Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2021 w Odpowiedzi
-
Trefniś z ciebie, usłyszałem - biorę lirę - zmykam, po co brzdąkać jak nie umiem, lepiej zrobić byka. "Quo vadis", ktoś zapyta? Mową Sienkiewicza, gryzie, ssie a nawet dusi, a bochen umyka. Gonię wściekle po historii, szukam polskich ścieżek, że odnajdę eldorado, nigdy nie uwierzę. Zajrzałem w Kobiele Wielkie, do chaty Reymonta, "Chłopów" pełno, aż po brzegi, pisarz z flegmą stąpa. A talentów - przesilenie, niebo zaciągnęło, bo liryka zacnych ludzi, jedyne ich dzieło. Błąd na błędzie, kto potrafi, jażem przecież Miłosz, złote pióro z apetytem, od traktatów tyło. Cóż mam robić by dorównać, poziomem do czoła? Wyłysieć, ogolić głowę - poetyka jest ponad. Jużem ciekaw co mi powie, mistrzyni Szymborska, bo atrament, ptak niebieski, a replika dworska. Rzucę w kąty sylabikę, a pokocham prozę, swe literki powściągliwe, na margines włożę. Zapytam wciąż z ociąganiem, noblistkę Tokarczuk, z małej litery rozpoczynaj, bo na duże warczą. Patrz narodziło się wreszcie, bezwstydne kocisko, mruczał, gryzł i drapał wszystkich, a był jakże blisko. Chcę zapytać już szóstego, tylko nie mam kogo, ważne że coś opisuję, raz różę, raz kąkol. ==================================== "Istnieją wypróbowane metody. Trzeba zacząć od początku, pisać do samego końca, dopiero wtedy przestać." - Agata Christie.9 punktów
-
żeby mi nie pękła głowa żebym wyszła z kąta odsłoniła oczy dała się zaskoczyć ufam aż do uśmiechu7 punktów
-
świt rozwarty jak głodne usta połyka złowrogie tumany skrzypią odrzwia siwe od brzasku budzonego jątrzącą się raną jutra. oczy wypalone nocą zbłądziły nie widząc człowieka spętane smugami trzepocą w piersi z wydartym sercem ptaka a ja nim wpuszczę światło w źrenice jeszcze zatrzymam ostatkiem sił tatuaż twój na powiece gdy byłeś nie morzem a statkiem6 punktów
-
graphics CC0 trudne słowa false friendsy hedonistka na torrenty coś podpowie --> innej wyśle że do Raju mówiąc ściślej nie po drodze jej i basta choć to adamowa laska... późną nocką wraże myśli aby chłop się jej nie przyśnił ani smukły ani krępy budafoka --> czyli brandy dziś popija - to nie wtopa - no i stawia se tarota topi smutki i złorzeczy chociaż ładna i do rzeczy bo ją męskie chromosomy uwierają w „prążki g” z chromosomów atelier banc de travail --> czyli warsztat biologiczna Boska łaska w czuciu zmysłach i rozumie zatem trzeba tu zrozumieć atelier --> to w tym znaczeniu --> dziedziczenie patogenu?... przytoczona hedonistka figowego nie chce listka tylko szuka winy prostej w samczym stadku pod zarostem za swe troski i los cierpki w comiesięcznym endometrium żaden facet jej free-mości figowego listka w złości nie wymyślił nie nakazał rodzić dzieci - do ołtarza iść ---> za allel odpowiada biologicznych cech podstawa lokus loci - gen - struktura na ki czort --> ta awantura? dysydentka w to nie wierzy prędzej barek sprzeniewierzy niźli męskiej przyzna sprawie racje - i zhejtuje gawiedź myśli: męski arogancie-gadzie! będziesz zwodził kózkę koleś? dziś wypiję za niedolę choćby kozły chciały społem...! ja matołka --> ty matole! ;) wychyliła znów kieliszek w demoniczne wkracza nisze pewnie barek w noc ogarnie to gardełko ciut wulgarne nie ucieknie od płci fobii tarotowej demagogii tak się pastwi emocjami iż człek łączy się parami potem nawet i --> paruje cellulitem i pazurem!... pan i pani to tsunami groźna fala z piraniami różnicami przyciągają i zbliżają dzicz do Raju będziesz zwodził kózkę koleś? choć zmuszeni stamąd zmykać musieliśmy się unikać czyja wina? --> nasza wspólna i płciowa i czupurna... wciąż szukamy różnic w czynach chłopak ciacho --> cud-malina jaka śliczna ta dziewczyna? tutaj minus a tam plus gdzieś wystaje a gdzieś luz nasza kózka myśli: co ty? my cierpimy --> bo te chłopy namawiają do głupoty dziś boczymy się Parysie! hegemonki to caryce! kochać nie chcą i nie muszą chłopskiej buty to ów urząd odpowiada za cyc-cięgi hedonistka skarg nie szczędzi:--> to fałszywe męskie --> ego winne tego jest wszystkiego za ten samczy -->lajf is brutal a po którym boli pupa: nie darujem wam i basta! kopię - gryzę - no i parskam! toż wszelakie zło na świecie w którym upatruję winy w genosomie męskiej świni! choć pół świata --> do niej ślini! (tak se myśli - wierz kobiecie) w męskiej heterogamecie zagnieździło się na dobre to co brzydkie no i obłe więc wytłumacz że to kpina i nie winna ci ta świnia że jej „chrom...” nie lionizuje „...o (i) som” - by był z tym chu..m sam na sam i sobie glutem wielorybem halibutem! bo by wymarł bez tej ewki co nie cierpi samczej cewki wyklaruje cięższa głowa że to męska--> cwana zmowa metodystka onanistka dzisiaj cytat jutro pliszka artemida co na łowach okupuje barek w czystkach w tytanicznych ud umizgach zrobi podcast --> myśl pijana mikrofonu strof profana ta furiatka na tle barku sprofanuje męskie karki każde „uje” zakreskuje albo „ha” katapultuje do mistycznych sztywnych stajlów co opoką tła --> w realu taka trendy całkiem nowa choć jej free buduarowa kwitnie falsem nawet w maju słowotwórcza ćma punkowa każe kąsać i fiksować kocha dissy --> brzydkie słowa każdy chłop od takiej laski od Nevady do Nebraski od Kamczatki do Uralu w Karakorum i w Nepalu w Barcelonie Saragossie uciekłby --> skaranie boskie z taką chiromantką - wróżką! - która od Pandory z puszką lata i częstuje panów i wyzywa od baranów fakt to --> przykładowy facet w płci nie widzi „wroga klasy” szybko zmyka z krzywej Pizzy tak jak Popiel od swych myszy do walizy pcha bambetle byle dalej --> wolę w piekle!... kuć kopyta pod kadukiem!... zaraz zwiewam dużym łukiem od tej ewki sufrażystki co ład burzy od kołyski! spokój --> to miłości cela którą każdy pan otwiera własnym kluczem -->otwórz serce - choćby obcej innowierce... miłość przecież nie wybiera kogo kochasz --> ten dociera do subtelnych twoich zmysłów jest kochanie w niebie czyste chce kobieta do kobiety czulsze wieszczy epitety skoro taki fason bierze proszę bardzo --> zaliż szczerze...! lecz płci wojen tu nie chcemy Wars to Sawie oddał geny nie mężczyzna winny przecież... że zakochał się --> w kobiecie? ;) -- *uwaga: tekst w wymowie nie jest antyfeministyczny. W charakterystyce kiczu i groteski, w humorystycznym fikcyjnym dystansie, bez uzasadnień personalnych. Tekst opisuje absurdy w poróżnieniu płci. Autor docenia i szanuje nurt feministyczny, traktuje jako uzasadniony w historii i w walce kobiet o swoje prawa. Autor stroni od ultra-postaw w zakresie o którym mowa. Interpretacja utworu nie jest oczywista to znaczy --> jednoznaczna. Nie bazuje w bezpośredniej krytyce. Otwiera drogi do porozumienia i do świadomości oraz szacunku ludzi względem siebie, dla alternatywnych światopoglądów subiektywnych (dokładnie wszystkich uprawnionych punktów ludzkiego wartościowania świata i otoczenia również płci). Autor zmierza do poszerzenia pola dla społecznej tolerancji --> właśnie poprzez zasugerowaną w tekście groteskę. Tradycyjny model rodziny jest autorowi bliższy lecz nie w nakazie i obowiązku wobec innych ludzi. Ci mają prawo i wolę do kreowania subiektywnych norm w każdej postawie estetycznej.6 punktów
-
Drzewa Drzew nagich się kładą cienie na murawie Noc już się skrada ciemnością tętniąca Zza chmur złotem przebija niemrawie Ostatni promień zimowego słońca Wiatr mocno szarpie wygięte konary Gdy niebo drapią w geście rozpaczy Co ich źrenice zamknięte widziały Chcę zanim usnę też i ja zobaczyć Gwiazdy się jasnym odbijają światłem Na trawie którą szronem mróz pobielił Wabią bym tym świetlistym szlakiem Wyruszył bym chłodem się weselił I zanim zamknę przed snem znowu oczy Nim w bezcielesną rozplynę się ciemność Zanim wśród sennych się zgubię przeźroczy Chcę widzieć co drzewa widziały przede mną D.G.6 punktów
-
bez wątpienia znów kończy się pewien świat karty rozdane kości rzucone a poznasz to po tym że panoszy się ład ludzie myślą o sobie w pierwszej i trzeciej osobie myślisz zaraz wszystko wróci do normy pójdę na 7 do pracy i poczuję się wolnym od czasu na miłość na duszę i zabawę z kotem zdrowszy lżejszy silniejszy z w pełni uzasadnionym politowaniem we wzroku na kolejnego zapuszczonego lekkoducha6 punktów
-
Jak my się kiedyś rozpoznamy, po drugiej stronie tajemnicy? Ciebie wyprawią w garniturze, mnie w tej - niemodnej już - spódnicy. Będziemy szukać się zawzięcie, czy odnajdziemy się przypadkiem? Najpierw usłyszysz ty wołanie? czy pierwsza wymknę się ukradkiem. Lecz nim poznamy tą odpowiedź, dopóki życie w tobie, we mnie, czuwajmy, by czas odmierzony, nie płynął przez nas nadaremnie.6 punktów
-
zamknęli go w trumnie śmiał się z tego ale tylko do czasu wnet poczuł ciasność która napierała powoli z każdej strony więc zaczął prosić by wieko otworzyli by ich ujrzał oni nie reagowali zapalili znicz płakali... nie miał więc wyboru musiał umrzeć choć tego nie chciał dzisiaj o tym myśląc nie tak sie czuje głupio mu bo że śmierci zadrwił dał się pochować... choć kochał żyć4 punkty
-
co by nie gadać i motać w głowie, o "starym umyśle" wysnuć teorie przez całe życie, teraz dopowiem, na swoją starość pracuje człowiek jeśli miał umysł otwarty zawsze ciekawość świata zżerała w życiu gdy zamknie swoją profesji kartę to zadań przed nim jeszcze bez liku bywa że zawód stale pochłania lub hobby pamięć zajmuje całą schodzi on wtedy w trakcie zadania nie wiedząc nawet jak się to stało częsty brak zajęć zamknięty umysł ściąga jak magnes różne choroby oczy nie widzą i we łbie szumi a człek zamartwia się tym że schodzi zatem pracujmy w życiu do końca w swej aktywności wspierajmy ludzi bądźmy dla innych jak promień słońca promień miłości sam nas obudzi3 punkty
-
3 punkty
-
Kilka kresek kokainy Usypanych na lustrze we wzorek To jeszcze nie wiersz Chyba Że na dowodzie szatkującym proszek Nazwisko znane i podziwiane Jak Pani Krysia albo Pan Andrzejek3 punkty
-
U progu zimy stoją bezradnie już mają dzwonić zębami do głuchych drzwi naszych uszu Nieczułych świątecznych uczt zapach niesie się i drażni ich wyposzczone żołądki gdyby tylko wiedzieli, że te posiłki dawno wystygły Surowy mróz chwyci za krtań jak co roku przeforsuje im kości to nic, zaśnijmy spokojnie od jutra znów możemy mieć coś do stracenia3 punkty
-
Leżę na boku w ścianę wtulony resztę tapczanu dałem dla żony żeby wygodnie spała do rana ma połowica, ma ukochana. Chcę być rycerski i swojej damie (już sypiam nago a nie w piżamie) dam więcej miejsca po szerokości niech tam swe gniazdko żonka wymości. Jedynie tyle mogę dać nocą chociaż czasami z viagry pomocą się przeistaczam w okrutne zwierzę i tylko wtedy na seks mnie bierze. Wtedy zanika moja rycerskość bowiem w to miejsce powraca męskość mogę wyczyniać różne figury na boku, w kucki, brzuchem do góry. Choć jestem kontent to jednocześnie złoszczę się, że to jest tylko we śnie a o czym teraz śni ma małżonka nie wiem, lecz czuję, puściła bąka. Tak to po nocce nam nocka mija kończy się także ta historyja czy jest prawdziwa czy też zmyślona oceny każdy już sam dokona.3 punkty
-
a kiedy zima skrzypi pod nogami szukam płomiennej chwili w starym piecu grają kafle smak pomarańczy otula grzane wino wiem nie lubisz zimowych dni i krewetek grillowanych w czosnku zawsze pozostaje czekolada na słodko teatr oraz scena letniego słońca nie obchodzi nas tramwaj co uciekł na księżyc tylko żal kocich łapek wędrujących do snu samotne lampy mrugają do okien trzeszczy na minusie ten cholerny mróz i wtedy zaczynam błądzić między kocem a Tobą myślą i gorącym pragnieniem nie odszedłem daleko wciąż jestem tak blisko Ciebie3 punkty
-
pani w przedszkolu mówiła że każdy ma swój płaszczyk wie w jakim przyszedł i pamięta czy ma buty na zamek czy sznurowane jeszcze odczuwam ciepło zagryzam nim obserwację chaotycznej kotłowaniny szatni sprzed spacerowania trzymając w dłoniach jedną wydartą rękawiczkę wielooczkowe wiązanie na zewnątrz jest mroźno obok przymierzają się łokcie bo jednak nie ogarniają w jakim przyszły okryciu but prawy na lewą próbują żeby stwierdzić że to nie ten fason ani kolor ani pleć no ale rękawiczki mają wszyscy poza Sebastianem ciągle ssącym w kącie kciuk wepchnięty po sam nadgarstek z gardła wystaje jak ość czasami mu go wyciągają pęsetą się nad nim pastwiąc bo on nie zdołał wydrzeć nic kto gotowy ustawia się w parę dziecko otrzep sobie ubranie masz podeptany płaszczyk i zawiąż te sznurowadła pani w przedszkolu mówiła2 punkty
-
hej, hej obrabiasz mi dupę za plecami to taka zabawa podkładasz świnię, gdy idę hej, hej to taka zabawa hej, hej łżesz prosto w oczy śmiejesz się w nos hej, hej to taka zabawa wbijasz szpilę w serce hej, hej a ja ostry nóż tam gdzie nic ma swoje miejsce koniec zabawy. hej.2 punkty
-
Nie od parady na karku nosi głowę, kto swoją wenę uprosi by ta za niego i bez zapłaty chciała mu tworzyć, co - poematy by on je tylko mógł zgarniać z tacy bo się trafiają wśród nas cwaniacy którzy to czynią, czynią nagminnie choć na początek skromnie, niewinnie. Sam doświadczyłem tego luksusu, wena tworzyła wiersz bez przymusu a wystarczyło tylko skinienie i nic nie trzeba tłumaczyć wenie bo ona sama temat wybierze a ja tym czasem sobie w plenerze park Kasprowicza, łagodne zbocze z moją małżonką pod rękę kroczę. Przemierzam ścieżki, na piwko wdepnę żonce do ucha komplement szepnę i nie mam stresu i bólu głowy bo w domu czeka już wiersz gotowy a ja bezczelnie jak ten łachmyta mówię do weny, gdy ktoś zapyta kto jest autorem zamilcz jak kamień lub ostatecznie siebie mną zamień.2 punkty
-
przyszła między grudniem a grudniem cicha miłość na Pradze Południe wśród uśmiechów wiązała spojrzenia delikatnie zaczęła nas zmieniać oswajała na Saskiej Londyńskiej sercu słowa wyznając najbliższe czasem poszła Wiatraczną Szembeka by cierpliwie w kolejkach poczekać wymieniając karteczki na mięso co trafiało się raczej nieczęsto była w sklepach wśród haków wciąż musztra i na ladach leniła się pustka podążała za nami ta miłość na spektaklach cieszyła się chwilą wyłuskując z podtekstów sentencje tych spektakli nie ujrzę już więcej przetańczyła dyskotek bez liku czy w Hadesie Riwierze Medyku lub Mospanie na Kicu Mikrusie zostawiała całusa i uśmiech obrączkami złączyła ze sobą pod przysięgą w urzędzie przed Bogiem prowadziła wśród uciech goryczy by wnuczkami na koniec zachwycić2 punkty
-
Pewna wiewiórka była tak gruba że gdy chodziła w lesie bidula wywoływała trzęsienie ziemi spadało wtedy mnóstwo żołędzi ona się nimi wręcz obżerała to stąd się wzięła jej wielka waga zwierzęta wszystkie z biednej się śmiały do czasu kiedy problem niemały się w naszym lesie pojawił - ludzie chcieli zbudować coś tu i ówdzie nawet zaczęli już swoją pracę nasza wiewiórka poszła na spacer ludzie krzyknęli o ja pierniczę nie budujemy – szkody górnicze wiewiórkę w lesie wszyscy uznali za bohatera ogromnej wagi2 punkty
-
Nic nie wiem Wszystko potrafię Zepsuć Taniec słowa Pląs życia w podbrzuszu cienia Cała choreografia zwiastowania Próżna i załgana Myśli wpadły do szatkownicy Kałużą wyobraźni blade Wyłowione jak pstre kociaki Zrzucone z mostu Cukiernik natłuszcza czcionki Ścinki śniegu Lukrowane Czarnym niebem2 punkty
-
dobrze mi tu cicho dziś nawet obudziłam się z uśmiechem na ustach kruki o p u s z c z a j ą pole pszenicy2 punkty
-
to wy nie macie czajnika elektrycznego? nie a gdzie mikrofalówka? nigdzie włącz mi synu tvn24 no nie wiem święta święta i po choince tak sobie żyjemy bez zakwita zawsze wiosną 1301212 punkty
-
czym są myśli lekarstwem a może to trucizna która w głowie miesza czym są myśli sposobem czy wypadkową życia która kuleje czym są myśli korytarzem pełnym drzwi czy nicością czym są myśli sposobem na życie czy zwykłą ciemnością czym są myśli sposobem na lepsze udające udane udaje udane a może myśli to farsa która człowieka wyśmiewa... Kurka wodna sam nie wiem czy warto myśleć czy nie2 punkty
-
Co prawda nie bardzo odgaduję o czym ów wiersz, jednak można to sobie przecież dopasować według własnych odczuć - i to się naprawdę chwali. Nie czepnę się tumanów, boć u nas ci ich dostatek, podobnie jak i bałwanów mnogość niewyobrażalna, mimo śniegu nikczemnych ilości. Odrzwiom tylko się dokładniej przyjrzałem i chyba literówka je nieco pogrubiła o jedno 'd', więc tylko na tę drobnostkę zwróciłem uwagę. Całość za to czyta się bardzo dobrze. Pozdrawiam.2 punkty
-
moim marzeniem jest leczenie drzew z depresji czerwonych zielonych i żółtych iglastych liściastych i tych bez liści młodych i starych przykrytych czasem śniegowym płaszczem i tych dopiero co ściętych a jeszcze pachnących najsłodszym dziecięcym wspomnieniem przytulę je mocno do mojego serca jedno po drugim potrzymam za gałęzie i bezszelestnie jak one każdego letniego poranka zamienię się w słuch K.W.1 punkt
-
chciałabym kiedyś obudzić się w środę bez krystyny jandy na zakręcie pająka we włosach który liczy do trzech razy sztuka a mnie stać tylko na dwa poronienia w roku bez agnieszki i jej czystej obudzić tak po prostu zaparzyć kawę zrobić zupę nic bosą stopą psu na śniadanie 1001211 punkt
-
1 punkt
-
Acha, ok. Jak rozumiem, pan doznał tutaj jakiegoś uszczerbku co do własnej wiarygodności ze względu na poglądy? – ktoś pana nazwał „lewakiem”, czy określił mianem „bandy”, no to rzeczywiście nieładnie to wygląda. W takim razie cofam to o czym napisałem wcześniej. Ja po prostu wyczytałem z pańskiego komentarza, że w moich komentarzach wcześniejszych i z innymi internautami odnalazł pan jakieś moje inwektywy i wrogość wobec lewicowych poglądów. A to nie mogła być prawda. Chyba, że w kontekście subiektywnej riposty na czyiś hejt. No tak wyglądał pański komentarz – TROSZKĘ – bo akurat pod tym moim tekstem wyraził pan własne zażenowanie – o którym wyżej, dlatego to powiązałem. Różnię się od Szanownego Pana poglądami, bo moje raczej są konserwatywno-prawicowe – ale bliżej środka, nie wierzę w radykalną prawicę jak i radykalną lewicę. Natomiast, każde nieekstremalne poglądy bez względu na fakt czy z lewa czy z prawa są dla mnie wartością dodaną. Tak jak napisałem mamy prawo się pięknie różnić. Ja raczej --> w prawą stronę od tego środka, ale i w lewą – jest całkiem dobrze. Mogę w zasadzie tylko pana pocieszyć i napisać, że choć się różnimy, mniej zasadniczo tymi preferencjami --> to też właśnie ze względu na prawicowy skręt → miałem tu drastyczniej w komentarzach. No ale takie jest życie. Skoro jest pan tu od niedawna, wspieram pana, i szanuję. Proszę się trzymać, pozdrawiam. Zamykam te nożyce, ze stołu ;) Mam nadzieję, że wszystko między nami będzie na plus. Proszę się trzymać i nie dawać hejterom. Pozdrawiam.1 punkt
-
Taki sobie zwykły tytuł, a to marzenie o leczeniu drzew z depresji.. fajnie to sobie wymarzyłaś. Pozdrawiam.1 punkt
-
@[email protected] oj tak. Nie umiesz nie buduj. Święta prawda. Czasem jest jednak tak, że nie wiesz, czy umiesz, a zarozumiale twierdzisz, że skoro inni potrafią to i potrafisz i Ty. Może i to trochę podobne do napisania dobrego wiersza, opowiadania, czy książki. To banał, ale jak nie spróbujesz to nigdy się nie dowiesz...1 punkt
-
@Antoine W Dziękuje za spostrzegawczość:) @Gosława @Wątpiciel Bardzo dziękuje za uznanie dla wiersza:):) @Jacek_Suchowicz Jacku dziękuję za dodatkową zwrotkę:):)1 punkt
-
@Gosława Masz dobrze, bo ja się muszę męczyć, bo mam w planie Nobla na 2074 r. Tylko proszę się nie śmiej, można bez interpunkcji to można także bez kalendarza. A serdeczności są bardzo miłe. Puszczam je w przeciwną stronę. @Tomasz Kucina Tomku tak mnie naszło, żeby wprzęgnąć noblistów w moje dywagacje o języku, co Oni by powiedzieli czytając nasze strony? Skonfrontowałem historię z rzeczywistością która odrobinę popiskuje. Ważne abyśmy nie sprzeniewierzyli się językowi, zaraz przypominają mi się dzieciaczki z Wrześni. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.1 punkt
-
Ułożony, dobrze wychowany jesteś Grzesiu. Interpunkcja, duże literki o których piszesz są ważne. Ja np. jednak odpłynąłem odrobinkę o tych norm klasycznych w grafice tekstu, ale staram się chociaż od czasu do czasu zachować klasyczny uwiąd w treści. Oczywiście czynię to mało efektownie i efektywnie. Dobrze, że poruszyłeś w wierszu temat tych ważnych zasad. Jak zawsze ładnie ułożony w rymach, a tekst zawiera dostojne odniesienia. A na marginesie ja jestem pewnie quasi dyslektykiem i o wielu "bykach" nic nie wiem ;) "Nobelasy z naszej klasy" - fajnie! ;) Pozdrawiam Grzegorz.1 punkt
-
@Wątpiciel Zawsze rano jak patrzę przez okno, widzę około 8 kotów bezpańskich, którzy namiętnie patrzą mi w oczy, wiedzą że tylko z tego jedynego okna coś spadnie, porywają cokolwiek i zmykają w krzaki... by z chwilę pojawić się znowu. Nie wiesz jak to boli, dzwoniłem do odpowiednich urzędów... cisza. Trzymaj się zdrowo.1 punkt
-
1 punkt
-
TAK. Dobra uwaga ;) Dlatego uważam, aby ta wymyślona na potrzeby wiersza ewka --> nie obwiniała za biologię potencjalnego adasia ;) A reszta jest wolą i sumieniem, może jeszcze wolą wyższego Autoramentu ;) Dzięki. Pozdrawiam ślicznie Iwon :)1 punkt
-
1 punkt
-
Śnieg, kurwa śnieg! Ciężki lekkością jak kamień z serca. Cieszy skurwysyn jak mało co. Chuj, że zimno. Śnieg miejski ubłoceniem. Zasypał chodnik, trawy i drzewa. Nie jebnę się teraz na ławce bo bym dupsko sobie uświnił. Zresztą kawałek chodnika ktoś szuflą odpierdolił. I zrobił to dobrze. Dzięksy! Pięknokształtne płatki, krzywe bałwany. Rękawiczki utytłane dziadostwem. O, zaspałem z pisaniem... Dryń! Są zaspy są. Dajcie mi tu mądrego od zmian klimatycznych. No i co proszę Waćpana? Przekleństwa w poezji i pisaniu są dyskusyjne. Warto jednak pamiętać, że niekiedy świetnie wyrażają radość:)))1 punkt
-
Witaj Henryku - zabawna historyjka i wydaje mi się że bardzo prawdziwa - no ale jak to mówią zawsze jest małe ale... Pozdr.1 punkt
-
Tak, przychodzi taka chwila lub taka sytuacja, że przestajemy mieć wybór i przejmuje nad nami pełną moc "siła wyższa" - jeśli przedtem ją lekceważyliśmy, czy jej przeciwdziałaliśmy... Bardzo obrazowo to przedstawiłeś, Waldemarze. Pozdrawiam :) .1 punkt
-
Szyny Wykoleiłem się bardzo ! myślałem fajnie, super ! ...wracam .. na Tory To było nierozsądne zwyczajnie głupie. rodziny nie umiem mieć...w ...1 punkt
-
Gorzka prawda nie dotyczy specyficznej oceny wydarzenia, typu "nie odrobiłeś lekcji", ale jest często gorzkim odniesieniem do całokształtu działania i charakteru. Im bardziej trafne, bym bardziej bolesne. Pozdrawiam1 punkt
-
gdzieś w głębi dżungli korony drzew przeszywa migotliwe światło poranne wygładza bruzdy na twarzy w jego spojrzeniu nie ma pośpiechu nie ma niezdecydowania nie ma wysiłku ani napięcia jest intensywność i harmonia nikt nie optymalizował nigdy jego życia gafa nic o nim nie wie1 punkt
-
Dla mej miłości Droga ma miłości, Wiem, że świat się na mnie złości, Wiem, że chcesz mnie zabić chwilą, Wiem, że tylko udaje osobę miłą, Wiem, że niekiedy masz mnie dość, Wiem, że znasz mnie już na wskroś, Wiem, że nie szczery jest uśmiech mój, Wiem, że zadaje często tobie ból, Wiem, że mój wróg, to twój wróg, Wiem, że mam zakaz przekroczyć twego domu próg, Wiem, że twoi rodzice mnie nie lubią, Wiem, że nie lubisz, gdy jestem oblany wódą, Wiem, że kochasz kino, teatr, muzykę i kwiaty, Wiem, że zapominam często, bardzo ważne daty, Wiem, że uwielbiasz się przy Beatles'ach kochać, Wiem, że nie potrafisz się na mnie fochać Wiem, że mnie wybaczona zostanie każda psota Choć totalny ze mnie idiota Mam nadzieje, że ty to wszystko wiesz, I masz świadomość, że kocham cię ^^1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec Myślę, że za mało piszę przez to wena się obraża na kanapie śpi leniwie bo nie ruszam kałamarza gdybym dziennie coś naskrobał byłoby już dla niej jasne by wcześniej wiersz przygotować mieć skończoną dzienną pracę.1 punkt
-
1 punkt
-
Co zostało? Dałam z siebie wszystko, otrzymałam gażę niską. Nie mam już niczego no może trochę chleba żytniego. O i zaskórniaki z miesiąca poprzedniego wykorzystam dla kota bezdomnego wyleczę raka obrzydliwego, ale to już dnia siódmego, wtedy będziesz mój kochany, śliczny, liryczny. Mrau, mrau, kizi - mizi, już nie pójdziesz do ziemi mój miły. J.A.1 punkt
-
:-) Fajne Dałabym inny tytuł, albo zrezygnowała z czegoś dalej, bo mini wyjaśnia wszystko: /mam fioła stoi na parapecie tęskni za moim mózgiem/ a może /usycha z tęsknoty/? ;-) Pozdrawiam. ☺️1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne