Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.12.2020 w Odpowiedzi
-
czy na chwilę zamkną usta i zapomnę siebie a serce znów się zrośnie z ziemią i z niebem próżnia jest spoiwem7 punktów
-
chłód wyludnia ulice legitymując bezdomnych niektórzy zdążą po talerz anonimowej innym ustala tożsamość na miejscu6 punktów
-
bądź jak drzewo i pozwól martwym liściom opadać nie mam zaufania do swojej pamięci kiedy na wargach czuję smak wczorajszej daty ze ścian spadają kalendarze a na progu domu osesek płacze wiatr szepcze nie patrz na niego w bezruchu jak przysłowiowe cielę otwórz drzwi do krainy gryfów strzegących złota legendy kruszą kamienie kawałek po kawałku w nagłych tikach światło wkrada się do oczu3 punkty
-
Bóg się zawstydził i schował oblicze w najbliższym obłoku zbudowanym z grzechów naszych kiedy wulkan wrzącego oddechu nacicha popiołem wtedy dobrze widzę lasy wypalone snami i ten domek malutki który miał być rajem któryż anioł rozkochał rzucił na rozstaje potem odszedł częstując drwinami bo nic się nie stanie nie rozkwitnie strachem pumeks nas przykryje nie zdradzając czemu dla świata pozostajesz jako jedna z wielu a dla mnie ciągle całym światem3 punkty
-
Pewien człowiek raz zadał mistrzowi pytanie: "Jak znaleźć mam życiowe swoje powołanie? Cóż radzisz?" Mistrz mu na to: "Chcesz swą odkryć drogę? Chętnie w poszukiwaniu tym ci dopomogę: przychodź co dzień przez miesiąc - a będzie wskazany szlak, na który w tym życiu jesteś powołany." Przyszedł zatem nazajutrz - mistrz mu miotłę wręcza: "Zamieć oto podwórzec, umieć także wnętrza." "Jakże to?" "Chcesz rozpoznać przyszłości zamiary? Dalejże, ruszaj z miotłą, omieć wszystkie szpary." Ów mistrza miał w niezmiernie wielkim poważaniu, tedy co dzień przychodził - i już o świtaniu zamiatał co sił w rękach. Jakoż miesiąc minął; więc kiedy wreszcie dzień już ostatni upłynął, przychodzi i tak rzecze: "Oto ukończona praca moja - czy teraz będzie ujawniona droga, ku której zwrócić mam na zawsze kroki?" Mistrz na to: " Czas rozjaśnić twej niewiedzy mroki: Chcesz poznać tajemnicę swego powołania? Oto ona: zrodzonyś jest do z a m i a t a n i a." "Dla Boga, cóż ty prawisz? Mistrzu, czyś szalony?!" Lecz na obliczu mistrza spokój niezmącony. "Człowieku" - tak mu rzecze - "gdybyś wstręt odczuwał do takiej pracy, jużci byś miotłą nie suwał po podłogach, podwórcach - jeno za pas nogi wziąłbyś i uciekł w moje nie wstępując progi. Tyś pokornie zamiatał - nie neguj wyroku." Na te słowa oddalił się człek w wielkim szoku. Morał z tej historyi: potrzeba niestety mieć swój rozum - i zważać na a u t o r y t e t y; bo gdy ci własnej woli i sprytu nie stanie łacno ci oni wmówią twoje p o w o ł a n i e. Częściowo zainspirowany przez @Marek.zak1 (bez urazy :)2 punkty
-
cenię Herberta rozumiem Różewicza bardzo lubię Szymborską śpiewam razem z Osiecką bawię się przy Brzechwie buntuję ze Stachurą zadziwiam się Białoszewskim raduję przy Gałczyńskim tęsknię za Słowackim... lecz kocham tylko Jana Twardowskiego moje poetyckie serce należy do niego2 punkty
-
różne mam oblicza milczę, bo kocham milczę, bo się boję milczę, bo nie akceptuję milczę, bo się niepokoję milczę, bo rozmyślam milczę, bo planuję milczę, bo marzę milczę, bo się zachwycam milczę, bo kontempluję przebieg zdarzeń i oblicze oblicza.2 punkty
-
i będziesz sam mógł opaść jak liść jak piórko jak pył poczujesz radość swobody2 punkty
-
dom nie jest tam skąd jesteś ale tam gdzie powinieneś być wystarczy otworzyć drogę pogodzić się z tym co ją zamknął poszukać w szczelinach umysłu ciągu zdarzeń a potem nadążyć uwagą za kierunkiem na którym spoczywa świat brzmi to przekonywująco2 punkty
-
Zakręceni jestem tobą ty zaś mną nasze ciała zgodne są czas kochania lot motyla jedno lato jedna chwila a nam dane wiele lat może nie może tak ileś jest policzone grzechy na ziemi w niebie sądzone za miłość nie posądzą nas zróbmy to jeszcze raz grzeszmy sobą warty grzech tyle naszego wdech i wdech czy to chemia raczej nieto ta miłość kręci mniektóra nasze twarze maja i ty ty i ja2 punkty
-
parą nie są bardziej wodą i kawą potencjalnie słodką a jednak kwaśną lawą bo choć pociągiem poparzeni to takim nieparowym chyba bo brakiem parowania zniesparzeni bo całe to ciepło tak jakoś szybko stygnie taką sobie są fluktuacją2 punkty
-
E i małą Mi zimą łamie. A złamasa ma łza. I oko psu uspokoi. A lody zima nada, bo to, to bada nam Izy dola. Ewom Izy dolarki, mimikra, lody zimowe! I manna PO! Bo? Bo panna Mi.1 punkt
-
lato rockowo gdy wieczór z upału tak dyszy że oczy nas pieką od ciepła wyciągam dwie dłonie do ciebie pójdziemy dziś razem do piekła tu diabeł nam zerwie odzienia obejmij mnie mocno za szyję siądziemy tu razem pod ścianą i nic nas już tu nie przeżyje oplotę cię dłońmi jak drzewo i ty mnie obejmij za szyję zły czart już nas zaraz zapędzi wprost tam gdzie to życie nie żyje falujesz jak flaga na wietrze napełniam cię szczęściem ustami i to co już w tobie półmieszka na zawsze zostanie tu z nami kaleczysz zębami me wargi rękoma mnie ściskasz za szyję pulsują jak serce umarli i krzyczą że żyje on żyje płaczemy już razem tak bliscy nikt bardziej być razem nie może a to co dziś po nas zostanie pokochaj po kres drogi Boże a to co dziś po nas zostanie pokochaj jak nas srogi Boże1 punkt
-
co to były za zimy śnieguł i mrozu było po pas wiatr był tak zimny że momentami stawał czas a mimo to byliśmy szczesliwi patrząc na okno na którym zimny malarz malował co chciał co to były za zimy tylko minione wie o tym najlepiej1 punkt
-
musi odpocząć od życia na chwilę umrzeć by zrozumieć to co jest trudne a potem powrócić i dalej żyć tak by to życie było pełne życia mocną nicią musi mocno zrozumieć czym różni sie śmierć od życia czy któreś nie jest pustką musi odpocząć to fakt który może zaboleć albo ucieszyć prawdą1 punkt
-
1 punkt
-
Muska tak sam. Kolaż wymuska, jak sumy - żal, 'ok. - Ile wymuskali? Lak, sumy w Eli. Ado, wymuska, jak sumy woda. E, i w sumie i mus - wie? Suma musowo - suma mus. I gaj u suma - musowo - sum, a mus u Jagi. Jad, a tu Kamilowi woli maku daj. Muska kłak sum, a łysy wysyła.1 punkt
-
pamiętasz było kiedyś takie nieme kino z lustrami i pustym bufetem czasem kobieta w golfie sprzedawała tam herbatniki zjadaliśmy je bezszelestnie a wokół słychać było krzyk łuszczonych małych pestek zbici w jedno ciało szukaliśmy bezustannie gniazda prawdy nadzieja przykryta śladami czołgów jarzyła się śniegiem w ciemności nigdy nie przestałem wierzyć że Wolność istnieje realnie1 punkt
-
w deszczową pogodą - nieprzemakalne spodnie pal sześć czy pasują, ważne, że sucho, wygodnie1 punkt
-
1 punkt
-
we wszystko nie wierzę kiedy szepczesz i kiedy mówisz przy świadkach nie wierzę kiedy dotykasz jesz oddychasz nie wierzę kiedy idziesz i kiedy oglądasz tym bardziej kiedy płaczesz i we wszystko wierzę1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
pióro serce równowagi nie ma za bardzo grzeszymy drzewo przyjaźni grzech pierwszy duszę komunią leczymy życie śmierć pastwiska zielone jeszcze jestem patrzę w słońce czerwone ponownie umarło jutro zmartwychwstanie oczy zamknę ale czy otworzę oto jest pytanie miłość praca dom jest walczyć o co aniele Boże stróżu mój przypilnujcie mnie nocą śpiąc nie świadom jestem wyłączony nie usłyszę serca mogę być spóźniony i do ciała nie powrócę1 punkt
-
@8fun a co? myślałeś że nie skumałem sprośności? wiem że mnie o to nie podejrzewasz ;) na szczęście myśl przewodnia prowadzi na inne tory..... (bo jak otworzysz to - właśnie to, o co mnie podejrzewasz - musi wtedy być choć trochę sprośnie albo..... wzniośle ;) )1 punkt
-
przed T. M przed Tęczowym Mostem stoję a przejść dalej... już nie mogę a ty co mi nie dajesz pić ani jeść zabij w końcu - pozwól przejść cóż ci zrobiłem? kimże jam jest? a moje imię? ty dobrze wiesz... to tylko kot i tylko pies... Barbarze Borzymowskiej1 punkt
-
1 punkt
-
... bo tak jest wygodnie, bo tak jest rozsądnie, a może bo słowa nie przynoszą efektu... Pozdrawiam :)1 punkt
-
To prawda: są różni mistrzowie. Niektórzy wskazują szanse i zagrożenia, ale niektórzy chętnie zaprzęgną zagubionych do roboty na swoim podwórku. :) Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
TAKĄ ZAPAMIĘTAM miłość piękna chwili czas płoną serca ogień w nas kiedyś zgasną świece dwie nie ma ciebie nie ma mnie milion róż tobie dam serce swoje które mam dla kochania warto żyć jak najdłużej z sobą być zgaśnie jedna druga też mamy siebie zatem bierz to co los daje ci moją miłość mnogość dni one biegną nie pytają spada słonko zabierają czas kochania minie nasz może dziś ostatni raz mocno mocno przytul mnie taką zapamiętam cię1 punkt
-
1 punkt
-
źle się dzieje w naszym kraju znów nienawiść i pogarda demokracji tanią szmatą tłuste mordy wycierają ci wierzący w chorą wizję że jesteśmy pępkiem świata oraz tłum europejczyków który pragnie iść inaczej najważniejsze rządy prawa śmierć lub wolność głośno krzyczą hordy pseudo patriotów i tych z kolorowym liściem tak niestety tu od wieków uschły drzewa tolerancja może warto im na przekór nowe dziś sadzonki sadzić1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Całe szczęście, że przynajmniej piszesz :) A co do komentarza Franka wychodzi na to, że Pl-ka jest ideałem ;D Pozdrawiam. siedzieliśmy zbyt cicho i zbyt długo w pozłocie milczenia owiec robi się z nas stada baranów ;)1 punkt
-
@Marek.zak1 : Dziękuję za Twój głos. :) Co do inspiracji, to wyjaśniam, że zasugerowałam się formą (dialog ucznia z mistrzem). Jednak podczas gdy Twój mistrz jest zawsze mędrcem i przewodnikiem, u mnie pojawia się ostrzeżenie przed ślepym posłuszeństwem. Nie chciałam tu jednak w żaden sposób kwestionować sposobu, w jaki Ty traktujesz postać mistrza - wręcz przeciwnie, bardzo mi się on podoba. :) Jeśli zaś chodzi o pracę, to może rzeczywiście oczekiwanie, że będzie ona zawsze przynosiła satysfakcję jest naiwnością? Dziekuję i pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@jan_komułzykant Wyposzczone laski z Piły pana Wiesia obwiesiły. Tak robią te panie gdy chłopu nie stanie i się bronić nie ma siły.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Opadające liście są przeważnie martwe, dopóki żywe drzewa je trzymają i muszą pracować, fotosynteza itp:). Pozdrawiam1 punkt
-
Bardzo fajnie napisane i cieszę się z możliwości (częściowego) zainspirowania. Co do meritum, obawiam się, że lubienie pracy, podobnie jak miłość, jest luksusem i dana nielicznym. A na autorytety istotnie uważać trzeba. Pozdrawiam jak warszawiak warszawiankę:)1 punkt
-
Zasnąłem nad ranem wtulony do krzyża, w pozycji bezradnej trzymając się życia. Trzymałem za ramię, co przybite gwoździem, przebite i za mnie, trzymałem ostrożnie. Chciałem poczuć Boga, chciałem obecności, kiedy naszła trwoga duchowej ciemności. Tak jak nocą ciemną, kilka lat już temu, gdym w kaplicę polgnął, by w Twym usiąść cieniu. Gdym usiadł przed Tobą (Tyś w szkatule skryty) chciałem byś był ze mną i dla mnie odkryty. Lecz zostałeś Boże, w swoim zamieszkaniu, nie przyszedłeś do mnie, by mi ulżyć w łkaniu. I gdy tam siedziałem Ciebie nie spotkawszy, dziś to rozpoznałem - byłeś przy mnie zawsze! Ciemne dni przeżyte, gdy nie czułem ikry, są dziś dla mnie życiem prawdziwej modlitwy. A że chwytam krzyża, to byś mi się przyśnił i za skrzydłem stróża w śnie się ucieleśnił.1 punkt
-
co by nie powiedzieć - uderzające :) - spojrzenie również. Bardzo ciekawy wiersz. Pozdrawiam.1 punkt
-
BRYLANT piękno jest w tobie dla mnie zawsze błyszczeć będziesz brylant mój brylant istny cud w sercu pozostaniesz taką szlif natury czego chcieć więcej tyle mi wystarczy1 punkt
-
Pewien sędzia (kasta z wyżyn), zdobył swoją ksywę Ryży, bo na 102 z RUDYM prał pod celą brudy, zaraz po spuszczeniu z krzyży.1 punkt
-
zamieszkałam w wyrwie, która łączy światy przeszły i przyszły, w środku i bogaty na zewnątrz, z ludźmi, których nie znam prawie ale znam zasady, jestem za nawiasem (albo nawias za mną) nie wiem czy bóg jest czy gdy światła zgasną odetchnąć pomoże ta wyrwa to kokon, dzięki za mieszkanie pomiędzy jest moje, a poza - zostanie.1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne