówiliśmy że zawsze trzeba gonić marzenia mówiliśmy to ale tamtych nas dziś już nie ma1 punkt
-
10.06. Dzień Elektryka Elektryku, chcąc do siebie zbliżyć wszystkich ludzi, przewodami opasałeś całą Matkę-Ziemię. Ty potrafisz też niejeden generator wzbudzić by wyzwolić moc energii, co w nim cicho drzemie. Wiesz gdzie trzeba, by działało, kontakt instalować albo ściemniać, kiedy można, jaśnie oświeconym. Aby się bezpiecznie żyło, wiesz jak izolować zbyt swobodne, rozwydrzone, wolne elektrony. Tylko ty znasz dobrze wolta, oma i ampera. Każdy opór to dla ciebie pestka, taka mała. Nawet z plątaniną kabli, wielką jak cholera, sam poradzisz, bo przy tobie wszystko musi działać. Ciebie prąd, najbardziej zmienny, nigdy nie zaskoczy. Zatem przewodnikiem bądź nam, sterem i okrętem. Mam nadzieję, że się kiedyś cały świat zjednoczy i zostaniesz wtedy pierwszym świata prezydentem.1 punkt
-
słoma siano kosa sierp gafle widły drabiniasty wóz plus dyszel sztacheta żerdź strzecha obora cep masielnica sieczkarnia parnik szopa drewutnia stajnia obora studnia stodoła te słowa byłym pachną nie jedno widziały były zacne dziś częściowo zapomniane tylko echo czasami o nich wspomina1 punkt
-
Oddech ulgi, bywa najcięższym z możliwych Puste krzesła między prawdą a Bogiem Już w momencie przyjścia na świat niszczymy własną nieśmiertelność Niejednym niedokonanym czynem i wieloznacznym pustym słowem Dojrzewam do infantylności. Firanki utkane z pajęcznyn Wolność taka, że zapisuję ją kirem czarnej szminki na kryształowej kuli Przyszłość? Już u mnie była. Zdziwiona, bo przyłapała Whitmana turlającego się wśród rabatek i winszującego mi ... kwitnącej paproci (Whitman to hydraulik, który przyszedł uregulować strumień.) Nieświadomości.1 punkt
-
To prawda, że "W wielu opowiadaniach (...) czytelna hipoteza na początku nie była pokazana. To jednak nie oznacza, że jej nie było. Ani też, patrząc z drugiej strony, że na pewno była. Chociaż tego, w każdym razie w opowiadaniu o potrójnym morderstwie popełnianym przez wysłanników Ku-Klux-Klanu, można domniemywać. Ale na pewno masz rację, że dopiero dokładna analiza wykazałaby, który "tok(...) rozumowania" w którym opowiadaniu został zastosowany. Którykolwiek to wszak jest, najważniejsze, iż jesteś >>na "Tak"<< do "Przygód (...)" Mr (a może jednak też sir) Sherlocka Holmesa. ? WieczornoNiedzielnie, M.1 punkt
-
Opowiem ci historię. O mnie - człowieku skutym łańcuchem i o tobie - istocie słuchającej apatycznym uchem. Jest mi źle wśród obojętności. Nie pojmuję, jak można oślepnąć na słowa. Tyle razy wołałam, by twoja głowa zaczęła pracować. Wciąż tracisz bodźce. Nawet ból daje o sobie zapomnieć. Jestem wierna, jak pies czekający pod drzwiami. Wciąż zataczam koło, Walcząc z oddaniem. Scenariusze tworzą nowe szkice przepełnione strachem, niepokojem i zazdrością. Jak mam ci powiedzieć, Że truję samą siebie, Jak mam ci powiedzieć, Że już nie potrafię skończyć z zaangażowaniem. Jak mam przeprosić za to, że wciąż siedzę że tu trwam, że jestem. Moja przeszłość jest jak kryształ krucha, niestabilna. To przez nią oszalałam. To przez nią zdziwaczałam. Ilekroć chcę, żeby zniknęła, Ona wraca, niszczy i ogłupia. Przepraszam że pragnę usłyszeć, że coś znaczę. Przepraszam, że pragnę zrozumienia. Przepraszam, że potrzebuję czasu, wybaczenia.1 punkt
