Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2021 w Odpowiedzi

  1. graphics CC0 etiopska Aika krzyczy przez liany synaps: kocham Haddisa! czarna subsaharyjska rastafarianka wrzuca soczystą tangerynkę do rzeki Atbara owoc opada z wodospadem na pola ryżowe okwitające w nenufary etiopskie słońce w wodzie do kostek zapala monokryształ motyki jej kochanka… wtedy ciałka Meissnera dziewczyny ożywają uaktywniając skórkę wysłanej do chłopca tangerynki czulą po drodze wonią gaje eukaliptusa nad kwiatem oleandra miodne żele elastyczna skóra Tigrajki pęcznieje nabiera różowej konsystencji Haddis z koszem ryżu na głowie poślubi Aikę… gąbczastą i pulchną jak indżera jej stiukowe kolumny nóg to dwa połączone baobaby wkrótce w koronach drzew skrzydlata awifauna ogłosi kacykiem etiopskiego kruka Haddis kupił go i zaobrączkował tangerynką zapłacił na targu w Addis Mercato — *erotyk fantasmagoryczny
    5 punktów
  2. o matko serc czystych, wbrew sobie samej trudna co łzy na policzkach mych kładziesz wyciśnięte z żalu przyjaciółko natury powierzchownie nudna schronienie sercu miłe wbrew ułudom koszmarów recepto na szczęście, dusz ukojenie piękno swe kryjesz, nie chlubisz się przed światem dlaczegoś niepowszechna, choć pragnąłby każdy okryć się szczęścia twego majestatem uczyń mnie głupcem w dzisiejszej niewoli w oczach, które poznać nie miały okazji, jak piękna i skromna jesteś w swej prostocie, jak cenne jest to, czego już nikt nie chwali.
    5 punktów
  3. wsiadł na złym przystanku smród i tanie współczucie wokół niego nagle odwrócił się świat dobre myśli od siebie akordeon wyciska zgrane jak zły szeląg melodie które nikogo już nie chwytają za portfel ludzkie pojęcie przechodzi szczególnie ta jak to się gapi w okno na świat zza szczelnych przeciwsłonecznych tacy jak on wyglądają jeszcze brudniej szpilki w podłogę oczy ręka kurczowo na torebce jak na jego gardle wysiadłam na szczęście na dobrym przystanku poprawiając zsuwające się bezszczelnie przeciwsłoneczne szpilka utknęła mi w bruku
    4 punkty
  4. bądźcie waleczni rycerzami swoich czasów nie wolno wam zwalniać bo czas tego nie robi bo życie to jazda pociągiem przed którym tory zaś po bokach nie znaczące już krajobrazy mijające drzewa były tylko drzewami niebo czy wiecie jakie ono było wtedy no właśnie jakie proste jest zapomnienie
    4 punkty
  5. Niech nie ucieknie nam sprzed oczu słaba poezja niech będzie pozdrowiona Za to, że nie potrafi oszukiwać skrywać emocji i ubierać je w zbyt wyszukane słowa za to, że przelewa myśli na papier bez retuszu Kłuje w oczy i chcemy ją usunąć zasłonić przed nią oczy jak Mojżesz przed Bogiem Niech będzie pozdrowiona słaba poezja bo tylko ją zrozumieją ludzie i połączą się w solidarnym uścisku wspólnego doświadczenia
    3 punkty
  6. tak jak słońce tak i człowiek co dzień się uśmiecha tak jak księżyc tak i on co noc szuka wśród gwiazd szczęścia tak jak drzewo tak i człowiek marzy dotknąć bram nieba tak jak piekło tak i on wstydzi się tego co ciemne tak jak nicość tak i człowiek nie jest pewny jutra tak jak kwiat taki i on rodzi się po to by umrzeć
    3 punkty
  7. już przemęczeni litanią twarzy ze stłumionymi kształtami bez szans na swoje imię zjadani przez perspektywę tak bardzo zwarci jak odosobnieni dławią gardło chodnika i idą właśnie walczyć na wojnie albo przepełnić autobus a kiedy jako pielgrzymi to nie przepychają się łokciami
    3 punkty
  8. wiatr w dłoniach tęsknota w kieszeni złota myśl na twarzy uśmiechnięty cień dziś mi towarzyszą czuje je jak siebie są tak mi bliskie bliżej się nie da przed mną droga kłaniam się drzewom kamień zaprasza na małe ale ja zaś szczęśliwy nie szukam więcej jestem dumny z tego czym dziś częstuje
    3 punkty
  9. @Melania "Mówić można z każdym - rozmawiać bardzo mało z kim." - Feliks Chwalibóg. Pozdrawiam Melanio. Witam u nas.
    3 punkty
  10. A gdyby wszystkich zamknąć w balonie, w środku jałową tubę ustawić, wykrzyczeć przez nią, że świata koniec i tylko balon może ich zbawić? A potem wolno spuszczać powietrze, krzycząc przez tubę: Jest coraz gorzej! Podnieść ciśnienie, ogrzać powierzchnię, setkami twarzy kłamstwa potworzyć... I tak przetrzymać czas odpowiedni... To czy po wszystkim, niczemu winien, znajdzie się jeden, który bezczelnie napiętą ścianę szpilą przebije? Czy się wyleje prawdą klarowną wina nieznana siła umysłów, czy tylko humus opadnie na dno, stęchłą rysując w balonach przyszłość?
    3 punkty
  11. lirycznie słońce rozdzwaniasz tętnem nieba dygocący aż drżę seraficznym nektarem omdlała lotosem zakwitam w ramion twych kołysaniu zapachem orbit zaczajona za horyzontem myśli niewysłowionych gdzie czyhające noce jak karmel wylewny gęste ambrozją deszczu uciekam w zmierzch ustronny by na czarownej przędzy za buduarem zagadek w duszy Twej Luną osiadać
    2 punkty
  12. w przepaści się gromadzą uczucia niekompletne przebite opony ruchome piaski górki trudne jakieś nadzieje wysokie groźne fale i słowa nagłe nieostrożne siedzą tam razem z robakami grają w karty przeklinają poddali się nie próbując badać kolejnych warstw szukać mądrych rozwiązań haczyków sznurka chęci mówią że byli tacy którzy znaleźli siłę jakąś potężną i wymknęli się stamtąd to musi być prawda inaczej zapchałaby się na płasko przestrzeń do zgromadzeń
    2 punkty
  13. ŚMIERĆ jest Bogiem!Bogiem co nie zna litościTo Ona nas trzyma przy życiuTo Ona nam życie odbieraGdy chce wzbudza w nas strachGdy chce szacunek dla SiebiePotrafi go w nas wzbudzićOd stóp do glów wtedyJesteśmy go pełni dla NiejI tylko modlimy się do NiejBłagając usilnieAbyChoć stale jest tuż obokZa rękę nas nie złapała...
    2 punkty
  14. Grał w leśnym borze, słowik na fletni basowej, chyba marzył, oj marzył, o harfie strunowej. Wszyscy są zadziwieni - zadzierają głowy, stał się, oj stał, wielki cud, prymat sobie zdobył. Dorównać mu chciał, oj chciał, puzonem skowronek, nastroszył, oj nastroszył, pstrokaty ogonek. I zadął ponad siły w instrument złotawy, wsłuchuje się z przejęciem w muzyczne oktawy. Cóż na to, nasz wróbelek... fujarkę rychtuje, ćwierkał będzie, oj ćwierkał, w dziureczki napluje. Słucha słowik - skowronek, kto tak cudnie nam gra, Oba ptaszki, oj ptaszki, odfrunęli... raz, dwa. Do tercetu go wzięli, mają ptasi chórek, pobiją, oj pobiją, swym śpiewem Kiepurę. A ja stąpam, oj stąpam w koncertowym lesie, z pięknem ptasiej melodii, ćwiru - ćwir... odlecę. "Słowa są jak ptaki, łatwo się płoszą." - Wiesław Lewoc.
    2 punkty
  15. gimnastyka ejże mistyka kaski niechaj styka fortel daje fotel szumi wiosenny jesion taras brzmi nieraz okiennica mówi wiatr art myśli fart phone oknem Internetu czmycha łąką czeremcha wąż dobry mąż ziemia jest nieziemska płacz łka acz wyobraźnia tka jaźnią pen jedzie kartką Kindle odkłada strony lajki Majki wpadają Będziemy jeszcze bliżej :O
    2 punkty
  16. na Niagarze miliony kropel jak rój Perseidów krzyczy że do oceanu tak daleko a ja.... Z Marsa do Ziemi jeszcze dalej! smutny jest los skazańca! Jowisz wysyła słodkie buziaki do Saturna w Drodze MLecznej kwitną flirty i romanse Kto kocha ten świat ma u stóp! wiosna jak zielony kobierzec otacza planety radością Wiwat Maj! niech żyją słowiki i bajki z Mchu i paproci ! Jowisz. Pluton. Neptun. aby wyruszyć w daleką drogę trzeba zrobić tylko jeden krok!
    2 punkty
  17. (autorka: M_arianna_fikcyjność) Można podziwiać piękny obraz, fotograficznie świat zmontować, a gdyby wiatr uchwycić w dłonie, powiewy wersom oddać w słowach. Można poruszyć wyobraźnię, by z opowiadań tkać widoki, lecz lepiej jest na własne oczy ujrzeć, i poczuć zew przygody. Można się nagle zauroczyć, wśród domniemanych zawirowań, kiedy wiatr wieje prosto w oczy, uwierzyć... zawiłościom słowa.
    2 punkty
  18. @M, jak m No i cała sprawa została zagadana. Co prawda są osoby, które stres pokrywają gadulstwem, ale... skoro była to pierwsza randka, to chyba jednak chodziło o początkowe poznanie się. Jak można, nawet pobieżnie, rozpoznać intencje osoby, która nie slucha? Ba, zdominowała rozmowę, nie próbowała zainteresować się adwersarzem (a przecież chyba po to tam była, a nie w celu wystawienia sobie laurki)... Mimo, że jestem kobietą, jakoś nie dziwię się Twojej reakcji. Sama nie jestem wymowna, ale nie lubię być zalewana potokiem wymowy. Wolę dyskusję. Pozdrawiam :)
    2 punkty
  19. jest zieleń odnaleziona dalej pagórki i skrzydła ptaków strumień toczy krew ostatni wers sączy atrament na starym cmentarzu zakwitły szafirki samotny Chrystus czyta wiersze zmarli odeszli z marzeniami zostały pękające nagrobki i bezdomny poeta linijką wiersza zraniony
    2 punkty
  20. - Mistrzu, w nocy zawodzę, czy jest na to rada? - Spróbuj z rana, wieczorem człowiek z sił opada.
    1 punkt
  21. jest dobre gdy więdną kwiaty zła a trujący owoc nie rodzi nawet w czeluściach lecz kiedy zapominam Ciebie błądzę po obcych miejscach i cierpię oddalam się oddalam od Wiecznej Pamiątki
    1 punkt
  22. Wyślij żmiję bezecenkę, przecież jeszcze czołgam się do ciebie. Wyślij mi armatnią kulę celnie, bo wciąż nogę mam i rękę. Poślij w serce me pogardę, bo niezmiennie bije tobie - ciągle! Spluń na ścierwo, powiedz podłą klątwę, może wreszcie spuszczę gardę. Nie wiem, ile jeszcze musisz zesłać jednoznacznych plag egipskich?! Cisza, wzgarda - "mam cię dosyć" - nic z nich, żeby mą nadzieję zdusić. 30.04.2021 r. https://youtu.be/oLOvZwwUtic
    1 punkt
  23. Nie nauczono mnie słów odpowiednich dla pamięci z palety emocjonalnej do obrazu tego życia. Zapominam lata boleśnie nienazwane w ważkości tego świata dla przyszłych pokoleń. Codzienność w pomrukach otacza się i myśli spowija w drodze na szczyt ku mojemu końcowi. Nie nauczono mnie tych które mogą zachwycać...
    1 punkt
  24. Witajcie, Nazywam się Mariusz Szwonder. Jestem członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich, a przy okazji również polonistą i surdopedagogiem. W swoim dorobku posiadam ok. 30. publikacji, w tym książki i audiobooki dla dzieci (z udziałem gwiazd, m.in. Piotra Fronczewskiego, Krystyny Czubówny, Jarosława Boberka, Anny Dymnej, Jerzego Stuhra, Ewy Chotomskiej) oraz zbiory z ćwiczeniami wymowy. Tym razem przygotowuję zbiór palindromów. Chciałbym zaprezentować tutaj także próbki twórczości innych współczesnych palindromistów – np. po 10-20 krótkich zdań od każdego z autorów. A wszystko to będzie zadedykowane pamięci prof. Tadeusza Morawskiego, który tak pięknie zachęcał: „(...) piszcie swoje utwory na rożnych forach, twórzcie własne strony, piszcie własne książki”. Dlatego kieruję do Was moje zaproszenie do udziału w tym projekcie charytatywnym (100% dochodu zostanie przeznaczone na wspólnie wybrany cel). Moi goście nie poniosą jakichkolwiek kosztów. Zapewniam pełne przygotowanie e-booka do publikacji – w tym korektę, projekt okładki, skład. Książka ukaże się w kilkudziesięciu sklepach internetowych w tej formie. Ponadto w Wydawnictwie będzie możliwość zakupu wersji papierowej przez potencjalnych klientów. W ramach podziękowania każdemu prześlę oczywiście autorski papierowy egzemplarz, gdy wszystko już będzie gotowe. Plus mój e-book „Nowy mistrz wymowy” oraz linki do nagrań ze znanymi i lubianymi w rolach głównych. Chętnie odpowiem na dalsze pytania. Na zgłoszenia czekam do 31. maja 2021r. Proszę kierować je na adres: [email protected] Pozdrawiam z Olsztyna Mariusz Szwonder
    1 punkt
  25. jutra nie będzie nie będzie słońca ptak nie zaśpiewa echo przepadnie prawdy nie ujrzysz tylko ból zostanie ty zaś będziesz królem ciemności który siebie będzie się bał - tak moi mili czas zawsze ma racje
    1 punkt
  26. nie my prawdy szukamy to ona próbuje nas odnaleźć łazi za nami chce nas zdobyć by wygrać my się jej boimy bo mamy coś za kołnierzem nie chcemy się jej kłaniać wolimy to drugie lecz kiedyś się to zmieni ulegniemy poddamy się lecz czy nie będzie za późno kotara opadnie za nią zobaczymy coś w co będziemy musieli uwierzyć
    1 punkt
  27. Ok. Grzegorz, masz prawo do oceny epoki. Metody były kontrowersyjne czasami - napisałem o tym, dowodziłem tylko, że dostosowane do ówczesnych realiów, nie upieram się do własnych racji. natomiast w każde pierwotne próby i realne działania w ustanawianiu jakichkolwiek zasad i prawa - wpisane są kontrowersje, to tak zawsze bywało w historii, no Cesarstwo Rzymskie też używało metod kontrowersyjnych, Aleksander Wielki, Mongołowie, itd., chrześcijaństwo jest najbardziej polubownym systemem aksjologicznym wymyślonym przez człowieka, bo inne systemy są bardziej drastyczne mimo wszystko, i to zawsze bierz pod uwagę, a kwestia jego uzasadnienia w praktyce - to sprawa osobista, ja nigdy nie śmiałbym subiektywnie kierunkować, to nie moja sprawa. I to będzie moje ostateczne i definitywne podsumowanie dyskusji, możesz to wszystko jakoś podsumować, ale wybacz już nie będę podejmował dalszej polemiki, nie obraź się z tego powodu. Czołem! Grzegorz.
    1 punkt
  28. Zgoda. Grzegorz, pytasz gdzie doczytałem... ewidentnie zasugerowałeś to w pytaniu skierowanym do mnie – tu cytuję: „kto tu był poganinem i jak niszczył naszą historię” – no przecież w jawnym odniesieniu do CHRZEŚCIJAŃSTWA? Musiałem zareagować, bo... Dla mnie chrześcijaństwo w Europie (tu w znaczeniu: szeroko rozumianej Europy) nie było czymś niekorzystnym, i nie niszczyło historii, ale,... w pozytywnym znaczeniu - ją zmodyfikowało do zasad opartych w prawie – ustalono stosunki dyplomatyczne między stolicą papieską a cesarstwem. Określono co należy do tzw. sfery → sacrum a co do sfery --> profanum, już było jasne --> to co jest papieskie a co cesarskie... i --> zaplanowano ROZWÓJ CYWILIZACYJNY –> dość pragmatycznie dostosowany do tamtych prymitywnych czasów. POGAŃSKICH - tak pogańskich - ja to potwierdzam, choć o tym nie napisałem wcześniej tylko ty Grześ. Gdyby nie to, nie byłoby współczesnej Europy, to są podwaliny pod nasz rozwój – oczywiście, że stosowano wtedy kontrowersyjne metody działania – to nie podlega wątpliwości!, choćby działania świętej inkwizycji itd., no ale to nie tylko chrześcijaństwo → a prawo kata?, prawo miecza?, prawo siły oręża?, prawo pierwszej nocy?, → można je odnieść bezpośrednio do świata i prawa świeckiego. To w grodach, zamkach, pałacach, na polach bitewnych wytyczano warunki historii, nie tylko to → co należy do sfery sacrum uznać można jako – drastyczne i kontrowersyjne. Rozumiem, wiem, że miały miejsce metody niehumanitarne – ale już świadome porównywanie tych metod w średniowieczu → do czasów współczesnych → nie na sensu! I w to mnie nie wciągniesz Grzesiu. To tak, jakbyś chciał porównać liczydło do komputera. Choć urządzenia mają wspólne cele – metodologia ich działania jest nieprzystająca. Proste! Co do reformacji i kontrreformacji to wiek XVI, a Mieszko I i początek Polski → to rok 966, to jest przepaść w czasie. 500 lat! Zresztą nie o to chodziło w naszej pierwotnej dyskusji, pisaliśmy o mitologii słowiańskiej a ty nas teleportowałeś bezpośrednio --> do historii - nie wiem w jakim celu? Reasumując mój stosunek do historii wyraża się w szacunku a nie w powszechnym nihilizmie, tak jak ty szanujesz dziadków czy rodziców, a twoje wnuki ciebie – tak samo –> to oddziałuje w kontekście do szeroko rozumianej historii. Nie szanujesz historii – nie ma ciebie za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, czy kilkaset lat – to zależy od tego jak sprawy u nihilistów się wyperswadują w praktyce ich działania. To są łatwe do zrozumienia perspektywy. Nie mam zamiaru tłumaczyć prostych spraw, masz większe doświadczenie ode mnie i jesteś starszy, więc mam prawo zamilknąć. Zmieniał ciebie nie będę.
    1 punkt
  29. @Tomasz Kucina Dziękuje Tomaszu na pewno zajrzę w swoim czasie, teraz szukam książki Aleksandra Gieysztora - "Mitologia Słowian" - tam będzie źródło bez dna. Wybitna książka. w mojej bibliotece jej nie ma, mają szukać w pobliskich bibliotekach. Czekam.
    1 punkt
  30. @Tomasz Kucina Oj, oj Tomaszu nie od księcia Mieszka, tam właśnie to wszystko zaczęło się psuć po przyjęciu chrześcijaństwa przez Polskę, biskupi, księża, misjonarze byli jakże aktywni w niszczeniu starej wiary, nazwali ją nawet - pogańską. To słowo czkawką mi się odbija, powiedz kto tu był poganinem jak niszczył naszą historię? Twój wiersz muszę przerobić, ale już pobieżne czytanie uzmysławia, że temat potraktowałeś bardzo powierzchownie. Dużo źródeł o mitologi słowiańskiej ma swoje korzenie w Rosji, nawet Estonii, są także wątki germańskie, stamtąd przecież pochodzili Słowianie połabscy. Kłaniam się pięknie.
    1 punkt
  31. Idzie, W czarnym zakapturzonym stroju, Okrutna i niełaskawa. Lica ma koloru żółtego łoju, A paznokcie jak stara kawa. Nosa nie ma, Bo odpadł w walce z byciem. Pozostawiona sama, Idzie wraz za życiem. Co wyrośnie po drodze życia, Śmierć ścina. I nie jest do ukrycia, Że nie minie ich żadna dolina. Kosa wielka nic nie ominie, Naostrzona kamień zetnie. Śmierć dotrzyma wszystko w terminie, I zrobi to świetnie. Do grobu króli powpędzała, Mesjasza uśmierciła. Wszystkich zmarłych pozabijała, I nic nie spartoliła. Jej szata okryje nie jednego, Czarna, gładka okrywa ciała. I pomści nas jedynie nasze ego, Ale i ona cierpiała.
    1 punkt
  32. @Tomasz Kucina No tak nie pocieszyłeś mnie tą zanikającą klasyką, bo klasyka dla mnie znaczy całkiem co innego - to romantycy, pozytywiści itp itd. Wiersze rymowane i sylabiczne, zawsze się pisało, są nierozerwalnie związane ze wszystkimi prądami pisarskimi, nawet greką. Miłego wieczoru.
    1 punkt
  33. @Tomasz Kucina Tomku zauważ, że istnieje pewna wypadkowa moich muz - to pióro, historia, taniec czy astronomia i geometria - trochę od nich odstają. Nie obiecuję że będzie dalszy ciąg, ale siedzę nad mitologią słowiańską i może z naszej rodzimej cokolwiek wydobędę. A zapewniam Cię jest niemniej ciekawa od greckiej. Trzymaj się zdrowo.
    1 punkt
  34. W twoim wierszu natura przystraja się w śpiew ptaków, a rytmika utworu pomaga mi jako czytelnikowi pozyskać tą zorientowaną świadomość zmysłową, więc słyszę, i nawet bez linków... usłyszałem te ptaki. Takie „uwiło” mi się skojarzenie, że tego słowika, skowronka i wróbelka uznać możemy za „chłopaków” więc i rzeczywiście to porównanie do „Kiepury” ma uzasadniony sens, no bo ptaszki śpiewają wysokim głosem (trelem). Skoro założymy sobie, że to są „chłopaki”, to tenor – jak najbardziej tu MA UZASADNIENIE., bo to najwyższy spośród wszystkich innych – głos MĘSKI! Trzech tenorów – słowior, skowron, i wróblas → na scenie – dają koncert! Fajne!, tu śmiało możesz być nowym współczesnym wcieleniem Janka Brzechwy. Super klasyka.
    1 punkt
  35. @Tomasz Kucina Tomku dlaczego "doczyścić" - czyżby jakieś rysy, nie mów, nie u Ciebie.
    1 punkt
  36. Cze! Grzenieńku. W rzeczy samej, wiersz ma charakterystykę fantasmagoryczną, o czym informuję w przypisie. Wyobraźnia piszesz? No nie wiem jak to działa? Wyobraźnię raczej trzeba wyłączyć, a jakoś bardziej dążyć do dezercji słowa, żeby ono uciekło z ciebie na wolność i biegło do stanów podświadomych. Nie pytaj o rzeczy, na które sam nie potrafię odpowiedzieć. A dlaczego ty piszesz wiersze? Jakaś potrzeba wyższego rzędu i estetyczna chce z ciebie wyjść i ciebie samego doświadczyć estetycznie. Miłosz pisał o tygrysie który się pojawia patrzy na ciebie-autora liryki i bije się ogonem po bokach. Doskonałego dokonał porównania. Etiopia to głównie Amharowie oni od Semitów raczej i Kuszyków pochodzą, no i Tigrajczycy, taką Tigrajką jest tutaj w wierszu tytułowa --> Aika, to można odnaleźć w tekście, w 13 wersie – dokładnie. Arabów tu mniej, a religia w Etiopii to raczej chrześcijaństwo, Tigrajczycy w dużej mierze należą do rodzimego Kościoła Etiopskiego. ale to przecież mało istotne, te sprawy "dokładne", najważniejsze są przecież wrażenia odbiorcy i ten "dżin fantazji" unoszący się nad tego typu tekstami, tu nie trzeba mieć żadnej wiedzy praktycznej czy realistycznej, interpretować można dowolnie i do różnorodnych wymiarów interpretacji czytelnicy maja prawo, bo każdy ma własne wymiary subiektywne i te --> są zawsze upoważnione. I jak rozumiem poczułeś jakieś flow! i o to chodzi ??? To chyba tyle w kwestiach merytorycznych i do utworu. Dzięki za komentarz, w wolnym czasie zajrzę do Ciebie na profil zresztą z wielką przyjemnością, bo chciałbym trochę klasycznej formy posmakować, ty jesteś godnym takich form i treści reprezentantem. A lubię! Pzdr. ??
    1 punkt
  37. Jak to ktoś, kiedyś powiedział: odroczona śmierć jest jak przeterminowany jogurt. Póki jednak żyjemy, żyjmy jak najlepiej :) Pozdrawiam :)
    1 punkt
  38. @error_erros Wierszy jest wiele rodzai, chciałem tylko abyś sam zdefiniował - jaki napisałeś typ wiersza, abym mógł go należycie ocenić, Ty mi takiej szansy nie dałeś, trzymaj się meritum, a nie fobii które Ci się lęgną w głowie. Ja się dopieszczać nie muszę bo jestem w stanie zdefiniować co piszę. Miłego dnia.
    1 punkt
  39. Dzisiaj była nasza pierwsza randka! Mówiłaś Dużo mówiłaś Właściwie to ciągle mówiłaś Mimo że ja też chciałem coś dodać Nie słuchałaś Nie chciałaś słuchać Chciałem się dowiedzieć o Tobie wszystkiego Ale czy cokolwiek co powiedziałaś było prawdą? Czy była to maska? Jeżeli grałaś to jak mam Ci zaufać? Jeśli byłaś sobą to jak mam z Tobą być? Dzisiaj była nasza ostatnia randka! M
    1 punkt
  40. zanurzona we śnie. na zewnątrz burza. wyśnione pragnienia, ulatują z dymem, jak płomień świecy zgaszonej zbyt wcześnie. tożsamość ognia zatracona w niepamięci kształtu. ciepło topionego wosku, nieestetyczna masa rozgrzanych form. zamknięte oczy. i westchnienie unicestwiające utracone już światło.
    1 punkt
  41. Boję się swego szaleństwa którego nie śmiem nazwać chorobą obawiam się, że mi przeszkodzi wypełnić sens, który ja tylko znam Po prostu nie chcę czuć się bez wartości naprawdę miło będzie tego uniknąć wiem jednak, że nie jestem faworytem w tej walce a opatrzność nie refunduje najwyraźniej pomocy Czy wiesz, jak to jest czuć się pustym a jednocześnie być pełnym obawy i niepewności? Czy wiesz, jak to jest chcieć dobra dla wszystkich zarazem zaś lękać się, że zrobisz komuś krzywdę?
    1 punkt
  42. piszę list życia odwiecznym piórem ręką co wie że tak trzeba wyznaję uczucie zrodzone przez lata w najgłębszym bólu wartym istnienia słowa są proste jak miłość gdy kwitnie kocham dziękuję słucham wybaczam potwierdzam pieczęcią dotyku na ogrzanym sercu dowodem dla świata jest papier kalka stalówka stawia finalną kropkę nadawcę brata z adresatem na parapecie siadł biały gołąb jestem w domu
    1 punkt
  43. zrzucono mnie z wpisaną funkcją kontrast w miejscu gdzie bieda mogła być tylko jakimś nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności czy zastanawiałeś się ilu ludzi wciąż chodzi boso za wodą gdy orze po polach ryżowych gdzie tylko może to po ten diament owoce rzadkie metale ty w geście pojednawczo-humanitarnym odsyłasz im ubranie wykrochmalone z dyskontu metka na nim mówi wprost zrobione o te dwa kroki stąd… jak perski kot ziewasz patrzysz z ukosa nie moja broszka jak ich wpuszczę zjedzą mi łososia wyciągną łapska po co dziesiątą parę moich butów gospodarka świata legnie w gruzach - nie czytasz gazet toniemy w długach i drukujemy zadłużeni po uszy ……………………………………………………………………………………… my ziemianie żyjemy na kredyt zaciągnięty u Marsa
    1 punkt
  44. Lubię czasami będąc na bani chodzić po mieście ludzie znudzeni pracą zmęczeni śnią o potędze nikt mnie nie widzi nikt mnie nie słyszy i nie ocenia żadne dzień dobry jak się masz brachu lub do widzenia Pani z nocnego mówi-kolego-ja-koleżanko tyle tu razy nocami byłem może masz manko? a koleżanka-spać mi nie dajesz-spadaj kolego czteropak piwa i paczka fajek dla podpitego? Wziąłem i idę co mi wcisnęła ta z trzeciej zmiany ta z drugiej była ździebko ładniejsza-tak między nami zegar na wieży czas ludziom mierzy wybił już czwartą szkoda że nie ma z kim tu pogadać-miasto wymarło Jeszcze godzina-budzik się zżyma-oznajmi piątą wstaną do pracy smętni rodacy z twarzą pomiętą we śnie coś czuli marzenia snuli żyli akonto a teraz znowu trzeba założyć na kark chomąto Ja sobie idę deszcz na mnie pada i gdzieś mam wszystko nie dam się stłamsić żadnym nakazom i jurysdykcjom kiedyś na grobie ktoś mi napisze taką inskrypcję żył kochał odszedł-rzeczywistością dotykał fikcję
    1 punkt
  45. stała na stacji w gorącu piekielnym a ze mnie pot spływał czerwone poliki jak cegła rozgrzana - z pieca martenowskiego Dziewczyna po tak długich miesiącach po tak strasznej rozłące dyszałem sapałem w upale a domniemana Panna figlarnie wzrokiem za mną wodziła - z pierwszego wytłaczania Oliwa jakie oczy masz modre jakże usta gorące! aż tak zagięła na mnie parol że choćby i przyszło tysiąc wierszokletów i każdy napisałby o niej tysiąc epitetów - to nie drgnąłby! – tej żądzy Ciężar nagle – gwizd! nagle – świst! para – buch! nagi – brzuch! najpierw powoli – jak żółw ociężale ruszyła na mnie niby ospale szarpnęła za kołnierz i ciągnie z mozołem i kręci się wierci na krześle pod stołem i ciągle przyspiesza i coraz prędzej i dudni i stuka łomoce i pędzi …………………………………………………………………………………………………………………………. Ona Lubię kiedy omdlewa w objęciu Kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu Lubię to – i tę chwilę lubię, gdy koło mnie Wyczerpany, zmęczony leżysz nieprzytomnie - Tym razem zapłacę przelewem
    1 punkt
  46. Kto napisze moją biografię skoro każdy chce, by to o nim była kto wyciągnie dla mnie dłoń pomocną gdy każdy sam sobie gratuluje Tworzę więc autobiografię lecz pisząc ją, zżera mnie niepewność czy ktoś zechce odczytać me życie kiedy każdy zajęty swą historią Szukam kogoś, kto pokocha moje wybory i na ich podstawie będzie szedł przez życie pragnę czytelnika, który nie zmruży oka zastanawiając się, o co mi chodziło Niektórzy, gdy słuchają, na końcu każą płacić a mi kończą się już środki na spełnienie mych pragnień ostatnie pieniądze wydam chyba na megafon by wykrzyczeć cicho światu, jak bardzo żałuję
    1 punkt
  47. A więc.,. tak nie powinna zaczynać się mowa A więc.., kto dodał octu winnego do wina ten co winny . albo niewinny przecież ktoś powinien być winny oskarżyciel winnego poszuka A więc.. .cukru dodano w sam raz nie znajdując winnego bierze kielich kwaśnego taki właśnie powinien być smak winnego się szukać powinno
    1 punkt
  48. Polecam książkę „Nowy mistrz wymowy”, która początkowo miała służyć głównie aktorom. Ale... wyszło inaczej. Zbiór ten zawiera blisko 200 zabawnych wierszyków o charakterze logopedycznym, które posłużą każdemu – nie tylko osobom pracującym głosem. Nie tak dawno książkę tę otrzymał ode mnie w prezencie prof. Jan Miodek w programie Słownik polsko@polski. Publikacja stała się także lekturą obowiązkową na kierunku Logopedia na jednym z uniwersytetów. Dla osób, które próbują własnych sił w pisaniu może to być jednocześnie inspiracja; poszczególne podrozdziały prezentują różne środki (opozycje głosek, geminaty, hiatusy itd.) Książka dostępna jest np. w Empiku (tam znajduje się recenzja dr Małgorzaty Konczanin): https://www.empik.com/nowy-mistrz-wymowy-szwonder-mariusz-korbiel-malgorzata,p1236311847,ebooki-i-mp3-p Również bezpośrednio u mnie – jako współautora w cenie 20zł (w wersji papierowej). Oczywiście z dedykacją imienną. Przy zakupie można liczyć na mały prezent w postaci niepublikowanych nagrań z udziałem Grzegorza Halamy, Wiktora Zborowskiego, Mameda Chalidowa. Zapraszam do kontaktu: [email protected]
    1 punkt
  49. Wedle stawu szedłem, ścieżką poprzez łączkę, tam posiłkiem zajęte były zwierzątka domowe, niczym Doolitle wdałem się z nimi w rozmowę, a raczej nagabnięty byłem przez matkę krowę, ty przedstawicielem dwunożnych, nie baranem, wszyscy zdamy egzamin z czynów przed Panem, niczym dobra matka, na produkty daję swe mleko, mało wam tego, musicie robić mi krwawą łaźnię by kosztować zupy z moich krwawych piszczeli, nam głowy ukręcają, rzekła rzeczniczka ptactwa, by smakować z naszego osocza ohydną czerninę, my ziemię uwalniamy z nadmiernego robactwa, owca zabeczała, wełny mało, naszej skóry chcą, bez pomyślunku, pragną wyglądać jak te barany, gdy tak sami sobie, pod nos podstawiają rekuzę, zaskrzeczał karp, uwielbiają mnie po żydowsku, w sobie chytrości jak on nie mam i czyszczę wody, ryby głosu nie mają i na talerzu me ciało podają, niczym głowę Jana w prezencie dla Herodiady, ludzie żyjcie i pozwólcie także innym egzystować, byśmy jak wy, swoją rolę i w tym ciele mogli pokonać.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...