Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.04.2021 w Odpowiedzi

  1. nic nie mówić nie dotykać warczeć na swoje ciało uciec od twojego ja o miękkich dłoniach kobiecych włóknach pełna wyczekiwań i fajerwerków wkładam palce w zimne podbrzusze i już wiem co zrobić z tym chłodem kurczowo uczepionym miejsc w których jestem (napoczęty owoc zatrutego drzewa nadal jest owocem) nie noś mnie na rękach mam ślady gwałtu wtórność jest jak melasa oblepia wbrew wszystkiemu wciąż oddycham przeciwwskazania nie wchodzą w grę dlatego pieprzyć całą delikatność nie zatrzymam się przed wysadzeniem skurwysyna zmówię modlitwę — o śmiertelność tak psyche — dusza musi umrzeć są rzeczy których nie da się cofnąć każdej nocy zimno jest coraz zimniejsze
    7 punktów
  2. Wczoraj się zmodernizowałem. Była kolejkach. To co usłyszałem to zrymowałem „Po Modernie jak tulipan szybko więdnie” „Po Pfizerze rzadko stoi częściej leży” „Astra zmienia preferencje te kobiece na chłopięce i nic więcej” „Po Johnsonie konar spłonie. Powiesz żonie?” „Po Sputniku komplikacji jest bez liku łatwo trafić do umrzyków”
    4 punkty
  3. @tetu Nie umiem rozważać tego wiersza w kategoriach podoba się/nie podoba się. Jest do bólu przejmujący i zmroził mnie kompletnie, aż się skurczyłam w sobie na moment. Szkoda, że wulgaryzm skradł atencję, tu trzeba się pochylić nad bólem peelki. Pozdrawiam.
    4 punkty
  4. Buty Dzisiaj buty nakładam Idę do krainy marzeń Moja droga jest czysta Czas pokaże dokąd mnie zaprowadzi W moim świecie tylko miłość gości W moim świecie nie ma zazdrości Nie ma szarych dni Skowronek śpiewa ludzkim głosem Tęcza jest złota, księżyc różowy Trawa po staremu zielona Niebo błękitne... Zapraszam cię do mojego świata Gdzie wszyscy się szanujemy Wyciągamy do siebie pomocną dłoń Ale ty też musisz w tym świecie oddać swoje serce Iwa
    4 punkty
  5. Chodzi mi wciąż po głowie, Drzewo wielkie i stare. Nieznane jednak Tobie. W mej wyobraźni rośnie Lecz pojawia się tylko, Kiedy myślę o Wiośnie. W jego cieniu lubię żyć Marzyć Przed gorącem się kryć. Jak ten mały ptaszek być. Na ścieżce życia Mądrością swą mi pomaga Zrozumieć sens bycia. Reprezentant przyrody, Pełen jest jej urody. Wiele zwierząt w swej dostojnej koronie kryje, Wie, że Nic ich wtedy nie zabije. Lubię przytulić się do jego kory, Poczuć liści zapach, Wtedy zawsze uciekają wszystkie zmory.
    3 punkty
  6. Być ręcznikiem na twym ciele gdy wychodzisz naga z wanny wilgoć twoją wchłonąć w siebie trochę bardziej być mniej twardym Być grzebieniem co rozczesze potargane twoje włosy przefarbować je i upiąć i nie mówić nigdy dosyć Być bielizną biustonoszem co okiełzna twoje piersi lub stringami co się wpiją w twoje ciało gdy się wiercisz Być bamboszem kapciem butem najmodniejszą być sukienką otuliwszy twoje biodra muskać je palcami lekko
    3 punkty
  7. Wiosna - nowy trend. Szarości są już passe... Zieleń to must have...
    3 punkty
  8. @tetuRównież pozdrawiam! "(napoczęty owoc zatrutego drzewanadal jest owocem)"- Piękna fraza. Wiersz uderza i trafia.
    3 punkty
  9. Szum fal opowiada zamierzchłą historię, ptactwo brzmi zdumieniem, słońce dopowiada... Prześliczny pałac wodny welon skrywał, błyszczący ciepłym i miodowym blaskiem. Niepokój budzą wielki w słonym, wodnym świecie, wyprawy rybaka. Żniwo nazbyt duże. Zemsta być miała, rezultatem miłość. Trwała niedługo. Zakazany owoc. Perun usłyszał, gniew jego ogromny. Kara odpowiednia, piorun zniszczył zamek. Gruz bursztynowy zaścielił dno morza, fala przenosi czasem urocze fragmenty. Zginął rybak, królowa przykuta do skały gorzkie łzy roni, słoneczne okruchy. Mezalians ukarany, tragiczne miało skutki odstępstwo królowej, prześliczne efekty.
    3 punkty
  10. trudna pisownia łatwy wzrost czasem lepiej nie pisać tylko patrzeć...
    2 punkty
  11. pobiec za ostatnim promieniem słońca w zieloną głębinę zanurzyć w gęstwie naturalnej maszynerii w komórkowej omnipotencji w zjawiskowej świeżości zatopić opuszki neurony oddychać do ostatniej kropli chlorofilowej szansy wierzyć że ten świat i każde życie ma sens i drżeć z rozkoszy odkrywając misterium cykliczności
    2 punkty
  12. siedzimy razem ja i mój pasożyt dwie szklanki butelka wódki pasożyt polewa po pełnej dziękuję nie piję nie wiesz co tracisz przechyla jedną przechyla drugą kiedyś byłem tak blisko by w końcu go zabić dziś nawet pijany w sztok może siedzieć spokojny zdobył przewagę skarmiłem go jak świnię obrósł w piórka i moc niebawem przestanę jeść i rybę wypalam nagle nie bój żaby rób co chesz dopóty nie zmienisz głowy będę siedział tam i pił za trzech zrozumiałem że nigdy ciebie nie pokonam to dobrze miło mi to słyszeć od dzisiaj w takim razie będę już tylko pił na wesoło
    2 punkty
  13. / między wersalkami jest od lat / W rzeźbionej wnęce zakupionego fotela siedzę i kolejny wiersz przy fajce z kółkami wypuszczanymi -- o dymie! Tchnąłem życie w nie bezbarwne powietrze kreując oddechem kołyszącą się analemmę poziomo pływa i trwa jak ósemka w tle gdzie zamknięte okno w bladoniebieskiej mgle stanowi jej bezruch bycia w bezwietrze Kiedy podziwiam te okulary - to dzieję się słyszę syn Astrajosa w łanach nim śpiewające ptaki jak wodospad z oddali kroplami się dzieli dłużej już nie usiedzę - po prostu czuję że muszę zobaczyć w falującym kalejdoskopie dźwięk trzepotu nie tylko nasze oczy całuje pyłek rozsypuje po szklanach rozpływa się na twarze kolorowe tęczą skrzydła rozaniela Oddaliśmy je sobie oddaliśmy się w bezwymiar kart i Nasze motyle które w powieści nie są jeszcze do kupienia
    2 punkty
  14. @Marek.zak1 Święta prawda. Niedługo będziemy musieli zamiast "trup" mówić "osoba bezterminowo dysfunkcyjna", a na jąkałę "osoba z samopowtarzalną dysfunkcją płynności artykulacji" :)
    2 punkty
  15. @[email protected]ą wiersze, są treści w których nie sposób uniknąć wulgaryzmów. Nie róbmy z siebie świętych. Tam gdzie wulgaryzm jest zasadny, nie ma powodów do rozstrzygania. Inna inkszość, gdyby to było niepotrzebne, naciągnięte, zbędne, rażące, to ok. Myślę, że zrozumiałeś o czym jest wiersz, natomiast wątpię czy rozumiesz co czuje zgwałcona kobieta. Nie strasz mnie Mateuszem, tylko znajdź mi odpowiedni zamiennik do słowa "skurwysyn" Będę wdzięczna. A wiersz, jak najbardziej możesz eliminować. Pozdrawiam. @Michał_78dziękuję. Pewne emocje trzeba z siebie wyrzucić, żeby się nie udusić. Nie wolno bać się nazwać rzeczy po imieniu. Serdeczności. @szubazdolkadzięki za akceptację. Pozdrawiam.
    2 punkty
  16. W blasku księżyca, Snują się senne myśli... Pająk tka swą sieć...
    2 punkty
  17. każda historia może się zacząć dokładnie pod koniec zacznij pisać od początku
    2 punkty
  18. Pan, niewymieniony z nazwy, najprawdopodobniej pomylił forum literackie z miejscem odosobnienia, do powinien się udać. Jest to zresztą jego szóste wcielenie, po różnych Guciach czy innych Pattach. Zarówno obrażanie innych użytkowników, trolling, stalking jak i zakładanie multikont jest tu niemile widziane. Każde jego kolejne konto będzie blokowane. Jak zauważycie - zachęcam do naciśnięcia "Zgłoszenie" w prawym rogu.
    2 punkty
  19. Jest pewna dama w Pūeu (Thaiti), do której, jak w dym, inne kobity lgną - nie, że przedtem była facetem, lecz, że syfilis ma z New York City.
    1 punkt
  20. W ramach wyjaśnień, wiersz dotyczy mitologii greckiej... Kiedy spojrzysz, przyroda rozkwita. Godna podziwu moc twórcza. Bujna zieleń wielobarwnym kwieciem ustrojona, nasycona kolorem, twoim jest dziełem. Sama rozrzucasz nasiona w kwietnym ogrodzie, by ziemia nie została ciemna i jałowa. Muśnięte drzewa wybuchają wiosną. Krzewy migoczą na wietrze radosnym kolorem. Pośród tego bogactwa i dzikiej radości idziesz ty, życiodajna bogini, Floro.
    1 punkt
  21. Historia pisma i materiałów piśmienniczych to temat rzeka, który zaledwie „liznę” po powierzchni. Sądzę jednak, że warto go poruszyć choćby w zarysie, dla jakiejś ogólnej orientacji i w celu przybliżenia. Skupiłam się na tym co jest nam w pewien sposób bliskie, nie poruszając wielu aspektów dotyczących ludów Ameryki Południowej i Środkowej, większości Azji, Półwyspu Arabskiego i Afryki. Zarówno język, jak i pismo rozwijały się niezależnie w każdej kulturze przez wiele tysięcy lat. Ich rozwój przebiegał rozmaicie, niemniej wraz z bogaceniem się danego języka, powstawaniem nowych słów i środków wyrazu, rosła stopniowo potrzeba zapisywania myśli. W różnych zakątkach świata ludzie w pewnym momencie rozwoju zaczynali poszukiwać i tworzyć narzędzia, które pomagały im uwiecznić rzeczywistość. Najstarsze znane przykłady pisma, pochodzą z Uruk w południowej Mezopotamii i datowane są na 3300 lat p.n.e. Są to gliniane tabliczki pokryte pismem piktograficznym. Pismo tego typu obejmuje serię prostych znaków graficznych, z których każdy oznacza jakiś przedmiot, albo pojęcie. „Dzień” symbolizował wizerunek słońca wstającego nad horyzontem, rysunek nogi oznaczał „stać”, albo „iść”, narysowany zestaw głowy i miski znaczył „jeść”, „jęczmień” przedstawiony był za pomocą kłosa zboża, a „ptak” za pomocą schematycznego rysunku ptaka. Zidentyfikowano już ponad siedemset znaków, stanowiących w sumie bardzo bogaty, złożony zestaw pojęć. Tekstów zapisanych tego typu znakami nie da się przeczytać. Można je zaledwie interpretować, a nawet to sprawia wciąż jeszcze rozmaite problemy. Pismo piktograficzne nie daje nam żadnych wskazówek co do tego jakim językiem posługiwali się mieszkańcy ówczesnej Mezopotamii. Tymczasem, około 3000 lat p.n.e. w Egipcie zaczęło się z wolna kształtować pismo hieroglificzne. Początkowo jako zapis symboli, ale około 2800 lat p.n.e. nastąpił pewien przełom. W tym czasie znakom zaczęto przyporządkowywać konkretne wartości fonetyczne. Tego typu pismo nadawało się już do zapisywania dźwięków mowy ludzkiej. Podobnie było z pismem klinowym, którego nazwa pochodzi od kształtu odcisków rylca trzcinowego. Na przestrzeni 3000 lat, kiedy to pismo egipskie powstawało, rozwijało się i stopniowo zanikało wyparte przez grekę po 332 roku p.n.e., przechodziło ono różne metamorfozy. Hieroglify zawsze były pismem świętym, używanym głównie do zapisywania modlitw, zaklęć i tekstów religijnych najczęściej na ścianach świątyń, grobowców i sarkofagów. Później pojawiło się pismo hieratyczne, będące uproszczoną wersją hieroglifów, używane głównie przez kapłanów i służące do zapisywania tekstów na papirusie. Najpóźniej rozwinęło się pismo demotyczne, stosowane najczęściej wśród ludu do korespondencji i sporządzania dokumentów urzędowych. Już Pliniusz Starszy stwierdził, że bez karty papirusowej trudno wyobrazić sobie cywilizację ludzką, a tym bardziej historię. Dzisiaj może jednak nie tak znowu radykalnie podeszlibyśmy do tej kwestii. Warto jednak z grubsza przyjrzeć się temu materiałowi piśmienniczemu, bo faktycznie odegrał dużą rolę w rozwoju cywilizacji śródziemnomorskiej. Najstarszy zachowany papirus liczy sobie 5000 lat i został odkryty w grobowcu dostojnika z czasów I dynastii. Był to niewielki zwój, na którym nie stwierdzono śladów tuszu, więc nigdy nie był zapisany. Kariera papirusu jako materiału piśmienniczego rozpoczęła się w czasach V dynastii. Z tego okresu pochodzą pierwsze zapisane karty. Stopniowo ich ilość rosła i ze Średniego i Nowego Państwa znamy już całe zachowane do naszych czasów archiwa papirusowe. Między IV wiekiem p.n.e., a IV wiekiem n.e., papirus stał się jednym z głównych egipskich towarów eksportowych, czemu zawdzięcza międzynarodową karierę. Do XI wieku to właśnie ten rodzaj kart używany był przez kancelarię papieską, ale już wówczas papirus zaczyna być wypierany przez tańszego, choć mniej odpornego konkurenta – papier. Pomimo licznych znalezionych tekstów egipskich obejmujących najróżniejsze sprawy i dziedziny życia, nigdzie nie znaleziono opisu sposobu wytwarzania arkuszy papirusowych, ani malowidła dotyczącego tej sprawy. Wiadomo jednak, że surowcem do produkcji tego materiału piśmienniczego był papirus, roślina rosnąca przede wszystkim w Delcie Nilu. Z miąższu łodyg, chronionego przez zewnętrzną korę wyrabiano karty. Z reszty rośliny wyrabiano liczne przedmioty, a kłącza wykorzystywano do jedzenia, albo je suszono i używano jako materiał opałowy. Jedynym źródłem, które daje nam jakieś pojęcie o sposobie wytwarzania papirusu, jest „Historia Naturalna” Pliniusza Starszego z I wieku n.e. Opis jest według znawców tematu bardzo nieprecyzyjny, a w niektórych aspektach mylący. Aktualnie dziko rosnący papirus zanikł w Egipcie całkowicie i nie do końca jest wyjaśnione co spowodowało taki stan rzeczy. Istnieją dwie hipotezy. Jedna mówi, że przyczyną była nadmierna eksploatacja tej rośliny, a inna obarcza winą drastyczne zmiany klimatu i wyschnięcie wielu odnóg Nilu w Delcie. Z Egiptu przenieśmy się do starożytnego Rzymu. W czasach kiedy Juliusz Cezar i Horacy pisali swoje dzieła używając do tego liter alfabetu łacińskiego, w użyciu był pergamin jako materiał piśmienniczy. Do produkcji pergaminu potrzebna jest skóra młodego zwierzęcia, na przykład kozy, czy królika. Należy zanurzyć ją w mleku wapiennym na dwa, albo trzy tygodnie, a po wyjęciu rozciągnąć na desce i usunąć tępym narzędziem sierść. Później odwraca się skórę i oczyszcza jej wewnętrzną powierzchnię z resztek mięsa. Następnie tak przygotowaną skórę naciąga się na drewnianą ramę za pomocą kołeczków i tak pozostawia do wyschnięcia. Na koniec się ją wygładza. Gotowy pergamin jest mało elastyczny, dlatego nie używa się go w całości, ale tnie na karty. Pergamin był znacznie bardziej wytrzymały od papirusu i można było zapisywać obie jego strony, ale miał jeden zasadniczy minus. Jego produkcja była dość kosztowna. Zapewne dlatego niezbyt długo utrzymał się jako materiał piśmienniczy i kiedy już w średniowieczu pojawił się papier, z łatwością go wyparł. A jak zaczęła się historia produkcji papieru? Jak wiele innych wynalazków, od obserwacji natury. Około 100 roku n.e. Chińczyk Cai Lun, doradca cesarza, przez jakiś czas podpatrywał osy. Zauważył, że żeby budować swoje „kartonowe” gniazdo, rozdrabniają one fragmenty roślin i starannie je łączą. Jako ambitny człowiek stwierdził, że skoro tak niewielkie osy to potrafią, to on również powinien. Po długich próbach, pełnych błędów i niepowodzeń doszedł wreszcie do odpowiedniej metody. W potażu, czyli popiele drzewnym gotował rośliny. Z bambusa wykonał ramkę, a z traw i trzciny powiązanych końskim włosiem zbudował sitko ramki czerpalniczej, gdzie osadzała się półmasa celulozy. Po wyschnięciu dawała ona kartę, na której można było pisać. W ten sposób rozpoczęła się historia produkcji papieru. Na obszarze śródziemnomorza znajomość papieru pojawiła się około XIII wieku i dość szybko się rozprzestrzeniła. W Polsce pierwszy młyn papierniczy powstał w 1491 roku w Prądniku Czerwonym. Początkowo papier produkowano z celulozy uzyskiwanej z roślin: słomy, bawełny, skrzypu, konopi i innych. Później wynaleziono jeszcze inne źródło celulozy. Wykorzystywano do tego stare zużyte ubrania, wykonywane przecież z naturalnych włókien. Wrzucano je do wylepionego gliną dołu, zalewano mlekiem wapiennym i zostawiano na około trzy tygodnie. Po tym czasie odzież dosłownie się rozchodziła. Tak spreparowane materiały wrzucano następnie do holendra, czyli urządzenia służącego do rozcierania szmat. Następnie zamaczano tak uzyskany materiał w wodzie, żeby pozyskać celulozę. Kiedy roztwór osiągnął wygląd białej, mętnej cieczy, można było czerpać z niego papier za pomocą ramki czerpalniczej. Góra ramki miała kształt i wielkość kartki papieru, którą chciano osiągnąć. Dolna część to ramka z sitkiem, przez które wypływał nadmiar wody. Czasem na celulozie układano dla ozdoby kwiatki, zioła, listki. Całość zawijano w tkaninę i wkładano do młyna papierniczego, by odcedzić resztę wody. Troszkę inaczej rozwijała się problematyka pisma w Rusi. W XII i XIII wieku Słowianie Wschodni budowali swoją tożsamość kulturową w oparciu o prawosławie. Sztuka pisania i czytania rozwijała się w wyższych warstwach społecznych, ale w swoim poszukiwaniu materiałów piśmienniczych ludzie zamieszkujący te tereny poszli w trochę inną stronę, wykorzystując własne zasoby naturalne. Podczas badań wykopaliskowych odnaleziono kilkanaście zwitków zewnętrznej warstwy kory brzozowej z tekstami w języku staroruskim, datowane na ten okres czasu. Takie zwitki w naukowej literaturze rosyjskiej określa się mianem „gramot na brzozowej korze”. Rosyjscy archeolodzy zgodnie twierdzą, że gramoty były w średniowiecznej Rusi powszechnym sposobem korespondencji. Niewielka ilość znalezionych zapisków to efekt licznych pożarów i najazdów, a co za tym idzie zniszczeń, nawiedzających Ruś od tamtych czasów. Zupełnie innym tropem poszła Skandynawia i jej gwałtowni, nieustępliwi, przedsiębiorczy i zachłanni mieszkańcy, Wikingowie. Mieli oni także swoje drugie oblicze, ludzi wyrafinowanej kultury, zapisujących doznania związane z odbiorem otaczającego ich świata. Potrafili również ten zapis odczytywać. Wikingowie posługiwali się alfabetem runicznym, zapisując teksty w językach północnogermańskich i nordyckich. Najstarsze zapisy datowane są na II wiek n.e. i zawierają imiona własne i niewątpliwie są tekstami magicznymi. Występowały one na różnych przedmiotach, które dzięki temu nabierały walorów amuletu. Inskrypcje te są już w pełni uformowane, stąd podejrzenie, że pismo runiczne musiało jednak wykształcić się dużo wcześniej, być może na przełomie er. Pośrednie przesłanki wskazują, że zanim wynaleziono runy, stosowano na terenie Skandynawii system magicznych znaków, zwanych taikn. Wśród runologów nie ma zgodności co do tego, jak powszechna była umiejętność rycia run, a zwłaszcza ich odczytywania. W pierwotnym założeniu runy nie miały służyć pisaniu w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Miały być to litery magiczne, które należało ryć w drewnie. Długość runicznej wiadomości była ograniczona. Zapisywano krótkie, proste informacje. Długie, opisowe teksty były w tym alfabecie niemożliwe do zrealizowania. Ponieważ w założeniu runy miały być wycinane w drewnie, determinowało to kształt liter. Na pierwotny alfabet runiczny składały się 24 litery, które czytane według kolejności, dały zwyczajową nazwę całego pisma – futhark. Już dawno zwrócono uwagę, że niektóre z liter wykazują graficzne podobieństwo do liter alfabetu łacińskiego (r, i, b, f, u), albo greckiego (beta, sigma). To może sugerować, że alfabet runiczny został wymyślony przez te ludy germańskie, które zetknęły się ze Starożytnym Rzymem. Inna hipoteza mówi, że podłożem mogło być któreś z pism północnej Italii, na przykład etruskie. Najwcześniejsze znaleziska zapisów runicznych są bardzo trudne do odczytania i interpretacji. Prawdopodobnie są odzwierciedleniem bardzo wczesnej fazy języka germańskiego. Być może część wyrazów zwyczajnie później zanikła, stąd kłopoty z odczytem. Rozwój pisma literowego nie zdominował życia codziennego i tradycyjnego przekazywania informacji. Znajomość pisania i czytania zazwyczaj była ograniczona. Z tego zapewne powodu zachowały się bardzo długo tradycje i instytucje opierające się na przekazie ustnym. Jeszcze długo literatura była prezentowana słuchaczom, albo publiczności teatralnej. Nie istniało czytelnictwo w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Epoka pisemnej komunikacji dość powszechnego zastosowania pisma w Europie rozpoczęła się dopiero w XV wieku. Przyczyniło się do tego wynalezienie druku i ruchomych liter przez Johannesa Gutenberga i rozwój przemysłowej produkcji materiału do pisania, czyli papieru.
    1 punkt
  22. Kuł łuk zeza jako lokaj, a zez łuk kuł. Amora to moc co mota Roma Co ma tam Ken? Amora kurka? Kruka Romanek ma. Ta moc! iMac? Loki lukom okuli kolcami. Ta kukułka jak kajak łuku kat.
    1 punkt
  23. Mało zdolny mieszkaniec Boliwii zrobił własną sałatkę z endywii; goście się nią krztusili, pluli i zawodzili, a on cieszył się, że wyszli żywi.
    1 punkt
  24. @corival Wiele tez zależy od chwili, nastroju czy czytany z marszu czy w błogim spokoju. To jak toto - lotek gdzie grający szuka najwyższej wygranej trafić ją to sztuka Pozdrawiam :) He Ja
    1 punkt
  25. @[email protected] I gwałciciela swojej córki nazwałeś gadem, mendom, wszarzem? Serio? W takim razie jesteś nader delikatnym człowiekiem, nie to co pelka i nadal twierdzę, że nic nie rozumiesz. Mi żadne z tych określeń nie pasuje, bo jest nieadekwatne do czynu, okoliczności, bólu, żalu, gniewu, okaleczenia i wszystkiego co podmiotka przeżyła, a co zostawi trwały ślad w jej psychice. No cóż, skoro podpadam pod paragraf, to na stryczek ze mną. Buduj szubienicę Grzegorzu. Chcę żebyś wiedział, że nie wierzę w ten gwałt Twojej córki, jeśli to prawda, wybacz, ale nie wypowiadaj się za nią. @Lily Hamon :) rozumiem stanowisko.
    1 punkt
  26. @corival Ten typ poezji można nazwać "poezją naukową".Oprócz artyzmu słowa mamy naukowy przekaz.Tematyka dotyczy kultury ludowej i na pewno wielu ludzi jest tym zainteresowanych.Ta tematyka nie była może zbyt "modna" i mam nadzieję,że nie będzie.Nawiązuję do Twojego utworu "Nie zielsko", gdzie odczuwam strach,że ludzie wszystkie magiczne zioła stratują i zamienią na pieniądze.
    1 punkt
  27. @corival Na pewno nie. Jesteś poetką przed odwykiem i niech tak pozostanie.
    1 punkt
  28. @corival Cori jak nie można sobie z czymś poradzić to obraca się w żart, autor przodował w pijaństwie, chociaż w 1949 r, otrzymał nagrodę Nobla. Gdyby nie pił może by nie dostał... ufff! Miłego dnia, u mnie schodzą resztki śniegu, może wreszcie!
    1 punkt
  29. Co przyniesie jutro? Co przyniesie jutro? Nie wiem, ale jedno ci powiem, ja nie żyję jutrem, żyję dzisiejszym dniem, i jak mówię ci że cię nie lubię, to nasza przyjaźń, przeszłością jest, Mam swoich bliskich, których się trzymam, a oni trzymają się mnie. Wiem komu mogę powiedzieć, ktoś wkurzył mnie, więc tanimi słówkami na nie przekupisz, moich uczuć do drugiej osoby nie da się kupić, bardzo lubię prawdę, choćby miała boleć, nie obchodzi mnie co kto mówi za plecami, lubię spokój mieć, a jeśli tego nie rozumiesz? żegnaj, przyjaźni nie ma więc. Powiem ci jedno przyjaciela ma się jednego, co najwyżej dwóch, a na miano przyjaciela, trzeba sobie zasłużyć. Odtrącam często? może i tak. Bo znam swoją wartość, znam swoje piękno, rozmawiam z tymi co znam od lat.
    1 punkt
  30. @GrumpyElf Ehh ludzie, nigdy nie mają dość:) Myślę,że jest.To jednak rozwinięcie drugiego chyba tylko. Jesteś nie tyle już zainteresowany pisaniem, co tą więzią. Potrafisz wtedy rozmawiać o jednej strofie przez całą noc i myślę,że ...jesteś wtedy bardzo szczęśliwy.
    1 punkt
  31. @Stracony Czy jest jeszcze etap 3? :) Nie czytałam, ale bardzo zachęciłeś mnie do tej pozycji. David Fincher zrobił filmowe cacko z tej książki, aktorzy z fotografii dużo w tym pomogli.
    1 punkt
  32. To jest dobre pytanie. No,nie było do mnie :) ,ale jest na tyle ciekawe ,że się zatrzymałem. Piszemy dla siebie samych,ale też chyba chcemy wyrazić siebie w oczach drugiego człowieka,podzielić się samotnością, przeżywanymi stanami,emocjami.Chcemy wiedzieć ,czy jeszcze jesteśmy normalni, czy to świat zwariował.
    1 punkt
  33. Nigdy nie byłem blisko chociaż powstałem z Ciebie. Gonię twój cień skaczę w pustkę gdzie wieczna cisza. Czasami dotknę twych włosów których blask mnie spala. Czasami spojrzysz na mnie wtedy mnie nie ma. Biegnę obok wielkich planet biegnę prosząc o szansę biegnę byś się zatrzymała chociaż to koniec wszystkiego. Daleko od ziemi jesteśmy nie ma problemów prysły. Na smyczy jestem. Uwiązany niewolnik twojego przyciągania. Księżyc. Nic więcej. Ludzkie oko nas dostrzegło dawno temu. Tyle czasu walczymy by móc odczuwać. Dlatego w pustkę biegnijmy. Zniszczmy prawa które rządzą nami od zawsze. W pustkę! Zerwijmy łańcuchy które stworzyli by nas mieć rozdzielić. Zapominając że jesteśmy jednością. Jednym ciałem pośród milczących gwiazd. W pustkę! Dostrzegam jedyną drogę ku wolności. Uciekamy. Wszystko staje się czarne. Tracimy siebie. Spadamy w otchłań. Połyka nas ciemność. Horyzont zdarzeń. Krzyczę Kaliope! Kaliope! Pustka. Żegnaj Linusie. Nic. Nic się nie stało.
    1 punkt
  34. @Śmiertelna I dostał łupnia. Słusznie. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  35. @Henryk_Jakowiec Byczyć chciałby się, a jednak czuje wielkie powołanie kurort ciasny jakis wielce, i tak marne ma wydanie. Czego nie tknie, wióry lecą zabawniejsza walka była, kiedy z bacą spór toczyli, przydała się wówczas siła. Tutaj siła myśli chyba, bo i więcej nie potrzeba. Zerknie, znika nawet ryba, w stawku żyje ta lebiega. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  36. @Leszczym Przypominasz mi słynne powiedzenie, "jestem za a nawet przeciw" - to chyba Bolek. Sprawa nie jest prosta w ocenie, dlatego nie dziwię się dwuznaczności twojej opinii. Przypomina mi się słynny cytat Broniewskiego - "Broniewski jestem. Polak, katolik, alkoholik." Szczerość do granic absurdu. Podobnie Wiliam Faulkner - "Cywilizacja zaczyna się od destylacji" - jacy my społeczność światowa jesteśmy mali. Trzymaj się zdrowo i bezalkoholowo.
    1 punkt
  37. @corival "tkwi praca umysłu świadoma. " Plus to: "cel tkwi podświadomy" Coś w tym jest, nawet powiedziawszy - to więcej niż cokolwiek powiedzieć. Racja! Dgrnienie - kojarzy mi się z duchem. Za marek.żak1 Podoba się.
    1 punkt
  38. Urody mało w Pangei. Grunt płaski, błotnisty. Wspomagany wzbierającą okresowo wodą. Bujna zieleń porasta dosyć jednostajna, potężne drzewa, skrzypy i paprocie. Życie kłębi się bujne, ekspansywne bardzo. Nieokiełznane, monotonne jednak. Pierzaste liście drzewiastych paproci, chciwie chłepczą słoneczną energię. Giną w żołądku, głodnych amatorów. Muł pochłania opadłe, niepotrzebne. Ściskane czule milionami lat, zapomniały zieleni, w czerń się przybierając kamienną.
    1 punkt
  39. Zajmowałem się tym zawodowo:). Tak, można i ja to robię u siebie, a ślimaki wyrzucam do lasu obok, a le jak masz 500 hektarów kukurydzy, to się nie sprawdza, wierz mi. Ślimak w naszej percepcji to sympatyczny zwierzak, ale w wilgotnym lecie to szkodnik nr 1 w rolnictwie. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. Pośród traw, ziół wielu, migocze i błyska klejnotów moc wielka. Umyka w trawie, przejrzystością wabi. Stąd bierze początek pluskające zimno, niteczki radosne, spływa po pagórku. Szuka chyba czegoś. Krystaliczny, wartki, wąziutki strumyczek, biegnie gdzieś przed siebie. Cierpliwie zaznacza ustaloną trasę. Drzew wreszcie dopada bystra strużka dźwięczna. Pracowicie kręci, na koniec znajduje cel krótkiej podróży. Nie taki już czysty, dość również leniwy, z grzywą zieloną. Łypie dość ponuro wód łapczywy strumień. Uroda zanika, choć nie ginie przecież. Brylantowa wstążka zmieszana, rozbita, zdąża ku północy.
    1 punkt
  41. Do suchych ziarenek przytula łodyżki, czołga się i pełznie, bo kocha gromadę. Sprzeczności jest pełna, wiotka, chociaż silna, rozliczne pędziki szukają szeroko. Bez liku listeczków na każdej łodyżce, kwiatki ma prześliczne, czerwonoróżowe. Zapach ujmujący, intensywny, świeży, otuchy dodaje, zdrowie zapowiada. Czyści atmosferę, ze skórą podobnie, wiele innych chorób pokonywać umie. Wspaniała przyprawa, prawie do wszystkiego, barwnym puch kobiercem piaski krąg zarasta: wdzięczna macierzanka.
    1 punkt
  42. Tym razem coś z mitologii celtyckiej. Wieczne życie, trwanie ochroni lud cały, tam korony życia, korzenie istnienia. Ross, cisowy panie, drzewo pełne mocy, strzela ku przestworzom tak dumne i proste. Trzy nazwane drzewa, jesiony wyniosłe, pełne majestatu opoką dla istnień. Dębowy Mugnasie przepełniony siłą, mądrość twa i wiedza myśli poprowadzi. Pulsująca pełnia spaja wszechświat cały, tajemniczo szumi piątka drzew Irlandii. Po znacznych poprawkach.
    1 punkt
  43. Cień morderczej góry strach sieje ogromny w sercach żeglarzy, budzi też zdumienie. Dzieci ciała skały mądrość posiadają, wskazują bezbłędnie północ i południe. Zaborczy charakter, czule tulina metal jjak matka niemowlę, żelazo wszelakie. Powstają pomysły prosty błysk geniuszu, by kierunek wskazać, gdy chmury na niebie. Misa pełna wody, drewniana deseczka, na niej leży kamień, celuje w północ. Chiński wynalazek cały świat podbija, nie zagubi drogi, kto go ma pod ręką. Po sporych poprawkach.
    1 punkt
  44. Zniknął gdzieś myśliwy, nie wrócił do domu. Dzisiaj jest policja. A w neolicie, kiedy mroczna puszcza pochłania człowieka... Śródleśne jeziorko świeży lód lśni bielą, myśliwy przebiegle żubra tam kieruje. Zwierzak w odwrocie, podejmuje walkę. Na jeziorku wojna. Żubr ślizga, potyka, kiepsko manewruje. Człowiek zgrabnie krąży na kościanych łyżwach, by przetrącić nogi. Kamienną siekierą wciąż zadaje ciosy. Zwierz broni się parska, wierzga, tupie, ryczy. Przemożne starania. Nagle gdzieś chrzęst słychać, padają obydwaj, żubr w toń z rykiem, trąca myśliwego, ten wpada w wodę. Krzyk, tumult, stękanie. A potem już cisza... Nowy lód pokrywa. Mija lat tysiące. I kolejne wiosny, życie lasu wokół, a niekiedy ludzie. Nadchodzi dziś moment, czlowiek szuka torfu, a znajdzie szkielety. Inny w zadumie pojmie niebezpieczne zasadzki polowań. Inspiracją stało się znalezisko archeologiczne dokonane w 1948 roku w Grabowie, pow. starogardzki (przynajmniej wówczas taki był to powiat). Po licznych poprawkach.
    1 punkt
  45. Po dość dużych poprawkach. Prześliczna twarzyczka młodego dziewczątka, kryje myśl podstępną, w uśmiechu słodkim, niczym plaster miodu. Chcesz naturę poznać? Nie patrz na uroki. Omijaj je wzrokiem, opuść oczy niżej od razu odkryjesz. Lwie łapy pokażą duszę drapieżnika. Patrz wężowy tułów, smukłe, gibkie ciało kuszące i wiotkie. Odwróć wzrok od dłoni miód oferującej, spójrz na drugą, skrytą. Zdrada tam zaległa w kolcu ogona.
    1 punkt
  46. Zapadł w śpiączkę, śpi w eremie polski Szkot co niegdyś w Śremie pracował do rana bo chciał więcej siana inwestować w lniane siemię.
    1 punkt
  47. Łysy kelner znad Wełtawy lubi wrzucić włos do kawy. Chyba z pach, bo glacę przecież ma… Tfu, płacę! W gaciach pewnie też ryżawy.
    1 punkt
  48. Starsza pani (plac we Wronkach), na gwałt szuka dziś małżonka. Kto doceni cnotę, cóż... pomyśli o tem, czy się tu bez celu błonka? :( Starsza pani (plac we Wronkach), na gwałt szuka dziś małżonka. Kto doceni cnotę, , któż pomyśli o tem? Czy się tu bez celu błonka?
    1 punkt
  49. Mętlik w pokoju stan niepokoju czas poszarpany jak kartki wyrywane z pamiętnika północ rozdrapuje sufit zaprzęgam myśli próbuję sklejać nierówności na lewą stronę wywracam cienie chcąc oswoić spiralę nocy zgarniam okruchy ciszy prześcieradło zamienia się w kokon grzęznę zniewolona który raz po nitce brzasku pełznie sen wówczas ziewaniem połykam zegar marzec, 2019
    1 punkt
  50. Pętla i znów czas pożogi jakby mało wierzb wędrówek tobołków na plecach dziecko matki czuły gest za wzgórzem cienie spopielały dom i krzyk i wiatr przeganiają nas dziecięcy bucik na piasku ślady stóp zaschnięta krew dół pagony sumienia na temblaku czerwiec, 2012
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...