-
Jest zadziwiające że im większy debil tym większy sukces pokolenie TikToku kocha Friza i ekipę boomerzy niech wiedzą że teraz trzeba bardziej subtelniej niż za Tolka Banana czy Młodych Tłoków tworzących wiochę co się wbija w mózg Cheri Cheri Lady sztuką wysoką jest kręcić z ekipą lody zarabiać hajs a nie briefować w boże ciało1 punkt
-
MARS dokąd się pchasz człowieczku dokąd się pchasz? skrzydełka jeszcze za krótkie masz nie wiesz że M a r s jak się wspak da to całkiem inne znaczenie ma?1 punkt
-
@Andzelika Wrobel "... kiedy jesteśmy w żałobie, opłakujemy nie tylko stratę drogiej nam osoby, ale także część nas samych, która odchodzi wraz z nią." - Clara Kramer. Pozdrawiam Andżeliko.1 punkt
-
@Anna_Sendor Mm, czujne oko, powiadasz? :) Ano, prześlizgnęło mi się po Twoim Urlopie. ? Super Wiersz. ? Serdeczne pozdrowienia.1 punkt
-
@Nefretete Tych mikro stworzeń, dzięki którym mamy świadomość Mocy? Jeśliś Joda (Yoda), to ukłon Twojej liczbie midichloranów. I Twoim blisko dziewięciu stuleciom -:))) w tym wcieleniu. Nooo... Weekend mam nieco dłuższy, gdyż już w Czwartek miałem wolne. Co prawda w Piątek pracowałem, ale był to jedynie przerywnik. Wolny będę mieć także Poniedziałek: zakład pracy wprowadza nowy system informatyczny, który działa tak, jak działa. Czyli z oporami. ? Pogoda dopisuje pod niderlandzkim niebem. ((: A wczoraj nad ranem Przyjaciele wrócili z urlopu, zatem świętujemy Powrót Jedi. ⬅ Również z uśmiechem, M.1 punkt
-
@Anna_Sendor Aniu, pierwszą myślą była zamiana etui na szkatułę. Ale to brzmiałoby jeszcze ciężej. Można, oczywiście, "zamknąć aureolę" bez dopełnienia. Zostawić pole do rozważań. Do namysłu. Niemniej Twój Urlop brzmi dobrze tak, jak zamieściłaś go powyżej. ? Tylko spacja przed "właściwy" zdaje się zbędną. SerdecznoNiedzielnie, M.1 punkt
-
1 punkt
-
urodzony pod gwiazdą kapelusznika herbacianego meblarza Teofila choć nie cieszą zmartwienia jak dawniej dmucham na rtęć rozprasza się na tysiąc małych drobinek i znów połączysz w jedną próżniową bańkę parcjalnych marzeń Lacie ma już zbyt dużo lat by pokonać kolejną królową Kier1 punkt
-
@ais Pamiętam będąc gówniarzami na drogowskazach przy wjeździe do mojej miejscowości - WALIM - dopisywaliśmy na końcu -Y-, strasząc niejako wjeżdżających. Uwielbiam swoją miejscowość w której się urodziłem i wychowałem, zapraszam nie będziemy - walić. Pozdrawiam Ais, piątka za pomysł.1 punkt
-
Pamiętam… Przechodziłem tędy w 1860 roku. Jaki to region? Wasileostrowskij, Kalininskij, Krasnogwardiejskij, Puszkinskij…? Oślepia jaskrawe słońce… Błyskają spadające krople, które skapują z krawędzi spadzistych dachów… U stóp — lustra kałuż — pełne błękitnego nieba… — radosnego przedwiośnia… Otacza mnie bulgotanie żeliwnych rynien… — chlupoczące mlaskania podkutych, oficerskich butów… — stukot końskich kopyt… — terkot drewnianych kół na wyłożonym wyślizganymi kocimi łbami Newskim Prospekcie, albo innej arterii carskiej stolicy… Śmiechy, nawoływania… — przekleństwa… Kute, żelazne barierki… — za nimi wiry ciemnej, skotłowanej wody i przesuwana powolnym rzecznym nurtem spękana, zgrzytająca kra… Elewacje kamienic pokrywają plamy zacieków, kreski popękanego tynku, blaski… — cienie… Różnobarwne witryny sklepów, kawiarń, restauracji — zapraszają uprzejmie do przytulnych, pachnących wnętrz, obitych miękkością atłasowych wykończeń… — lecz rozbłyski zamykanych-otwieranych okien — powodują efekt stroboskopu… Zakrywam dłońmi przezroczystą twarz, ulegając gwałtownemu spięciu przeszywającemu mózg i drętwiejące ciało… Budzę się na środku chodnika, przywalony częściowo warstwą błotnistej, śnieżnej breji… Jak tu trafiłem? — Ale chyba dochodzę powoli do siebie… Pierzchają czarne, kołujące plamy… Usiłuję wstać, oparłszy plecy o ceglany występ… Stawiam bardzo niepewnie pierwsze kroki (nauka chodzenia nie jest wcale taka prosta…) Przelatujący bogowie tną powietrze stalowymi dziobami, niczym furkoczące skrzydłami kraczące kruki, wrony… Krew z rozbitego nosa, wybitych zębów zabarwia strużkami długą, pokrytą zaschniętą białą pianą brodę … Stoję pod ścianą, zgięty jak znak zapytania, przemoknięty, głodny… Jakieś schizofreniczne, drwiące, całkowicie niezrozumiałe, stłumione głosy — przenikają poszczególne warstwy tajemniczych głębin… „Odpowiedz mi, proszę — gdzie jesteś, Jewgienijo? Kocham cię, słyszysz? Wiem, że wodzisz za mną źrenicami pełnymi gwiazd”… Nawołuję… — błagam w tęskniącym amoku… — nadaremnie… Nasłuchuję… — tylko piskliwy szmer kosmicznej pustki… Wchłonął mnie — bez możliwości powrotu — ogromny wir szalejącego czasu… Pościerane kostki dłoni, są efektem beznadziejnej walki z demonami swojej własnej niemocy… Ciepły wiatr owiewa wilgotne, długie włosy, przylepione poskręcanymi kosmykami do pokrytego kroplami zimnego potu czoła… Zmierzam do szaleństwa, ostatecznej przegranej… — ostatecznego unicestwienia… Idę przed siebie, szukając pradawnej przeszłości, która dziwnie zawładnęła moim chorym umysłem… Podążam ulicami lśniącego, ociekającego miasta… Stary dozorca w połatanej fufajce, przerwawszy na chwilę odgarnianie szuflą resztek brudnego śniegu… — przygląda mi się badawczo… Wszystko coraz bardziej płonie czerwienią zachodzącego słońca… Brama, mur… — drewniany, wilgotny płot… — nagie gałęzie drzew… Pomnik wielkiego bohatera na koniu (Piotra Wielkiego? Mikołaja I-go?), kopuły Soboru św. Włodzimierza, św. Trójcy? Bryła Dworca Warszawskiego?… Suną dostojnie po szerokim placu damy w szerokich, jasnych kapeluszach i długich sukniach, trzymając nad głowami otwarte, przeciwsłoneczne parasolki… — panowie w amarantowych frakach i wysokich, czarnych cylindrach… Nieopodal — obrzucają siebie mokrymi śnieżkami rozbawione, piskliwe dzieci… Upadam… Czuję, że ktoś szarpie poły dziurawego płaszcza, wyrywa guziki… Krzyczy… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-03)1 punkt
-
@Antoine W kocimiętek :) jesteśmy pięknymi poetkami, pociągają nas pyłki ;)1 punkt
-
prawdziwy nie jestbo sypie kłamstwami z rękawaz uczciwością na bakiertędy chadza bezdusznośćczarowaćznaczy góry dawaćza piękne oczynie jeden w ogień skoczywirtualneza istne istniejebędąc w czyjeś głowietak wygląda oszukany1 punkt
-
strach jakie oczy ma wielkie największe pośród pól okolonej butelkami żytniówki w cieniu lecących klekotów ojczystych kopiesz dziurę i co widzisz zajęte dno ktoś inny tam wpadł motylki pasikoniki myszki krówki a oprócz nic boś tchórz piastujesz lękowe nici w rzyci ciebie w dołku brak to ty miałeś wpaść obleciał cię strach biegał w kółko po całych łanach jak wariat goły od rana lecz niezupełny powiem nosił myckę na głowie i wąchał trawkę nochalem muskał co mu wróble świrki przyniosły w dzióbkach rękami nogami groźnie machał warczał straszliwie piszczał skrzeczał robił hu hu zombi straszny cuchnący trup dźwigałeś w gaciach stracha dobrze że ci nie odgryzł czegoś kolego a oczy miał wielkie niczym słońca gorejące w źrenicach piekieł ogień wzmagał łechtał wzmacniał trwogę choć prawda zwisała malusia i nimi wciąż smęcił u sia siusia a tyś przestraszył się he he he bo normalnie brak słów nawet przysłowia o dołku nie ziściłeś tu1 punkt
-
Znowu Lwów bombardują, w górze czarne krzyże, sowieccy komisarze biegają w panice. Polaków nie wywożą, palą się składnice wojskowych materiałów, ogień coraz wyżej. Cud się jednak przydarzył, jak za pierwszej wojny, że nasi okupanci własnymi wrogami, tak tego pragnęliśmy, będąc Polakami, czekaliśmy dwa lata na ten dzień upojny. Niech się teraz pogrążą, tego im życzymy, oby się wyniszczyli całkiem i wzajemnie, za burzoną Warszawę, wywóz do Kołymy wielka jest dzisiaj radość i nadzieja we mnie. Wiemy, że będzie ciężko, lecz dotrwać musimy, bo Polska się odrodzi, znowu w to wierzymy. Tak reagowali Polacy we Lwowie na wybuch wojny III Rzeszy z Sowiecką Rosją. To dzień, który przyniósł nadzieję. Jutro minie 80 lat od tego wydarzenia.1 punkt
-
1 punkt
-
zwilczyczasz miłością w najwyższym stopniu osnucia razem nadmiar odpływ wróży teraz jesteś jak ciało niebieskie biodrobrzeżna tobie dam białe proporce jeszcze myśl u ciebie a u mnie już chłód z babizny wrośniętej w tundry Vadsö przeciw temu na ziemi w słońcu siadam po trzykroć zaklinam skrzydła na powrocie1 punkt
-
odpuściłam inaczej krew więzi twoje oddechy tylne drzwi ustami kapłanki sięgam poziomek sutków dłońmi opasam biodra jesteś moim składnikiem lżej śpię lub nie wracasz palenisko1 punkt
-
@Arsis jak to, dla Renaty cztery piosenki, a dla mnie tylko cmok, cmok i to klasyczny ?, jednak sięgnę po tarczę i poczujesz ją na krtani ?...1 punkt
-
1 punkt
-
zapisałeś sobą pamięć mojej skóry mimo że jesteś taki mam dożywocie dla twoich oczu nie mogę wyciszyć prochem zalać kwasem sączysz się spod napletka wyrzuciło mnie z ciała zeszłam pograniczem zdrajców uczę się być zawsze pomiędzy może to przez obce nasienie przez prababkę żywcem ochrzczoną ciebie pod językiem nagiego1 punkt
-
ty intro podskórne złudzenie indywidualne podminowana tobą nie biją nadnercza krew w kościach cicho usta rozchylam wypadłam z ludzkiego cyklu budzę się gorąca to co się stało pomiędzy łamie mój każdy dzień na pół niespełna ciebie dotykam1 punkt
-
był najlepszym przyjacielem został moim mężem wróg mózg ofiary i dwie twarze zero-jedynkowy świat na wylotkach krótkie chwile przeciwzapalne odrabiałam lekcje i zrobiło się późno przyjdź założę tylko mały srebrny pierścionek pod wzrokiem jaśniejąc w dreszczach nabrzmieję całe to życie po nic rozsypię włosy na plecach senegalska noc nie zaręczaj1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne