Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2021 w Odpowiedzi

  1. graphics CC0 etiopska Aika krzyczy przez liany synaps: kocham Haddisa! czarna subsaharyjska rastafarianka wrzuca soczystą tangerynkę do rzeki Atbara owoc opada z wodospadem na pola ryżowe okwitające w nenufary etiopskie słońce w wodzie do kostek zapala monokryształ motyki jej kochanka… wtedy ciałka Meissnera dziewczyny ożywają uaktywniając skórkę wysłanej do chłopca tangerynki czulą po drodze wonią gaje eukaliptusa nad kwiatem oleandra miodne żele elastyczna skóra Tigrajki pęcznieje nabiera różowej konsystencji Haddis z koszem ryżu na głowie poślubi Aikę… gąbczastą i pulchną jak indżera jej stiukowe kolumny nóg to dwa połączone baobaby wkrótce w koronach drzew skrzydlata awifauna ogłosi kacykiem etiopskiego kruka Haddis kupił go i zaobrączkował tangerynką zapłacił na targu w Addis Mercato — *erotyk fantasmagoryczny
    5 punktów
  2. o matko serc czystych, wbrew sobie samej trudna co łzy na policzkach mych kładziesz wyciśnięte z żalu przyjaciółko natury powierzchownie nudna schronienie sercu miłe wbrew ułudom koszmarów recepto na szczęście, dusz ukojenie piękno swe kryjesz, nie chlubisz się przed światem dlaczegoś niepowszechna, choć pragnąłby każdy okryć się szczęścia twego majestatem uczyń mnie głupcem w dzisiejszej niewoli w oczach, które poznać nie miały okazji, jak piękna i skromna jesteś w swej prostocie, jak cenne jest to, czego już nikt nie chwali.
    5 punktów
  3. wsiadł na złym przystanku smród i tanie współczucie wokół niego nagle odwrócił się świat dobre myśli od siebie akordeon wyciska zgrane jak zły szeląg melodie które nikogo już nie chwytają za portfel ludzkie pojęcie przechodzi szczególnie ta jak to się gapi w okno na świat zza szczelnych przeciwsłonecznych tacy jak on wyglądają jeszcze brudniej szpilki w podłogę oczy ręka kurczowo na torebce jak na jego gardle wysiadłam na szczęście na dobrym przystanku poprawiając zsuwające się bezszczelnie przeciwsłoneczne szpilka utknęła mi w bruku
    4 punkty
  4. bądźcie waleczni rycerzami swoich czasów nie wolno wam zwalniać bo czas tego nie robi bo życie to jazda pociągiem przed którym tory zaś po bokach nie znaczące już krajobrazy mijające drzewa były tylko drzewami niebo czy wiecie jakie ono było wtedy no właśnie jakie proste jest zapomnienie
    4 punkty
  5. Niech nie ucieknie nam sprzed oczu słaba poezja niech będzie pozdrowiona Za to, że nie potrafi oszukiwać skrywać emocji i ubierać je w zbyt wyszukane słowa za to, że przelewa myśli na papier bez retuszu Kłuje w oczy i chcemy ją usunąć zasłonić przed nią oczy jak Mojżesz przed Bogiem Niech będzie pozdrowiona słaba poezja bo tylko ją zrozumieją ludzie i połączą się w solidarnym uścisku wspólnego doświadczenia
    3 punkty
  6. tak jak słońce tak i człowiek co dzień się uśmiecha tak jak księżyc tak i on co noc szuka wśród gwiazd szczęścia tak jak drzewo tak i człowiek marzy dotknąć bram nieba tak jak piekło tak i on wstydzi się tego co ciemne tak jak nicość tak i człowiek nie jest pewny jutra tak jak kwiat taki i on rodzi się po to by umrzeć
    3 punkty
  7. już przemęczeni litanią twarzy ze stłumionymi kształtami bez szans na swoje imię zjadani przez perspektywę tak bardzo zwarci jak odosobnieni dławią gardło chodnika i idą właśnie walczyć na wojnie albo przepełnić autobus a kiedy jako pielgrzymi to nie przepychają się łokciami
    3 punkty
  8. wiatr w dłoniach tęsknota w kieszeni złota myśl na twarzy uśmiechnięty cień dziś mi towarzyszą czuje je jak siebie są tak mi bliskie bliżej się nie da przed mną droga kłaniam się drzewom kamień zaprasza na małe ale ja zaś szczęśliwy nie szukam więcej jestem dumny z tego czym dziś częstuje
    3 punkty
  9. @Melania "Mówić można z każdym - rozmawiać bardzo mało z kim." - Feliks Chwalibóg. Pozdrawiam Melanio. Witam u nas.
    3 punkty
  10. A gdyby wszystkich zamknąć w balonie, w środku jałową tubę ustawić, wykrzyczeć przez nią, że świata koniec i tylko balon może ich zbawić? A potem wolno spuszczać powietrze, krzycząc przez tubę: Jest coraz gorzej! Podnieść ciśnienie, ogrzać powierzchnię, setkami twarzy kłamstwa potworzyć... I tak przetrzymać czas odpowiedni... To czy po wszystkim, niczemu winien, znajdzie się jeden, który bezczelnie napiętą ścianę szpilą przebije? Czy się wyleje prawdą klarowną wina nieznana siła umysłów, czy tylko humus opadnie na dno, stęchłą rysując w balonach przyszłość?
    3 punkty
  11. lirycznie słońce rozdzwaniasz tętnem nieba dygocący aż drżę seraficznym nektarem omdlała lotosem zakwitam w ramion twych kołysaniu zapachem orbit zaczajona za horyzontem myśli niewysłowionych gdzie czyhające noce jak karmel wylewny gęste ambrozją deszczu uciekam w zmierzch ustronny by na czarownej przędzy za buduarem zagadek w duszy Twej Luną osiadać
    2 punkty
  12. w przepaści się gromadzą uczucia niekompletne przebite opony ruchome piaski górki trudne jakieś nadzieje wysokie groźne fale i słowa nagłe nieostrożne siedzą tam razem z robakami grają w karty przeklinają poddali się nie próbując badać kolejnych warstw szukać mądrych rozwiązań haczyków sznurka chęci mówią że byli tacy którzy znaleźli siłę jakąś potężną i wymknęli się stamtąd to musi być prawda inaczej zapchałaby się na płasko przestrzeń do zgromadzeń
    2 punkty
  13. ŚMIERĆ jest Bogiem!Bogiem co nie zna litościTo Ona nas trzyma przy życiuTo Ona nam życie odbieraGdy chce wzbudza w nas strachGdy chce szacunek dla SiebiePotrafi go w nas wzbudzićOd stóp do glów wtedyJesteśmy go pełni dla NiejI tylko modlimy się do NiejBłagając usilnieAbyChoć stale jest tuż obokZa rękę nas nie złapała...
    2 punkty
  14. Grał w leśnym borze, słowik na fletni basowej, chyba marzył, oj marzył, o harfie strunowej. Wszyscy są zadziwieni - zadzierają głowy, stał się, oj stał, wielki cud, prymat sobie zdobył. Dorównać mu chciał, oj chciał, puzonem skowronek, nastroszył, oj nastroszył, pstrokaty ogonek. I zadął ponad siły w instrument złotawy, wsłuchuje się z przejęciem w muzyczne oktawy. Cóż na to, nasz wróbelek... fujarkę rychtuje, ćwierkał będzie, oj ćwierkał, w dziureczki napluje. Słucha słowik - skowronek, kto tak cudnie nam gra, Oba ptaszki, oj ptaszki, odfrunęli... raz, dwa. Do tercetu go wzięli, mają ptasi chórek, pobiją, oj pobiją, swym śpiewem Kiepurę. A ja stąpam, oj stąpam w koncertowym lesie, z pięknem ptasiej melodii, ćwiru - ćwir... odlecę. "Słowa są jak ptaki, łatwo się płoszą." - Wiesław Lewoc.
    2 punkty
  15. gimnastyka ejże mistyka kaski niechaj styka fortel daje fotel szumi wiosenny jesion taras brzmi nieraz okiennica mówi wiatr art myśli fart phone oknem Internetu czmycha łąką czeremcha wąż dobry mąż ziemia jest nieziemska płacz łka acz wyobraźnia tka jaźnią pen jedzie kartką Kindle odkłada strony lajki Majki wpadają Będziemy jeszcze bliżej :O
    2 punkty
  16. na Niagarze miliony kropel jak rój Perseidów krzyczy że do oceanu tak daleko a ja.... Z Marsa do Ziemi jeszcze dalej! smutny jest los skazańca! Jowisz wysyła słodkie buziaki do Saturna w Drodze MLecznej kwitną flirty i romanse Kto kocha ten świat ma u stóp! wiosna jak zielony kobierzec otacza planety radością Wiwat Maj! niech żyją słowiki i bajki z Mchu i paproci ! Jowisz. Pluton. Neptun. aby wyruszyć w daleką drogę trzeba zrobić tylko jeden krok!
    2 punkty
  17. (autorka: M_arianna_fikcyjność) Można podziwiać piękny obraz, fotograficznie świat zmontować, a gdyby wiatr uchwycić w dłonie, powiewy wersom oddać w słowach. Można poruszyć wyobraźnię, by z opowiadań tkać widoki, lecz lepiej jest na własne oczy ujrzeć, i poczuć zew przygody. Można się nagle zauroczyć, wśród domniemanych zawirowań, kiedy wiatr wieje prosto w oczy, uwierzyć... zawiłościom słowa.
    2 punkty
  18. @M, jak m No i cała sprawa została zagadana. Co prawda są osoby, które stres pokrywają gadulstwem, ale... skoro była to pierwsza randka, to chyba jednak chodziło o początkowe poznanie się. Jak można, nawet pobieżnie, rozpoznać intencje osoby, która nie slucha? Ba, zdominowała rozmowę, nie próbowała zainteresować się adwersarzem (a przecież chyba po to tam była, a nie w celu wystawienia sobie laurki)... Mimo, że jestem kobietą, jakoś nie dziwię się Twojej reakcji. Sama nie jestem wymowna, ale nie lubię być zalewana potokiem wymowy. Wolę dyskusję. Pozdrawiam :)
    2 punkty
  19. jest zieleń odnaleziona dalej pagórki i skrzydła ptaków strumień toczy krew ostatni wers sączy atrament na starym cmentarzu zakwitły szafirki samotny Chrystus czyta wiersze zmarli odeszli z marzeniami zostały pękające nagrobki i bezdomny poeta linijką wiersza zraniony
    2 punkty
  20. przesmutny to wątek człowieczy wkochana w kochanka kobieta nikt nie ma dla niej litości nikt na nią w domu nie czeka żywi się chwil odpadami wżebrana w ostatnie ciuchy myśląc że spija ambrozję łez kaptur nosi ze skruchy pragnienia ma całkiem przeciętne jak dom którego nie będzie interes życia zrobiła dotyki kradzione w pędzie złodziejka przegłupia dziwka chętnie się z każdym zamieni by nie czuć tej bezradności co trwale pikuje do ziemi bez marzeń bo nierealne bez planów bo niegodziwe wkochana kobieta ma burkę i pętlą okutą szyję mówią że miłość wzbogaca a ona kochanie przeklina bo wpadła w głęboką studnię i nie wie jaka przyczyna hamulec nie działa w praktyce zmarnuje życie wczepiona chce odejść ale nie może na drugie ma NIESPEŁNIONA
    1 punkt
  21. Dziwię się wierszom, że ktoś się w nich stwarza, że się na to godzą Nie warto! W sztywnej od brudu pościeli - odwracam się od siebie, jak od trędowatego Czym dzisiaj nie odczuwam? Miłością, radością, cierpliwym oczekiwaniem, wiarą w szczęśliwy brak apokalipsy - w sklepowych koszykach i na czerwonych światłach... Nie chcę się starzeć! Chcę wracać do domu, w którym cały czas jestem. Chcę mieć paletę - zamalowaną ... powietrzem Chcę mówić wyrazami ... bez słów! A ty ... ? Zabawiasz mnie odległością zyliona lat świetlnych I kawłkiem meteoru w prawej piersi - gdy wlekę się smętnie wieczornym niebem, a świat - rozdaje tak zwaną rozkosz, lizaki bez patyczków ... Widzę kwitnące liście, Zatwierdzam - czeki podpisane siłowaniem się "na rękę" Idąc wzdłuż autostrady, autostopem zatrzymuję ... konia Ach, ta autostrada to szlaczki na dywanie! I porozrzucany "chińczyk" Przegrał ... we mnie. No, cóż, patrzę na zegar - właśnie minęła młodość. Następna? - będzie jutro. Jak wyrwany pień, odrywam się od parapetu Hałaśne Nowe Jorki! Słyszysz tę ciszę? ... Co tak kwitnie?
    1 punkt
  22. Dawny wręcz chłopięcy wiersz. Nie pamiętam już imienia platonicznej ukochanej , ale wiem, że dla takich chwil warto żyć… słońce i gwiazdy przy ustach Twych bledną a serce śpiewa dla Ciebie pieśń chwalebną dusza co ją los uwięził w mym niecnym ciele rwie się i pod stopami Twymi ściele chciałbym miła otoczyć Cię ramieniem lecz ramię me kruchym jest westchnieniem niczym jest życia nić i Ziemi istnienie gdy skronie pali niespełnione pragnienie ach, zrzucić czar i w chmury się wznieść w obłokach ostatnią życia zanucić pieśń niech biegnąc ku Tobie pierś mą rwie nim w wiecznym pogrążę się śnie
    1 punkt
  23. Zawsze lubiłem zbierać pióra z ziemi, ludzie patrzyli na mnie, jak na debila Łaskoczę nozdrza i czuję porzucone, niebo twe.Widocznie nie był łaskaw; skoro rozpierzchły się po tym świecie: lot ostatni wykonałyście, było dobrze? I ulotne ciała zniknięciem zapikowały w głąb białych mas - zostawiły ślad. Deptane większością butów przybrały czerni odcień; śmierdzących brudasów nauczyć trzeba, że pióra - rzecz święta Nie wolno wam! / Mówię / Tabliczkę z zakazem powinien stworzyć; 'NIEWINNOŚĆ' wymieszana w psie czy kocie Zbierajcie dłońmi ilość - do wora swego. Skór wiele! Nie pakujcie buciorami, w rzeczy wam nieznane - bo włosia białe, będą odpowiadać za prawa natury My! Trawy wąchajmy, piszmy łąkami Nasze " gu gu " skończą ich "w" i "no"
    1 punkt
  24. Być ręcznikiem na twym ciele gdy wychodzisz naga z wanny wilgoć twoją wchłonąć w siebie trochę bardziej być mniej twardym Być grzebieniem co rozczesze potargane twoje włosy przefarbować je i upiąć i nie mówić nigdy dosyć Być bielizną biustonoszem co okiełzna twoje piersi lub stringami co się wpiją w twoje ciało gdy się wiercisz Być bamboszem kapciem butem najmodniejszą być sukienką otuliwszy twoje biodra muskać je palcami lekko
    1 punkt
  25. Ludzie wściekłe psy Ujadanie meczy Ja chce być z tobą W ciszy Zatrzymałeś mnie Otworzyłam serce oczy umysł Oni nie potrafią Boją się Widzę chaos Nie mój Ich smutnego życia Widzę małe piękne rzeczy Oni ślepi Kwiaty objęcia Ich słowa puste Odpychają mnie Słucham cierpię
    1 punkt
  26. @Andzelika Wrobel też czegoś podobnego próbowałem. Z 20 lat temu jakoś. Więc plus za inwencję:)
    1 punkt
  27. jak nie wiesz o czym pisać tak jak ja to nie pisz napisz o tym czego nie wiesz albo czego najbardziej się boisz czekałam na kwiaty gruszy nie zakwitła w tym roku bo to zła kobieta była w każdym razie nic nie jest tym co nam się wydaje 210501
    1 punkt
  28. @w kropki bordo w gruncie rzeczy Sokratejskie;)
    1 punkt
  29. No cóż, tego że się narodzisz pewnym nie jesteś, ale śmierci możesz być pewnym, choćby religijne fortele nieśmiertelność obiecały. Cóż w nieśmiertelność łatwiej uwierzyć, niż to, że śmierć wszystko kończy. Ale wiara to nie prawda.
    1 punkt
  30. @Antosiek Szyszka Dzięki Antek, fajnie że do mnie zajrzałeś;))
    1 punkt
  31. @Tomasz Kucina Jest pełna zgodność, gdzieś Ty się tam doczytał że jestem wrogiem chrześcijaństwa, na początku poszli za ostro - owszem, ale co mieli robić, z Reformacją też przesadzili, wiesz ilu ludzi zabili, spalili na stosach, kobiety topili w rzekach, z dzisiejszego punktu widzenia to skrajna ciemnota, topić bo kiecka baby nabrała powietrza i nie mogła utonąć a więc jest czarownicą. Oj narobili zła narobili. Najważniejsze że nieśli pewne wartości - dekalog.
    1 punkt
  32. @Leszczym Dziękuję ? ☀️ pozdrowionka!
    1 punkt
  33. dom sąsiada którego prawie nie znam wywlekam na lewą stronę przepycham spojrzeniami ściany aby tamten środek dopchnięty do skraju ciekawości poznać sąsiad znajomy spod nieba nie dachu z chwytania za klamkę po zewnętrznej stronie drzwi z wyjściowych min spomiędzy dzień dobry a do widzenia przepada jak moneta w cudzej skarbonce
    1 punkt
  34. Dotarłem do wiersza Leśmiana, nie znałem go. To twój wiersz ma więcej optymizmu, i pokładów zmysłowości, u Leśmiana raczej kontekst dydaktyczny. Ale tak, zauważam podobieństwa - skoro piszesz, że dokonałeś świadomej paraleli do mistrza, te anafory, powtórzenia i rytmika są wspólne, - CZYLI POTRAFISZ. Pozdrawiam.
    1 punkt
  35. Nawet sam nie czujesz, jak pięknie rymujesz ? Wszystkiego dobrego. Ohhhh; Grzegorz, Czesiek i jego tygrys pewnie "zrywają boki" nas czytając... tam wyżej na chmurce. Po obiedzie, zajrzę do ciebie na profil, "cza" --> doczyścić sumienie, u ciebie to robię.
    1 punkt
  36. @Tomasz Kucina Tomku pomerdałeś mi ogonkiem, biję Tobie brawa gromkie. Wszystkiego dobrego.
    1 punkt
  37. Lubię tematy o śmierci i sam tworzę: Czas czasu (czyli krótka nauka śmierci o życiu) - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org) Gorycz śmierci - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org) Władczyni świata - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org) Może Cię zainspiruje ? Pozdrawiam. Piękny wiersz ? BPW
    1 punkt
  38. Boże mój Boże jestem nikim nic nie znaczę z Tobą mogę wszystko Twój syn człowieczy wywraca stolik do gry każdego dnia z mozołem zbieram z podłogi karty Boże prowadź posadziłem w życiu tak wiele drzew dobre czy złe wydadzą owoce? na jaką glebę padną nasiona? na czym zbuduję dom? Boże daj mi siły by bez lęku patrzeć w oczy wrogom moim nie brać od nich a dawać im tak by uznawali za swoje i wzrastali a ja wraz z nimi Boże daj mi cierpliwość bym mógł znosić trudy z uśmiechem na twarzy i szczerze dziękować za łaskę którą tak szczodrze mnie obdzielasz jesteś moim punktem odniesienia bytem który mnie ostatecznie powabi
    1 punkt
  39. Huk. A to pewne, że w dole Chmarę wzniesionych lornetek Zaślepił jaśniejszy nad słońce ogień, Jak to też, że od drgania gruntu Utonęło w jego blasku wszystkie Poderwane z gałęzi naraz ptactwo. To nieważne. ... Bo my, gdzieś w górze, dotykamy Już słońca, a tak, jakby wabieni jego Chylącym się, załamanym W poczerwieniałych chmurach promieniem..., Był zachód. ... Potem błękit, nieco wyżej granat, Minęliśmy foliową torebkę. A gdy strzałki kontrolek stały się Wyraźnie seledynowe, patrzysz... Noc... Myślisz, wszyscy poszli spać. I to nieważne. Lecisz..., bez snu, jakby w wiecznej nocy, Do majaczących gwiazd w dali, Obietnicy jutrzejszego światła.
    1 punkt
  40. @error_erros Teraz jeszcze zauważyłem że w 7 wersie jest - "ze - że - za" jak się to schodzi - język na supeł. Ale jak tego nie widzisz widocznie moje subiektywne odczucie.
    1 punkt
  41. Od dziś już będę zawsze samotna - otoczona dobrymi ludźmi, serdecznym słowem. Nie chcę nic więcej, wszystko już miałam - dziękuję Ci, Boże, za dzieci. Niechaj to będzie moją pokutą: Za głupot całe potoki Za łzy wylane z własnej potrzeby Za samodzielnie wydane wyroki Za czyny, których nie przewidziałam Za skutki, przyczyny, efekty Od dzisiaj chcę być już zawsze samotna W gronie i tłumie was - uśmiechniętych. 30.04.2021 r.
    1 punkt
  42. zastąpić siebie ciałem spożywając resztki codzienności chłonąc obrazy niczym czytnik pamięci a potem wyrzucać na bruk zdarzeń wszystkie głosy płynące z wewnątrz i nawet tama nie uchroni czasu co wije się myślą w księgach zamierzeń oddać komuś los to jak pozbyć się marzeń na stos z nim na stos niech umrze w sercach gwiazd i narodzi się w Tobie 2052021
    1 punkt
  43. każdego dnia się obawiam że o mnie zapomnisz spojrzysz gdzieś obok jakby wszystko było obojętne każdego ranka nasłuchuję czy moje imię nadal jest na Twoich ustach co jeśli kiedyś zamilkniesz? każdej nocy powtarzam jak mantrę że przecież będzie dobrze napisałam pamiętnik w razie wypadku zdarzeń o każdej porze obawiam się czasami nawet samej siebie co jeśli most mnie nie utrzyma? to co było fale sobie przywłaszczą w każdym wierszu jesteś nawet gdy to drobiazgowa anafora lub jedynie wydźwięk jeszcze piszącego pióra Klaudia Gasztold
    1 punkt
  44. Torebka leków i żaden na duszę Pukam do siebie, choć wiem, że nie muszę Kłódka bez kodu Zardzewiałość. Ludzkie kawałki to jedna całość Choć uwielbiają: ''jesteśmy inni'' Może i są - choć nie tak, jak powinni Instynkt i podłość, walka o ciało "Całość wszechświata" - to ... pozostałość Nikt się nie modli w nocnych tunelach, nikt w nic nie wierzy Czucie? ... w piszczelach Miłość? Miesięczny bilet. Zawsze pędzi i zawsze bez pożegnania Najbardziej stałe uczucie, a podróżuje co chwilę - przeważnie pobita, wygnana Samotność, ta chociaż zapewnia: ''żadnej samotności!'' Siedzę ze sobą przy stole, ta pyta: "będziemy miały dziś gości?" "Obiecaj mi że wrócisz" - proszę siebie z rana Po ciężkiej nocy spędzonej - na porodówce marzeń: śniło mi się, że zradzam ... woalki i ołtarze Na nocnym stoliku bajki - dni kilku i jednej nocy Są szpilki! - sama upinam. Nikogo do pomocy Cyranki i sowy i dżin - pływają w pasteli stawie Zamawiam kielich goryczy - siedząc przy pustej ... Warszawie Powiaty wyobraźni i wszystkie gorzkie Szanghaje - to mój kawałek nieba Z pękatej torebki leków coś chyba jednak wystaje Zaraz, może to dusza... Nie mam jej - ale ... czeka: "Łap welon! I woalkę! Ostatnie metro!" ... ucieka
    1 punkt
  45. Nie wierzę, że poezję mogą pisać atomy a neurony lustrzane roztkliwiać odbiorców nie dostrzegam w sobie zwykłego hominida protestuję przeciwko złudzeniu mego ego Nie chcę się zgodzić z tym, że mnie nie ma że nie piszę tych sylab w neurotycznych odruchach że moja determinacja zdeterminowana a ja tylko jestem swym obserwatorem Gdy wątpię w swą niewiarę, zaczynam się kurczyć miłość ma jak para unosi się w chmury marzenia już nie moje, zmieniają właściciela a wszystkie me poglądy wypadają mi z ust Już nie szukam cierpliwie miejsca narodzenia by spytać się położnej, dokąd dalej biec teraz chodzę po cmentarzach i wołam nadzieję by usłyszeć, że nie zdechnę niczym każdy pies
    1 punkt
  46. Kto ukradł gwiazdom srebrny blask, Mknący przez iskier pas kobierca. W sierpniowe noce schwycił, biegł I skrył na koniec na dnie serca. Kto zimną gorycz blaskiem grzał W pochmurne, mroźne ranki. Bił się z myślami, wpadał w szał I z samym sobą stawał w szranki. Kto światło przekuł w złoty snop. Rachował, mierzył, nocą śnił pytania Aby surową, czystą zrodzić myśl, Która z kpin i pozorów się wyłania. Kto myśl odmienił w lotny czyn, A czyn zaś w bieg nieodwracalny. Ofiarną dla ludzkości złożył dań, Dar promienisty, jasny i genialny. Kto czyny wielbił z całych sił, w ruch Pchnął machinę i w ślad los świata. Nakręcił zegar, który nowy taktem bił I rytmem szybkim jak myśl skrzydlata. Kto będąc śmiałkiem, ruszył sam by Pytań u wszechświata złożyć granic, U nieba, w prześwietnym chórze, bram W szaleństwie trwogę mając za nic. Kto niestrudzony mimo czasu bruzd Skrywając światło w rąk okowie, Gdy spytał, zwracając światło gwiazd, Pojął, ze nikt nie słyszy i nie odpowie. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    1 punkt
  47. żarty na bok ten skrawek ziemi nie pomieści nas są już tylko dwa wyjścia albo ty zabijesz mnie albo ja zabiję ciebie tak się teraz bawimy orzeczenia dopełnienia przydawki okoliczniki wiesz dobrze liczy się tylko ja zwierzęce ja ja ja ja robi się późno wiadomo zło źli się bardziej po zmroku ktoś wygra ktoś przegra popłynie krew wroga swego codziennego szybciej niż zwykle szczęściarz morderca patrząc w odpływ obmyje ręce i pysk — narzędzie zbrodni w końcu zaśnie spokojnie nazajutrz zdobędzie się na żart
    1 punkt
  48. Nie bój się po ciemnej stronie była nie raz może nie tak daleko może nie aż tak ciemnej mrok zna doskonale porusza się w nim dosyć ospale ugrzęzła beznadziejnie znowu wygląda miernie pragnie tego mroku tej czarnej woalki nie szuka już wyjścia oddaje życie bez walki 28.04.2021 r.
    1 punkt
  49. Stary piec w leśniczówce a przy nim babunia, skrzętnie w garncu wygniata, na koty przeklina. Otrzepuje fartuszek, ściąga senną maskę, bukiet przypraw do gara dwie łyżki kopiaste. Niesie się błogie ciepło po kątach glinianych, jeszcze z mrozu nocnego, wiaterkiem zawianym. Pogrzebacz tańczy w dłoni, klekoczą fajerki, ubija w dzieży pyry, nasz robot dwuręki. Unosi się pachnidło jak z rogu Amaltei, moja babcia z rozmachem placuszki już klei. Układa rezolutnie na dużej paterze, przegryzie czasem kęsa, bo smakom nie wierzy. I tak biegnie staruszce życie kuchareczki, przecudne chwile w lesie, po dniu jakże ciężkim. Gdzie są podobne chatki i talerz czubaty, za oknem spokój, cisza, szumią tataraki. Ileż razy tam byłem, żar oczu widziałem, wciąż sama - roztargniona, serce Jej morałem. Wiejska msza pogrzebowa i wieniec od wnuka, słyszę ciebie w przestworzach... niedługo zapukam.
    1 punkt
  50. @w kropki bordo wiem do czego pijesz. Zaproponuj administratorowi portalu nowe forum, taką lożę dla wierszy, które zostały oznaczone np. 10-12 razy. (Kwestia dyskusji). Wiersz, tak wskazany automatycznie musiałbym być przenoszony do tego forum. Wtedy mielibyśmy jasny obraz, kogo promujemy, kogo czytamy i jaki jest poziom. Byłby warsztat, wiersze gotowe i np. loża taka złota komnata. Wskazań może być nawet 15, wtedy ciężko byłoby się przedostać, nawet największym pochlebcom.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...